Kobieto! Jak chcesz się dowiedzieć czegoś więcej o sobie, o mężczyznach i tego co lubią wejdź tu. Mężczyzno! Puchu Marny! Poczytaj i powiedz...ile razy się ze mną zgadzasz?
sobota, 19 maja 2012

Żyjemy niby w XXI wieku. Niby tacy wszyscy jesteśmy open minded,  ale przede wszystkim mamy programowanie społeczne, że coś wypada lub nie wypada. Żyjemy wokół przekonań, które narzucają tam media, kultura, rodzice, znajomi  czy ogólnie społeczeństwo. Mam tego dość. Wkurwiają mnie jakiekolwiek ograniczenia, które nakłada nam kto inny bo nie ma takiego moralnego prawa. Wkurwiają mnie wszystkie teksty, które brzmią:

- nie wypada
- nie powinieneś
- to niemoralne
- to niepoprawna
- tak się nie robi

Irytuje mnie nakładanie ograniczeń bez jakiegokolwiek uzasadnienia, poza tym, że coś zostanie źle odebrane. To moje życie i wyłącznie ja jestem odpowiedzialny za swoje szczęście.
Dlaczego piszę o tym na wstępie? To właśnie ograniczenia, które mamy wbrew pozorom narzucone w głowie przez innych są największą przeszkodą do naszego szczęścia. Dlaczego masz robić coś co jest zgodne z ogólnie przyjętymi normami, skoro Ty chcesz inaczej, masz inne pragnienia?

Pieprzyć konwenanse – od dziś to Twoja życiowa misja!
 Zastosuj się i zobaczysz jak wzrośnie Twój poziom szczęścia!

Są jeszcze kobiety na tym świecie, które uważają, że pierwszy rok zawsze należy do Mężczyzny. One mogą tylko robić coś aby go skłonić do tego pierwszego kroku.  Romantyczne idealistki, które literaturę romantyczną, filmy brazylijskie i komedie romantyczne traktują jako obietnicę realnego życia. Wiem, że jaracie się romansidłami, komediami romantycznymi i tak dalej… lubicie dramaty, emocje. Przyznam się szczerze, że czasem ja też lubię taka komedię romantyczną sobie obejrzeć aby poprawić sobie nastrój ;) ale… to wiem, że to nie jest życie.

Musicie wiedzieć, że jest coraz mniej facetów. Na jednego Mężczyznę przypada więcej niż jedna kobieta i ten trend będzie się umacniał. Sami dobrze wiecie jak trudno o wartościowego faceta (o kobietę też ale to inny temat;> ), dlatego dlaczego nie macie wziąć sprawy w swoje ręce i pokazać swojej odwagi.

Bierzcie to na co macie ochotę. Nikt Wam inaczej tego nie da! Dyktujcie warunki.

Widzę coraz mocniejszy trend w Warszawie, do której każdego roku przyjeżdża mnóstwo młodych studentek z innych miast, które mają marzenia, pragnienia o szczęśliwym życiu. Są ambitne i wiedzą czego chcą od życia. Wiedzą, że mają ostrą konkurencję.

Jak wygląda życie przeciętnego singla, który jest „dobrą partią” ? Jest pełne kobiet. Ma przeważnie dużo więcej koleżanek niż kolegów. Prawdopodobnie jeżeli przekroczył 25 rok życia i jest dobrą, ale samotną partią… to znaczy, że w jego życiu było wiele kobiet. Jest pewne, że wokół niego kręci się zajebiście dużo kobiet, ale która dla niego jest najbardziej atrakcyjna to wie tylko on sam.
Możesz dalej go subtelnie uwodzić, bawić się w gierki i myśleć, że on się domyśli i coś zrobi. Tymczasem inna laska może być bardziej bezpośrednia i odważna w swoich działaniach i nie czekać na ruch.     

Dobra teraz wiem co jest w głowie każdej z Was. Możecie sobie myśleć: „On jest niekonsekwentny! Najpierw pisze, że jest przeciwko emancypacji a teraz aby przejmować inicjatywę”. Tyle, że przejmowanie inicjatywy nie ma NIC wspólnego z emancypacją. To nie jest wygodne, że mężczyzna mówi: „Uwodźcie nas drogie kobiety” to jest tylko namówienie Was do tego, abyście były odpowiedzialne za swoje szczęście i brały sprawy w swoje ręce, bo kto zacznie – nie ma żadnego znaczenia!

Nie ma żadnego znaczenia kto zrobi pierwszy krok w relacji. Serio. Później tak czy owak liczy się osobowość jednej albo drugiej strony, która zadecyduje o tym jak ta relacja będzie wyglądać. Czy mężczyzna będzie górą czy kobieta, czy będzie środek (chociaż wypośrodkowanie „sił” w relacji jest zajebiście ciężkie).

Jak faceci odbierają kobiety, które robią pierwszy krok i przejmują inicjatywę?  Imponuje nam to! Zajebiście nam to imponuje, kiedy kobieta potrafi  wziąć sprawy we własne ręce.  Oczywiście mądry mężczyzna jest w stanie rozpoznać pewne sygnały zainteresowania kobiety, nawet te subtelne i samemu odpowiednio poprowadzić znajomość w odpowiednim kierunku, ale … czasami po prostu nie może z przyczyn różnych...

-------
EDIT
: Tak jak myślałem tekst wywołał ostrą dyskusję na fan page na facebooku. Faceci, którzy nie robią pierwszego kroku są posądzani o gejostwo albo o to, ze natura jest taka,że to facet ma pokazać, że ma jaja. Zacytuje tylko wypowiedź jednej z fanek na Fejsie do oponenta tej teorii:

"Pytasz jak facet pokaże że ma jaja? proste - niech taką kobitę utrzyma przy sobie. To że kobieta zaczyna i robi pierwszy krok nie znaczy że jest usidlona. Równie dobrze po pierwszym spotkaniu może stwierdzić ze facet jest ciapa i tylko stwarza pozory. Bo co jak co, jeśli mówimy o kobietach jakich pożądają mężczyźni, to starać się o nie należy cały czas, bo to typ nieprzewidywalny co w każdej chwili może umknąć. Niby jest się w stałym związku z taką, ale utrzymanie takiej bez próby jej zniewolenia to lepsze od polowania. To polowanie bez krwi i kajdan ;) być z taka kobietą to polować każdego dnia i każdego dnia być kimś więcej."
---------


Kiedy nie może ? Kiedy ta kobieta jest jego podwładną! Najnormalniej w świecie musi się pilnować i choćby go skręcało to nie może z wielu różnych powodów. Co jeżeli się myli, co jeżeli ona będzie ulegać tylko z powodu ich relacji zawodowej? Pierwszy odważny krok należy tutaj do kobiety.

Nawet nie zdajecie sobie sprawy jakie to jest nieziemsko pociągające dla faceta jak kobieta wykonuje ten pierwszy krok. Mówię to w 100% z autopsji bo miałem ostatnio takie przypadki. Nie sposób wyobrazić co wtedy czułem i jak bardzo mi się to podobało… Jak postrzegałem taką kobietę? Przede wszystkim jako bardzo pewną siebie, odważną i silną, która bierze to na co ma ochotę.
Powiem więcej – była w moich oczach bardziej atrakcyjna z tego powodu niż gdybym sam wykonał ten pierwszy krok. Wtedy to byłoby takie standardowe, takie „udało się” no zajebiście. Wszystko jest wtedy przewidywalne.  Kiedy kobieta bierze sprawy w swoje ręce…nic nie jest przewidywalne, bo facet jest wtedy zależny od jej ruchów. To ona dyktuje warunki gry przez ten pewien moment. Ja byłem pod tak ogromnym wrażeniem, bo wcześniej ta osoba nawet  TA OSOBA mi przez myśl nie przeszła jako ktoś potencjalny do czegoś bliżej. Oczywiście… życie zweryfikowało to później, ale to inny temat.

Co rozumiem przez przejęcie inicjatywy i pierwszy krok?

W tej kwestii absolutne 100% odwagi. Po prostu robisz to na co masz ochotę a im konkretniej tym większe wrażenie i szok wywołasz. Nie ma bata abyś została odrzucona przez faceta, który reaguje na Ciebie w pozytywny sposób. Przecież nie jesteś wariatką i nie zrobisz tego do faceta, którego totalnie nie znasz. Nie podejdziesz i nie pocałujesz go nagle – chociaż…? Hmm tak sobie teraz myślę, że to musiałoby być bardzo przyjemne i jeszcze większy szok. Pierwszy krok naturalnie zależy od sytuacji. Naturalnie najbardziej popularny i standardowy to po prostu w pewnym momencie wpić się w usta i zacząć całować. Nie ma takiego faceta chyba, który by Cię odrzucił i powiedział: „Daj spokój co Ty robisz?”. Jeżeli tak to przynajmniej wiesz, że to nie ten i przestajesz halucynować na jego temat. Jesteś z siebie dumna bo wykonałaś ten pierwszy krok.  Nie musisz go od razu całować… wystarczy dotyk. Tak… uwielbiamy dotyk. Jesteśmy uzależnieni od dotyku. Dotyk Twojej dłoni wywołuje ciarki na naszym ciele. To właśnie on sprawia, że zaczynamy Cię inaczej traktować. Dotyk przypadkowy, dotyk świadomy, stykanie się z Wami, cokolwiek byle czuć Twoją skórę. To wywołuje w nas bardzo pozytywne emocje.

To Cię odróżni od zwykłej koleżanki  - dotyk. Koleżanka nie dotyka kolegi…raczej kontakt jest aseksualny.

Czas ucieka

Nieważne ile masz lat. Szkoda Twojego czasu na powolne uwodzenie, gierki i sprawdzanie co działa na faceta, którym jesteś zainteresowana.  Nigdy się nie dowiesz czy to co robisz działa. Co wywołuje w nim zainteresowanie. Subtelne sygnały często zawodzą. Za to uderzenie z grubej rury ZAWSZE DZIAŁA.  Możesz stracić mnóstwo czasu na kombinowanie i jak ten kopciuszek gubić pantofelki i czekać aż książę go odnajdzie.

Po co ? Nie lepiej skrócić swój czas i dowiedzieć się czy jest jakkolwiek szansa na bliższą relację czy nie ?:)

Po prostu przyjmij bardzo prostą zasadę:

Mężczyzna zainteresowany Tobą – on podrywa Ciebie. Ty ulegasz lub nie.
Ty zainteresowana mężczyzną – Ty podrywasz jego. On odwzajemnia lub nie.

Powiedzcie same, czy tak jest nie prościej? Nie bawić się w konwenanse kto co powinien robić. W to można bawić się już później w relacji J ale nie na początku gdy nie wiesz z kim masz do czynienia dokładnie..bo nie jesteś z nim blisko.

Strach przed odrzuceniem

O tym można by napisać całą książkę więc postaram się skrócić. Część z Was może po prostu bać się przejmować inicjatywę ze strachu przed odrzuceniem. Ja to rozumiem, to bardzo silna emocja. Nie zrobisz nic, bo boisz się, że ta osoba po prostu Cię nie zechce.

A ja się pytam – NO I CO Z TEGO?  Co się takiego stanie? Facet NIGDY nie powie nic złego do laski, która na niego leci. Powie najwyżej, że jest zakochany, jest w związku lub jest gejem J (nichuja nie zdarzyło mi się to ostatnie…nie przeszłoby mi przez gardło – ale wiem, że tak robią). Nie robią nic innego… co najwyżej są jeszcze bardzo chłodni i oziębli. Naprawdę mało jest takich akcji, że taki facet robi coś złego. Tak jak już napisałem – zajebiście nas to kręci. Masz z góry wygraną pozycję jeszcze bardziej atrakcyjnej kobiety gdy Ty zrobisz pierwszy krok. Będziesz pieprzyć konwenanse, że to należy do faceta.

Im więcej odrzuceń tym większa pewność siebie.
Im większa pewność siebie tym większa szansa na sukces i szczęście.

Pamiętaj – pewna siebie kobieta nie przeraża. Pewna siebie kobieta przejmująca inicjatywę niesamowicie podnieca. Oczywiście najlepiej będzie jak nauczysz się rozpoznawać oznaki zainteresowania u faceta i będziesz po prostu wiedzieć kiedy masz 100% sukcesu. To jest naturalnie zupełnie inny temat…na inną notkę. Rozpoznawanie kiedy mężczyzna jest zainteresowany, a kiedy ma Cię w dupię. To Wam drogie Panie spędza sen z powiek. Chce mnie ? Czy ma mnie w dupie? Oto jest pytanie...

Pamiętaj: Tylko Ty jesteś odpowiedzialna za własne szczęście. Bierz sprawy w swoje ręce, bo inaczej ktoś to szczęście sprzątnie Ci sprzed nosa! Ty dyktujesz warunki.


Szczęścia życzę:)

mezczyznazwyobraznia@gazeta.pl

http://facebook.com/malemen      

poniedziałek, 07 maja 2012

Ostrzegam, że to będzie bardzo subiektywna notka odnosząca się wyłącznie do moich własnych upodobań. Tak jak pisałem w notce o facetach emancypacji oraz równouprawnieniu mówię zdecydowane nie. Najbardziej zastanawia mnie, że myśląc o prawdziwej kobiecie myślę także o jej outficie. To prawda, że kobiety są z innej planety bo od tego jak kobieta podchodzi do spraw swojego wyglądu także zależy jej kobiecość. Nie będę pisał o rzeczach oczywistych takich jak tajemniczość, intrygowanie, prowokowanie. Dla mnie prawdziwa kobieta to przede wszystkim taka, która pokazuje mężczyźnie, że nie jest w niczym gorsza od niego, budzi u niego ogromny szacunek, uzupełnia świat mężczyzn o cechy, których oni nie posadają a jednocześnie jest seksowna i pociągająca przede wszystkim w głowie. Nie ma to nic wspólnego z emancypacją ani unisexem.

Podzieliłem kobiecość według mnie na kilka kategorii:


1.      
Pewność siebie


To jest niesamowicie pociągająca cecha u kobiet. Często może nawet przejaskrawiona pewność siebie, ale kobieta powinna pokazywać swoją wartość. Kobieta świadoma swojej mocy, swojej kobiecości i potężnej broni jaką jest ona sama.

Pewna siebie kobieta nie waha się sięgnąć po to, na co ma ochotę. Co w relacjach damsko-męskich oznacza czasem wykonanie pierwszego kroku bo ma się na to ochotę. Wiem, wiem że to facet powinien ale jeżeli kobieta ma na tego faceta ochotę, a on nie czuje jeszcze takiego silnego pragnienia bo jej nie poznał…to czemu ona ma się blokować i nie pomóc mu?

Pewna siebie kobieta, wie że może wszystko. Nie bawi się w konwenanse, że czegoś jej nie wypada.

Może i filmowa Amelia grana przez Audrey Tautou jest atrakcyjna ze względu na swoją nieśmiałość i tajemniczość, ale nie na długo. To nie jest niesamowicie atrakcyjny typ osobowości. Nie tak należy rozumieć kobiecość.

Mogą pojawić się głosy, że kobieta lubi jak się nią opiekuje, a mężczyźni lubią być opiekunami. No kurwa, ale jak długo można być opiekunem kobiet i pomagać im życiowo?

Kobiecość to nie jest nieporadność. To nie jest NIGDY stawianie faceta na piedestale.
Panuje mit, że facet powinien zaopiekować się kobietą a ona powinna być taką sierotką Marysią. Nigdy w życiu.

Kobieta powinna być tak samo jak mężczyzna bardzo mocno nieprzewidywalną wariatką. My szalejemy za wariatkami. Zostawcie bycie stabilnym, spokojnym i odpowiedzialnym facetom. Wy bądźcie szalone i nieprzewidywane… nie z tej planety ;) To wymaga pewności siebie - zdecydowanie.

Prawdziwa kobieta uzupełnia się zawsze z mężczyzną. Jest dla niego równorzędną, wyrozumiałą i tolerancyjną partnerką !


2.      
Ogromny dystans do kompleksów


Oj tak. To jest bardzo ważny punkt. Kobieta prawdziwa to ta, która ma w dupie swoje kompleksy!

Atrakcyjność to nie jest kwestia piersi, pośladków, nosa, ust czy czegokolwiek innego. Ona, absolutnie nie mówi o swoich kompleksach nawet jak je ma. Jest zadowolona ze swojego ciała i w pełni je akceptuje.

Oj jak mnie wkurwia narzekanie na swoje defekty fizyczne, a najbardziej te związane z wiecznym odchudzaniem się. Piękna, śliczna kobieta ze wspaniałymi kształtami, ale narzekająca na defekty tu i ówdzie…no to kurwa przecież logiczne, że zacznę je zauważać. Co ja wtedy zrobię, że mogą mi nawet zacząć przeszkadzać mimo, że wcześniej ich nie dostrzegałem? Tak zbudowany jest nasz umysł. Nic na to nie poradzimy.

Kobieta, jeżeli czuje się sexy to … JEST SEXY. Tak było jest i będzie. Poza tym jest wyrozumiała i tolerancyjna.


3.       Fochy, komunikacja i emocje

Tak. Kobiecość to nie jest strzelanie fochów i obrażanie się „za nic”. Jeszcze raz powtórzę:  
Fochy nie są sexy, nie są atrybutem kobiet.  Jeżeli chcecie strzelać fochy to proszę bardzo, ale nie dziwcie się później problemów z tym związanych.

Kobieta = DUŻO WIĘKSZY zasób słów prawda? Dużo lepiej wykształcone umiejętności komunikacyjne. Większość stanowisk PR’owych jest np. zajmowana przez kobiety. Dziennikarek ogromna część to także kobiety. Tylko….dlaczego w życiu te umiejętności gdzieś giną?

Kiedyś przeczytałem fantastyczny opis tego jak kobiety odbierają pewne bodźce społeczne a jak faceci. Para przychodzi na bankiet i co robi każdy z nich:

Facet: Wchodzi…mknie przez gąszcz ludzi, Ci którzy się z nim przywitaja to ok., a reszta niech spieprza. Ma cel – idzie po drinka dla siebie i swojej kobiety. Cała operacja razem z przywitaniem się może zająć mu Max 10 minut. Od razu ma określony cel.

Kobieta: Oczywiście czeka na drinka, ale w ciągu pierwszych 30 minut obecności na tej imprezie. Dokładnie ma rozkminione relacje pomiędzy goścmi na imprezie. Kto przyszedł z partnerem, kto z partnerką. Kto jest ze sobą, kto chciałby być, kto ma na kogo ochotę, między kim są kłótnie. Ona po prostu to zauważa, obserwuje. Nie skupia się na jednym celu.

Dlatego kobieta wartościowa powinna być „kapłanką komunikacji”. Co przez to rozumiem? W przypadku jakichkolwiek pretensji, problemów powinna mówić o tym w zarodku wyraźnie co jej się nie podoba. Żadnego chodzenia i pieprzenia po koleżaneczkach jaki to on jest. Nie pasuje Ci? Mówisz o tym otwarcie. Czasem może z charakterkiem, ale nie przemilczasz żadnej sprawy, lecz nie jesteś też upierdliwa i nie wyciągasz tego przez następne pół roku.

Prawdziwa kobieta nie strzela fochów, ona jest wyrozumiała i tolerancyjna!


3.       Ciepło i namiętność

Jeżeli miałbym powiedzieć jednym słowem z jakim kojarzy mi się kobieta to odpowiedziałbym: ciepło.

Po prostu mężczyźni kochają ciepłe i namiętne kobiety. To się także nie zmieniło od tysięcy lat. Ciepło, radość, uśmiech, zrozumienie, ukojenie. Tego szuka każdy mężczyzna, który przychodzi do domu po dniu pełnym walki. Ja rozumiem, że czasy się zmieniają i kobieta też mogła mieć bardzo ciężki dzień w pracy i ostatnia rzecz jaka jej przychodzi do głowy to ciepło. Ostrzegłem dlatego, że to subiektywny tekst.

Nie chcemy zimnych i niedostępnych suk (why men loves bitches) tylko ciepłe strażniczki domowego ciepła. Nie chcemy aby prawdziwa kobieta walczyła z każdym o wszystko. Pragniemy widzieć w niej ciepłą przyjaciółkę i namiętną kochankę ale jednocześnie niezależną i pewną siebie kobietę.

Panuje określenie, że kobieta powinna być: dziwką, w łóżku, damą na salonach i gospodynią w domu.
Nie zgodzę się z tym absolutnie. Forma tego określenia jest fatalna. Prawdziwa kobieta:

- w łóżku powinna być otwarta seksualnie. Brać to na co ma ochotę i odkrywać stopniowo siebie. Wiadome jest, że kobiety w przedziale 20-30 lat nie do końca znają jeszcze swoje upodobania a w przedziale 30-40 lat są dużo bardziej świadome swoich potrzeb, dzięki czemu są często lepszymi kochankami. To są Wasze słowa drogie Panie…

- Na salonach czyli w towarzystwie. Powinna być przede wszystkim ciepłą kobietą, z której mężczyzna byłby dumny tak samo jak ona z niego. Już mi się nie chce powtarzać tekstów, że nie krytykuje się faceta w towarzystwie bo to normalne dla mnie. Tutaj też powinna być niezależna i samodzielna. Idziesz z facetem na imprezę? Super, tylko nie spędzaj jej całej właśnie z nim. Poznawaj nowych ludzi, nie ograniczaj się. Miejcie swoje życie – każdy indywidualne.

Teraz będzie najbardziej kontrowersyjny fragment

- Gospodyni w domu czyli strażniczka ciepła domowego. Tutaj mam bardzo dziwne spojrzenie, bo jestem OSTATNIM, który chciałby jakąkolwiek kobietę sprowadzać do roli gosposi, sprzątaczki czy kucharki.  Kocham kobiety ciepłe i namiętne, które są zrelaksowane i wypoczęte, a jak nie to relaksują się wspólnie ze mną…jak więc mógłbym pozwolić na to aby sprowadzać ją do roli zmęczonej życiem i sfrustrowanej Pani domu?

Jeżeli kobieta chce: ugotować coś zajebistego, sprzątać ciągle, prasować i prać bo sprawia jej to przyjemność (TAK – są takie kobiety! Ja też nie wierzyłem! ;-). To proszę bardzo…niech tak się dzieję. Chociaż nie wiem jak to pogodzić z ambicją. Przecież nie da się pracować 9h dziennie, później 3-4h w domu a na koniec dnia jeszcze mieć ochotę na gorący seks wieczorem i rozmowę z mężczyzną.

Jeżeli jednak nie chce tego robić…to niech nie robi. W końcu trafiła na odpowiedzialnego facet, którego stać na zatrudnienie sprzątaczki a gotowaniem jakoś się dzielą a kilka razy w tygodniu jedzą na mieście. Nie wyobrażam sobie, aby moja przyszła żona była zmuszona do tych ciężkich prac domowych. Nawet jak będą dzieci – to przy dzieciach potrzebna jest pomoc. Są kobiety, które bardzo chętnie wykonają tą pracę – za pieniądze.
Jestem zboczony, bo lubię szczęśliwą, zadowoloną i zrelaksowaną kobietę. Kobieta nie jest od tego aby być gosposią. Dbanie o mir domowy jest czymś zupełnie innym. To jest np. wybranie koloru ścian w domu, wybranie mebli, kwiaty, dobranie wszystkich rzeczy, które sprawiają, że jest domowo. My faceci nie mamy do tego głowy – ja np. uwielbiam jak kobieta przestawia coś u mnie w mieszkaniu lub coś dodaje „bo tak będzie fajniej”. Mam to szczerze gdzieś, dlatego nie robię tego…ale jak już kobieta zrobi to stwierdzam: „No fajnie ;)”. Sytuacje są różne i jestem w satnie zrozumieć, że dochodzą dzieci, stres, wszystkie te obowiązki domowe. Zgadza się…. ale przenigdy nie można twierdzić, że to podstawowe obowiązki prawdziwej kobiety. To jest jej przywilej, to jest chęć dbania o ciepło domowe…ale nie obowiązek. Byłem w takiej sytuacji, w której o obowiązki domowe były kłótnie w jednym z moich związków. Sprzątaczka zaczęła przychodzić w ciągu tygodnia – nieważne były w tej sytuacji pieniądze (które de facto były BARDZO NIEWIELKIE) ale spokój ducha i rozładowanie jakiegoś napięcia. Wolę szczęście i energię spożytkować w sypialni rano i wieczorem niż rozdrabniać się na kłótnie o pierdoły.

Facet jest od tego by znaleźć rozwiązanie. Pamiętaj ;) Jeżeli je znasz to podsuń mu je – niech Ci to podpowie Twoja wyrozumiałość i tolerancja.


4.      
Niezależność finansowa i ambicja


To jeden z najważniejszych punktów. Zaprawdę powiadam Wam – pozbądźcie się mężczyzn, którzy Wam wmawiali, że faceci nie lubią ambitnych kobiet. Wyjebcie (bo nie mam na to innego mocnego określenia) wszystkie książki, poradniki, czasopisma, strony WW, które Wam coś takiego próbowały wmówić. To, że mężczyźni boją się ambitnych i inteligentnych kobiet wymyśliłby chyba pusta bezwartościowe „białe kozaki”, które chciały wytłumaczyć swoją próżność i głupotę.

Mężczyźni szaleją za ambitnymi kobietami, które wiedzą czego chcą od życia!

Dostaje erekcji na samą myśl o kobietach sukcesu. Kobieta osiągająca sukces zawodowy, spełniająca swoje ambicje to nie jest równouprawnienie. To jest coś normalnego. Nie rozumiem dlaczego powstają specjalne enklawy kobiet, które osiągnęły sukces. Serio – nie rozumiem tego, dlaczego mają się zamykać tylko na siebie. Skoro osiągnęły sukces zawodowy / w biznesie to są normalnymi businesswoman i występują w normalnym biznesowym środowisku. Prawdziwa kobieta imponuje prawdziwemu mężczyźnie właśnie ze względu na swoją indywidualność. W wielu kwestiach niby jest podobna do niego, ale inaczej je rozumie, inaczej dostrzega, inaczej interpretuje. To jest dla nas fantastyczne, że na wiele spraw Wy drogie kobiety patrzycie zupełnie inaczej. To nas fascynuje.
Cieszymy się, gdy realizujecie się zawodowo. Jesteście w stanie wtedy lepiej zrozumieć nasze frustracje, nasze bolączki gdy przychodzimy zestresowani z pracy. Nie myślicie wtedy też o pierdołach, które niepotrzebnie zawracają Wam głowę.

Dlaczego takie kobiety budzą we mnie taki podziw? Wiem jak im ciężko. Musiały wygrać z testosteronem dziesiątek facetów, być od nich lepsze. Udało im się...

Czy znam takie? Znam takich mnóstwo. Współczuje im szczerze, bo przez inne kobiety mają opinie suk. Nie spotkałem jeszcze kobiety, która osiągnęłaby naprawdę sukces i przez inne kobiety nie byłaby nazywany per suka. W przypadku kobiet niestety sukces jest samotny. To ma także związek z tym, że aby być lepsze od mężczyzn w pewnych kwestiach… musiały po prostu „wgryźć” się w nich. Zaprzyjaźnić a jednocześnie nie stracić nic ze swojej kobiecości.

Owszem jest inna droga – nie każda kobieta musi przecież zarządzać innymi i wygryzać mężczyzn. Może być po prostu zajebista w tym co robi i robić to najlepiej jak potrafi. To jest szalenie podniecające!

Prawdziwa kobieta nigdy nie jest uzależniona finansowo od swojego mężczyzny, a nawet jest wyrozumiała i tolerancyjna ;)

Owszem, ja rozumiem, że ważny jest dla niej status finansowy faceta, ale z prostej przyczyny. Zaradność w kontekście finansów przekłada się na inne cechy charakteru. Tutaj chodzi bardziej o wyrównanie. Mężczyzna powinien zarabiać bardzo dobrze, ale tylko dlatego aby nie być finansowo zależny od kobiety. To nie jest sytuacja normalna i nikt mi nie wmówi, że jest.

Ambitne kobiety inspirują. Mężczyźni szaleją za kobietami, które ich potrafią inspirować…bo sami też chcą je inspirować!

 

6.       Świadomość bycia SEXY !

Może zostanę teraz uznany za szowinistę, ale wszystko zaczyna się od tego czy kobieta czuje się sexy. Kobieta powinna czuć się sexy i być sexy. Wiem, że to jej dodaje pewności siebie…a ta pewność siebie promieniuje na wszystkich innych obszarach. Ambicji, ciepła, komunikacji.

Prawdziwa kobieta zawsze czuje się sexy! Ona nawet budząc się rano czuje się jak seks bomba!

Nie będę definiował co to jest być sexy. Dla jednej będzie to idealna fryzura, dla drugiej będą to szpilki, dla trzeciej lekko prowokująca szminka. Oczywiście najpierw trzeba zakopać kompleksy na zewnątrz i po prostu skupić się na tym co da jej sexy-pewność siebie. Pamiętajcie drogie kobiety, że poczucie bycia ‘sexy’ nie jest w Waszym wyglądzie zewnętrznym a w Wasze głowie.
Nie musicie:

  • Powiększać sobie piersi
  • Wstrzykiwać botoksu w usta
  • Robić korekty nosa
  • Używać TONY makijażu.
  • Wydawać miliony na walkę z pomarańczową skórką.

Chyba, że to sprawi, że będziecie czuły się sexy same dla siebie – chociaż wierzcie mi to strata pieniędzy. Wyjątkiem jest tylko tona makijażu – ona nigdy nie jest dobrze przez nikogo widziana, ale też zupełny brak makijażu też jest czymś nienaturalnym. Mężczyźni się już po prostu przyzwyczajeni, że kobieta maluje się. Z drugiej strony znam pewną kobietę, która się nie maluje na co dzień bo nie lubi. Widziałem jednak jej zdjęcia jak była umalowana…i wiecie co? Bardzo dobrze, że się nie maluje ;) Jeszcze bardziej nie mogłaby opędzić się od mężczyzn.

W kwestii bycia sexy nie ma żadnych konwenansów… tylko proszę – ubierajcie się kobieco. Podkreślajcie swoją kobiecość a przede wszystkim nie bójcie się tej kobiecości i podkreślania Waszych pięknych kształtów! Jakie one by nie były to są WASZE. Są zajebiste!

Załóżcie raz na jakiś czas sukienkę zamiast jeansów, podkreślcie swój biust – nawet jeżeli nie jest on zbyt duży… Wy kobiety macie przecież na to sposoby prawda? Załóżcie czasem coś bardziej obcisłego. Nawet jeżeli będziecie czuły się niekomfortowo w takim stroju to zobaczycie same np. na imprezie czy w pracy jaka będzie reakcja otoczenia. To jest bycie sexy. To jest prawdziwa kobieta – świadoma swoich wdzięków i tego jak one działają na otoczenie. Biorąc pod uwagę fakt, że rzadko która kobieta podoba się sobie to prawie każda z Was ma naprawdę możliwość być podziwianą. Cała reszta… no cóż. Niech zacznie więcej żreć bo wyglądacie jak szkieletory! O tych, które mają trochę ciałka za dużo nie wspominam, bo one już pracują nad tym od dawna i wiem, że dopną swego. Tym chudzielcom natomiast wydaje się, że są atrakcyjne – a nie są. Masz z tym problem, że jesteś za chuda a nie możesz przytyć? To idź kurwa do lekarza !!! On Ci coś przepisze!

Mężczyźni nie cierpią zbyt chudych kobiet. Jeżeli Ty lubisz siebie taką jaka jesteś to nie dziw się, że przyciągasz dewiantów!

 

Kim więc jest Prawdziwa Kobieta? Kimś kto powinien budzić ogromny szacunek i podziw, bo jest człowiekiem, który ostro zapierdala na swoją zajebistość każdej godziny! Wkłada w to dużo więcej pracy niż mężczyzna bo jest:

- Czułą  i namiętną kochanką
- Nieprzewidywalna wariatką
- Ciepła opiekunką, strażniczką miru domowego
- Ambitna, pewna siebie i niezależna finansowo
- Pozbawiona kompleksów, czująca się sexy i atracyjnie
- Tolerancyjna i wyrozumiała
- Inspirującą przyjaciółką
- Mediatorką odpowiedzialną za komunikację wszelaką
- Matką
- … określenia, którego nie wymienię, bo jak wspomniałem jestem ostatni do sprowadzenia kobiety do takiej roli

Tak. Jako mężczyzna wiem, że bycie taką kobietą to ciężki zapierdol jak w Kamieniołomach. Tego nie można nazwać pracą…bo to za mało. Dlatego moje drogie Panie… wybaczam Wam gdy nie spełniacie wszystkiego czego oczekuje się od współczesnej prawdziwej kobiety ;) ale jeżeli, któraś z Was czuje się taka jak opisałem… to chętnie Was poznam.

Radości, zadowolenia z życia i uśmiechu życzę ;)


Tradycyjnie zapraszam na facebooka: http://www.facebook.com/malemen
Lub maila: mezczyznazwyobraznia@gazeta.pl – ale ostrzegam, że nie na każdego maila odpowiadam – zwłaszcza mówię tu o poradach.

 



2.       Ogromny dystans do kompleksów
piątek, 04 maja 2012

To będzie wyjątkowy tekst, do którego entuzjastycznie mogą podejść kobiety, a faceci powinni go wydrukować i czytać codziennie rano. Ostatnio dużo mówi się o kryzysie męskości, o zacieraniu różnic pomiędzy kobietami a mężczyznami. W Szwecji, jak pewnie wiecie, chcą w ogóle walczyć z czymś takim jak płeć, nie mówiąc już o wprowadzaniu do języka jakichś dziwolągów oraz o społecznym zrównywaniu chłopców i dziewczynek. Powstały też różne dziwactwa jak np. facet metroseksualny. Popkultura zaciera różnice pomiędzy zachowaniami typowo męskimi a typowo kobiecymi. Emancypacja, feministki, parytety – na cholerę to wszystko!? Powiem więcej, to właśnie winne jest kryzysowi męskości. Głośno krzyczące kobiety narzekają, że „prawdziwych facetów już nie ma”. Dlaczego nie ma? Bo dzisiejsi chłopcy/mężczyźni nie mają skąd czerpać wzorców, nie mają już tego we krwi! Unisexowi mówimy głośne „NIE” !

         Współczesny mężczyzna nie wie co to znaczy być prawdziwym facetem.

Tak jest. Współczesny facet musi się nauczyć jak być facetem. Pomimo, że rodzi się nim, to społeczeństwo, w trakcie edukacji, zmienia go i szlag trafia jego pierwotne instynkty. W tej chwili faceci muszą podpatrywać na filmach i czytać książki, by próbować dowiedzieć kim jest PRAWDZIWY FACET.  Powstało wiele publikacji mówiących o tym, co to znaczy być facetem z jajami. Jedno jest pewne, że prawdziwy facet właśnie jest tym wartościowym, którego szukają miliony kobiet na świecie. Prawdziwy mężczyzna jest niesamowicie pociągający dla kobiet, kiedy już odkryją, że „tak, to jest prawdziwy facet”. Drogie Panie nie macie wpływu na to, że właśnie tacy mężczyźni Was kręcą. To jest ewolucja, genetyka. Nie walczcie z tym.

Co więc odróżnia prawdziwego mężczyznę od „męskiej pizdy” ?

1.       WEWNĘTRZNA SIŁA

Wewnętrzna siła jest czymś, czego każdy musi się nauczyć. Jest to chociażby konsekwencja w podjętych decyzjach. Facet nie może jak chorągiewka zmieniać kurwa podjętych wcześniej decyzji!!!
Wewnętrzna siła to zajebiście ogóle pojęcie, bo mieści się w nim chociażby:

a)      Nie uleganie naciskom otoczenia i bardzo mocna obrona swojego zdania.

b)      Brak desperacji – jeżeli kobieta się nie odzywa pomimo sygnałów to mężczyzna czeka, nie robi nerwowych ruchów.

c)       Podejmowanie ryzykownych decyzji, jeżeli jest się ich pewnym. To jest też siła, która pozwala stawić czoło ewentualnym konsekwencjom, jakiekolwiek by nie były.

d)      Spokój i zrównoważenie. Prawdziwy facet nie daje się sprowokować kobiecie. Wszystkie próby prowokacji bierze na klatę, z uśmiechem na ustach.

Ta siła daje bezpieczeństwo kobiecie i sprawia, że jest w stanie zaufać takiemu mężczyźnie. Kobiety nieustannie testują mężczyzn właśnie na tę siłę… Czy jest w stanie się złamać? Nie ma prawa, nigdy!

 2.       ODPOWIEDZIALNOŚĆ

To jest chyba najważniejsza cecha, której brakuje facetom. Chłopcy powinni być uczeni, co to znaczy być odpowiedzialnym. Od małego. Od małego muszą pracować nad tym, aby w przyszłości być Odpowiedzialnym Mężczyzną. Jak ja to rozumiem? Przede wszystkim w kontekście sfery finansowej.

To mężczyzna powinien zapewnić byt rodzinie i przyszłym dzieciom! Żadnych kurwa mać wymówek, że ktoś zarabia za mało lub/bo miał gorszy start!


W moim domu nie przelewało się. Były kłótnie o pieniądze między rodzicami. To mnie nauczyło, że od maleńkości trzeba zapierdalać aby osiągnąć sukces, aby moje dzieci i moja żona nigdy nie miała takich problemów!  Kiedyś podstawowym zadaniem faceta było upolowanie zwierzyny i przytarganie jej do jaskini, aby kobieta mogła ją przyrządzić i wykarmić ich oraz potomstwo. Dzisiaj jest tak samo. Nie ma żadnych dyskusji – podstawowym obowiązkiem faceta jest zarabianie pieniędzy!

a)      Dość Piotrusiów Panów, którzy żyją marzeniami o lepszym świecie i o zbawianiu go.

b)      Dość nieokrzesanych, jebanych artystów, którzy do 40 roku życia wierzą, że w końcu osiągną sukces, a tymczasem klepią biedę! Uwielbiam sztukę, muzykę, malarstwo fotografię, ale jeżeli nie jesteś tak zajebisty, że zarabiasz na tym konkretne pieniądze to zajmij się chłopie najpierw czymś, co przyniesie Ci kasę! Traktuj to jako pasję, a jeśli będziesz konsekwentnie trenował i próbował – osiągniesz sukces i wtedy rzucisz to czym zajmowałeś się tylko dla pieniędzy.

c)       Dość przeciętniaków, dla których praca jest tylko sposobem na egzystencję. Robią coś, bo muszą. Są słabi. Są przeciętnie i nie pracują na swoją zajebistość, która przekłada się na sukces finansowy.

d)      Dość maminsynków, którzy dostali pracę przez nepotyzm. Prawdziwy facet musi „czuć krew na rękach”. Musi dojść do sukcesu sam, a nie dlatego, że mamusia załatwiła u koleżanki. On tego nie będzie szanował i to nie jest odpowiedzialność za samego siebie.

e)      Dość jebanych leni i kombinatorów, którzy „kombinują” i żyją z dnia na dzień, bez żadnego konkretnego zajęcia.

Facet powinien być fighterem! Tygrysem, którzy pędzi do przodu i rozwala wszystko, co stanie mu na drodze, ale nie wszystkich! Nie ma wymówek, że nie ma możliwości. Jedyną wymówką jest choroba swoja lub rodziców i konieczność opieki nad nimi. Inaczej facet przegrał wszystko, przegrał życie i powinien urodzić się na nowo.

Pochodzę co prawda z dużego miasta, ale do Warszawy przeniosłem się już jakiś czas temu. Miałem tylko na bilet powrotny do domu, asekuracyjnie. Odmawiałem sobie wszystkiego, ale udało się. Można? Można! Po 3 latach odniosłem zajebisty sukces, a później nastąpiło ugruntowanie tego sukcesu. Pracowałem jak tytan, bo to jest odpowiedzialność. Teraz jest łatwiej. Nie ma kurwa miejsca na bycie przeciętnym! Nie ma miejsca na opierdalanie się na samym początku kariery! Sorry. W tej kwestii jestem strasznie brutalny i nieugięty. Wiele z Was myśli, że jestem grubo po trzydziestce – otóż nie, nie jestem. W wieku trzydziestu lat będę jeszcze szczęśliwszym człowiekiem niż jestem teraz.

Odpowiedzialność dla mnie to zdolność wzięcia na klatę wszystkiego, co wynika po prostu z trybu życia. Mam tutaj na myśli także relacje z kobietami, seks i co za tym idzie – możliwość, że partnerka zajdzie w ciąże. Odpowiedzialnością jest albo zabezpieczanie się, jeżeli nie jest to przyszła matka Twoich dzieci, albo gotowość zawsze i wszędzie do pełnienia roli ojca.

Odpowiedzialny facet, nawet jeżeli idzie z kobietą do łóżka i wie, że będzie to jednonocna przygoda, to nie mówi o niczym co wybiega najpóźniej godzinę w przyszłość, nie daje jej nadziei, jest otwarty.
Odpowiedzialny facet, nie daje swojej seks-przyjaciółce nadziei na związek, jeżeli go nie chce.
Odpowiedzialny facet nie sypia regularnie ze swoją eks-kobietą, którą rzucił, bo nie chce mieć z nią nic wspólnego.

Odpowiedzialny facet po prostu MYŚLI o uczuciach i emocjach kobiet. Nie rani kobiet bo ma do nich szacunek. Takie to kurwa trudne?!

3.       PEWNOŚĆ SIEBIE

To jest absolutny elementarz. Nie ma kogoś takiego jak nieśmiały facet. Nieśmiały facet to znowu ciotowaty misiu. W gimnazjum czy liceum jest czas na walkę z tym. Absolutnie nie mam tolerancji do nieśmiałych i niepewnych siebie pizdeczek, które boją się zapytać o przysłowiową drogę. Z tym się walczy. Przede wszystkim:

- Jest mnóstwo książek na temat uzyskiwania pewności siebie.
- Są warsztaty zwiększające pewność siebie.
- Uprawianie sportów zwiększa pewność siebie.
- Bycie ekspertem w określonej dziedzinie także zwiększa pewność siebie.
- Robienie codziennie czegoś co nas przeraża zwiększa pewność siebie.

Jeżeli jestem chodzącą nieśmiałą pipą, to z pewnością mam Internet. Googluję jak to zmienić, bo chcę zmienić, bo chcę być zajebistym facetem, taaak? Facet = wartość sama w sobie. Każdy z facetów ma się czuć jak władca świat. Każdy facet ma zdolność do spłodzenia milionów dzieci. Kurwa, czy to nie wystarczy by czuć, że można wszystko?

Pewność siebie to cholernie ważny atrybut. Prawdziwy facet, który jest pewny siebie przede wszystkim:

a)      Nie jest zazdrosny, bo zazdrość  to oznaka niepewności. To dopuszczenie, że jakiś facet może być lepszą partią dla mojej kobiety. Przecież to ja jestem najlepszą partią, więc mogę być spokojny, ze moja kobieta wybierze mnie, a nie kogoś innego. Ciężko pracowałem na swoją zajebistość, prawda?

b)      Nie prosi rozpaczliwie NIGDY nikogo, a zwłaszcza kobiety o uwagę. Jest pewien swojej wartości, dlatego jeżeli po 2-3 SMS’ach, czy telefonach kobieta nadal nie chce się z nim spotkać, albo nie odpowiada, to on mówi sobie: „NEXT”. To jej strata – dostała tyle szans, a zmarnowała je. Pewny siebie facet nigdy nie jest natrętem!

c)       Nigdy nikomu się nie tłumaczy ze swojego zachowania. Jeżeli dał ciała i zjebał sprawę na całej linii to mówi PRZEPRASZAM, ale nie tłumaczy swojego zachowania. Nie musi się każdemu tłumaczyć. Swojej kobiecie też nie zawsze, bo przecież nie zakładamy, że za jakieś głupstwo prawda?

d)      Nie ukrywa emocji. Nie wstydzi się nawet tych emocji, które są zarezerwowane dla kobiet. Prawdziwemu Mężczyźnie nawet płacz jest dozwolony – jeżeli powód do płaczu jest naprawdę uzasadniony.

e)      Potrafi się przyznać do błędu. To oznaka pewności siebie, jeżeli ma cywilną odwagę przyznać się do błędu, który popełnił i wyciąga wnioski na przyszłość.

Pewność siebie jest tym, czego każdy facet musi się nauczyć. Kobieta powinna non stop testować pewność siebie faceta, aby ten wiedział, że musi czuć się na baczności. Pewność siebie jest związana z facetem od zawsze. Niepewny siebie facet nie byłby w stanie wyjść na polowanie. Kiedyś brak pewności siebie oznaczał śmierć. Dzisiaj ? Wykluczenie społeczne dla tych wymoczków, którzy nad tym nie pracują!

 

4.       SEKS

 

O seksie napisze tylko tyle, że Prawdziwy Facet:

a)      Dokształca się i edukuje w kontekście bycia lepszym kochankiem. Rozmawia ze swoimi kobietami, czyta literaturę o seksie, Internet. Zna strefy erogenne kobiety. Interesuje się tym co sprawia kobietom przyjemność – nieustannie.

b)      Wie, że gra wstępna jest dla kobiety równie ważna jak dobra kolacja przed „grubym melanżem”.

c)       Stosuje zasadę: „kobieta dochodzi pierwsza”. ZAWSZE !!!

Uwielbia ciało swojej kobiety. Ubóstwia je. Ona to widzi… Tego przecież nie da się ukryć!

 

5.       SAMOROZWÓJ

 

Nigdy nie stoi w miejscu. Nieustannie się rozwija. Zawsze czuje na plecach oddech innych mężczyzn. Robi wszystko by być bardziej zajebistym od reszty samców. 

Prawdziwy Mężczyzna ciężko pracuje na swoją zajebistość każdego dnia!

Tutaj znowu nie ma żadnych wymówek. W każdej dziedzinie można być lepszym, rozwijać zarówno umiejętności twarde jak i miękkie. Zresztą umiejętność wiecznego samorozwoju jest niezbędna aby uzyskać: niesamowitą pewność siebie, sukces finansowy i w konsekwencji szczęście!

Jest kilka metod:

- Czerpanie inspiracji od innych ludzi.
- Czytanie książek z księgarni / bibliotek (chociaż w bibliotekach rzadko są najnowsze książki).
- Czytanie E-booków.
- Czytanie artykułów w Internecie.
- Zapisywanie się na różnego rodzaju kursy/szkolenia.

Tak, to jest dla mnie prawdziwy facet. Na ten temat można by napisać bardzo dużo, poruszyć wiele aspektów jak chociażby kreatywność, nieprzewidywalność i przewodzenie – które także jest atrybutem PM. W skrócie to facet silny wewnętrznie, odpowiedzialny, pewny siebie i biorący to, na co ma ochotę. Nie tłumaczy się. Swoim zachowaniem inspiruje innych i sprawia, że inni za nim podążają. Tak, ja także staram się tak żyć, bo nie ma innej drogi. Można być tylko Prawdziwym Mężczyzną albo żadnym. Nie chcę być żadnym. Czy Ty droga kobieto chciałabyś być z „żadnym facetem”  czy prawdziwym? Tylko mi nie narzekajcie, że takich nie ma. Są, tylko jak już ostatnio napisałem – nie zadowalajcie się ochłapami, bo pierwszy lepszy Prawdziwy Mężczyzna zawróci Ci w głowie. Nie ma dookoła Ciebie takich? To wyjdź poza swoje otoczenie, rozglądaj się… Nie czekaj jak księżniczka na ziarnku grochu. On sam nie przyjdzie, a jeśli jednak przyjdzie – to zrób wszystko, aby go przy sobie utrzymać.

Żeby zatrzymać przy sobie prawdziwego faceta – sama musisz być prawdziwą kobietą

 To jest jednak temat na osobną notkę… ;)

Szczęścia życzę!
mezczyznazwyobraznia@gazeta.pl ;)



niedziela, 29 kwietnia 2012

Dzisiaj nieco inny wpis, bo jestem zdegustowany zachowaniem zarówno facetów jak i kobiet. Ja wszystko rozumiem – nikt nie chce być samotny i tak dalej. Dlaczego jednak dobierając sobie partnera bardzo często wybieramy kogoś kto się po prostu „napatoczy”? Nie wiedząc czego tak naprawdę sami oczekujemy i co jest dla nas najważniejsze – ba wręcz fundamentalne. Jakie cechy wpływają na to, że czujemy się szczęśliwi z daną osobą. Ja np. mam dwie takie cechy osobowości, których brak dyskwalifikuje potencjalną kobietę do związku:

Czułość i namiętność.
To jest na pierwszym miejscu. Po prostu mam ogromne potrzeby czułości i nie potrafię zaakceptować zimnej osoby, której potrzeby nie są przynajmniej zbliżone. Mam tutaj na myśli np. wspólne spanie, przytulanie się podczas snu, zwykłą chęć bliskości w sytuacji sam-na-sam. To się ma albo się tego nie ma. W przypadku kobiet bardzo dużo odgrywają relacje z ojcem…jaka kobieta jest dla mężczyzn pod tym kątem.

Podejście do życia
To druga sprawa która jest dla mnie bardzo istotna. Mam dość bycia psychologiem czy terapeutą dla kobiet, które trzeba „coachować” bo się zagubiły w życiu. Są biedne, nieszczęśliwe, nikt ich nie kocha, nie robią tego co chciałyby robić, narzekają ciągle, są smutnymi wampirami energetycznymi bez radości życia. Po prostu powiedziałem sobie NIE, bo ileż można? Pragnę być inspiracją, pragnę dać z siebie to co najlepsze by ta druga osoba też coś ode mnie czerpała, ale nie zmienie pesymistki w optymistkę. Pragnę osoby podobnej do siebie z olbrzymią dawką optymizmu, chęci i energii do działania. Kobiety, która ma ogromną świadomość własnej wartości. Niestety ale do tego po doświadczeniach dorzucić muszę do tego podobny status/oczytanie i umiejętności społeczne. Mimo, że byłem w związku w którym z początku byłem szczęśliwy to z czasem ogromna dysproporcja zaczeła być odczuwalna…wiedziałem, że to się jeszcze bardziej będzie z czasem zarysowywać i jeszcze bardziej przeszkadzać, dlatego musiałem to zakończyć. Chociaż podświadomie wiem, że tych rzeczy było dużo więcej…

To są moje dwa kluczowe kryteria. Jeżeli poznając kogoś lub myśląc o kimś jak o bliższej osobie będę widział, że któreś z tych kryteriów nie zostały spełnione… To mogę mieć wyłącznie do siebie pretensje później. Jestem świadomy czego potrzebuje i czego pragnę i wiem, że gdy tego nie będzie to zacznę odczuwać nieszczęście i zacznę szukać kogoś kto ma to czego nie ma ta osoba, z którą jestem – mówię tutaj o sprawach fundamentalnych.

Okey, okey odezwą się zaraz głosy: „Gdzie tu miejsce na spontaniczność?” ; „Jak jest miłość, chemia to nie ma to znaczenia...”. No właśnie – dlatego zawsze zanim ona się pojawi to chcę wiedzieć czy wchodzić w to czy nie. Nie chcę już więcej osobiście ranić kobiet wchodząc w jakieś relacje, które wiem, że nie będą mnie „spełniać” bo nie ma w tej osobie czegoś ważnego czego pragnę.

Czy Ty też odpowiedziałaś sobie na te pytania? Co jest dla Ciebie fundamentalne w osobowości mężczyzny zanim on na dobre się przywiąże do Ciebie i Tobie będzie także ciężko to urwać.

Kobiety wybierające złych facetów !

Niestety zacząłem zauważać, że wręcz nagminne jest wchodzenie przez kobiety w relacje, które nie spełniają ich. Tkwią w nich przez Długi okres czasu i „przeszkadzanie” fundamentalnych kwestii jest na tyle wysokie, że staja się baaaardzo otwarte do facetów, którzy tylko to spełniają – oczywiście będąc w związku. To jest najgorsze. Będąc w związku, w którym nam czegoś brakuje jesteśmy dwa razy bardziej otwarci na inne relacje, które później fakt – mogą być dużo lepsze, ale… sam fakt tego że tkwimy w jakiejś relacji, w której nam coś nie odpowiada czyni nas jeszcze bardziej otwartym. To zapędza się w kozi róg… bierzemy byle kogo – kto tylko ma jedną/dwie brakujące cechy, które nie czynią nas szczęśliwymi. Współczuje tym facetom, którzy robią z siebie frajerów. Kobiety ich wybrały dlatego, że…akurat byli bo one nie odpowiedziały sobie nigdy tak poważnie na pytanie: „czego potrzebuje” i z czasem…po prostu są „szukające”. Tamci faceci są jedynie chwilowym przystankiem w poszukiwaniu tego, który da im faktycznie szczęście.

Kurde może to zbyt analityczne i rozsądne myślenie, ale… miłość miłością, ale ona w końcu zanika. Zostaje po prostu szczęście z bycia z drugą osobą. Przyjaźń damsko-męska połączona z fizycznością i wzajemną radością z własnej obecności. Nie ma sensu naginania swoich własnych potrzeb dla kogoś…jeżeli ten ktoś nie jest dokładnie taki jakiego byśmy chcieli.

Ja też nie lepszy jestem byłem w 3 związkach w ostatnim czasie, pomimo że myślałem cały czas o osobie czwartej, z którą czułem i czuje bliżej nieokreśloną więź od której nie mogę i nie chcę się uwolnić.  Czemu czuje to? Może właśnie dlatego, że po prostu wypełnia moje podświadome potrzeby względem relacji. Wiem dokładnie dlaczego mogę być z nią szczęśliwy…to jednak skomplikowana relacja jak jasna cholera. Jest w niej jednak coś kurewsko istotnego – WIĘŹ, która odróżnia ją od reszty innych.

Strasznie zakręciłem, ale mam wrażenie, że wiecie o co mi chodzi. Każdy z nas ma kryteria partnera, którymi się kieruje tylko….musi je sobie uświadomić, albo… sparzyć się kilka razy aby dokładnie wiedzieć czego oczekuje.

Jestem idealistą. Czasami podchodzę do życia prywatnego jak do zawodowego, w którym osiągnąłem bardzo dużo w bardzo krótkim czasie. Dla wielu autorytetem… o tyle w życiu prywatnym absolutnie nie.  To podejście wynika z tego, że pragnę takiej relacji, która będzie relacją totalnie mnie spełniającą czyli:

- świadomie przeze mnie wybraną i zawalczoną
- totalnie szczęśliwą z powodu wzajemnego cieszenia się spędzonym czasem
- uzupełniającą wzajemnie czyli taką gdzie jest każdy z nas mega indywidualnością, ale są także elementy wspólne
- pełną namiętności i fantastycznego seksu
- ogromną przyjaźnią

Tak. Tego właśnie chcę… a nie pół środki dlatego… chyba tak często i szybko killuje relacji, w których od początku mi brakuje tego co potrzebuje. Potrzebowałem wielu lat i mnóstwa relacji aby się tego dowiedzieć. Dowiedzieć tego co potrzebuje... Wiem, że wtedy będę samemu szczęśliwy i będę mógł dać szczęście…

A Ty? Odpowiedziałaś sobie na to pytanie? Czego dokładnie potrzebujesz i co  sprawi, że będziesz szczęśliwa na maxa … ??

PS. Zapraszam na swój fan page na facebooku: http://www.facebook.com/malemen

PS. Dostaje b.dużo maili dziennie. Chcę uprofesjonalnić tego bloga – zacząć współpracę  korektorką o bardzo otwartym umyśle. Myślisz podobnie jak ja, jesteś dziennikarką czy cokolwiek i jesteś zainteresowana współpracą ze mną przy „terapią” dla kobiet – napisz na mezczyznazwyobraznia@gazeta.pl



23:10, mezczyznazwyobraznia , Rozkminy życiowe
Link Komentarze (7) »
sobota, 21 kwietnia 2012

Jestem pod wrażeniem tego jak instytucja ‘fuck friend’ zyskała na popularności ostatnimi czasy w dużych miastach. Gdzie się nie obrócisz tam nie ma związków a są jedynie „układy”. Zadałem sobie pytanie dlaczego coś takiego ma miejsce i doszedłem do wniosku, że przecież sam miałem takie układy. Z czego to wynika? Z szukania…dążenia do czegoś co będzie nas wypełniało do reszty. Każdy z nas pragnie miłości w życiu takiej … do reszty. Jeżeli mówi coś innego to oszukuje samego siebie. Kogoś z kim najzwyczajniej będzie mu dobrze. Z kim spędzony weekend nie będzie weekendem „zajętym” do reszty tylko kogoś z kim weekend będzie wspólnie, świadomie spędzonym czasem. Dobra, zakręciłem.  Każdy z nas szuka kogoś z kim przyjemnie będzie pomilczeć razem, poczytać książkę osobno, ale w jednym pokoju – niby razem, ale jednak osobno…bez stresu, że „nie zajmuje się tą drugą osobą”.  Tak…to, że z kimś jestem nie oznacza,że muszę poświęcać tej osobie 100% swojej atencji. To prowadzi właśnie do frustracji osoby, które były bardzo długo same i nagle się ktoś pojaia i chce 100% jego uwagi. Nie wiem jak Was, ale mnie to na dłuższą metę męczy dlatego cenię sobie wolność i niezależność w relacji z drugą osobą. Czasem po prostu potrzebuje np. poczytać książkę i radość mi sprawia, że jest obok ta druga osoba, ale… niech ona też się zajmie sobą! Inteligentni ludzie nigdy nie nudzą się sami.

Chęć indywidualizmu i braku „osaczenia”

Czy to nie jest główny powód, dlaczego „seks przyjaciel” jest tak popularny? Jest to układ niesamowicie wygodny dla mężczyzny i dla niektórych kobiet. Skąd to się bierze? Ano ze strachu. Ze strachu, że zostaniemy osaczeni do reszty i każdą wolną chwilę będziemy musieli spędzać z partnerem, spowiadać się ze wszystkiego co tylko robiliśmy. Ze strachu przed zaborczością, zazdrością i zmianą dotychczasowego życia, które prowadziliśmy. Wielu z Was nie rozumie fuck friendstwa i wręcz czuje się oszukane bo „nie chce być przyjacielem do łóżka”.  Żeby zmienić fuck frienda w „związek” trzeba najpierw zrozumieć podstawy dlaczego tak w ogóle się stało.  W 95% właśnie z obawy o to do czego może ta relacja doprowadzić. Odpowiedz sobie na zajebiście ważne pytanie: Co jest najważniejsze w relacji między ludzkiej?

PRZYJAŹŃ

Tak właśnie.  To nie miłość, a przyjaźń powoduje, że ludzie są ze sobą. To dzielenie się największymi tajemnicami i sekretami, rozmowy do białego rana, nie przespane noce. Godziny poświęcone właśnie na rozmowie scalają ludzi. Powodują, że tworzy się między nimi więź.  Dostaje od Was e-maile z opowieściami o Waszych seks-przyjaciołach. Czy to jest coś złego? Jeżeli jest przyjaźń połączona z namiętnością, seksem i bliskością…to jest pewnego rodzaju spełnienie. No dobra, dobra wiem, że to nie to. Nie jest to związek, deklaracja uczucia i ta pewność, że jest się „tą jedyną osobą”.

Jesteś pewnie tą osobą, której się ten „układ” przestał podobać, ale rozumiesz już jakie ma podstawy i…do kurwy nędzy nie wynika to wcale ze strachu przed zaangażowaniem !!! (Chyba, że dzieli Was różnica wieku ~20 lat – wtedy wszystko może się komplikować). To jest wyłącznie strach przed porzuceniem dotychczasowego stylu życia i pewnych przyzwyczajeń.  W związku z tym nie pozostaje Ci nic innego jak…dać mu to czego oczekuje. Daj mu tą wolność, brak zmiany przyzwyczajeń, pokaż że jesteś osobą, z którą on nie musi zmieniać swojego trybu życia. Jesteś jedynie wsparciem a nie ciężarem. Spędzajcie miło czas ze sobą. Róbcie to co robią normalne pary, ale niech to będzie bardzo naturalne…nie naciskaj. Przestań się zastanawiać co on w tej chwili robi i z kim. Zamiast tego napisz mu pikantnego smsa, ale nie spoglądaj w komórkę co 5 minut czy on już odpisal. Wiem, wiem to także ciężkieJ

Ta druga osoba jednak na to czeka…że będziesz mieć własne życie i będziesz potrafiła zająć się sobą. Nie możesz uzależniać całego swojego świata właśnie od swojego „przyjaciela z dodatkiem”. Uprzytomnij sobie jedną rzecz:

Nigdy nie dasz szczęścia, jeżeli nie będziesz szczęśliwa sama ze sobą!

Szczęście nie jest w drugiej osobie, ale jest w Tobie. W drugiej osobie może być dopełnienie tego szczęścia jedynie. Możesz fantastycznie spędzać z kim czas, możesz wciągać go w swoje życie, ale…to Ty sterujesz nim. Jeżeli ktoś wciąga Ciebie w swoje życie…tym lepiej. Zacznie za Tobą tęsknić gdy Cię zabraknie w nim.

Układ seks-przyjaciel jest czymś w rodzaju testu. Co między nami jest, jak by było jakbyśmy byli razem. Czy któraś ze stron nie oczekuje zbyt wiele.

Na koniec jeszcze jedna złota myśl, która wiele powinna wyjaśnić:

Im więcej dasz wolności – tym większe przywiązanie wytworzysz.

Ponownie życzę szczęścia i szaleństwa;)

mezczyznazwyobraznia@gazeta.pl



niedziela, 15 kwietnia 2012

Dzięki za komentarze oraz pozytywne opinie. To sprawia, że człowiek ma ochotę pisać więcej  :) Piszecie często swoje historie do mnie, że zależało mu lecz przestało. Było wszystko zajebiście, ale od teraz traktuje mnie jako przyjaciółkę do seksu. Praktycznie każda historia jaka do mnie przyszła ma identyczny schemat. Jak zacznie przychodzić tego więcej to pomyślę nad biznesem w tym kierunku J

Jeżeli chcesz aby facetowi zależało na Tobie stale…to teraz wytrzeszcz oczy i czytaj uważnie. W zasadzie jak jesteś facetem, to identyczne zasady Ciebie też dotyczą. Na kobiety działa to samo.

1. OLEJ GO (JĄ)

Tak, gdy widzisz, że przestało mu zależeć to prawdopodobnie stracił Tobą zainteresowanie z powodu Twojego zachowania. Nic co jest zawsze dostępne na każde zawołanie nie jest atrakcyjne. Złoto jest drogie, ponieważ jest go mało na świecie. Pragniemy luksusu, bo nie każdy może go mieć. Pociągają nas celebry ci, bo są niedostępni.

Ludzki umysł podświadomie nastawiony jest na gonienie króliczka i zdobywanie go.  

Nie dyskutuj z tym, tylko przyjmij to za fakt. Zostałaś już złapana raz (Twoje zainteresowanie to jego złapanie) a teraz uciekaj. Gdy on zacznie gonić…to dobrze! Nie daj się od razu złapać…ale daj się złapać. Pokaż, że jednak Ci zależy i… znowu ucieknij! On/a zwariuje. Wprowadzisz stan dezorientacji…gdy będziesz robić tak przez cały czas to gwarantuje Ci, że temperatura uczuć będzie bardzo gorąca. To jest relacja, w której nie ma nudy. Proszę Cię tylko nie przegnij. Jeżeli on zacznie gonić i będzie próbował się z Tobą umówić raz czy drugi a Ty nie wyznaczysz alternatywnego terminu…to trzeciego może już nie być. Nie dziw się wtedy… to nie znaczy, że przestał gonić. To znaczy, że zmienił obiekt zainteresowania, bo zagrał według schematu… ale Ty przesadziłaś z ochładzaniem.

Kiedy króliczek na pewno musi zacząć  uciekać?

Już mu pokazałaś, że Ci na nim zależy i że się nim interesujesz. Jeżeli probujesz się z nim umówić raz czy dwa…maksymalnie 3 a on nie ma czasu, możliwości or whatever to… przestań to robić. Jeżeli chce się z Tobą umówić to on(a) zaproponuje alternatywny termin. Tak działają normalni ludzie, którzy oboje chcą tego samego. Jeżeli nie proponuje alternatywnego terminu to czas aby go olać. Czyli:

a)      Nie proponować więcej spotkań sama, niech on zcznie to robić

b)      Przestać być dostępną zawsze na każde zawołanie (to się tyczy zarówno spotkań, telefonów jak i wszelkiego rodzaju wynalazków typu Skype/Gadu-Gadu/Facebook i inne e-diabły.)

c)       Nie zagadywać

d)      Zacznij umawiać się z innymi osobami, zainteresuj się kimś innym – to pozwoli Ci na to aby przestać  myśleć tylko o nim

e)      Zacznij rozwijać swoje pasje

f)       Jeżeli jesteś na imprezie czy gdziekolwiek, gdzie on też jest…to zacznij interesować się innymi facetami, rozmawiaj z innymi. Z nim jak najmniej. Olej go i spędź miło czas. Nie zastanawiaj się tylko czy osiągnęłaś już efekt czy jeszcze nie.

To normalne, że on zacznie się zastanawiać – WTF. Stracił Twoje zainteresowanie jakiekolwiek. Byłaś zawsze, a teraz Cie nie ma…to jemu zacznie czegoś brakować. Zacznie Ciebie brakować…

UWAGA: To się nie tyczy spraw łóżkowych. Nigdy nie traktuj seksu jako elementu gry!

 Kochacie się ze sobą, bo macie na to ochotę. Tutaj bądź zawsze gorąca jak wulkan bo nie da się przegiąć J Zresztą to  nawet fajniej gdy w życiu on zauważy Twój chłód i zacznie podążać a w łóżku spotka go taka miła niespodzianka.

Jeżeli „zabranie siebie” nie zadziała to znaczy, że sytuacja jest jeszcze bardziej zjebana niż mogłoby się wydawać. Po prostu się Tobą znudził. Strzelałaś fochy, byłaś zaborcza, nie inspirująca go.

Pamiętaj: Foch nie jest sposobem na osiągnięcie czegokolwiek. KAŻDEGO mężczyznę bez wyjątku on wkurwia. Im bardziej doświadczony facet tym bardziej na niego negatywnie działa foch.

Jeżeli wydaje Ci się, że osiągnęłaś coś przez focha lub osiągałaś to masz racje wydaje Ci się. On więcej zdziałał złego niż dobrego. To było pyrrusowe zwycięstwo. Wyjątkiem są fochy po alkoholu czy innych używkach ;) ich nikt nie traktuje poważnie.

Ty musisz być zajebistą kobietą i musisz się wyróżniać. Jeżeli Twój obiekt zrobił coś nie po Twojej myśli, co Ci się nie spodobało to zamiast focha jest lepsza metoda ukarania – chłodnik. Tak…zastosuj wychłodzenie, ale z uśmiechem na ustach. Na 1-2 dni nie miej dla niego czasu, zajmij się czymś, odpowiadaj zdawkowo na sms’y/wiadomości na fejsie, nie spotykaj tłumacząc się pracą, szkołą, wyjściami ze znajomymi czy inną aktywnością. Zmień swoje plany. Mieliście wspólne? Odwołaj. Zabierz cukierka. To dużo skuteczniejsze...tylko nie przegnij znowu J kilka dni to nie tydzień. Zrobisz tak kilka razy a on zacznie to utożsamiać z tym zachowaniem. Gdy Cię zapyta czy o to chodzi, albo czy byłaś zła...to z usmiechem na ustach bez focha powiedz dlaczego byłaś zła. Przecież podstawa to komunikacja prawda?

Chłodnik jest bardzo zbliżony do focha, bo cel ma identyczny. Różnica jest taka, że facet nie zda sobie sprawy z chłodnika na początku i Ty nie zmieniaj swojego humoru i nastawienia do niego przez to co zrobił. On sam zauważy dopiero po czasie, że zabierasz mu samą siebie na jakieś jego zachowanie.

2. ZERO NACISKANIA NA ZWIĄZEK !

Jeżeli to nie jest związek, a „nowoczesne” formy relacji często nie są związkami zwłaszcza w dużych miastach to nie naciskaj! Nigdy! To logiczne, że każdy lubi wiedzieć na czym stoi i jaki stosunek do relacji ma druga osoba, więc pewnie gdy Ci zajebiście zależy to poruszysz ten temat, ale … gdy nie spotkasz się z entuzjazmem to siedź kurwa cicho i nie poruszaj tematu więcej! Zrozum, że mężczyzna to takie zwierzątko, które nie lubi być do niczego przymuszane. Nie chce ograniczeń i braku indywidualizmu. Nie wywołałaś w nim po prostu jeszcze tyle emocji aby Cię pragnął na związek. Zamiast rozpaczać i pieprzyć po koleżankach „jemu nie zależy” ogarnij się i weź do roboty. Spraw by następnym razem to on pragnął tego związku i poruszył ten temat. Im bardziej będziesz cisnąć na ten temat tym bardziej się od niego oddalisz. W 90% on po prostu lubi spędzać z Tobą czas i chodzić do łóżka. Tak, relacja typu „fuck friend” jest bardzo wygodna dla mężczyzny. Skoro jesteś zawsze dla niego dostępna, zależy Ci na nim, seks z Tobą też jest fajny to po co on ma nakładać na to ramy związku. Najczęściej związki facetom kojarzą się z zaborczością, zazdrością, przepytywaniem, wywiadami kto gdzie z kim dlaczego. Tylko jeżeli on będzie sam miał ochotę zadawać Tobie takie pytania…to zgodzi się abyś to Ty je zadawała – czyli magiczne słowo „związek”. W większości przypadków jest między Wami relacja, którą można nazwać związkiem, ale to Ty potrzebujesz tego zapewnienia…i zabijasz emocje.

Zero stawiania ultimatum „albo związek albo koniec z przyjaciółką do seksu!”. Jeżeli nieumiejętnie zagrasz to najczęściej będzie to „koniec” bo to odstrasza jeszcze bardziej i nigdy niczego nie próbuj w relacji z facetem ugrać w ten sposób. NIGDY. Każdy wartościowy facet się wkurwi i otrzymasz reakcje odwrotną. Chcesz wszystko spieprzyć ? Stawiaj ultimatum na każdym kroku! Wtedy tak go zniechęcisz do swojej osoby, że nic Ci już nie pomoże.

To, że facet nie chce związku i mówi Ci dowolny powód to wiedz, że to wszystko jest tanią wymówką. Teksty „nie jestem gotowy na związek” , „mam złe doświadczenia” etc to znaczy tylko jedno : Nie wytworzyłaś w nim takiej potrzeby.

Zamiast mówić o związku raczej próbuj się zachowywać tak gdyby ten związek był. Wciągaj go w swój świat, swoje życie aż zapragnie być jego częścią a najlepiej stosuj b.często „zabierz i daj cukierek.”

3. UCIEKAJĄCY KRÓLICZEK PO TUNINGU.

Ok. Zaczęłaś uciekać, ale on nie goni. Myślisz sobie: „co jest kurwa? Nie działa?! ;/”. Nie…problem znowu leży w Tobie. Ty przestałaś być dla niego interesująca. Twój brak dostępności jest dla niego wybawieniem. Poczytaj wtedy inne moje notki i dowiedz się jaka jest interesująca kobieta, która inspiruje mężczyznę. Zacznij coś robić ze swoim życiem przede wszystkim i pokaż, że masz swój indywidualizm… Niech on poczuje Twój indywidualizm.

Najgorsze co jest to właśnie brak indywidualizmu. Interesowałaś się NIM. Skupiałaś na nim zbyt mocno. Nie byłaś inspiracją. Zrób coś dla siebie:

a)      Zapisz na kurs tańca, sztuk walk, śpiewu, garncarstwa whatever

b)      Zacznij chodzić na fitness / siłownie

c)       Zrób coś extremalnego w swoim życiu

d)      Zacznij robić rzeczy, które Cie interesują – rozwijaj swoją pasję.

Pasja jest cholernie inspirująca. Dla każdego. Gdy on zadzwoni nastepnym razem czy napisze...to po prostu masz nie mieć czasu bo masz rozwijać swoje pasje i nie wahaj się tego zakomunikować.
Wytwórz swój świat dookoła siebie…aby on chciał w niego wejść.

Każdy mężczyzna szuka kobiety, która będzie dla niego inspiracją.

Zastanów się czy go inspirowałaś dostatecznie, czy jest coś w czym on Cię podziwia.
Uciekający króliczek po tuningu to dużo dłuższa metoda na przywrócenie zainteresowania. To proces, który może też nie zadziałać…zależy jak głębokie jest zniechęcenie.

 

4. OKAŻ MU JAWNE ZAINTERESOWANIE

To z kolei może być zaprzeczenie wszystkich pozostałych punktów, ale to jest dedykowane dla wszystkich kobiet, które przeginają pałę czyli naczytały się tej zjebanej książki „Dlaczego mężczyźni kochają zołzy” a z angielskiego: „Why men love bitches” i to tłumaczenie mi się bardziej podoba. To książka o sukach, a mężczyźni nie kochają suk. My kochamy wariatki. Szalejemy za wariatkami. Próbowałem przeczytać tą książkę z ciekawości i kurwa strawiłem tylko 50 stron. Niestety odkrywam, że coraz więcej moich koleżanek czytało/czyta albo ma zamiar ją przeczytać. Absolutny kurwa jego mać bestseller, który pierdoli kobietom w głowach!!!

Każdy facet uwielbia ciepło, czułość i namiętność oraz zainteresowanie swoją osobą!

Jeżeli będziesz zimna i nie będziesz mu okazywać w jawny sposób seksualnego zainteresowania jego osobą to… nie zdziw się, że on straci zainteresowanie Tobą! Po prostu wymieni Cię na lepszy model, który będzie ciepły. Od bycia zimną czyli po prostu zachowania w sposób „koleżeński” nie zyskasz jego zainteresowania. Nawet jeżeli ono będzie…to gdy się nie zmienisz to stracisz je. Owszem, to czego nie możemy mieć jest pociągające, ale Twój czas nie trwa wiecznie. Na każdego faceta przypada dużo więcej fajnych kobiet. Fajnych facetów jest jak na lekarstwo i dobrze o tym wiesz.

Nie okazując wprost zainteresowania jego osobą ryzykujesz, że on przeniesie swoje zainteresowanie na inną być może ciekawszą kobietę od Ciebie.

Musisz stawiać wszystko na jedną kartę, musisz grać Va Banque. Nawet jak jesteś zimna i niedostępna to czasami po prostu powiedz mu, że świetnie wygląda i sprawia, że masz na niego ochotę, podnieca Cię dziś. Powiedz mu czasem, że masz ochotę go pocałować. Nawet jeżeli nic między Wami nie było lub się zepsuło…relacje oziębiły to taką deklaracją zainteresowania wytrącisz go z równowagi, ale bardzo pozytywnie.

Najczęstszym powodem braku zainteresowania jest fakt, że byłaś „za gorąca” czyli zależało Ci za bardzo i należy Ciebie schłodzić, w przeciwnym wypadku trzeba Cię „podgrzać”.

Jeżeli po utracie zainteresowania i podgrzaniu Twojej osoby jemu nie wróci zainteresowanie… to trudno. Zjebałaś i możesz mieć pretensje tylko do siebie. On prawdopodobnie zainteresował się inną kobietą, która okazuje, że jest nim wyraźnie zainteresowana.

Najbardziej w tej zjebanej książce utkwił mi fragment dotyczący kolacji, który radził aby jak mężczyzna jest głodny to dać mu parówki ;] nie szykować nic specjalnie dla niego.
Zrób tak…on dopisze to sobie do podświadomej listy Twoich negatywnych cech.

Gotowanie dla faceta jest szalenie podniecające i jeżeli musisz już schłodzić siebie….pokazując mu spadek zainteresowania to nigdy nie rób tego na polu kuchennym ani w łóżku. Każdy facet doceni pyszną potrawę, którą dla niego przyrządzisz i to nie podlega dyskusji. Tutaj nie ma przegięć.

 

 5. DAWAJ I ZABIERAJ CUKIERKA – NIEUSTANNIE.

Z tego składają się relacje międzyludzkie. Rób to profilaktycznie w każdej relacji, aby dmuchać na zimne.

Jeżeli raz będziesz dla niego zimna, nieobecna, niedostępna…to tydzień później bądź gorąca jak wulkan i znów zabierz tego cukierka. Zrobisz tak kilka razy a facet (kobieta) zwariuje. Zacznie się zastanawiać jaki jest Twój stosunek do niego. Będzie tęsknić za Twoim ciepłem…tylko musi mieć szansę je poznać. Często rób to także gdy jest dobrze…za dobrze! To już powinnaś mieć sygnał ostrzegawczy, że coś się może zaraz spieprzyć. Wkradnie się nuda. Cykliczne schładzanie i podgrzewanie swojej osoby względem drugiej…to jeden ze sposobów na uniknięcie jej.

Nie pierdziel, że masz dość tych gierek, pragniesz stabilizacji. Ona Cię dopadnie jak będziesz mieć 50-60 lat. Relacje to gra – nie grasz…to wylatujesz z gry. Uświadom to sobie i nie dyskutuj z tym tylko naucz się grać!

Szczęścia życzę ! :)

mezczyznazwyobraznia@gazeta.pl



20:14, mezczyznazwyobraznia
Link Komentarze (18) »
środa, 11 kwietnia 2012

Teraz będzie nieco inaczej niż to co było do tej pory... Usiądź na chwilę i zastanów się nad sobą.
Zastanów się czego pragniesz ale tak naprawdę na ten moment:

Jeżeli chodzi o kobietę / mężczyznę, którego pragniesz i czujesz, że osiągniesz z nim szczęście. To zawalcz o to. Istnieje zajebiście duża szansa, że przez halucynacje jakie robisz sobie w głowie - pozbawiasz się czegoś mega ważnego - kobiety/faceta z którym czujesz, że osiągniesz ogromne szczęście.

Jeżeli jesteś w dojrzałym wieku i nie jarasz się kimś z powodu wyglądu czy tego, że z Tobą chwilę porozmawiał...tylko czujesz z tą osobą mega więź, połączenie, radość podczas wspólnego spędzenia czasu...czujesz się tego mega pewny to walcz o to. Z drugiej strony prawdopodobnie jest tak samo... Nikt nie robi czegoś wbrew własnej woli. Rzadko dzieje się tak, że tylko Ty się czujesz cudownie a ta druga osoba nie bo traktuje Cię jako przyjaciela. Pierdol teksty o przyjaźni damsko-męskiej. Masz walczyć! Uwodzić, działać!

Twój obiekt ma obecnie kogoś, jest w związku czy nawet w narzeczeństwie? Pierdol to. Znowu zarzucicie mi wulgaryzmy, ale muszę dosadnie to podkreślic. Nie halucynuj sobie za tą osobę - być może związek jest fatalny, być może planują ślub z przyzwyczajenia. Być może...Ty jesteś w stanie byc katalizatorem zmian. Nie przekonasz się jak nie spróbujesz. Co możesz stracić? NIC. Jeżeli uważasz, że jest Ci dobrze z tą osobą i prawdopodobnie ta osoba czuje to samo, ale jest w związku to rozbij ten związek. Jeżeli Ci się uda to znaczy, że nie był wystarczająco sily i mocny... Oczywiście nie rób tego wbrew woli kogoś z kim chcesz dążyć przez życie. Bądź egoistą - to jest Twoje życie. Rób to co Ci sprawi szczęście i da radość. Nie myśl co inni powiedzą. Tylko Ty jesteś odpowiedzialny za swoje szczęście.Nie zawsze trzeba co prawda rozbijać związek, ale wyczerpać wszystkie inne metody kupna tego co można kupić.

Opowiem Wam pewną historię zasłyszaną ostatni, która jest idealnym obrazem tego, że trzeba robić to na co ma się ochotę i pierdolić wszystkich innych dookoła. Liczysz się tylko Ty i Twoje długofalowe szczęście (uważaj jednak, żeby nie przerodziło się w obsesję). Jeżeli już teraz nie zaczniesz walczyć o swoje szczeście to możesz skończyć jak bohaterowie poniższej opowieści, którzy się rozminęli w zyciu, a oboje byli ogromnie zakochani w sobie.

ON: Idealista, zapracowany, poprawny gentleman, zbyt dużo analizujący. Singiel lub w krótkich nietrwałych związkach, marzyciel, fantasta, inteligentny. Nie zdaje sobie sprawy do konca jak bardzo jest zakochany. Kazda minuta przy NIEJ to dodatkowe naladowanie nastrojem.

ONA:
Przepiękna obieta z jego snów, z którą miał miał niesamowity kontakt od wielu lat. Bardzo blisko mentalnie - zrozumienie 100%. Rozpromieniona za każdym razem gdy się widzieli. W związku od 7 lat, planująca ślub. Z NIM znaja sie od dobrych 4 lat, ale te relacje byly b.rozne...nie tak intensywne przez caly czas...ale stopniowo rozbudzajace napiecie.

JEGO WERSJA Był świadkiem wielu ich kłotni przez telefon, bardzo ostrych. Nieustannie o niej myśląc ona go kokietowała...ale zawsze gdy miał przejść do grubszej akcji to...ona zaczynała wspominać o przyszłym mężu. Jemu zaczynało wtedy przechodzić. Dopadała go złość i myśli "Ona na pewno go kocha, inaczej nie byłoby tego ślubu". On naczytał się róznych rzeczy, że powinien być nagrodą. Traktować ją bardzo z góry, nie pokazywać że może mu w ogóle zależeć. Gdy się widzieli to wymyślał różne rzeczy, ale...nigdy jej nie dotknął w sposób erotyczny, nie pocałował. Nie traktował jako książniczkę ani nie wynosił na piedestał, bo przecież nie może się czuć zbyt pewnie! O nie! Wszyscy inni misiowie tak robią, bo ona jest przesliczna...ona się z nich śmieje bo wręcz liżą jej podeszwę od buta! ON będzie inny. W pewnym momencie ona zaczyna widywac sie z nim i kolezanką. On traktuje ja jako przyzwoitke (bo nie chce juz spotkan sam na sam) - kolezanka zaczyna go lubić. Jest juz pewien, ze nic miedzy nimi nie bedzie...zwlaszcza, ze jest przyzwoitka, ktora celowo wprowadzona zostala do tej ukladanki. ONA jest dla niego ciepla, ale przeciez wroci do przyszlego meza za chwilę, dlatego zaklada, ze z jej strony jest wylacznie przyjazn. Urywaja kontakt... ONA dzwoni po kilku miesiacach prosic go na slub. JEGO to denerwuje...obiecuje sobie, że pojawi sie na nim z inna kobieta. Zirytuje ja. Dochodzi do slubu...ON nie pojawia sie na nim - bo nie jest w stanie. ONA obraza sie na niego, bo przeciez byl jej przyjacielem na dobrych wiele miesiecy. Tak wlasnie - on czuje, ze jest dla niej wylacznie przyjacielem.

JEJ WERSJA: Jest nim totalnie zafascynowana. Podąża za nim. Czuje sie tak wspaniale w jego towarzystwie, maja wspolne poczucie humoru, fantazje seksualne, pragnienia, dążenia, myśli. Zgadują je sobie nawzajem. Ona chce byc z nim - rzucic tego, z ktorym jest 7 lat. Stara sie robic wszystko aby zwrocic na siebie uwage. On nic nie robi aktywnie aby zblizyc sie do niej fizycznie. Gdy sie zegnaja i on jest taki zimny... Ona odchodzi w sina da i zaczyna plakac. Odwraca sie. Zaczyna myslec, ze on traktuje ja jako kolezanke wylacznie. Jest sfrustrowana. Stwierdza, ze jest dla niego tylko odskocznia od zycia codziennego...bo on sporo pracuje. Zaczyna widywac sie z nim i kolezanka. Kolezanka mowi jej: "On Cię kocha", ale ona jej nie wierzy. Ona dowiaduje sie, ze ON ją kocha, ale ...nie walczy o nią wiec tak jakby nie kochal - cierpi, dlatego robi swoje... Tak sie nie zachowuje zakochany facet. Nie wierzy w to. Po kilku miesiacach zaprasza go na swoj slub, ale liczy w duchu, ze tak na tydzien przed nim...ON z nia porozmawia, odwiedzie od tego pomyslu. Zapobiegnie temu co sie wydarzy. Wszyscy jej znajomi najblizsi i rodzina to robia...odradzaja - ona czeka tylko na jego sygnal. On nie pojawia sie na slubie ani weselu. Wychodzi za maz pomimo protestow otoczenia.

FINISH:
Spotykają się po kilku latach i wtedy to on dowiaduje się jej wersji bo ona nie wytrzymuje i czuje, ze musi mu opowiedziec swoja historie... Ona opowiada o tym co czula, jak odbierala jego zachowanie... Ma łzy w oczach gdy to mowi. Łzy spływają jej po policzkach bo przypomina sobie ile łez wylała przez niego, gdy żył w pełnej nieświadomości.
Trzymaja sie przez cale spotkanie za rece, dotykaja, przytulaja. Wtedy ON chce ja pocałować ale ona mowi, ze juz jest za pozno bo ona kocha innego...chociaz nie wziela jeszcze rozwodu, ktory byl z gory do przewidzenia.

On nie zawalczył o nią do samego końca, ona nigdy nie powiedziała mu, że czuje tak samoo...i tez jest szalenczo zakochana.

Pomyślcie sobie, że ta historia mogła skończyć się inaczej, gdyby on walczył o swoje marzenia. Przestał halucynować sobie innego mężczyznę i traktować go jako przeszkodę - nawet jeżeli w grę wchodził ślub. Nie był katalizatorem. Nie chciał rozbijać czyjegoś związku...bo z góry myślał za nią i założył, że ona kocha tamtego, z kim wychodzi za mąż, a nie jego. Pomyślcie co on czuł gdy widział jej łzy na twarzy, które ona wylała z jego powodu...bo czuła oschłość, bo ni czuła ciepła z jego strony i żadnej akcji...pomimo wzajemego ogromnego przyciągania. Podczas gdy on wtedy myslał tylko o niej bo jej pragnął z całych sił. Czujecie ten ból oglądania tych łez...i ten drugi bol gdy dowiedział się, że jest za późno...bo ona już jest zakochana...

Pozdrawiam

mezczyznazwyobraznia@gazeta.pl


02:29, mezczyznazwyobraznia
Link Komentarze (13) »
poniedziałek, 09 kwietnia 2012

To jeszcze nie jest ta notka, która we mnie siedzi, ale... zainspirowała mnie jak zwykle analiza wejść z Googla patrzać w Google Analytics (czyli co ludzie wpisują w wyszukiwarkę zanim trafią na mój blog). W kwietniu frazą wzrastającą jest fraza "Jak być zajebistą kochanką?".

Moje drogie Panie - przecież to takie proste. Kiedyś sam zastanawiałem się jak być zajebistym kochankiem by dać kobiecie szczęście, radość. Kupiłem sobie dziesiątki książek na ten temat (tak - wszystko lubie tak zgłębiać). Jestem perfekcjonistą.

Co z tego jednak, że będziesz moja droga zajebistą kochanką? Dasz mężczyźnie radość, szczęście, ale...nie będziesz zajebistą kochanką bo nie będziesz zadowolona w pełni. Nie będziesz szczęśliwa, jeżeli on nie zastosujesz metody "Kobieta zawsze kończy pierwsza". Nie wyobrażam sobie inaczej, żeby to kobieta nie była najpierw zadowolona. Zamiast googlować o tym jak być zajebistą kochanką? Wystarczy, że:

- Otworzysz się na samą siebie i zaakceptujesz. Tak naprawdę cholernie podniecająca jest nie ta kobieta, która sprawia przyjemność mężczyźnie, ale ta która spełnia samą siebie.

TAK! KOBIETA REALIZUJĄCA SIĘ W ŁÓŻKU, KTÓRA WIE CZEGO CHCE I NIE BOI SIĘ TEGO WZIĄĆ JEST ZAJEBISTĄ KOCHANKĄ! Zapamiętaj to raz na zawsze.

Niewiele rzeczy tak podnieca jak fakt, że coś co robisz...robisz dla siebie, a nie dlatego, że Twój mężczyzna tego chce. Nikt nie lubi niczego wymuszonego. To jest wtedy strasznie naturalne. To nie jest łatwe bo wymaga od Ciebie ogromnej otwartości na siebie samą. Musisz dowiedzieć się czego chcesz, czego potrzebujesz i tak swojego mężczyznę poprowadzić aby tak właśnie się zachowywał. Mężczyzna, który jest Ciebie wart będzie niesamowicie zaspokojony jeżeli Ty zrobisz wszystko aby zaspokoić swoje żądze i będziesz wręcz w tym władcza. Będziesz ciut egoistką. Można nie zapominać o mężczyźnie i być egoistką. To jest niesamowicie podniecające jak Twój partner będzie widział w Tobie dziką przyjemność i szczerą ochotę, dlatego z góry załóż, że nie dla każdego będziesz zajebistą kochanką, a jedynie dla tego przed którym faktycznie będziesz potrafiła się otworzyć i będziesz chciała z nim zrealizować swoje potrzeby.

- Przełamiesz wstyd i zaczniesz z nim dużo rozmawiać o tym co sprawia Tobie przyjemność - zobaczysz, że on wtedy też zacznie mówić co on uwielbia. Co jemu sprawia najbardziej przyjemność!


To niby banalne, ale to działa w dwie strony. To naturalne, że ludzie rozmawiają o swoich potrzebach. Nie staraj się być idealna i zgadywać co sprawi, że będziesz zajebistą kochanką jeżeli nie usłyszysz tego od swojego partnera. Powiem więcej ... mów nawet o tym co wyda Ci się niesamowicie dziwne, inne, zboczone, czego się wstydzisz. Wyobraź sobie jakie będzie Twoje zdziwienie, jeżeli Twój partner (nawet potencjalny) jest TAKI sam, ale przez swoje blokady nie dowiedzieliście się ile Was łączy ;). Nie ma wstydu, nie ma zażenowania ani głupiego: "Boże! Co on sobie o mnie pomyśli!". Jeżeli pomyśli sobie coś złego, nie to co byś chciała to znaczy, że musisz szukać dalej. Facet, który ignoruje albo w jakiś sposób negatywnie ocenia fantazja i potrzeby kobiety... nie jest jej wart, bo nie da jej w pełni szczęścia. Taka kobieta nigdy się nie otworzy przed facetem - a chcesz być z kimś przy kim jesteś zamknięta seksualnie? Raczej nie. Szanuj siebie i podejmuj radykalne wybory.

Postanów sobie: "OD DZIŚ JESTEM SZCZERA NA MAXA BEZ ŻADNYCH ZAHAMOWAŃ".

Zobaczysz jak Twoje życie i relacje się zmienią. Musisz tylko serio się do tego stosować myśląc sobie za każdym razem: "Nie mam nic do stracenia". Szczera kobieta, która jasno komunikuje czego chce, o czym myśli jest NIESAMOWICIE podniecająca i POCIĄGAJĄCA dla Mężczyzny przez duże M. Nie musisz być ekstrawertyczką pełną ekspresji - wystarczy, że będziesz jasno artykułowała swoje potrzeby i myśli a skrócisz czas na bycie szczęśliwą. Musisz zaakceptować to, że nie każdy facet to zaakceptuje - Ty nie musisz jego wtedy też akceptować i po prostu zmienić. Życie będzie ciekawsze z tym kto to akceptuje.

- Poczytaj o tym co lubią inni mężczyźni/kobiety. Internet czy literatura jest pełna takich publikacji. Dostosuj to co do Ciebie pasuje, sprawi Ci przyjemność i wypróbuj to!


Wielu mężczyzn nie wie co im sprawia przyjemność. Jaka kobieta będzie dla niego zajebistą kochanką dla niego. Naturalnie - wszystko zależy od wieku i doświadczenia oraz tego jak bardzo otwarte partnerki mieli wcześniej. Nie mniej jednak jak zrealizujesz punkt drugi czyli maksymalna szczerość, rozmowa i artykułowanie swoich potrzeb... to będziesz wiedziała na ile on jest otwarty i na ile on mówi. Jeżeli nie będzie mówił zbyt wiele...to nie znaczy, że mu nie zależy. To znaczy, że sam niewiele wie - nie ma pojęcia, która kobieta będzie dla niego kochanką doskonałą. Jeżeli poczytasz trochę - poeksperymentujecie wspólnie to gwarantuje Ci będziesz dla niego zajebistą kochanką. Dopiero później dowiesz się co mu najbardziej odpowiadało i wyzwolisz w nim chęć robienia podobnych rzeczy, abyście we dwójkę sprawdzali co Wam sprawia przyjemność. Mężczyzna bardzo długo nie zapomina kobiety, która jest otwarta mentalnie! Nie wymagaj tego teraz od siebie, popracuj nad tym. Rób codziennie jedną rzecz, która Cię przeraża. Odrzuć wszelkiego rodzaju konwenanse i przestań żyć według zasad - nie masz wtedy szans aby być otwarta.

To co jest jednak najważniejsze - nie rób niczego co sprawi przyjemność wyłącznie mężczyźnie! On to zauważy i straci czerpać z tego przyjemność bo nie zobaczy jej u Ciebie. Pozdrawiam wszystkich facetów, których kobiety np. zadowalają oralnie bez czerpania z tego przyjemności... Współczuje Wam. Ja bynajmniej tak mam - jeżeli wiedziałbym, że coś nie sprawia przyjemności kobiecie...to przestałoby mieć sens. Naturalnie - od faceta też wiele zależy i jego nastawienia...co będzie Tobie sprawiało przyjemność. Może sama satysfakcja z tego jak jemu jest niesamowicie dobrze...

Tak właśnie... życie według jasno określonych i ustalonych zasad to największy gwóźdź do trumny, w której leży uczucie zwane pożądaniem i pragnieniem. Nie znam osoby, która co chwila mówi o zasadach i ma ograniczenia i...jest fantastyczną kochanką. Jeżeli potrafisz rozdzielić jedno i drugie w 100% to chcę Cię poznać. Musisz być niesamowitą osobą.

Pozdrawiam:)

mezczyznazwyobraznia@gazeta.pl



Wiele osób w komentarzach pyta mnie o mojego maila lub GG...maila moge podać i GG dostępne będzie po wcześniejszych wysłaniach wiadomości mailem ;)

mój mail: mezczyznazwyobraznia@gazeta.pl :)

Pozdrawiam

PS. Dzisiaj powinna być nowa ciekawa notka.

15:40, mezczyznazwyobraznia
Link Komentarze (6) »
wtorek, 12 lipca 2011

              Jak już ktoś przeczytał kilka notek to widzi, że toczę wręcz krucjatę wobec uległych kobiet... ;) Nie cierpię, nie znosze, ale dzisiaj wracając z centrum handlowego. Mężczyzna samemu na zakupach chcąc dobrze wyglądać - masakra. Musiałem być uzależniony od ekspedientki, która co chwila przychodziła sprawdzać czy aby dobrze wyglądam, ale nie o tym... Tak się zastanawiałem jakie są sytuacje, w których kobieta powinna byc uległa. Szczerze...? Wyszły mi tylko dwie takie sytuacje:

a) W pracy (nie do każdego)

W pracy po prostu uległość w niektórych momentach jest niezbędna. Owszem bardzo lubie jak kobiety wychodzą ze swoimi pomysłami, kreatywnością, inicjatywą... ale jeżeli nie byłyby przeważnie uległe to mogłoby być ciężko :) Całe szczęście spotykam się z takimi przykładami (poza pewną jedną kilka lat temu), że potrafią to idealnie stosować i balansować. Nie powinny być jednak uległe do każdego czyli do współpracowników oraz do osób niższych rangą. Tutaj powinny być na maksa asertywne. Nie wiem dlaczego, ale to jest jedyna sfera, w której kobieta powinna być bardziej uległa niż wojować świat. Chyba, że....to kobieta jest szefową:) Wtedy NIGDY nie tyczy jej sie uległość.

b) W kwestiach łóżkowych (ale nie zawsze)

Tak to zdecydowanie strefa, w której nie ma żadnych granic... Mężczyźni zarówno uwielbiają zająć się kobietą i na odwrót...uwielbiają gdy to ona się nim zajmuje. Tu nie ma reguł... Czasem im bardziej dasz mu się wykazać i  uległa będziesz...tym bardziej gorąca będzie atmosfera...


Jeżeli którykolwiek facet powie Ci inaczej - że woli uległe kobiety...nie wierz mu. Jeżeli jakiś facet mimo wszystko woli uległe...to czy on jest wartościowy dla Ciebie? NIE! :) Nie jest wart Twojego zainteresowania. Tylko proszę Cię...nie rób tego na siłę! Albo masz to w sobie albo nie. Jeżeli nie masz to ćwicz...ale kurwa blagam...nie rób szopek w stylu:

"Nie, nie zgadzam się - nie może być zawsze na Twoje, nie moge być taka uległa". To jest żałosne i sprawiasz tym, że jestes jeszcze bardziej uległa niż byłaś. Jesteś wtedy jak ten ratlerek czy York, który próbuje uderzać do dużego psa...np rotweillera ? :) Tak starsznie próbuje szczekać, ale to jego szczekanie jest rozczulające. Chcesz być rozczulająca dla facetów? Raczej nie.

Mam fetysz - lubię kobiety, które mają swoje zdanie i nie są uległe. Nie dają tego nigdy poznać...jeżeli już dopuszczą się uległości względem mężczyzny to nazywa się to kompromisem... a nie uległością. Czy to źle? Ostatnio się sprzeczałem ze znajomym na ten temat...że kobiety, które przychodza do niego gotować mu obiady, same robia zakupy...czerpią z tego szczęście,radość - są wdzięczne z tego, że mogą to zrobić. Ja pierdole!!! Nie zgadzam się z tym! Kobieta musiałaby być naprawdę pasjonatką gotowania i robić to zajebiście...z pasją naprawdę przyjemnością, że nie mógłbym się doczekać. Musiałąby robić to dla siebie przede wszystkim...nie dla mnie. Co innego gdy nie byłąby to rutyna... kiedy ugotowałaby coś dla mnie...ubrana w czerwoną sukienkę, z nalanym czerwonym winem...i uwodzicielskim spojrzeniem lub na odwrot...to ja bym gotował. Nie chciałbym by robiła to po to aby sprawić mi przyjemność... są inne sfery,w któych mogąłby sprawić mi przyjemność. Dlaczego ktokolwiek w relacji damsko-męskiej ma tracić cząstkę siebie na rzecz drugiej osoby...? Ja tak nie chcę! Niezależność jest pociągająca!

01:09, mezczyznazwyobraznia
Link Komentarze (24) »
 
1 , 2
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...