Bardzo szczerze o tym jakie kobiety lubią PRAWDZIWI Mężczyźni.
piątek, 05 września 2014

Moi drodzy,

Ostatnimi czasy zastanawiałem się czy to co Wam wszystko wypisuje to nie jest jakiś bullshit ;) Czy Kobieta, którą Wam opisuje istnieje. Czy te cechy, które wypisuje są w ogóle realne do spełnienia. Otóż nie czekałem kilka dni na rozwianie swoich wątpliwości. Zastanawiałem się co sprawia, że wiele Kobiet jest po prostu wkurwiająca i Eureka! Stwierdziłem, że jest to syndrom „księżniczki” ! Odkryłem wtedy, że taka Kobieta jest wtedy niesamowicie pociągająca jeżeli NIC nie ma z księżniczki. Oczywiście, że to moje wyłącznie subiektywne odczucie. Sprawdź czy należysz do grona księżniczek i zacznij pracę nad tym bo samoświadomość jest zajebiście istotna dla własnego rozwoju. Jak sobie uświadomisz coś co blokuje Cię przed poznaniem fajnego faceta czy też psuje jakość tego związku (większość z Was piszących to księżniczki)

Kim dla mnie jest owa księżniczka odpychająca Mężczyzn? Jaka to Kobieta?

- Nie ma apetytu na życie. Nic jej się nie chce – chcą się skupić wyłącznie na przyjemności
- Wszędzie widzą problemy i na każdy pomysł reagują negatywnie
- Nie szukają rozwiązań problem tylko wstrzymują pomysły faceta
- Szukają wyłącznie przyjemności w życiu. Są zamknięte wyłącznie w swojej strefie komfortutrze
- Nie mają w ogóle w życiu spontaniczności
- Nie lubią podejmować wyzwań
- Są bardziej aktywne niż pasywne
- Przeważnie też nie podejmują walki o swój wygląd
- DUŻO, naprawdę dużo narzekają na życie, na siebie, na swój wygląd
- Pod byle pretekstem nie chce jej się dupy ruszyć z domu
- Jest pesymistką (zjebaną)
- Gdy tylko czuje dyskomfort to strasznie, ale to strasznie marudzi aż nie da jej się słuchać…!
- Przejmuje się co pomyśli o niej otoczenie
- Ma mnóstwo ograniczeń w głowie, wstydu, skrupułów bo przecież jej wizerunek jest najważniejszy
- Strzela fochy duże i długie o byle pierdoły. Okey już się pogodziłem, że fochy są normalne u Kobiet ale focha można strzelić na 30-60 minut i KONIEC a nie pół dnia (o dłuższych nie wspominając)

TO JEST OPIS ZŁEJ KOBIETY ODPYCHAJĄCEJ MĘŻCZYZN! J

Jeżeli masz w sobie przynajmniej 3 cechy z tej listy to jesteś Księżniczką. Jeżeli masz przynajmniej jedną z cech to wiedz, że to znak ostrzegawczy. Zacznij nad sobą pracować bo Twoje problemy leżą w Tobie. Zastanów się kto jest lepszą partią (tylko bardzo szczerze sobie odpowiedz na pytanie). Wyobraź sobie taką scenkę:

Mężczyzna dzwoni w piątek do Kobiety o godzinie 15:00 i mówi „Kochanie! Jedziemy na weekend w mega fajne miejsce, zarezerwowałem już bilety. Wyjeżdzamy o 18:00. Wracasz z pracy o 17:00 więc masz godzinę na ogarnięcie się, spakowanie itp.”

Są dwie reakcje Kobiety:

1: „Uwielbiam to! Jestem już spakowana na takie ewentualności. Będę na pewno gotowa! Będzie przygoda !! J”
2. „No co Ty zwariowałeś. Nie dam rady, jestem nieumalowana, nie mam wypranych ciuchów itp. Takich rzeczy się nie robi”.


Oczywiście, że każda z Was powie, że typ nr 1 jest dużo bardziej atrakcyjny dla Mężczyzn ale one są typami numer 2 i koniec. Trudno – trzeba się przyzwyczaić do tego. No to myśl sobie tak dalej. Pierwsze zachowanie to jest spontaniczność, optymizm, brak piętrzenia problemów.

Faceci nienawidzą piętrzenia problemów przez Kobiety! To typowy syndrom Księżniczki !

Tak naprawdę to wszystko się rozbija o bycie zajebistą Kobietą. Dlaczego piszę zajebistą? Takich Kobiet jest tak mało, że trzeba je nazwać ZAJEBISTYMI. Jeżeli komuś się nie podoba to określenie to niech nie czyta dalej. Tak właśnie stwierdziłem czy są takie Kobiety i o dziwo ostatnimi czasy okazuje się, że są istnieją. Takie Kobiety są przeważnie zajęte i nie są czytelniczkami tego bloga, a jeżeli już to są w naprawdę przeważającej mniejszości. Nie ma tak, że po prostu już takie są i trzeba je kochać. Prawdziwy facet będzie miał wysokie standardy i pewnych cech/zachowań nie będzie tolerował. Nie dziw się wtedy, że bez ostrzeżenia zacznie wymieniać Cię na lepszy model albo tracić zainteresowanie.

Tylko proszę bez komentarzy w stylu – że trzeba to facetom napisać, niech faceci patrzą na siebie. W dupie mam to. Nie moja wina, że trafiacie na zjebanych kolesi i robicie słabą selekcję. Piszę do Kobiet bo nie zależy mi na edukowaniu mężczyzn tylko piszę w imieniu tych normalnych aby oni mieli lepsze Kobiety.
Wy jesteście od tego aby wybierać odpowiednich facetów, ale przeważnie jeżeli jesteś „Księżniczką” to nie będziesz go w stanie utrzymać bo fajni faceci nie tolerują księżniczek i mają na nie cholerną alergię. Nawet jeżeli wydaje Ci się, że jesteś tak atrakcyjna że każdy i tak na Ciebie poleci to w końcu przecież we wspólnym życiu Twoje „Panowanie” przestanie być atrakcyjne dla niego. To fakt, że obie strony muszą starać się tak samo, ale zastanów się czy taka męska osobowość jest dla Ciebie atrakcyjna:

- Podejmujący wyzwań
- Lubiący ryzyko w życiu (ale bez przesady)
- Mega optymistycznie i radośnie nastawiony do życia
- Prawdziwy rozwiązywacz problemów. Gdy widzi problem to znajduje rozwiązanie!
- Wszędzie jest go pełno, uwielbia podróżować (chętnie zabierać w podróże Kobietę np. weekendami)
- Zgadza się na wszystkie Twoje wyzwania / propozycje spędzania czasu lub daje swoje pomysły ale bardzo rzadko mówi: „A może byśmy zostali w domu?”
- Nie widzi prawie ograniczeń w głowie odnośnie osiągania własnych celów. Jest tym kim chce być.
- Ćwiczy, chodzi na siłownie i jest bardzo dobrze zbudowany ale nie mięśniakiem (tak, tak wiem że nie lubicie mięśniaków)
- Nie przegina z alkoholem i bardzo z umiarem do niego podchodzi
- Przełamuje swoje własne bariery
- Gdy tylko czuje dyskomfort to nie robi z tego wielkiego halo tylko idzie dalej przez życie
- Jest pewny siebie

Atrakcyjny mężczyzna? Czy myślisz, że taki facet chciałby Kobiety, która jest jego przeciwieństwem?! Sama musisz się taka stać aby dobyć takiego mężczyznę. Wiele z Was podchodzi z takimi roszczeniami/oczekiwaniami odnośnie mężczyzn ale jednocześnie mając strasznie dużo ograniczeń w głowie i liczy, że ten facet będzie dla niej oparciem, wsparciem życiowym. Nie kurwa nie będzie!

Zajebisty facet nie chce być terapeutą dla swojej Kobiety! Chce równej sobie partnerki, nad którą nie będzie górował w zbyt wielu kwestiach.

Jeżeli masz problemy emocjonalne, ograniczenia w głowie/życiowe to jedyną osobą która może Ci pomóc jest Twoja przyjaciółka ewentualnie ktoś z rodziny (mama/siostra etc) a w ostateczności lekarz-specjalista.
Nie facet do kurwy nędzy. Dlaczego tak wiele Kobiet liczy, że facet będzie pchał ją do przodu, będzie ją „naprawiał”. Dajcie spokój. Chcecie naprawdę partnera czy terapeutę/naprawiacza, który czerpie z tego fun? Masz Internet, masz książki, masz znajomych zacznij się samodoskonalić i rozwiązywać problemy i ograniczenia, które siedzą w Twojej głowie!
98% Twoich problemów zaczyna się od Twojej głowy – to ją musisz uleczyć i nie zrobisz tego facetem! Ktoś mógłby powiedzieć, że to zaburzenie tradycyjnych ról i cech pomiędzy Kobietą a Mężczyzną. Nie prawda. Prawdziwa Kobieta wie jak podkreślić swoją Kobiecość a Mężczyzna jak być męski. We wszystkim trzeba zachować umiar.

Przemyśl sobie czy jesteś „Księżniczką” i jeżeli tylko odkryjesz w sobie syndromy to zacznij po prostu nad sobą pracować. Doskonalić się. Nie cierpię księżniczek i nie jestem jedyny. Większość Mężczyzn marzy o Kobiecie, która po prostu PRZEŻYWA SWOJE ŻYCIE każdą jego sekundą. Wpadł mi ostatnio cytat Mahatmy Gandiego, który szalenie mi się spodobał:

„Żyj tak, jakbyś miał umrzeć jutro. Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie”.

Ja bym go trochę zmodyfikował i „ucz się” zmodyfikowałbym na: „Doskonal się, jakbyś miał żyć wiecznie”.

Bardzo, ale to bardzo trudno znaleźć ludzi, którzy żyją według tej maksymy. Ja nie jestem ideałem i też nie stosuje się do niej każdego dnia, ale zacząłem nad tym pracować i staram się by wcielać ją w życie. Nie zawsze się udaje, są odstępstwa od normy ale najważniejsze to próbować! Starać się i mieć tego świadomość co ma się w sobie takiego zjebanego, że odstrasza innych.

Dużo namiętności życzę w życiu :-))

mezczyznazwyobraznia@gazeta.pl (tylko standardowo nie chcę maili z problemami i pytaniem o poradę a jedynie bardzo pozytywne maile i najlepiej opatrzone zdjęciem J. Uwielbiam pozytywnych ludzi!)

wtorek, 26 sierpnia 2014

Mężczyzna utrzymanek. Mamisynek bez ambicji?

(ostrzegam, że tekst zawiera ekstremalnie częste wulgaryzmy, ponieważ pisząc go wprowadziłem się w stan oburzenia, zbulwersowania i niezrozumienia a także wstydu dla swojego gatunku)

Dzisiejszy dzień wcale nie zapowiadał żadnego inspirującego wydarzenia. Po siłowni poszedłem do fryzjera w galmoku, ale tak naprawdę marzyłem o tym aby iść coś zjeść bo testuje nową dietę i trochę się pogłodziłem. Zgodnie ze wszystkimi zasadami, aby nie wpieprzać od razu po treningu musiałem odczekać godzinę (bałem się tylko, że usnę bo zdarza mi się u fryzjera przysnąć tak mi dobrze), a że wyglądałem jak „lew leon” to poszedłem do loreala, gdzie NIGDY prawie wchodząc z buta nie ma terminów. No kurwa zawsze. Tym razem słyszę: „Wyrobimy się w 20 minut”

..i rozpoczęła się bardzo ciekawa dyskusja. Owa Pani uśmiechnięta bardzo (pozdrawiam blond fryzjerkę z galmoku z loreala, która mnie wtedy strzygła 25 sierpnia około 20:15) mówi:

F: „Ale wie Pan, że można u nas rezerwować telefonicznie”
JA: „Oczywiście, że tak. Strzyżenie się to jednak taka bardzo spontaniczna czynność. Mam czas to wpadam. Nie ma miejsc to idę do konkurencji albo próbuje na następny dzień. Dla mężczyzn fryzjer to nie jest taki rytuał jak dla Kobiet J Nie musimy się odpowiednio przygotowywać”
F: „Oj zdziwiłby się Pan. Jest coraz więcej takich, którzy robią z tego rytuał. Przychodzą nawet mamusie z synusiami, które mówią ‘tylko proszę nie ściąć Dawidka za mocno i pilnują”

JA: „Jasny gwint, ale to chyba 18-latkowie?”
F: „Nieeee! Trzydziestokilkuletni faceci! Ostatnio miałam kilku takich co z mamusiami przyszli i to na pewno nie były kochanki !”
JA: „Współczuje ich partnerkom….takie cipy życiowe!”
F: „Albo partnerom… ;)”

Myślę sobie: Ja pierdole! Nie wierzyłem w to co słyszę. Na maxa, ale czułem że dziewczyna chce się wygadać i zaczyna ciągnąć temat facetów oraz tego co się generalnie z nimi dzieje. Wyczułem, że jest świeżo po rozstaniu i dopadł ją jakiś „gnój”. Ciągnę dalej ją za język a ona mówi:

F: „Ja rozstałam się z partnerem niedawno. Wszystko dzieliliśmy na pół – kredyt na mieszkanie, samochód, czynsz, życie a nigdzie nie byłam zapisana, nic nie było moje. To przestałam płacić. Tylko za czynsz płaciłam bo mieszkałam tam, a za resztę nie. Wie Pan co on zrobił? ZOSTAWIŁ MNIE :-) hahahaha”

To było coś niesamowitego. Widzieć to jej szczęście i jej radość na twarzy jak to mówiła.  Co za skurwiel pomyślałem. Tutaj drodzy rodacy trochę się zatrzymamy.

Przede wszystkim zastanówcie się gdzie lokujecie uczucia i kiedy myślicie cipką a kiedy mózgiem. Pieprzyć myślenie sercem – to organ pompujący krew. On Was nie wykarmi, nie zapewni przyszłości Wam ani dziecku nic takiego. Mózg owszem.

Generalna zasada: Jeżeli myślicie cipką i macie ochotę na jakiegoś faceta, strasznie Was kręci, być może pociąga, ta gitara, ta niezależność, to hipsterstwo jest takie SEXY to jest OK ! To jest bardzo dobre i rozsądne posunięcie i każda z Was ma do tego prawo. Nie wstydźcie się tego. Seksualne pożądanie rzecz bardzo ważna i nie brońcie się przed nim… ale do chuja Pana – przeważnie jest prosta zasada:

Myślisz cipką – to nie myślisz logicznie o tym mężczyźnie. Nie traktuj go jako kandydata na stałego partnera – ciesz się tym co jest teraz. Twoje potrzeby są bardzo ważne! On też to zrozumie.

Kiedy już uspokoisz swoją brzoskwinkę (chwilowo) i zaczniesz myśleć logicznie to zacznij go obserwować w bardzo ważnych kwestiach. Podstawowa zasada doboru mężczyzn to podejście do PIENIĘDZY. Tak kurwa! Pieniędzy! Nie będziesz blacharą, nie będziesz suką lecącą tylko na hajs ale po podejściu do pieniędzy poznasz go w jednej z najważniejszych kwestii i będziesz wiedziała czy się dogadacie czy nie.

Znowu wrócę do atawizmów. Kiedyś mężczyzna wychodził z jaskini na polowanie, nie było go cały dzień, a kobieta zajmowała się upiększaniem jaskini do czasu kiedy on wróci ze zwierzyną.
W Kenii jeszcze kilka lat temu (rząd tego zakazał) młody Masaj –afrykańskie plemie jak wkraczał w dorosłość to musiał przyjść z głową lwa aby udowodnić swoją męskość.

Powiem więcej: Tak było, jest i tak ma kurwa pozostać na wieki !!! Nie obniżaj standardów, które kiedyś wyznaczyła ludzkość. Niezależnie od kultury.

Współcześni faceci zachodu nie muszą wracać z upolowaną zwierzyną ani zabijać lwów czy w ogóle kogokolwiek (poza zabiciem chłopca w sobie). Dzisiaj tym co kiedyś zdobywali są pieniądze. Nie ma kurwa wymówek żadnych dla faceta, który tej „zwierzyny” nie przynosi z miliona różnych powodów.
Czy wyobrażasz sobie, że prehistoryczna Kobieta po całym tygodniu czekania na mięso tygrysa czy mamuta przyjęłaby ze spokojem:

„Wybacz kochanie, ale ten zwierzak był taki straszny a ja nie mam w sobie tyle siły ani szczęścia. Mogłem w przeszłości uczyć się tego, ale nie potrafiłem go zabić. Zjemy trochę zielska”

Albo to:

„Cały czas pracuje nad tym aby zabić tą zwierzynę i dostarczyć nam jedzenie. Może kiedyś mi się uda, bo cały czas deszcz pada, słońce świeci, ptaszki śpiewają i przeszkadzają mi w tym. Ja jestem artystą zabijania zwierząt – ja potrzebuje skupienia!”.

Ewentualnie może przyjęłaby ta prehistoryczna kobieta ze spokojem tekst?

„Wiesz co? Mieszkasz w tej jaskini, żyjemy razem to może byś wzięła dupę w kroki i także zaczęła polować ze mną? W końcu też będziesz jadła. Możesz iść np. jak będę spał to zobaczymy kto jest lepszy. Ja chcę trochę odpocząć a Ty idź i naucz się sama korzystać z łuku i strzał”.

Myślisz, że również byłaby happy gdyby przyszedł ze 100kg zwierzyną, ale jej dał tylko 5kg mając w domyśle: „Spierdalaj! To moje mięcho, ja upolowałem, nie zjedz mi wszystkiego bo to ja jestem facet i mam potrzebę jedzenia upolowanego mięsa!”

Co by  zrobiła ta prehistoryczna Kobieta słysząc takie teksty? Byłaby WKURWIONA! Zrobiłaby mu awanturę po czym poszła do innej jaskini zrobić sobie dziecko z innym bunga-bungiem, który byłby bardziej męski, dawał mięcha pod dostatkiem i kipiał testosteronem. To oczywiście dość przerysowany przykład, ale miał na celu pokazanie Ci jak bardzo ważne są pewne instynkty oraz, że warto czasami postawić się w roli kobiety prehistorycznej aby zrozumieć czego oczekiwać od gatunku męskiego.

W dzisiejszych czasach umiejętność zarabiania pieniędzy przez faceta jest tym co czyni odróżnia go od reszty (nie jest podstawowa, ale bardzo ważna). Zwierzynę zastąpiła kasa przynoszona do domu po prostu dlatego umiejętność zarabiania pieniędzy świadczy (przeważnie) o zaradności mężczyzny. Fakt, że Kobieta zwraca na to uwagę wynika z tej symboliki, a nie do chuja Pana że ona leci na hajs! Wymyślcie inny sposób weryfikacji męskości niż umiejętność przyciągania kasy?


Zwracaj uwagę jak mężczyzna, z którym chcesz dzielić życie podchodzi do pieniędzy. Jeżeli:

  • Wydziela Ci wszystko co ma związek z jego kasą
  • Jest bardzo skąpy
  • Uważa, że sam na to zapracował i nie robił tego dla Ciebie
  • Wszystko dzieli z Tobą na pół co zakrawa już na przesadę
  • Twoje potrzeby się nie liczą w ogóle tylko to co ON chce kupić za SWOJE pieniądze
  • Tak jak Pani fryzjerce karze Ci się do wszystkiego dokładać, że niby jest wspólne ale tak naprawdę nic nie należy do Ciebie a jak się buntujesz to Cię zostawi

Uważaj na takiego faceta bo nic z tego dobrego nie będzie. Może ja mam jakieś dziwne spojrzenie. Może to kwestia moich rodziców – nie przelewało nam się w domu chociaż z drugiej strony niczego nie brakowało…nawet było OK, ale..rodzice się nonstop kłócili o kasę, o to kto ma utrzymywać dzieci w przez pól miesiące, a kto przez następne. Wyliczali sobie kto ile dał. Już jako dzieciak powiedziałem sobie: O nie kurwa! W moim związku nie będzie to tak wyglądało. Kasa nigdy nie będzie problemem ani powodem do kłótni.

Jestem prehistorycznym łowcą zwierząt. Ja mogę utrzymać Kobietę, dom i wszystko inne. Ja nie zarabiam tylko na siebie, ale także po to aby móc się tym cieszyć ze swoją Kobietą. To mnie napawa dumą, to daje mi satysfakcję. Mam satysfakcję z tego, że mogę się podzielić. Kobieta w danej chwili jestem jeżeli akurat mieszkamy razem, mamy wspólne życie to może się dokładać do domu (czy innych wydatków) ale nie musi. Nie oczekuje tego. Jestem altruistą w tym kontekście, bo altruizm jest fajny w kontekście zapewnienia szczęścia, radości czy bezpieczeństwa bliskiej, ukochanej osobie. Przecież to jest bardzo ważne prawda?

Jestem facetem i jestem z tego dumny. Jestem dumny, że mogę zapewnić byt Kobiecie a ona może się realizować w tym o czym marzy. Jestem dumny, że ona może dbać o siebie i inwestować w siebie.

 

Nie zmuszam jej do tego, ale też nie mówię: „siedź w domu pierz, sprzątaj, gotuj i jeszcze jak to wszystko zrobisz to na koniec przed snem zrób mi zajebistego blowjoba”. NIE!

To kwestia wzajemnego szacunku dla Kobiety, którego brakuje tak wielu mężczyznom i to mnie okropnie wkurwia. Nie wyobrażam sobie być utrzymankiem Kobiety. Nie wyobrażam sobie nawet aby Kobieta zarabiała więcej ode mnie…Dobra dopuszczam taką możliwość (musiałaby być chyba wtedy jakąś celebrytką albo Panią Prezes ze spółki giełdowej), ale… to byłby dla mnie olbrzymi bodziec aby zacząć pracować nad sobą i nad tym aby ta przewaga nie trwała długo (może rok, może dwa jeżeli byłaby to różnica np. kilkudziesięciu tysięcy / mc). Podziękowałbym jej wtedy za to bo zmotywowałaby mnie i zyskałbym bardzo dużo osobiście dzięki niej. Wiele z Was mówi, że facet-utrzymanek to chleb powszedni, że trzeba się przyzwyczaić, dostosować. Otóż nie można tego kurwa tolerować. Jeżeli szanujesz siebie, swój dorobek zawodowy (jakikolwiek by on nie był) oraz własną pracę, to nigdy nie pozwolisz na wychowanie takiego utrzymanka na swojej piersi tylko wykopiesz za drzwi.

Współczesnym mężczyzną w dupach się poprzewracało z wygodami i strefą komfortu.

Pieprzyć wygody. Liczy się naprawdę silny i twardy charakter. Oczywiście Twój facet to trochę jest też obraz Ciebie samej – czy walczysz o to aby każdego dnia stawać się jeszcze lepszą, szczęśliwą i zadowoloną z życia Kobietą? Czy przyciągasz takiego właściwego czy niedorajdy, które są jebanymi mamisynkami. Weź sprawy w swoje ręce i nie akceptuj:

- niedorajdy zawodowej, która nie przynosi kasy do domu
- otyłego brzucha od piwa (urósł mu taki? Niech spierdala na siłownie – on tego nie zrobi jeżeli Ty go nie wygonisz na kopach. Jeżeli nie siłownia to niech ćwiczy w domu i poczyta w Internecie o prawidłowym odżywianiu. Seksem się nie szantażuje - nie wolno ale jeżeli to przeszkadza to powiedz, że seksu nie będzie bo ma zbyt duży brzuch piwny - od razu poleci ćwiczyć!)
- nieszczęsnego Pana, któremu wiecznie w życiu coś nie wychodzi i tylko wiatr wieje w oczy.

Tak! Masz prawo to zrobić. Tak – musisz sama w tych punktach być mocna, bo inaczej będziecie parą niedorajdów. Chcesz tego? Może dlatego zacznij więc sama od siebie i jeżeli naprawdę zależy Ci na tym facecie to pokaż przykład. Pokaż, że Ty potrafisz….to on chyba nie będzie mniej męski i tego nie zrobi? Zgnieć go swoimi sukcesami aby nigdy nie zarzucił Ci: „Nie narzekaj na mnie skoro sama nie jesteś lepsza i nic sobą nie reprezentujesz”. NEVER EVER!

I jeszcze jedna kwestia…

To jestem Ja i moje podejście (bardzo niespotykane, niestandardowe i nie pytać czy mam brata bo nie mam ani nie znam nikogo podobnego do siebie), ale Ty jako Kobieta szczęśliwa, światła i pewna siebie miej na to swoją poprawkę. Nigdy nie korzystaj z tego, że facet daje Ci to wszystko, bo to Ci nie zapewni niezależności na przyszłość. Nigdy nie wiesz co będzie za rok, dwa,trzy albo osiem. Jeżeli zapomnisz o swojej samorealizacji….to nagle stwierdzisz, że żyjesz obok Pana i Władcy. On rządzi finansami, Ty nie masz nic dlatego nie możesz odejść od "tego wrednego chuja", na którego nie możesz już patrzeć!!!!

N_I_E rób tego! Zawsze, przez całe życie musisz mieć alternatywę. Twoja pozycja zawodowa musi być na tyle silna, abyś miała co ze sobą zrobić, gdzie się podziać, abyś była w stanie zbudować życie na nowo.

Temat jest bardzo bulwersujący moją osobę. O ile w seksie i relacji fuck friend czysto fizycznej kasa nie ma żadnego znaczenia (chociaż podobno Ci co zarabiają więcej to dają lepsze orgazmy:P) to w przypadku wspólnego życia razem  już jest szalenie istotna. Nie istotna jest tylko w 2 przypadkach:

- Ty jesteś milionerką
- On jest miliarderem ;)

W pozostałych to podstawowa kwestia, która łączy lub dzieli ludzi gdy się wiążą bliżej. Zastanów się dlatego czy ten zajebisty facet, który był taki świetny w łóżku, jest taki romantyczny, czarujący….to na pewno kandydat na stałego partnera? Może lepiej zostawić tą relację typowo fizyczną bo wiesz, że nie dogadacie się w kwestii finansowej, bo on będzie „wysysał” całą energię. Po co wtedy niszczyć coś tak pięknego skoro przy bliższym poznaniu może dużo stracić? Nie upieraj się na tym. Jeżeli jednak chcesz go jako partnera życiowego i zacznij od testowania pod kątem kasy czy jego podejście jest.

Pozdrawiam!
mezczyznazwyobraznia@gazeta.pl <-- pamiętajcie nie wysylac maili z problemami, ani prośbami o porady. Nie jestem konfesjonałem, ani Ewą Drzyzgą:) Tylko miłe wiadomości, ciekawe i najchętniej te z dołączonym zdjęciem:-))))



niedziela, 10 sierpnia 2014

Czy zgodzicie się ze mną, że atrakcyjna kobieta to szczęśliwa Kobieta? Stwierdziłem ostatnio, że tego najbardziej brakuje w Kobietach – nie są szczęśliwe wewnętrznie dlatego nie ma szans aby ktoś inny był przy nich szczęśliwy. Takie Kobiety powinny mieć wypisane na czole „Jestem nieszczęśliwa. Spierdalaj!” i automatycznie zrobiłyby przysługę światu J Jednak… nad tym można pracować i osiągnąć wewnętrzne szczęście. Tak naprawdę nie potrzebujesz wiele aby zacząć odczuwać szczęście w życiu. Ludzki organizm jest tak skonstruowany, że robiąc kilka rzeczy w życiu zamiast pierdolić głupoty na temat swojego losu można poczuć się szczęśliwym, weselszym. Oto lista:

 

1. Zacznij ćwiczyć

To niesamowite jak bardzo ćwiczenia fizyczne kilka razy w tygodniu potrafią podnieść poziom endorfin w organizmie. Wystarczy, że w końcu zapiszesz się na siłownie, potrenujesz na rowerze stacjonarnym, standardowym czy jeżeli mieszkasz w Warszawie to najtańszą opcją będzie Veturilo. Wystarczy chociażby pobiegać i zacząć się męczyć. Najtrudniejsze są pierwsze 2-3 tygodnie zmęczenia ale już podczas tego czasu zaczniesz odczuwać szczęście. Poza tym będziesz miała atrakcyjniejsze ciało i spalisz trochę tłuszczu. Zacznij od dziś. Pisałem ostatnio w notce dlaczego powinnaś ćwiczyć i jak to wpłynie na Twoje samopoczucie dlatego nie będę się dzisiaj rozwodził nad tym specjalnie. Ta notka dostępna tutaj: http://malemen.blox.pl/2014/07/Piekna-zadowolona-z-zycia-kobieta-czy-z.html

2. Zmień dietę

Jesteś tym co jesz. W tych słowach nie ma ani pół słowa bullshitu. Nie ma co się oszukiwać, że dieta przeciętnego człowieka w dzisiejszych czasach to sam syf. Nie będę się mądrzył, że jestem ekspertem w zakresie żywienia, ale mówię co zadziałało na mnie. Żywiłem się wcześniej głównie w knajpach, restauracjach, fastfoody generalnie śmieciowe żarcie i … naturalnie bez śniadań i zbyt rzadko – tylko 3x dziennie. Zero zbilansowanej diety. Byłem fanem wszystkich burgerowni warszawskich – uwielbiam burgery, a coca-cola to był powszechny napój. Tak! Cola zajebiście uzależnia! Wszystko z cukrem. Co zrobiłem…?  W pierwszej kolejności:

  • Rzuciłem cukier w prawie 100%. Herbaty słodkie, napoje słodzone, napoje gazowane, soki owocowe  i przede wszystkim Coca-Cola! To było najgorsze… Pierwszy tydzień rzucania cukru przypłaciłem apatią, bólami głowy i zmęczeniem. Najbardziej przejebane było jednak to uzależnienie od coca-coli. Nie miałem ochoty na cukier po czasie ale na coca-colę! J Jebaną słodką colę! Czy dalej miewam czasami? Taaaak… ;) ale już to nie jest taka silna ochota jak wcześniej. Potrzebowałem około 2 tygodni na totalny detoks od cukru czyli po 2 tygodniach nie miałem już absolutnie ochoty na nic słodkiego! Tobie też to proponuje. Miałem ogromne szczęście, że chętka na słodycze przeszła mi wiele miesięcy wcześniej chociaż wcześniej byłem największym fanem miśków haribo jakiegokolwiek znam;))
  • Rzuciłem fastfoody. Przede wszystkim burgery na lunch J i nie tylko. Uwielbiam i pewnie dalej będę uwielbiał zajebiste burgery ze świeżej wołowiny. Po pewnym czasie jednak też odeszła mi ochota na burgery. Sam sobie nie wierzę naprawdęJ Dodam jeszcze, że dania typu pizza, chilli con carne i inne dania kuchni włoskiej/meksykańskiej również były moimi ulubionymi. Dalej zostaną, ale… teraz potrafię nad tym zapanować i z tym walczyć!:)
  • Zamówiłem sobie catering dietetyczny na redukcję. 5 posiłków dziennie. Co 3 godziny coś do jedzenia i koniecznie z niskim indeksem glikemicznym. W końcu dieta, która zaczęła mi smakować. Wszystko zajebiście przyprawione a jeszcze dodaje sobie chilli ;) Czuje się lżejszy. Nie jestem głodny, nie mam ochoty na dojadanie. Nie namawiam Cię do tego samego, ale pogoogluj sobie o dietach glikemicznych. Pierdol diety dukana, skandynawskie, Kwaśniewskiego i inne. Wszystko co robię to staram się do tego porządnie przystosować i tamte diety „słynne” to nie jest zbilansowane żywienie. Poczytaj gdzie indziej co i jak. Nie znajdziesz tutaj porad żywieniowych.
  • Woda…. Dużo wody. 2-3 litry dziennie… a nawet dzisiaj zacząłem eksperymentować z cynamonem/chilli, które odpowiadają za większe spalanie tłuszczu.

    To wszystko spowodowało, że przede wszystkim czuje się lżej i jestem też przekonany, ze dieta ma ogromny wpływ na to, że czuje się szczęśliwszy i bardziej zadowolony z życia.

 3. Słuchaj muzyki !

Tak! Najlepiej rób to podczas ćwiczeń ;) Wyzwolenie endorfin + ulubiona muzyka zmniejszą Twoje poczucie stresu. Słuchaj wszędzie gdzie tylko możesz – nawet w pracy jeżeli Twoja praca na to pozwala aby mieć słuchawki na uszach. Nie bez powodu mówi się, że muzyka łagodzi obyczaje. Tak naprawdę muzyka po prostu przyczynia się do tego, że czujesz się szczęśliwsza słysząc ulubione dźwięki. Możesz słuchać czegokolwiek chcesz, ale pamiętaj by Twoja playlista była wyłącznie Twoja. Olej to, że Twoje otoczenie/rodzina/znajomi będą naśmiewali się z Ciebie za muzykę, której słuchasz. Pierdolić to – serio! Twoje życie to dyktatura więc nie pozwól by inni mieli jakikolwiek wpływ na Twoje wybory. Możesz słuchać muzyki jaka Ci się żywnie podoba… do niektórej po prostu nie przyznawaj się tylko J (jeżeli jesteś fanką discopolo czy coś:P) ale słuchaj na słuchawkach ;) Budź się muzyką, zasypiaj z muzyką, niech ona towarzyszy Ci wszędzie. Odkrywaj nowe melodie, nowe brzmienia, nowe kawałki, utwory, gatunki. Będziesz bardziej zrelaksowana, kreatywna a przy tym dużo bardziej będziesz mogła się skoncentrować. Pieprzyć ciszę! Niech Twoje uszy wypełnia muzyka!

4. Eksperymentuj w seksie

To oczywiste, że seks również wzmaga uczucie szczęścia. Pozwól sobie na więcej spontaniczności. Przełam schematy. Uprawiaj go częśćiej. Przestań być jebaną nudziarą, która zawsze robi to tak samo a broń boże nigdy nie inicjuje sama! To nie wymaga doktoratu aby zastanowić się jak uatrakcyjnić swoje życie seksualne. Wybierz się do sexshopu a jak stacjonarnych się boisz to jest tyle internetowych. Nawet powstał ostatnio jeden dedykowany dla Kobiet jakiś czas temu. Pogoogluj sobieJ Zastanów się co Cię podnieca czego nigdy nie próbowałaś, zaplanuj sobie realizację tej fantazji. Większość Kobiet mam wrażenie jest zamknięta w tym temacie a otwartość w tej dziedzinie życia na nowe doznania… z pewnością doda Ci pewności siebie i zwiększy poziom szczęścia. Paradoksalnie im więcej planowanie tym więcej ekscytacji w oczekiwaniu na tą konkretną chwilę i im więcej spontaniczności tym również będziesz czuła się szcześliwsza, że… POZWOLIŁAŚ sobie na to. Przestań z tym pieprzonym poczuciem winy: „Ja nie należę, do TAKICH kobiet!”

Z Twoim obecnym partnerem to niemożliwe? Zacznij nad nim pracować, zacznij rozbudzać jego żądze seksualne. Kto miałby to zrobić jak nie Ty? J Jeżeli się nie uda… wymień partnera. Ustaliliśmy już, że seks jest jak sen czy oddychanie…. Dlaczego chcesz spędzać czas z tym kto przeszkadza Ci w oddychaniu.

5. Zacznij przełamywać własny strach

Wyjdź ze strefy komfortu. Wiem doskonale jaka to jest zajebiście silna pokusa aby nie wychodzić ze strefy komfortu. Strefą komfortu jest np. Twoje mieszkanie i nie wychodzenie z niego podczas deszczu na spotkanie ze znajomymi bo pada. Strefą komfortu jest siedzieć cicho w pracy podczas gdy ktoś Cię ogromnie wkurwia. Przestań! Nie rób tego i zacznij wychodzić z własnej strefy komfortu przekraczając własne granice. Gdy ktoś Cię wkurwia to Twoje siedzenie cicho nie pomaga. Nigdy nie wiesz jaka będzie reakcja gdy powiesz tej osobie co myślisz… Może niechęc będzie większa, a może tej osobie pójdzie w pięty i przestanie Cię wkurwiać bo zobaczy, że ma do czynienia z silniejszą osobowością? Nie wiesz jak nie spróbujesz.
Boisz się wysokości? Skocz na bungee. Boisz się pająków? Spraw sobie takiego. Nie stanie się to od razu (na pewno nie po przeczytaniu tej notki), ale za każdym razem kiedy staniesz przed czymś co zacznie napawać Cię lękiem i strachem….przypomnij sobie o tym aby wychodzić ze strefy własnego komfortu i zacząć kurwa w końcu żyć tak jak chcesz!!! Ty masz decydować o swoim życiu a nie Twój strach. Strach przed porażką jest najgorszym co dotyczy każdego z nas. Powinno się uczyć w szkołach tego jak radzić sobie z własnych strachem. Naturalnie nie mówię tutaj o rzeczach głupich czy nielegalnych ale rzeczach, które nie przyczyniają się do zwiększenia naszego szczęścia. Np. Nie podejdziesz do faceta, który Ci się podoba i nie rozpoczniesz rozmowy bo boisz się, że on Cię odrzuci, bo nie wypada, bo to do faceta należy pierwszy krok. No to dalej żyj tymi przekonaniami…

Zacznij łamać swoje własne bariery i ograniczenia, a zobaczysz jak poczujesz się szczęśliwa!

6. Zadbaj o swoją karierę zawodową.

To jest zajebiście ale to zajebiście ważna sprawa. Jeżeli będziesz spełniona zawodowo, zaczniesz odnosić sukcesy w pracy – od tych małych do tych dużych. Spędzamy w pracy większość swojego życia więc to jak nam się w niej powodzi w ogromnej mierze zależy od naszego odczuwania szczęścia. Wiele Kobiet bagatelizuje kwestię zawodową bo traktuje pracę jako coś co pozwala im przeżyć/przetrwać i zastanawiają się tylko co zrobić by mieć 400-500 zł więcej. Dosyć.
Zacznij stawiać sobie cele zawodowe, zastanów się nad własnym awansem. Gdzie chciałabyś być za kilka miesięcy? W miejscu, w którym jesteś? Czy chciałabyś robić coś zupełnie innego? Jeżeli coś zupełnie innego to zacznij od dzisiaj się przekwalifikowywać. Rób co robisz, ale miej z tyłu głowy że do zmiany pracy będzie Ci potrzebne naprawdę sporo energii.
Przestań gadać, że nie masz czasu, pieniędzy, talentu albo możliwości by robić coś innego co sobie wymarzyłaś. Masz być szczęśliwą i spełnioną zawodowo Kobietą. Zrozumiano?! Nie szukaj wymówek, które przeszkadzają Ci w osiąganiu własnego szczęścia wewnętrznego. Zacząć możesz najlepiej od zaraz.
Jeżeli nie wiesz jak się zabrać do zmiany pracy, do tego byś więcej zarabiała to przeczytaj mój artykuł na ten temat, który będzie wskazówką jak zabrać się za szukanie roboty: http://malemen.blox.pl/2012/07/Zadowolona-z-zycia-kobieta-zarabiajaca.htmlMożesz robić co tylko zechcesz. Możesz zarządzać, możesz być ekspertem w swojej dziedzinie tylko zrób plan jak do tego dojść. Zapomnij o 8 godzinach pracy dziennie…jeżeli chcesz być zajebiście spełnioną zawodowo Kobietą to będziesz musiała na pracę poświęcać więcej godzin. Tylko nie pytaj mnie co zrobić jak masz dzieci i męża i nie masz na to czasu. To go znajdź i tyle. Nie szukaj wymówek – pamiętaj. Zacznij obmyślać plan poprawy swojej sytuacji zawodowej już dziś. Bez wymówek.

Masz być absolutnym tytanem. Bezwzględna w dochodzeniu do własnego spełnienia zawodowego (ale nie kosztem innych). Żadna wymówka, nie może stanąć Ci na przeszkodzie. Rozumiesz?!?

 

7. Odetnij się od wampirów energetycznych

To w zasadzie powinno być na pierwszym miejscu. Każdy z nas ma takich ludzi dookoła, którzy nonstop narzekają, marudzą, mają wieczne problemy albo coś im się nie podoba. Oni są właśnie Twoim przeciwieństwem bo nie odczuwają szczęścia. Każdy z nas ma ochotę takiej osobie pomóc gdy tylko słyszy o problemach i zaczyna robić coś w tym kierunku by komuś żyło się lepiej. Tutaj pojawia się ogromny problem, bo niektóre osoby nie chcą pomocy tylko chcą sobie ponarzekać, pomarudzić i czuje się swobodniej bo komuś pomarudzili. Odetnij się od tych osób, gdy tylko zaczniesz czuć, że sama czujesz się gorzej słuchając ich. Jeżeli kilka razy próbowałaś pomóc, doradzałaś a ta druga osoba…nic nie zrobiła poza narzekaniem to dlaczego ma dalej Cię dołować?

Wampiry energetyczne niech piją krew beznadziejności od siebie nawzajem, ale nie od Ciebie. Jesteś zajebistą i szczęśliwą Kobietą prawda?!

Najpierw rozpoznaj wampiry energetyczne w Twoim otoczeniu i przy następnej okazji jak będziesz się z tą osobą widziała to powiedz jej co czujesz. Powiedz jej, że nie chcesz słuchać wyłącznie pieprzonego narzekania. Chcesz być szczęśliwa, wesoła i takimi ludźmi się otaczać. Ty przecież widzisz rozwiązania problemów a nie wyłącznie problemy? Spraw by inni ludzie podchodzili w ten sam sposób. W przeciwnym razie...zacznij się od nich izolować!

8. Wyluzuj !!!!!!!!!

To jest podstawa Twojego szczęścia. Przestań przejmować się drobnymi problemami. Zacznij czuć, że masz kontrolę nad własnym życiem. Nieposprzątana łazienka, przyjaciółka z fochem – przestań. To są chwilowe problemy, które za chwile znikną i to nic nie będą znaczyły w Twoim życiu. Nie możesz brać wszystkiego do siebie. Po tych wszystkich ciężkich rzeczach: ćwiczeniach, diecie, dbaniu o swoją karierę zawodową czy intensywnym seksie…. Odpocznij J Sprawiaj sobie drobne nagrody np:

  • Obejrzyj fajny film ;)
  • Idź do kina, teatru, opery cokolwiek. Coś co ukoi Twojego ducha!
  • Idź na piwo, drinka cokolwiek ze znajomymi, których dawno nie widziałaś. Na pewno będzie beczka śmiechu ;)
  • Spraw sobie masaż czy idź do SPA

Zacznij po prostu dbać o swoją higienę psychiczną. Kiedy powinnaś zacząć więcej robić dla siebie i swojego odczuwania szczęścia? Kiedy zauważysz, że jego poziom spada. Nie jesteś zajebiście pozytywnie nastawiona do życia – to właśnie jest moment, w którym powinnaś zadbać o siebie i nie możesz mieć z tego powodu poczucia winy!

 Szczęścia i namiętności życzę:)
mezczyznazwyobraznia@gazeta.pl

 



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...