Nowy blog pod adresem http: szczerydobolu.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Jak powinien wyglądać związek?

Artykuł przeniesiony na NOWY blog pod linkiem:7 zasad udanego i szcześliwego związku. Jak powinien wyglądać?

czwartek, 21 kwietnia 2016, mezczyznazwyobraznia

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: em, *.gorzow.mm.pl
2016/04/22 00:06:00
Dobrze napisane :-P
-
Gość: lesna baba, *.adsl.inetia.pl
2016/04/22 00:31:04
Tyle podpunktow do spelnienia?!
Zycia za malo,zeby to wszystko wdrozyc,zeby sie wszystko zazebialo.
Jak jest jedno to brakuje drugiego itd... :)
-
Gość: Karol3333333, *.internetia.net.pl
2016/04/22 07:38:06
Genialny wpis, zresztą tak jak każdy inny.
-
Gość: Aga, 188.116.35.*
2016/04/22 10:06:41
Wspaniale napisane! I zgadzam się w tym 100%, sama do tego doszlam! Nie jest już tak latwo podejmować decyzje, gdy ma się trójkę dzieci... Niemniej jednak opisujesz całą prawdę! Takie związki są możliwe i takie powinny być! Pozdrawiam serdecznie! :-)
-
Gość: qwerty79, *.adsl.inetia.pl
2016/04/22 11:31:01
Zaufanie, jakie to fajne.
Kiedyś byłem w takim związku który nosił znamię idealnego. Zero kłótni, zazdrości. Pozwalałem żonie na wyjazdy do koleżanek do innego miasta. Nie kontrolowałem, miała ochotę raz na jakiś czas to jechała. Ja wtedy też odpoczywałem (i tego potrzebowałem). Pewnego dnia powiedziała, że poznała innego faceta i odchodzi ode mnie. Okazało się, że często spotykali się w delegacjach. Po czasie okazało się, że nie jeździła zawsze tam gdzie miała być. Nawet była z nim na wakacjach kilka dni. Po trzech miesiącach rozmów odpuściłem i pozwoliłem odejść. Związek idealny rozpadł się. Rozwiedliśmy się i wtedy po pewnym czasie chciała wrócić. Niestety, nie potrafiłbym już jej zaufać, nie kontrolować i wybaczyć tego, co mi wyrządziła.
Od tego czasu minęło kilka lat. I powiem Wam, że wole być sam lub w luźnym związku niż być w jakiejś popapranej sytuacji, gdzie kobieta ma za dużo żądań, wymagań czy też kontroluje mnie. Nie wyobrażam sobie teraz, że ma pretensje, że jadę w góry, nad jezioro, na wyścig, na quady czy tez po prostu napić się z dobrymi znajomymi jak mam ochotę.
Jedyne czego w życiu żałuję, to że nie zrobiłem wcześniej dzieciaka. Niczego więcej.
Ale wszystko przede mną ;)
-
Gość: Majka, *.static.multimetro.pl
2016/04/22 12:44:17
Muszę stwierdzić, że jesteś z Marsa :)
-
2016/04/22 12:54:47
Nic dodać, nic ująć. Też do tego doszłam.
-
Gość: Majka, *.static.multimetro.pl
2016/04/22 13:15:03
W zasadzie to czekałam na Twój wpis, zaglądałam tu co jakiś czas, wszystko co piszesz jest ZAJEBISTE, ale takie nieco bajkowe. Wiesz, im bardziej jestem zdecydowana, asertywna i szanująca siebie, tym bardziej odpycham facetów. Ostatnio kolega powiedział mi, ze zmieniając swój image (obcięłam, a w zasadzie wycięłam włosy, inny ubiór) stałam sie taka wrrrr... może faceci się mnie boją? Nie mam pojęcia, acz czytając Twój post stwierdzam, iż idealizujesz, szukasz ideału, dosłownie jak ja. A może gdzieś tam pomiędzy tymi facetami, którzy krążą wokoło mnie jest ten jeden wart zainteresowania...z tym czymś w sobie, jednakże idealizując odpycham go, bo coś tam mi nie pasuje. Męża nie szukałam, on znalazł się ot tak, miał mnóstwo zalet, był dżentelmenem pierwszej klasy, zakochałam się w nim, bo mnie szanował...potrafił odsunąć mi krzesło w kawiarni, w naszą miesięcznicę przynosił mi róże co miesiąc jedna więcej i tak długi długi czas, aż sama powiedziałam mu, żeby przestał....zamieniliśmy to na smakołyki, bo jestem łakomczuch, wydawałoby się że nic i nikt nas nie rozłączy, razem do końca życia i jeden dzień dłużej.....czar prysł dwa lata po ślubie, kiedy okazało się że mój mąż nadużywa alkoholu (wcześniej nie pił)....I co taki idealny był....szanował mnie przez 6, może 7 długich lat, a potem nagle wyrywało mu się z ust, że jestem "jebaną suką", skąd to się bierze, potem nagle zaczął mnie kontrolować, gdzie jestem i co robię i dlaczego nie wracam tak długo z pracy (18 lat temu nie miałam jeszcze telefonu, więc czekał aż przyjadę autobusem i wtedy zrobił wiję w domu).
Więc czy warto, aż tak bardzo idealizować??.. Bo mimo że mój ex juz mąż jest alkoholikiem ( który się nie uważa za niego, więc cały efekt leczenia przepadł - a jest przebadany przez biegłych sądowych) był idealny na początku, wiedziałam co to dobre słowo od ukochanego..."kochanie jesteś naj..lepsza" i co z tego?.
Ale się rozpisałam....
Pozdrawiam Cię "mój" idealny facecie z bloga....... hihihiih i zyczę Ci szczęścia w złowieniu idealnej rybki :)
I.K.
-
2016/04/23 00:51:18
Nawet nie wiesz jak bardzo mi przykro, że zdanie podobne/takie same jak ty ma tak mały odsetek mężczyzn tego świata :(
-
Gość: , *.centertel.pl
2016/04/25 13:49:33
A ja myślałam, że jestem z kosmosu :-) miło czytać o podobnym postrzeganiu świata :-)
-
Gość: bibi, *.wlantech.pl
2016/04/25 19:06:31
Tylko że kobieta po 30stce już nie może wybierać i przebierać, chyba że dziadkach po 50tce.
-
Gość: Ola, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/04/26 22:02:28
Tak, ja ufalam. Az pewnego dnia obudzilam sie z reka w nocniku.
Tel mojego chlopaka byl zawsze albo rozladowany, albo w drugim pokoju podlaczony do ladowarki, albo w samochodzie w garazu, ot zapomnial zabrac, a kiedy juz byl w domu naladowany, to wyciszony I przewaznie odwrocony.
Telefon zawsze byl przedmiotem moich podejrzen I w zwiazku z tym sprzeczek, on twardo obstawal przy wersji, ze telefon jest jego prywatna rzecza, a ja powinnam mu ufac.
Ktoregos dnia moj partner zapomnial telefonu I cala prawda ujrzala swiatlo dzienne. Moj chlopak mocno adorowal inna kobiete.
-
2016/04/27 12:23:05
Mądre słowa
-
2016/04/27 12:25:02
pięknie napisane
-
Gość: dragonfly, *.wtvk.pl
2016/04/27 22:10:48
Nic dodać, nic ująć... Jestem taką samą idealistką jak TY, potrzebuję bliskości, inspiracji, wymiany myśli itd. Niestety często spotykam się z opiniami znajomych, którzy mają różne problemy w związkach: "życie nie jest takie proste", "sama zobaczysz jak to jest w małżeństwie" ble, ble, ble itd. Buntuje się przed życiem z kimś kto będzie "ciągnął" mnie na dno, koniec, kropka. :)

Do qwerty79: rozglądaj się za kobietą, która z Tobą pojedzie w góry, nad jezioro, quady itd.

Życzę Wam szczęścia w poszukiwaniach.
-
Gość: 84-latka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/04/27 22:38:41
Dość emocjonalnie pisane, ale to chyba dobrze...
-
Gość: ojciec, *.iry.warszawa.supermedia.pl
2016/04/29 10:00:52
Jakbym chciał słuchać takich "mądrości", to zamiast klikać link na gazeta.pl podszedłbym do dowolnego młodzieńca w dresie z puszką taniego piwa w ręku.
-
Gość: Meg, *.threembb.co.uk
2016/05/01 15:18:45
Uwielbiam wszystkie wpisy I czekam z niecierpliwoscią na kolejne. Prawda jest taka, że trudno zbudować idealny związek..zawsze pojawiają się "ale" ,pretensje, niespełnione obietnice czy oczekiwania. Często nie jest to wina partnera ale nasza bo oczekujemy czegoś ale nie mówimy o tym wprost bo uwazamy, że jesli kocha to powinien to czy tamto. Problemy pojawiaja sie również kiedy są juz dzieci.. ...e h mimo wszystko jestem wdzięczna za wszystkie wpisy.
-
Gość: cielak, *.internetia.net.pl
2016/05/01 20:09:57
Piszesz o wielu ciekawych rzeczach.Jednak początek o "swobodzie" nijak sie ma do rzeczywistosci.Moja partnerka 2 weekend z rzedu chciała być sama w swoim miescie.Napisala mi smsa ze idzie na saune a potem bedzie poza zasiegiem i,ze zdzwonimy sie rano w sobote.Pojechałem zobaczyć co sie dzieje....150 km autostrada to zadna odleglosc w końcu.No i ujrzalem przed pólnocą wchodząca ją z jakims panem do mieszkania.Ponoć kolega z pracy odprowadził ją i wszedł na herbatę.....Amen.
-
Gość: , *.play-internet.pl
2016/05/08 11:14:38
Skomentuje krótko : Pisz częściej, bo zaje*iście lubię Cię czytać. I już nie mogę się doczekać kolejnego posta. ;-)
-
2016/05/10 23:37:53
Dobrze ze istnieją a świecie tacy idealiści. Ja przekonałam się ze taki związek można budować ale ma on swoje wady. Jak każdy związek. Kiedyś byłam w związku idealnym. Spełniał wszystkie kryteria. Pełne zaufanie, umiejętność rozmowy jak się okazało oprócz wspólnego celu w życiu zabrakło jeszcze jednego - jego miłości. I związek który wszyscy postrzegali za idealny, za wzór runął w gruzach. Ludzie ktorzy przez lata razdzili się nas jak to jest ze jestesmy tak idealna parą zostali z otwartymi ustami myśląc- jak to możliwe. Mozliwe.
-
Gość: asiulek3636, *.kamdex.pl
2016/05/11 22:02:22
I co z tego, że się wie czego się chce i kogo się chce, to jak powinien wyglądać związek jak i tak życie weryfikuje swoje. Kończysz drugie się zaczyna. I tak w koło Macieja. Szukasz, dążysz, jesteś sobą. Rozglądasz się , obserwujesz, słuchasz, czytasz. I u nikogo się to nie sprawdza. Zostaje się samemu. Bynajmniej na jakiś czas :).Im więcej razy próbujesz tym bardziej się wypalasz. A życie przelatuje między palcami. Kobieta spełniona to kobieta szczęśliwa :) i bez mężczyzny i vice versa. Niby nie oczekujemy, nie wymagamy - jak nie. Chcemy ideału przez nas samych stworzonych w naszych głowach , nie ma takich ludzi. Indywidualizm.
-
2016/05/12 10:21:22
Ahh pięknie napisane. Gdzie są takie związki?! To ideał, do którego każdy dąży, ale wiadomo życie swoje... ludzie gdzieś się mijają i tak lecą dni. Wiem, że inni idą na łatwiznę i korzystają z portali z ogłoszeniami towarzyskimi i zaspokajają swoje pragnienie bliskości... choć droga raczej nie jest tędy.
-
Gość: karina, *.leon.com.pl
2016/05/18 15:21:09
Trafiłam na ten blog w momencie,kiedy bardzo potrzebowałam odpowiedzi na wiele pytań.Do tej pory myślałam,ze tylko ja mam takie podejście do życia i że faceci,którzy myślą tak jak ja ,nie istnieją.Dziękuje za te słowa.One potwierdzają tylko, że warto szukać na tego odpowiedniego.....Pozdrawiam.Karina
-
Gość: Babeczka, *.play-internet.pl
2016/05/23 22:53:21
Co zrobić, byłam w takim związku, wręcz idealnym, tyle lat szukania i jest w końcu ktoś przy kim czułam się sobą, nadawaliśmy na tej samej fali, było dużo miłości, bliskości, zrozumienia. Zabrakło szczerości (bo wstyd było się przyznać) mały błąd i faceta zamknęli z pudle za sprawę z przed 10 lat i co teraz czekać na ten mój ideał, jak nie urok to s......
Ktoś napisał, żeby ufać drugiej osobie i się z tym zgadzam, jak gdy pojawiają się wątpliwości to znaczy, że związek nie jest dobry i brakuje w nim najczęściej komunikacji a wątpliwości z reguły się potwierdzają.
-
Gość: żona, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/05/24 09:36:21
Bliskość emocjonalna? Przereklamowana. Niektórzy mężczyźni mają z tym problem. Ja jej potrzebuję i na początku brakowało mi jej w małżeństwie. Po latach dotarło do mnie, że ona jest tylko nie taka jak oczekiwałam. Faceci potrafią być blisko emocjonalnie gdy nic nie mówią. Nauczyłam się tego. Bliskość emocjonalną często utożsamiają z bliskością fizyczną. Nie oczekujcie od faceta, że będzie waszą przyjaciółką. Czasami to się zdarza, ale to nie reguła. Uczcie się odczytywać znaki. Nie suszcie mu głowy "O czym teraz myślisz?" Doceńcie, gdy facet haruje na rodzinę, akceptuje was bez makijażu, przytula się do was choćby tylko od czasu do czasu i tylko przed zaśnięciem. Mój nie okazuje bliskości emocjonalnej ale jest zdecydowanie domatorem. Choć czasami wychodzi gdzieś to jednak najczęściej jest w domu z nami. Nie jest idealny, czasami szorstki czasami wręcz przeciwnie, raz wkurzony raz roześmiany, Wszystko mi się ułożyło w głowie gdy przestałam go na siłę zmieniać. Doceniam kogo mam i tak, jestem szczęśliwa. Oczywiście oczy mam szeroko otwarte, staram się trzymać rękę na pulsie, badam temperaturę naszego związku, ale bez nerwowości. Zalecam więcej wyrozumiałości i spokoju. Mniej lektury prasy kobiecej gdzie pełno porad jak powinien wyglądać związek idealny. Takiego nie ma, albo jest: czyli związek idealny daleki jest od ideału.
-
Gość: Mari, *.internetdsl.tpnet.pl
2016/05/24 10:13:51
Muszę przyznać, że po moich przejściach przestałam wierzyć, że ten mój wyśniony (taki jak opisałeś) istnieje..I nagle się pojawił...Warto wierzyć i czekać, nie zadowalać się namiastkami związku...
-
Gość: joanna, *.static.ip.netia.com.pl
2016/05/24 12:02:36
...ja mam jedynie uwagę dotyczącą tego wychodzenia i przychodzenia do domu bez "tłumaczenia" się swojej połówce kiedy wrócę i gdzie idę...to nie ma nic wspólnego z brakiem zaufania czy trzymaniem partnera na krótkiej smyczy - tylko troską na wypadek czegoś...u mnie to działa - i obojgu to bardzo pasuje...bez głupiego dorabiania teorii, że jestem wolny/wolna i nie muszę się tłumaczyć...sorry, nie kupuję tego punktu, reszta jak najbardziej słuszna! :)
-
Gość: dziunia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/06/21 07:17:18
Dawno nie czytałam czegoś tak mądrego i dobrego...
Kwintesencja prawdy o życiu i związkach
Chapeau bas...:)

Pozdrawiam i czekam na kolejne artykuły
-
Gość: drida, *.gazeta.pl
2016/06/24 16:29:32
A co zrobić, jeżeli spełniało się wszystkie podpunkty w związku, słyszałam to zarówno od parntera jak i ja tak czułam, różniły nas poglądy polityczne i jakas tam moralnosc, ale nawet z tego potrafilismy się smiac. Do tego łączyła nas niesamowita namiętność, on się starał na prawdę, ja się starałam na prawdę, aż pewnego dnia powiedział mi, że on mnie nie kocha (po 9 mscach takiego fajnego zwiazku), po tygodniu wrocil, na kolejne 3 miesiace. Po czym wyjechal w podroz zycia, nie moglam z nim jechac, ale jako wspierajaca partnerka, nie chcialam pozbawiac go marzen i nie stalam na drodze tej podrozy na drugi koniec swiata. Miala ona trwac 4 miesiace, po miesiacu dostalam wiadomosc na komunikatorze, ze on przemyslal sprawe i uwaza, ze nasza relacja powinna byc przyjacielska nie zwiazkowa, bo nie damy sobie tyle szczescia ile moze dac sobie małżeństwo...
Wścieklam się i dałam spokoj... niestety/stety wrocil miesiac wczesniej, wlozyl mi w drzwi zaproszenie na otwarcie nowego biznesu, poszlam glupia bo dalej go kochalam/kocham? Krotkie spotkanie, na ktorym byl ewidentnie zestresowany- gadanie o pierdolach itp. rzucil luzno w eter ze powinnismy sie spotkac na spokojnie i porozmawiac, tydzien pozniej wiec umowilam sie z nim na wymianę rzeczy, przeszedl do mnie do domu..... i zachowywal się tak jakby chcial wrocic, wspominał, sugerowal wspolne pojscie na slub w mojej rodzinie, prosil o przytulenie, zartowal, przytulal - jak w koncu nie mialam juz sily się oprzec, glaskal, calowal po dloniach, masowal stopy, prosil o wybaczenie, był strasznie blisko, mialam wrazenie, ze nawet ja ktora starala się trzymac dystans, a on szczegolnie poczulismy znowu to cos pieknego co nas laczylo .... Rzucil na odchodne, ze widzimy się niebawem...
Oczywiscie wrocila do mnie nadzieja, ze wrocimy do siebie... wiec postanowilam sie z nim spotkac w bardziej neutralnym miejscu i porozmawiac... Niestety facet mi powiedzial (lat 30), że dalej uwaza, ze nie będę jego żoną, bo on 'nie lata pod sufitem'.
Dodam, ze jestem na prawde atrakcyjną kobietą, wyrozumiala, troskliwą, czuła, namietną, dającą wolnosc, - a nasz związek oczywiscie nie byl idealny ale byla w nim i przyjazn i namietnosc.... a teraz ja siedze czekam jak glupia az on dorosnie i zrozumie, ze latanie pod sufitem nie trwa całe życie............
Doradzcie mi cos, bo ja nic kompletnie nic z tego nie rozumiem... :(
-
2016/07/03 14:30:05
Zgadzam się z tym co napisałeś, trzeba walczyć.
-
2016/07/26 15:19:36
Genialnie piszesz, na pewno zajrzę tutaj jeszcze nie raz :)
-
2016/08/22 15:02:50
Ciekawy blog, myślę, że będę tutaj częściej zaglądał. A wpis - genialny!
-
2016/08/25 14:14:52
Dobry i prawdziwy wpis. Pozdrawiam!
-
Gość: seqq, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/09/18 19:24:40
mam dokładnie taki związek :) i jestem prze szczęśliwa :)
-
2016/10/06 13:21:42
Ciekawy blog pełen inspiracji.
Wbrew pozorom, kobiety również jak mężczyźnie nie potrafią mówić o swoich emocjach i uczuciach. Takie chłodne podejście do związku. Mówi się związek partnerski :) Chciało by się powiedzieć, a idź babo w cholerę :)
-
Gość: , *.dynamic.mm.pl
2016/10/10 21:07:52
Mądre słowa :) Zaczynam zabawę z blogiem i chciałam zachęcić do odwiedzin oraz wyrażenia własnej opinii na poruszane przeze mnie tematy :)

--> www.daretolivebaby.blogspot.com
-
Gość: Marinka, *.static.chello.pl
2016/10/21 22:06:10
Tyle wymagań... Poniekąd słusznych- ale wygląda to na jakiś kontrakt, listę wymagań, jak któregoś punktu partner nie spełni, można umowę uznać za niebyłą. Dobre dla krótkich związków, a nie relacji na całe życie- ups... chyba o taka relację Ci nie chodzi, przepraszam.- bo w długoletnim zwiazku zazgrzyta w każdym punkcie, gwarantuję!
-
Gość: Mama, *.dynamic.chello.pl
2016/11/08 21:45:47
Hej swietny blog zaczne go czytac... Zainspirowala mnie Twoja ocena wolnosci jako milosci....jestem mama 2 synkow jeden 8 drugi prawie 2 lata, wczesniej spelniajaca sie w pracy niezalezna dosc atrakcyjna kobieta...dzis mama....zona...z pasjami i planami rozwoju gdzies schowanymi do szuflady z wiecznym slyszalnym glosem mama...mama . Pan maz ...przystojny Pan inż pracujacy w branzy oil& gaz na rotacji 8 na 2 w domu...i teraz najwazniejsze pytanie Czy jest to sprawiedliwe ze gdy ja jestem w domu , bez pomocy mamy, babci...sama z moimi oczywiscie ze kochanymi nad swiat dziecmi ktore wieszaja sie na szyii 383884 razy dziennie, z siatami zakupow, czystym domem i zajeciami dodatkowymi starszaka, i maz oczywiscie ze dbajacy o dobro finansowe rodziny pracujacy tata, wymagajacy... i mowiacy zbyt czesto o pieniadzach.....wychodzi co chwile tam w weekendy do znajomych z pracy a potem do pubow do 2, 4 w nocy
....niby nic niby z kolegami i kolezankami kolegow....niby nic nie robi fajnie spedza czas...
Ale jak mam ufac skoro wiem ze dla Pań jest baaaardzo powiedzmy sympatico fantastico.....jest 5 tys km od domu i ma swoje potrzeby.


Sorry staralam sie ...nie pottafie sobie z tym poradzic ...prosze napiszcie czy nie przesadzam czy nie zabieram wolnosci mowiac ze to nie fair...wracam do pracy chce dalej byc niezalezna...moj maz na poczatku mia wielki problem w okazywaniu uczuc...powiedzialam wprost ...potrzebuje tego i tamtego i stara sie to dawac..
-
2016/11/28 17:27:14
Ja bym nie mógł być z laską, która ze mną nie rozmawia, bo to można oszaleć. Albo z taką która nie ma czasu się spotkać. Bo nie po to chce z kimś być, żeby się z taką osobą nie spotykać
-
Gość: E, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2016/11/28 21:27:14
''Branie rąk we własne sprawy'' - to mi wystarczyło, żeby nie czytać nic dalej. Dramat ! Mimo wszystko pozdrawiam.
-
2016/12/02 11:24:40
Poszanowanie prywatności... Ehhh... Chociaż wiem, że to zazwyczaj kobiety grzebią w telefonach, śledzą portale społecznościowe- to... niestety muszę przyznać- potrafi to zniszczyć każdy związek.
-
Gość: brzdac202, *.threembb.co.uk
2017/01/13 06:06:11
Witam. Prosze powiedz mi dlaczego moj mezczyzna flirtuje z kobietami na portalach spoleczmosciowych oraz poza nimi mimo iz stosuje sie do Twoich porad. Moj facet twierdzi iz jestem jego calym zyciem w przyszlym roku jest nasz slub (poniewaz on chcial), a jego znajomi/ koledzy zazdroszcza mu naszych relacji. Prosze powiedz mi skoro jestem dla niego wszystkim jak on twierdzi dlaczego flirtuje z innymi kobieti? Co robie nie tak?
-
2017/02/15 20:47:30
Związek to tak naprawdę kwestia bardzo indywidualna. Niektóre są ciche inne oparte na trzaskaniu talerzy. Grunt to zachować lojalność!
-
Gość: ktosia, *.cm-12-2d.dynamic.ziggo.nl
2017/03/10 18:45:45
Wow, Twoje posty są na prawdę ciekawe, muszę powiedzieć, że dają do myślenia. Mam nadzieję, że uderzą do wielu osób. Pozdrawiam, oby tak dalej
-
2017/03/15 16:07:04
Co tak naprawdę najbardziej podoba się facetom w kobietach? Oczywiście, że tyłek :) Zdanie ogółu społeczeństwa na ten temat można zobaczyć np. tu ankietywatory.pl/co-pociaga-facetow-w-kobietach/
-
2017/04/17 17:34:34
Dziękuję za te kilka lat gdy pisałeś. Lubiłam Ciebie czytać, może nawet trochę chciałam byś był kimś z mojego realnego świata..

Nie potrzebuje dziś Twoich rad. Mój ktoś jest szczęśliwy z inną, a ja przeoczyłam ten moment gdy powiedział mi "nie chcę Ciebie".

Nika Spam
-
Gość: ewa, *.adsl.inetia.pl
2017/04/22 20:11:20
w sumie to wydaje mi sie ,ze wszystko jest znacznie bardziej proste. Nie jestem specjalnie ładna a juz napewno zgrabna ani szczupła. Mam piecdziesiat lat to mozna powiedziec,że doswiadczenia mi nie brak. Nigdy nie zawiódł mnie żaden facet, kazdy był dla mnie uroczy i kazdy mnie lubi do tej pory. Jeśli mam kłopoty i zadzwonie do ktoregos z nich zawsze mi pomaga. Za maż wyszłam dosc pozno bo w wieku 36 lat,ale wybrałam własciwie. Zaczełam czytac ten blog bo zadurzył sie we mnie 32-latek i nie wiem co zrobic zeby mu przeszlo, bo mily jest i go lubie i nie chce zeby bylo mu niemilo. i nie rozumiem po co tyle gadania i tyle zalu ,trzeba sie cieszyc chwila, lubic ludzi i nie oczekiwac,ze zapewnia ci dobry humor. ja sie czesto usmiecham ,czego i wam zycze
-
Gość: , *.centertel.pl
2017/05/11 08:06:27
Mimo, że wiedząc gdzie leży problem, wiedzac jak mozna by go rozwiazac, wiedząc o "sekrecie" i prawie przyciagania przeczytałam większość Twoich artykułów. I czuję teraz niesamowity spokój, obudziłeś we mnie umiejętność ząglowania faktami, ktora sobie przysnęła.. Jesteś niesamowity! Jakbym spotkała drugą siebie ! :) życzę Ci wszystkiego czego pragniesz. Pozdrawiam
-
Gość: Honti, *.range86-155.btcentralplus.com
2017/06/09 00:38:07
Szczery do bólu mężczyzno...uwielbiam Twoje wpisy...Gdzie zniknołeś???
-
2017/06/15 11:14:19
dlaczego przestałeś pisać? czekam z niecierpliwością na kolejny wpis
-
Gość: pawcio, *.centertel.pl
2017/06/25 10:04:59
Marzę o związku, w którym nie musiałbym kontrolować swojej kobiety, ale czy to wogóle możliwe? Wiem, że moja obecna partnerka spotyka się czasem z innymi facetami i wiem, że nie tylko na kawie czy drinku się kończy. Skąd ta pewność? właśnie z przeglądania jej korespondencji, bo przecież nie od niej. Kocham ją nad wszystko i choć cierpię, wciąż jesteśmy razem. Powiesz "po co?"... a ja powiem, bo każda następna może robić to samo, a ja będę z nią nie z miłości, tylko po to, by nie być z poprzednią. Może to i "chore" podejście z mojej strony, ale wciąż chcę wierzyć, że kiedyś się wyszumi i doceni prawdziwe uczucie ...obym miał tyle siły, by tego doczekać.
-
Gość: Bebla87, *.play-internet.pl
2017/07/02 11:08:07
A co zrobić kiedy jasno mówisz facetowi że nie jesteś Ci z nim dobrze, bo nie ma dla Ciebie czasu, spotykacie się raz w tygodniu w niedzielę, gotujesz mu obiadki, in przestał z Tobą sypiac już dawno temu,ciągle prosisz go o rozmowę - on obiecuje ja ale nigdy do niej nie dochodzi i co dalej? Ja już przez to wszystko nie mam ochoty spędzać z Nim czasu bo mamy po 30pare lat a nic poza niedziela Nas chyba już nie łączy. Fakt tęsknię za nim i mu to mówię, jednak nie słyszę żadnej odpowiedzi. Gdy mówię co czuje itd on się przez kilka dni do mnie w ogóle nie odzywa.... Czy to normalne?
-
2017/07/21 11:36:22
Czysta prawda, niestety często tak nie jest, a szkoda... Piszesz świetne teksty, bardzo przyjemnie się czyta. Pozdrowienia
-
Gość: Rozstrojona, *.dynamic.chello.pl
2017/08/06 22:07:42
Pisze tutaj, bo musze to w jakis sposob z siebie wyrzucic... rok temu poznalam chlopaka, nie do konca w "moim typie" ale mial cos w sobie co mnie do niego przyciagnelo. Przy nastepnym spotkaniu, po kilku drinkach (on byl trzezwy) zabrzmi dziecinnie, pocalowalismy sie, pewnie bylo to bardziej zainicjowane z mojej strony, btw wszystko byloby super gdyby chwile pozniej od jego znajomej nie dowiedzialam sie ze jest zajety...! Bylam wsciekla, o czym mu powiedzialam, mimo to choc juz nie moglismy sobie na zupelnie na nic pozwolic, wciaz czulam te iskry, mysle ze on tez.. minelo troche czasu nim znowu sie spotkalismy na imprezie, on wciaz jest z ta sama dziewczyna, a miedzy nami do niczego nie dochodzi oprocz rozmowy, to wciaz czuje jak cos mnie do niego ciagnie, moze sobie dopowiadam ale zawsze.gdy go widze I on zauwazy mnie robi wszystko by byc w zasiegu mojego wzroku, patrzy na mnie, zerka jakby chcial mnie przywolac, a gdy juz zaczynamy rozmawiac wykonuje rozne gesty, od ktorych kreci mi sie w glowie, a to stoi przy mnie tak blisko ze prawie calym soba mnie dotyka, a to niby niechcacy dotknie mojej dloni i sposob w jaki patrzy... nie jestem dziewczyna ktora "bierze sie" za xajetych facetow, ale nie potrafie na niego nie patrzec lub z nim nie rozmawiac gdy go widze, a gdy juz go widze mam ochote go przytulic I jyz nigdy nie puscic. Zwariowalam. Dodam ze nie widuje go czesto zbyt dobrze tez sie nie znamy ale czuje sie przy nim tak jakby zawsze byl obecny w moim zyciu. Ciagnie mnie do niego strasznie a na imprezach na ktorych go spotykalam inni faceci choc moze przystojniejsi, bardziej wygadani i lepiej sie prezentujacy przestawali dla mnie istniec.. nie potrzebuje umoralniajacych odp, ze on jest zajety, ze powinnam sie od niego odciac, zainteresowac sie kims innym etc bo ja to wszystko wiem, mam bardzo duzy wskaznik moralnosci, ale moze ktos mi odpowie dlaczego gdy spotyka sie kogos do kogo niespodziewanie czuje sie wiez, okazuje sie ze jest zajety ? Tez tak mieliscie? Niesprawiedliwie okrutna sytuacja..
-
Gość: Michal, *.dynamic-ww-09.vectranet.pl
2017/08/22 19:19:45
Bardzo konkretny wpis. Podpisuje się pod nim. Albo wszystko albo nic !


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Kody Rabatowe