Bardzo szczerze o tym jakie kobiety lubią Mężczyźni.
Blog > Komentarze do wpisu

Jak powinien wyglądać związek?

Ciekawe jest to, że czyta mnie tak wiele osób, które żyją w dysfunkcyjnych relacjach. Czasami czytając pewne maile ogarnia mnie złość. Złość z tego powodu, że tak wiele osób jest nieszczęśliwych, czuje wieczne emocjonalne napięcie. Czują się niedoceniane i niekochane. Dlaczego? Mają skłonność do lokowania uczuć u nieodpowiednich osób i nie widzą tego. Zapomniały chyba jak powinien wyglądać związek. Tak, jestem jebanym idealistą i będę dążył do ideałów bo życie to nie jest zgadzanie się na wieczne kompromisy, ale branie rąk we własne sprawy. Jeżeli Twój związek nie spełnia tych kryteriów to zacznij go naprawiać pod tym kątem, mów o swoich potrzebach jasno i prosto. Nie bój się! Nikt za Ciebie nie przeżyje życia. Jeżeli wiesz, że rozmowa nie ma sensu a Twoja relacja nie spełnia tych oczekiwań to zacznij myśleć nad tym jak ją zakończyć. Nawet jeżeli darzysz uczuciem, to nie będzie to nigdy uczucie dojrzałe obustronne. To normalne, że będzie to dla Ciebie problematyczne bo uczuć nie da się wyłączyć z dnia na dzień, ale za każdym razem zastanawiaj się co Cię czeka w przyszłości. Jak teraz jest źle to się nie zmieni. Przypomnij sobie po prostu jak powinien wyglądać związek i zanim wyślesz maila do obcego człowieka z internetów zweryfikuj czy Ty się czujesz w nim dobrze? 

 

Zaufanie i poszanowanie do prywatności

To jest podstawowe prawo człowieka. Prywatność = zaufanie. Nie możesz się godzić na czytanie Twojej korespondencji, maili, wiadomości na facebooku, Skypie czy czymkolwiek innym. Nie ma osobiście dla mnie ważniejszej cnoty niż prywatność. Będąc w jakiejkolwiek relacji nie jesteś niczyją rzeczą, własnością i nie powinnaś akceptować tego, że jakiś skurwiel który nazywa Twoim partnerem tego nie szanuje. Nie ma do Ciebie zaufania. Ja nie wyobrażam sobie nawet kontroli i sprawdzania i denerwowania się, że mojej partnerki nie ma w domu o ustalonej godzinie. To  normalne, że każdy chce wychodzić w dowolnych godzinach, wracać kiedy chce i czuć się z tym swobodnie. Zauważyłem w tych mailach, które przysyłacie, że wielu mężczyzn nie akceptuje własnego zdania ani życia Kobiety. No kurwa nie rozumiem tego. Trzeba się temu buntować. Jak można żyć z drugim człowiekiem czując napięcie, że na każdym kroku on zdradza, oszukuje czy cholera wie co jeszcze? Przecież to zajebiscie destrukcyjne dla osoby kontrolującej. Musicie zrozumieć, że kontrola i brak poszanowana dla prywatności jest CHORA.

 

Tak się kurwa nie zachowują normalni ludzie i nigdy nie będę miał na to akceptacji. Jest we mnie bardzo dużo agresji gdy o tym myślę. Jak można nazwać miłością takie zachowania? Jak miłość może tak się zachowywać w normalnym związku? To jest podstawowy czynnik. 

Pamiętaj - masz prawo do prywatności i masz prawo do robienie&wychodzenia gdzie tylko masz ochotę. Nie robisz nic złego i nie powinnaś czuć się winna z tego powodu, że robisz coś na co masz ochotę. Osoba, która robi z tego powodu problemy jest dla Ciebie destrukcyjna i musisz jej się przeciwstawiać.

 

Ciepło i bliskość

Może jestem inny. Może inni nie mają takich potrzeb, ale to także taka podstawowa ludzka potrzeba. Zwykła, normalna i taka zwyczajna, ale nie…. To jest chyba coś w dzisiejszych czasach deficytowego. Wiele z Was tego po prostu nie otrzymuje, pomimo swoich pragnień. Dlaczego masz się męczyć z zimnym draniem? Zacznij z nim rozmawiać na ten temat, zobacz gdzie jest problem bo przeważnie większość ma swoje miejsce w dzieciństwie. Normalny związek to taki gdzie partnerzy nie mają problemów z okazywaniem sobie czułości, przytuleniem się. Przytulanie się to coś cholernie ważnego i potrzebnego w życiu każdego człowieka. Owszem nie można nigdy przeginać w żadną stronę, nie mówię o wiecznym wiszeniu na sobie i nieustannym zaznaczaniu terenu, że „jesteś jego”. Chodzi mi o taka zwyczajna potrzebę czułości i bliskości - bez osaczania. W fajnym związku tego po prostu nie brakuje.

 

Poczucie, że jest się sobą. Tak naprawdę!

To jest chyba podstawowa sprawa. Zastanów się przy ilu osobach i kiedy tak naprawdę czujesz się sobą, udawaną, nie pilnującą się na każdym kroku. Każdy z nas ma chyba kilka takich osobowości. Inna w domu rodzinnym, inna w pracy, społeczeństwie, wśród znajomych i jeszcze inna przy takim totalnym wyluzowaniu. Ja np. w życiu dążę do tego by w relacji być absolutnie sobą totalnie wyluzowanym. To jest cholernie trudne z osobami, które znamy krótko na przestrzeni miesięcy bo one wymagają od nas i oczekują jakiś zachowań. Wchodzenia w jakieś jebane role społeczne. Osoby, z którymi jednak żyjemy dość długo też mogą nie powodować, że czujemy się sobą. Po chuj wtedy na siłę z kimś takim być? Gdy jestem sobą będąc w czyimś towarzystwie nie cenzuruje swoich myśli, swoich emocji, uczuć, żartów, obaw. Po prostu potrafię bez problemu mówić to na co mam ochotę i wiem, że druga osoba absolutnie nigdy nie oceni mnie w żaden sposób - chyba, że to dotyczy jej. Dla mnie takim absolutnym benchmarkiem są np. weekendy wspólnie spędzone razem. Jeżeli spędzam z Kobietą wspólny weekend i czuje się z tym dobrze, a nie myślę o tym kiedy będę mieć dla siebie chwilę wolnego to jest dla mnie najlepszy znak. Sztuką jest nawet milczeć ze sobą będąc w jednym pokoju. Nie możesz czuć się winna, że masz ochotę poczytać gazetę, posurfować po Internecie, pogadać z kolegami/koleżankami na fejsie czy cokolwiek innego. Nie musisz poświęcać swojemu partnerowi całego wolnego czasu. Owszem - macie czas dla siebie i czas gdzie każde robi to co chce robić i cieszycie się po prostu ze swojej obecności. Nie czujecie jakiejś dziwnej presji zajmowania się sobą nawzajem czy zagadywania. To jest bardzo trudny proces, ale musisz nauczyć się rozpoznawać kiedy i z kim czujesz się po prostu sobą i bardzo, ale to bardzo swobodnie. To, że spędzasz z kimś czas, kochacie się wcale nie musi o tym świadczyć. Chodzi o to by czuć to tak z środka siebie

 

Bliskość emocjonalna
Nie wszyscy faceci posiadają taką potrzebę, ale ja tak i to ogromną. Nie wyobrażam sobie być z kimś, z kim nie jestem wystarczajaco blisko emocjonalnie. Nie wyobrażam sobie być z kimś kto nie mówi mi o swoich emocjach, odczuciach, o tym co ją bawi, śmieszy, smuci drażni. To nie jest normalne aby tworzyć z kimś związek kto nie mówi po prostu o tym co czuje. Może to ze mną jest coś nie tak, ale myślę, że bliskość emocjonalna taka że się bardzo dużo rozmawia jest czymś po prostu ZAJEBISTYM. Bardzo cenię sobie możliwość długich rozmów przy winie w piątki czy soboty. Wiadomo, że po wielu latach człowiek już zna się na wylot, ale… wciaż każdy z nas to osobny człowiek. Zawsze będzie mnóstwo poglądów do wymiany. Ja nie lubię rozmawiać z drugą osobą, ale UWIELBIAM wymieniać się myślami. Uwielbiam to uczucie zbliżania się do siebie emocjonalnego. Bycie zrozumianym. To coś dziwnego? Czyż nie tak powinien wyglądać związek? Dwójka osób wymienia się myślami po to aby w pewnym momencie osiągnąć porozumienie bez słów? To moja osobista personalna wizja i tak to widzę, ale reszta nie musi ;)  

 

Inspiracja 

Tak, wiem. Spuszczam się nad tym słowem prawie w każdym artykule, ale moim zdaniem to naprawdę kwintesencja zajebistego związku. Dwie osoby się nawzajem inspirują do zmian, do lepszego życia, do szczęścia. Na wielu płaszczyznach. Nie ma nic lepszego niż poczucie, że ktoś Cię inspiruje i świadomośc, że Ty inspirujesz kogoś tak mocno. Jeżeli ktoś Cię nie inspiruje w życiu i jesteś zawsze tą osobą „podciągającą” do góry…to chyba coś jest nie tak jak powinno być? Czy to nie piękne wspierać marzenia i dążęnia drugiej osoby? Czy to nie zajebiste kiedy czujesz, że Twoje marzenia są także celami tej drugiej osoby i vice versa? To PRZEZAJEBISTE. To właśnie powoduje, że człowiek tak naprawdę nie czuje się sam. Możesz z tym dyskutować lub nie, ale dla mnie to jest taka oznaka relacji kompletnej. 

 

Szacunek

Pisałem już artykuł o szacunku i nie będę się powtarzał, ale to szalenie istotne. Szacunek to ogromne słowo i tak naprawdę trzeba się nauczyć wzajemnego szacunku. Każdy z nas ma inną definicję szacunku. Szacunku zarówno do Ciebie jako człowieka oraz szacunku do Twoich potrzeb fizycznych czy intelektualnych/emocjonalnych. Nigdy absolutnie nigdy osobiście nie będę respektował braku szacunku bo już się nauczyłem co to znaczy być w takich relacjach. Chyba każdy musi na własnej skórze nauczyć się braku szacunku aby mieć małą obsesję na tym punkcie. Najważniejsze jest to, że jak zaczniesz zauważać TOTALNY brak szacunku do siebie albo spadająćy szacunek to działaj. Rób coś i z tym i przeciwdziałaj. Nie rób z siebie nigdy ofiary i reaguj na brak szacunku. Jeżeli to nic nie daje i nagle „trzeźwiejesz”, że od dawna partner nie daży się szacunkiem to zastosuj terapię szokową i przeciwdziałaj lub odejdź. Odejdź kurwa SAMA ze związku, w którym nie jesteś szanowana zanim druga osoba zrobi to sama przed Tobą. 

 

Każdy człowiek ma prawo do szacunku, a już na pewno od najbliższej osoby! A kim innym jest partner jak nie najbliższą osobą? 

 

Wspólna radość

To coś tak ogólnego, a jednocześnie zajebiscie ważnego w życiu! Nie wiem ile z Was ma lub przeżyło taką relację, w której było prawie zawsze mnóstwo humoru, żartów, żarcików i pozytywnego nastroju. Nie wiem czy każda z Was jest taka na codzień, ale zdecydowanie wiem, że są takie osoby które obrały to za styl życia. Przebywanie wśród takich osób i nabieranie tych cech jest przezajebistym uczuciem. Nikt nie mówi aby być bawidamkiem czy jakimś clownem, ale pozytywne spojrzenie na świat bardzo mocno pomaga i wspiera gdy dwie takie osoby spotkają się ze sobą to przeżywają cudowne, wspaniałe chwile. Obie strony powinny nad tym mega często pracować. Zastanów się po prostu czy w obecnej relacji jest dużo radości, śmiechu a przede wszystkim TWOJEJ radości. To przecież podstawa. Na chuj trwać w czymś co do końca nie spełnia Cię jako człowieka? Każdy lubi cieszyć się życiem, cieszyć z czegoś, cieszyć z kimś. To sprawia, że chce nam się żyć, że odnajdujemy sens życia więc…. RADOŚCI ŻYCZĘ!

 

Tak kurwa! Będę łobuzem, który będzie namawiał do tego by robić rewizję swoich relacji. Wkurwiają mnie ludzie, którzy żyją w czymś co ich unieszczęśliwia i pomimo wielu prób nadal w tym tkwią pomimo warunków by pracować nad tym by to zerwać.  

 

SZCZĘŚCIE JEST NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI! Zacznij po nie sięgać….bo później może być za późno. 

 

Namiętności i radości!

mezczyznazwyobraznia@gazeta.pl 

czwartek, 21 kwietnia 2016, mezczyznazwyobraznia

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: em, *.gorzow.mm.pl
2016/04/22 00:06:00
Dobrze napisane :-P
-
Gość: lesna baba, *.adsl.inetia.pl
2016/04/22 00:31:04
Tyle podpunktow do spelnienia?!
Zycia za malo,zeby to wszystko wdrozyc,zeby sie wszystko zazebialo.
Jak jest jedno to brakuje drugiego itd... :)
-
Gość: Karol3333333, *.internetia.net.pl
2016/04/22 07:38:06
Genialny wpis, zresztą tak jak każdy inny.
-
Gość: Aga, 188.116.35.*
2016/04/22 10:06:41
Wspaniale napisane! I zgadzam się w tym 100%, sama do tego doszlam! Nie jest już tak latwo podejmować decyzje, gdy ma się trójkę dzieci... Niemniej jednak opisujesz całą prawdę! Takie związki są możliwe i takie powinny być! Pozdrawiam serdecznie! :-)
-
Gość: qwerty79, *.adsl.inetia.pl
2016/04/22 11:31:01
Zaufanie, jakie to fajne.
Kiedyś byłem w takim związku który nosił znamię idealnego. Zero kłótni, zazdrości. Pozwalałem żonie na wyjazdy do koleżanek do innego miasta. Nie kontrolowałem, miała ochotę raz na jakiś czas to jechała. Ja wtedy też odpoczywałem (i tego potrzebowałem). Pewnego dnia powiedziała, że poznała innego faceta i odchodzi ode mnie. Okazało się, że często spotykali się w delegacjach. Po czasie okazało się, że nie jeździła zawsze tam gdzie miała być. Nawet była z nim na wakacjach kilka dni. Po trzech miesiącach rozmów odpuściłem i pozwoliłem odejść. Związek idealny rozpadł się. Rozwiedliśmy się i wtedy po pewnym czasie chciała wrócić. Niestety, nie potrafiłbym już jej zaufać, nie kontrolować i wybaczyć tego, co mi wyrządziła.
Od tego czasu minęło kilka lat. I powiem Wam, że wole być sam lub w luźnym związku niż być w jakiejś popapranej sytuacji, gdzie kobieta ma za dużo żądań, wymagań czy też kontroluje mnie. Nie wyobrażam sobie teraz, że ma pretensje, że jadę w góry, nad jezioro, na wyścig, na quady czy tez po prostu napić się z dobrymi znajomymi jak mam ochotę.
Jedyne czego w życiu żałuję, to że nie zrobiłem wcześniej dzieciaka. Niczego więcej.
Ale wszystko przede mną ;)
-
Gość: Majka, *.static.multimetro.pl
2016/04/22 12:44:17
Muszę stwierdzić, że jesteś z Marsa :)
-
2016/04/22 12:54:47
Nic dodać, nic ująć. Też do tego doszłam.
-
Gość: Majka, *.static.multimetro.pl
2016/04/22 13:15:03
W zasadzie to czekałam na Twój wpis, zaglądałam tu co jakiś czas, wszystko co piszesz jest ZAJEBISTE, ale takie nieco bajkowe. Wiesz, im bardziej jestem zdecydowana, asertywna i szanująca siebie, tym bardziej odpycham facetów. Ostatnio kolega powiedział mi, ze zmieniając swój image (obcięłam, a w zasadzie wycięłam włosy, inny ubiór) stałam sie taka wrrrr... może faceci się mnie boją? Nie mam pojęcia, acz czytając Twój post stwierdzam, iż idealizujesz, szukasz ideału, dosłownie jak ja. A może gdzieś tam pomiędzy tymi facetami, którzy krążą wokoło mnie jest ten jeden wart zainteresowania...z tym czymś w sobie, jednakże idealizując odpycham go, bo coś tam mi nie pasuje. Męża nie szukałam, on znalazł się ot tak, miał mnóstwo zalet, był dżentelmenem pierwszej klasy, zakochałam się w nim, bo mnie szanował...potrafił odsunąć mi krzesło w kawiarni, w naszą miesięcznicę przynosił mi róże co miesiąc jedna więcej i tak długi długi czas, aż sama powiedziałam mu, żeby przestał....zamieniliśmy to na smakołyki, bo jestem łakomczuch, wydawałoby się że nic i nikt nas nie rozłączy, razem do końca życia i jeden dzień dłużej.....czar prysł dwa lata po ślubie, kiedy okazało się że mój mąż nadużywa alkoholu (wcześniej nie pił)....I co taki idealny był....szanował mnie przez 6, może 7 długich lat, a potem nagle wyrywało mu się z ust, że jestem "jebaną suką", skąd to się bierze, potem nagle zaczął mnie kontrolować, gdzie jestem i co robię i dlaczego nie wracam tak długo z pracy (18 lat temu nie miałam jeszcze telefonu, więc czekał aż przyjadę autobusem i wtedy zrobił wiję w domu).
Więc czy warto, aż tak bardzo idealizować??.. Bo mimo że mój ex juz mąż jest alkoholikiem ( który się nie uważa za niego, więc cały efekt leczenia przepadł - a jest przebadany przez biegłych sądowych) był idealny na początku, wiedziałam co to dobre słowo od ukochanego..."kochanie jesteś naj..lepsza" i co z tego?.
Ale się rozpisałam....
Pozdrawiam Cię "mój" idealny facecie z bloga....... hihihiih i zyczę Ci szczęścia w złowieniu idealnej rybki :)
I.K.
-
2016/04/23 00:51:18
Nawet nie wiesz jak bardzo mi przykro, że zdanie podobne/takie same jak ty ma tak mały odsetek mężczyzn tego świata :(
-
Gość: , *.centertel.pl
2016/04/25 13:49:33
A ja myślałam, że jestem z kosmosu :-) miło czytać o podobnym postrzeganiu świata :-)
-
Gość: bibi, *.wlantech.pl
2016/04/25 19:06:31
Tylko że kobieta po 30stce już nie może wybierać i przebierać, chyba że dziadkach po 50tce.
-
Gość: Ola, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/04/26 22:02:28
Tak, ja ufalam. Az pewnego dnia obudzilam sie z reka w nocniku.
Tel mojego chlopaka byl zawsze albo rozladowany, albo w drugim pokoju podlaczony do ladowarki, albo w samochodzie w garazu, ot zapomnial zabrac, a kiedy juz byl w domu naladowany, to wyciszony I przewaznie odwrocony.
Telefon zawsze byl przedmiotem moich podejrzen I w zwiazku z tym sprzeczek, on twardo obstawal przy wersji, ze telefon jest jego prywatna rzecza, a ja powinnam mu ufac.
Ktoregos dnia moj partner zapomnial telefonu I cala prawda ujrzala swiatlo dzienne. Moj chlopak mocno adorowal inna kobiete.
-
2016/04/27 12:23:05
Mądre słowa
-
2016/04/27 12:25:02
pięknie napisane
-
Gość: dragonfly, *.wtvk.pl
2016/04/27 22:10:48
Nic dodać, nic ująć... Jestem taką samą idealistką jak TY, potrzebuję bliskości, inspiracji, wymiany myśli itd. Niestety często spotykam się z opiniami znajomych, którzy mają różne problemy w związkach: "życie nie jest takie proste", "sama zobaczysz jak to jest w małżeństwie" ble, ble, ble itd. Buntuje się przed życiem z kimś kto będzie "ciągnął" mnie na dno, koniec, kropka. :)

Do qwerty79: rozglądaj się za kobietą, która z Tobą pojedzie w góry, nad jezioro, quady itd.

Życzę Wam szczęścia w poszukiwaniach.
-
Gość: 84-latka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/04/27 22:38:41
Dość emocjonalnie pisane, ale to chyba dobrze...
-
Gość: ojciec, *.iry.warszawa.supermedia.pl
2016/04/29 10:00:52
Jakbym chciał słuchać takich "mądrości", to zamiast klikać link na gazeta.pl podszedłbym do dowolnego młodzieńca w dresie z puszką taniego piwa w ręku.
-
Gość: Meg, *.threembb.co.uk
2016/05/01 15:18:45
Uwielbiam wszystkie wpisy I czekam z niecierpliwoscią na kolejne. Prawda jest taka, że trudno zbudować idealny związek..zawsze pojawiają się "ale" ,pretensje, niespełnione obietnice czy oczekiwania. Często nie jest to wina partnera ale nasza bo oczekujemy czegoś ale nie mówimy o tym wprost bo uwazamy, że jesli kocha to powinien to czy tamto. Problemy pojawiaja sie również kiedy są juz dzieci.. ...e h mimo wszystko jestem wdzięczna za wszystkie wpisy.
-
Gość: cielak, *.internetia.net.pl
2016/05/01 20:09:57
Piszesz o wielu ciekawych rzeczach.Jednak początek o "swobodzie" nijak sie ma do rzeczywistosci.Moja partnerka 2 weekend z rzedu chciała być sama w swoim miescie.Napisala mi smsa ze idzie na saune a potem bedzie poza zasiegiem i,ze zdzwonimy sie rano w sobote.Pojechałem zobaczyć co sie dzieje....150 km autostrada to zadna odleglosc w końcu.No i ujrzalem przed pólnocą wchodząca ją z jakims panem do mieszkania.Ponoć kolega z pracy odprowadził ją i wszedł na herbatę.....Amen.
-
Gość: , *.play-internet.pl
2016/05/08 11:14:38
Skomentuje krótko : Pisz częściej, bo zaje*iście lubię Cię czytać. I już nie mogę się doczekać kolejnego posta. ;-)
-
2016/05/10 23:37:53
Dobrze ze istnieją a świecie tacy idealiści. Ja przekonałam się ze taki związek można budować ale ma on swoje wady. Jak każdy związek. Kiedyś byłam w związku idealnym. Spełniał wszystkie kryteria. Pełne zaufanie, umiejętność rozmowy jak się okazało oprócz wspólnego celu w życiu zabrakło jeszcze jednego - jego miłości. I związek który wszyscy postrzegali za idealny, za wzór runął w gruzach. Ludzie ktorzy przez lata razdzili się nas jak to jest ze jestesmy tak idealna parą zostali z otwartymi ustami myśląc- jak to możliwe. Mozliwe.
-
Gość: asiulek3636, *.kamdex.pl
2016/05/11 22:02:22
I co z tego, że się wie czego się chce i kogo się chce, to jak powinien wyglądać związek jak i tak życie weryfikuje swoje. Kończysz drugie się zaczyna. I tak w koło Macieja. Szukasz, dążysz, jesteś sobą. Rozglądasz się , obserwujesz, słuchasz, czytasz. I u nikogo się to nie sprawdza. Zostaje się samemu. Bynajmniej na jakiś czas :).Im więcej razy próbujesz tym bardziej się wypalasz. A życie przelatuje między palcami. Kobieta spełniona to kobieta szczęśliwa :) i bez mężczyzny i vice versa. Niby nie oczekujemy, nie wymagamy - jak nie. Chcemy ideału przez nas samych stworzonych w naszych głowach , nie ma takich ludzi. Indywidualizm.
-
2016/05/12 10:21:22
Ahh pięknie napisane. Gdzie są takie związki?! To ideał, do którego każdy dąży, ale wiadomo życie swoje... ludzie gdzieś się mijają i tak lecą dni. Wiem, że inni idą na łatwiznę i korzystają z portali z ogłoszeniami towarzyskimi i zaspokajają swoje pragnienie bliskości... choć droga raczej nie jest tędy.
-
Gość: karina, *.leon.com.pl
2016/05/18 15:21:09
Trafiłam na ten blog w momencie,kiedy bardzo potrzebowałam odpowiedzi na wiele pytań.Do tej pory myślałam,ze tylko ja mam takie podejście do życia i że faceci,którzy myślą tak jak ja ,nie istnieją.Dziękuje za te słowa.One potwierdzają tylko, że warto szukać na tego odpowiedniego.....Pozdrawiam.Karina
-
Gość: Babeczka, *.play-internet.pl
2016/05/23 22:53:21
Co zrobić, byłam w takim związku, wręcz idealnym, tyle lat szukania i jest w końcu ktoś przy kim czułam się sobą, nadawaliśmy na tej samej fali, było dużo miłości, bliskości, zrozumienia. Zabrakło szczerości (bo wstyd było się przyznać) mały błąd i faceta zamknęli z pudle za sprawę z przed 10 lat i co teraz czekać na ten mój ideał, jak nie urok to s......
Ktoś napisał, żeby ufać drugiej osobie i się z tym zgadzam, jak gdy pojawiają się wątpliwości to znaczy, że związek nie jest dobry i brakuje w nim najczęściej komunikacji a wątpliwości z reguły się potwierdzają.
-
Gość: żona, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/05/24 09:36:21
Bliskość emocjonalna? Przereklamowana. Niektórzy mężczyźni mają z tym problem. Ja jej potrzebuję i na początku brakowało mi jej w małżeństwie. Po latach dotarło do mnie, że ona jest tylko nie taka jak oczekiwałam. Faceci potrafią być blisko emocjonalnie gdy nic nie mówią. Nauczyłam się tego. Bliskość emocjonalną często utożsamiają z bliskością fizyczną. Nie oczekujcie od faceta, że będzie waszą przyjaciółką. Czasami to się zdarza, ale to nie reguła. Uczcie się odczytywać znaki. Nie suszcie mu głowy "O czym teraz myślisz?" Doceńcie, gdy facet haruje na rodzinę, akceptuje was bez makijażu, przytula się do was choćby tylko od czasu do czasu i tylko przed zaśnięciem. Mój nie okazuje bliskości emocjonalnej ale jest zdecydowanie domatorem. Choć czasami wychodzi gdzieś to jednak najczęściej jest w domu z nami. Nie jest idealny, czasami szorstki czasami wręcz przeciwnie, raz wkurzony raz roześmiany, Wszystko mi się ułożyło w głowie gdy przestałam go na siłę zmieniać. Doceniam kogo mam i tak, jestem szczęśliwa. Oczywiście oczy mam szeroko otwarte, staram się trzymać rękę na pulsie, badam temperaturę naszego związku, ale bez nerwowości. Zalecam więcej wyrozumiałości i spokoju. Mniej lektury prasy kobiecej gdzie pełno porad jak powinien wyglądać związek idealny. Takiego nie ma, albo jest: czyli związek idealny daleki jest od ideału.
-
Gość: Mari, *.internetdsl.tpnet.pl
2016/05/24 10:13:51
Muszę przyznać, że po moich przejściach przestałam wierzyć, że ten mój wyśniony (taki jak opisałeś) istnieje..I nagle się pojawił...Warto wierzyć i czekać, nie zadowalać się namiastkami związku...
-
Gość: joanna, *.static.ip.netia.com.pl
2016/05/24 12:02:36
...ja mam jedynie uwagę dotyczącą tego wychodzenia i przychodzenia do domu bez "tłumaczenia" się swojej połówce kiedy wrócę i gdzie idę...to nie ma nic wspólnego z brakiem zaufania czy trzymaniem partnera na krótkiej smyczy - tylko troską na wypadek czegoś...u mnie to działa - i obojgu to bardzo pasuje...bez głupiego dorabiania teorii, że jestem wolny/wolna i nie muszę się tłumaczyć...sorry, nie kupuję tego punktu, reszta jak najbardziej słuszna! :)
-
Gość: dziunia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/06/21 07:17:18
Dawno nie czytałam czegoś tak mądrego i dobrego...
Kwintesencja prawdy o życiu i związkach
Chapeau bas...:)

Pozdrawiam i czekam na kolejne artykuły
-
Gość: drida, *.gazeta.pl
2016/06/24 16:29:32
A co zrobić, jeżeli spełniało się wszystkie podpunkty w związku, słyszałam to zarówno od parntera jak i ja tak czułam, różniły nas poglądy polityczne i jakas tam moralnosc, ale nawet z tego potrafilismy się smiac. Do tego łączyła nas niesamowita namiętność, on się starał na prawdę, ja się starałam na prawdę, aż pewnego dnia powiedział mi, że on mnie nie kocha (po 9 mscach takiego fajnego zwiazku), po tygodniu wrocil, na kolejne 3 miesiace. Po czym wyjechal w podroz zycia, nie moglam z nim jechac, ale jako wspierajaca partnerka, nie chcialam pozbawiac go marzen i nie stalam na drodze tej podrozy na drugi koniec swiata. Miala ona trwac 4 miesiace, po miesiacu dostalam wiadomosc na komunikatorze, ze on przemyslal sprawe i uwaza, ze nasza relacja powinna byc przyjacielska nie zwiazkowa, bo nie damy sobie tyle szczescia ile moze dac sobie małżeństwo...
Wścieklam się i dałam spokoj... niestety/stety wrocil miesiac wczesniej, wlozyl mi w drzwi zaproszenie na otwarcie nowego biznesu, poszlam glupia bo dalej go kochalam/kocham? Krotkie spotkanie, na ktorym byl ewidentnie zestresowany- gadanie o pierdolach itp. rzucil luzno w eter ze powinnismy sie spotkac na spokojnie i porozmawiac, tydzien pozniej wiec umowilam sie z nim na wymianę rzeczy, przeszedl do mnie do domu..... i zachowywal się tak jakby chcial wrocic, wspominał, sugerowal wspolne pojscie na slub w mojej rodzinie, prosil o przytulenie, zartowal, przytulal - jak w koncu nie mialam juz sily się oprzec, glaskal, calowal po dloniach, masowal stopy, prosil o wybaczenie, był strasznie blisko, mialam wrazenie, ze nawet ja ktora starala się trzymac dystans, a on szczegolnie poczulismy znowu to cos pieknego co nas laczylo .... Rzucil na odchodne, ze widzimy się niebawem...
Oczywiscie wrocila do mnie nadzieja, ze wrocimy do siebie... wiec postanowilam sie z nim spotkac w bardziej neutralnym miejscu i porozmawiac... Niestety facet mi powiedzial (lat 30), że dalej uwaza, ze nie będę jego żoną, bo on 'nie lata pod sufitem'.
Dodam, ze jestem na prawde atrakcyjną kobietą, wyrozumiala, troskliwą, czuła, namietną, dającą wolnosc, - a nasz związek oczywiscie nie byl idealny ale byla w nim i przyjazn i namietnosc.... a teraz ja siedze czekam jak glupia az on dorosnie i zrozumie, ze latanie pod sufitem nie trwa całe życie............
Doradzcie mi cos, bo ja nic kompletnie nic z tego nie rozumiem... :(
-
2016/07/03 14:30:05
Zgadzam się z tym co napisałeś, trzeba walczyć.
-
2016/07/26 15:19:36
Genialnie piszesz, na pewno zajrzę tutaj jeszcze nie raz :)
-
2016/08/22 15:02:50
Ciekawy blog, myślę, że będę tutaj częściej zaglądał. A wpis - genialny!
-
2016/08/25 14:14:52
Dobry i prawdziwy wpis. Pozdrawiam!
-
Gość: seqq, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/09/18 19:24:40
mam dokładnie taki związek :) i jestem prze szczęśliwa :)
-
2016/10/06 13:21:42
Ciekawy blog pełen inspiracji.
Wbrew pozorom, kobiety również jak mężczyźnie nie potrafią mówić o swoich emocjach i uczuciach. Takie chłodne podejście do związku. Mówi się związek partnerski :) Chciało by się powiedzieć, a idź babo w cholerę :)
-
Gość: , *.dynamic.mm.pl
2016/10/10 21:07:52
Mądre słowa :) Zaczynam zabawę z blogiem i chciałam zachęcić do odwiedzin oraz wyrażenia własnej opinii na poruszane przeze mnie tematy :)

--> www.daretolivebaby.blogspot.com
-
Gość: Marinka, *.static.chello.pl
2016/10/21 22:06:10
Tyle wymagań... Poniekąd słusznych- ale wygląda to na jakiś kontrakt, listę wymagań, jak któregoś punktu partner nie spełni, można umowę uznać za niebyłą. Dobre dla krótkich związków, a nie relacji na całe życie- ups... chyba o taka relację Ci nie chodzi, przepraszam.- bo w długoletnim zwiazku zazgrzyta w każdym punkcie, gwarantuję!
-
Gość: Mama, *.dynamic.chello.pl
2016/11/08 21:45:47
Hej swietny blog zaczne go czytac... Zainspirowala mnie Twoja ocena wolnosci jako milosci....jestem mama 2 synkow jeden 8 drugi prawie 2 lata, wczesniej spelniajaca sie w pracy niezalezna dosc atrakcyjna kobieta...dzis mama....zona...z pasjami i planami rozwoju gdzies schowanymi do szuflady z wiecznym slyszalnym glosem mama...mama . Pan maz ...przystojny Pan inż pracujacy w branzy oil& gaz na rotacji 8 na 2 w domu...i teraz najwazniejsze pytanie Czy jest to sprawiedliwe ze gdy ja jestem w domu , bez pomocy mamy, babci...sama z moimi oczywiscie ze kochanymi nad swiat dziecmi ktore wieszaja sie na szyii 383884 razy dziennie, z siatami zakupow, czystym domem i zajeciami dodatkowymi starszaka, i maz oczywiscie ze dbajacy o dobro finansowe rodziny pracujacy tata, wymagajacy... i mowiacy zbyt czesto o pieniadzach.....wychodzi co chwile tam w weekendy do znajomych z pracy a potem do pubow do 2, 4 w nocy
....niby nic niby z kolegami i kolezankami kolegow....niby nic nie robi fajnie spedza czas...
Ale jak mam ufac skoro wiem ze dla Pań jest baaaardzo powiedzmy sympatico fantastico.....jest 5 tys km od domu i ma swoje potrzeby.


Sorry staralam sie ...nie pottafie sobie z tym poradzic ...prosze napiszcie czy nie przesadzam czy nie zabieram wolnosci mowiac ze to nie fair...wracam do pracy chce dalej byc niezalezna...moj maz na poczatku mia wielki problem w okazywaniu uczuc...powiedzialam wprost ...potrzebuje tego i tamtego i stara sie to dawac..
-
2016/11/28 17:27:14
Ja bym nie mógł być z laską, która ze mną nie rozmawia, bo to można oszaleć. Albo z taką która nie ma czasu się spotkać. Bo nie po to chce z kimś być, żeby się z taką osobą nie spotykać
-
Gość: E, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2016/11/28 21:27:14
''Branie rąk we własne sprawy'' - to mi wystarczyło, żeby nie czytać nic dalej. Dramat ! Mimo wszystko pozdrawiam.
-
2016/12/02 11:24:40
Poszanowanie prywatności... Ehhh... Chociaż wiem, że to zazwyczaj kobiety grzebią w telefonach, śledzą portale społecznościowe- to... niestety muszę przyznać- potrafi to zniszczyć każdy związek.
-
Gość: brzdac202, *.threembb.co.uk
2017/01/13 06:06:11
Witam. Prosze powiedz mi dlaczego moj mezczyzna flirtuje z kobietami na portalach spoleczmosciowych oraz poza nimi mimo iz stosuje sie do Twoich porad. Moj facet twierdzi iz jestem jego calym zyciem w przyszlym roku jest nasz slub (poniewaz on chcial), a jego znajomi/ koledzy zazdroszcza mu naszych relacji. Prosze powiedz mi skoro jestem dla niego wszystkim jak on twierdzi dlaczego flirtuje z innymi kobieti? Co robie nie tak?
-
2017/02/15 20:47:30
Związek to tak naprawdę kwestia bardzo indywidualna. Niektóre są ciche inne oparte na trzaskaniu talerzy. Grunt to zachować lojalność!
-
Gość: ktosia, *.cm-12-2d.dynamic.ziggo.nl
2017/03/10 18:45:45
Wow, Twoje posty są na prawdę ciekawe, muszę powiedzieć, że dają do myślenia. Mam nadzieję, że uderzą do wielu osób. Pozdrawiam, oby tak dalej
-
2017/03/15 16:07:04
Co tak naprawdę najbardziej podoba się facetom w kobietach? Oczywiście, że tyłek :) Zdanie ogółu społeczeństwa na ten temat można zobaczyć np. tu ankietywatory.pl/co-pociaga-facetow-w-kobietach/
-
2017/04/17 17:34:34
Dziękuję za te kilka lat gdy pisałeś. Lubiłam Ciebie czytać, może nawet trochę chciałam byś był kimś z mojego realnego świata..

Nie potrzebuje dziś Twoich rad. Mój ktoś jest szczęśliwy z inną, a ja przeoczyłam ten moment gdy powiedział mi "nie chcę Ciebie".

Nika Spam
-
Gość: ewa, *.adsl.inetia.pl
2017/04/22 20:11:20
w sumie to wydaje mi sie ,ze wszystko jest znacznie bardziej proste. Nie jestem specjalnie ładna a juz napewno zgrabna ani szczupła. Mam piecdziesiat lat to mozna powiedziec,że doswiadczenia mi nie brak. Nigdy nie zawiódł mnie żaden facet, kazdy był dla mnie uroczy i kazdy mnie lubi do tej pory. Jeśli mam kłopoty i zadzwonie do ktoregos z nich zawsze mi pomaga. Za maż wyszłam dosc pozno bo w wieku 36 lat,ale wybrałam własciwie. Zaczełam czytac ten blog bo zadurzył sie we mnie 32-latek i nie wiem co zrobic zeby mu przeszlo, bo mily jest i go lubie i nie chce zeby bylo mu niemilo. i nie rozumiem po co tyle gadania i tyle zalu ,trzeba sie cieszyc chwila, lubic ludzi i nie oczekiwac,ze zapewnia ci dobry humor. ja sie czesto usmiecham ,czego i wam zycze


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Kody Rabatowe