Bardzo szczerze o tym jakie kobiety lubią PRAWDZIWI Mężczyźni.
wtorek, 26 sierpnia 2014

Mężczyzna utrzymanek. Mamisynek bez ambicji?

(ostrzegam, że tekst zawiera ekstremalnie częste wulgaryzmy, ponieważ pisząc go wprowadziłem się w stan oburzenia, zbulwersowania i niezrozumienia a także wstydu dla swojego gatunku)

Dzisiejszy dzień wcale nie zapowiadał żadnego inspirującego wydarzenia. Po siłowni poszedłem do fryzjera w galmoku, ale tak naprawdę marzyłem o tym aby iść coś zjeść bo testuje nową dietę i trochę się pogłodziłem. Zgodnie ze wszystkimi zasadami, aby nie wpieprzać od razu po treningu musiałem odczekać godzinę (bałem się tylko, że usnę bo zdarza mi się u fryzjera przysnąć tak mi dobrze), a że wyglądałem jak „lew leon” to poszedłem do loreala, gdzie NIGDY prawie wchodząc z buta nie ma terminów. No kurwa zawsze. Tym razem słyszę: „Wyrobimy się w 20 minut”

..i rozpoczęła się bardzo ciekawa dyskusja. Owa Pani uśmiechnięta bardzo (pozdrawiam blond fryzjerkę z galmoku z loreala, która mnie wtedy strzygła 25 sierpnia około 20:15) mówi:

F: „Ale wie Pan, że można u nas rezerwować telefonicznie”
JA: „Oczywiście, że tak. Strzyżenie się to jednak taka bardzo spontaniczna czynność. Mam czas to wpadam. Nie ma miejsc to idę do konkurencji albo próbuje na następny dzień. Dla mężczyzn fryzjer to nie jest taki rytuał jak dla Kobiet J Nie musimy się odpowiednio przygotowywać”
F: „Oj zdziwiłby się Pan. Jest coraz więcej takich, którzy robią z tego rytuał. Przychodzą nawet mamusie z synusiami, które mówią ‘tylko proszę nie ściąć Dawidka za mocno i pilnują”

JA: „Jasny gwint, ale to chyba 18-latkowie?”
F: „Nieeee! Trzydziestokilkuletni faceci! Ostatnio miałam kilku takich co z mamusiami przyszli i to na pewno nie były kochanki !”
JA: „Współczuje ich partnerkom….takie cipy życiowe!”
F: „Albo partnerom… ;)”

Myślę sobie: Ja pierdole! Nie wierzyłem w to co słyszę. Na maxa, ale czułem że dziewczyna chce się wygadać i zaczyna ciągnąć temat facetów oraz tego co się generalnie z nimi dzieje. Wyczułem, że jest świeżo po rozstaniu i dopadł ją jakiś „gnój”. Ciągnę dalej ją za język a ona mówi:

F: „Ja rozstałam się z partnerem niedawno. Wszystko dzieliliśmy na pół – kredyt na mieszkanie, samochód, czynsz, życie a nigdzie nie byłam zapisana, nic nie było moje. To przestałam płacić. Tylko za czynsz płaciłam bo mieszkałam tam, a za resztę nie. Wie Pan co on zrobił? ZOSTAWIŁ MNIE :-) hahahaha”

To było coś niesamowitego. Widzieć to jej szczęście i jej radość na twarzy jak to mówiła.  Co za skurwiel pomyślałem. Tutaj drodzy rodacy trochę się zatrzymamy.

Przede wszystkim zastanówcie się gdzie lokujecie uczucia i kiedy myślicie cipką a kiedy mózgiem. Pieprzyć myślenie sercem – to organ pompujący krew. On Was nie wykarmi, nie zapewni przyszłości Wam ani dziecku nic takiego. Mózg owszem.

Generalna zasada: Jeżeli myślicie cipką i macie ochotę na jakiegoś faceta, strasznie Was kręci, być może pociąga, ta gitara, ta niezależność, to hipsterstwo jest takie SEXY to jest OK ! To jest bardzo dobre i rozsądne posunięcie i każda z Was ma do tego prawo. Nie wstydźcie się tego. Seksualne pożądanie rzecz bardzo ważna i nie brońcie się przed nim… ale do chuja Pana – przeważnie jest prosta zasada:

Myślisz cipką – to nie myślisz logicznie o tym mężczyźnie. Nie traktuj go jako kandydata na stałego partnera – ciesz się tym co jest teraz. Twoje potrzeby są bardzo ważne! On też to zrozumie.

Kiedy już uspokoisz swoją brzoskwinkę (chwilowo) i zaczniesz myśleć logicznie to zacznij go obserwować w bardzo ważnych kwestiach. Podstawowa zasada doboru mężczyzn to podejście do PIENIĘDZY. Tak kurwa! Pieniędzy! Nie będziesz blacharą, nie będziesz suką lecącą tylko na hajs ale po podejściu do pieniędzy poznasz go w jednej z najważniejszych kwestii i będziesz wiedziała czy się dogadacie czy nie.

Znowu wrócę do atawizmów. Kiedyś mężczyzna wychodził z jaskini na polowanie, nie było go cały dzień, a kobieta zajmowała się upiększaniem jaskini do czasu kiedy on wróci ze zwierzyną.
W Kenii jeszcze kilka lat temu (rząd tego zakazał) młody Masaj –afrykańskie plemie jak wkraczał w dorosłość to musiał przyjść z głową lwa aby udowodnić swoją męskość.

Powiem więcej: Tak było, jest i tak ma kurwa pozostać na wieki !!! Nie obniżaj standardów, które kiedyś wyznaczyła ludzkość. Niezależnie od kultury.

Współcześni faceci zachodu nie muszą wracać z upolowaną zwierzyną ani zabijać lwów czy w ogóle kogokolwiek (poza zabiciem chłopca w sobie). Dzisiaj tym co kiedyś zdobywali są pieniądze. Nie ma kurwa wymówek żadnych dla faceta, który tej „zwierzyny” nie przynosi z miliona różnych powodów.
Czy wyobrażasz sobie, że prehistoryczna Kobieta po całym tygodniu czekania na mięso tygrysa czy mamuta przyjęłaby ze spokojem:

„Wybacz kochanie, ale ten zwierzak był taki straszny a ja nie mam w sobie tyle siły ani szczęścia. Mogłem w przeszłości uczyć się tego, ale nie potrafiłem go zabić. Zjemy trochę zielska”

Albo to:

„Cały czas pracuje nad tym aby zabić tą zwierzynę i dostarczyć nam jedzenie. Może kiedyś mi się uda, bo cały czas deszcz pada, słońce świeci, ptaszki śpiewają i przeszkadzają mi w tym. Ja jestem artystą zabijania zwierząt – ja potrzebuje skupienia!”.

Ewentualnie może przyjęłaby ta prehistoryczna kobieta ze spokojem tekst?

„Wiesz co? Mieszkasz w tej jaskini, żyjemy razem to może byś wzięła dupę w kroki i także zaczęła polować ze mną? W końcu też będziesz jadła. Możesz iść np. jak będę spał to zobaczymy kto jest lepszy. Ja chcę trochę odpocząć a Ty idź i naucz się sama korzystać z łuku i strzał”.

Myślisz, że również byłaby happy gdyby przyszedł ze 100kg zwierzyną, ale jej dał tylko 5kg mając w domyśle: „Spierdalaj! To moje mięcho, ja upolowałem, nie zjedz mi wszystkiego bo to ja jestem facet i mam potrzebę jedzenia upolowanego mięsa!”

Co by  zrobiła ta prehistoryczna Kobieta słysząc takie teksty? Byłaby WKURWIONA! Zrobiłaby mu awanturę po czym poszła do innej jaskini zrobić sobie dziecko z innym bunga-bungiem, który byłby bardziej męski, dawał mięcha pod dostatkiem i kipiał testosteronem. To oczywiście dość przerysowany przykład, ale miał na celu pokazanie Ci jak bardzo ważne są pewne instynkty oraz, że warto czasami postawić się w roli kobiety prehistorycznej aby zrozumieć czego oczekiwać od gatunku męskiego.

W dzisiejszych czasach umiejętność zarabiania pieniędzy przez faceta jest tym co czyni odróżnia go od reszty (nie jest podstawowa, ale bardzo ważna). Zwierzynę zastąpiła kasa przynoszona do domu po prostu dlatego umiejętność zarabiania pieniędzy świadczy (przeważnie) o zaradności mężczyzny. Fakt, że Kobieta zwraca na to uwagę wynika z tej symboliki, a nie do chuja Pana że ona leci na hajs! Wymyślcie inny sposób weryfikacji męskości niż umiejętność przyciągania kasy?


Zwracaj uwagę jak mężczyzna, z którym chcesz dzielić życie podchodzi do pieniędzy. Jeżeli:

  • Wydziela Ci wszystko co ma związek z jego kasą
  • Jest bardzo skąpy
  • Uważa, że sam na to zapracował i nie robił tego dla Ciebie
  • Wszystko dzieli z Tobą na pół co zakrawa już na przesadę
  • Twoje potrzeby się nie liczą w ogóle tylko to co ON chce kupić za SWOJE pieniądze
  • Tak jak Pani fryzjerce karze Ci się do wszystkiego dokładać, że niby jest wspólne ale tak naprawdę nic nie należy do Ciebie a jak się buntujesz to Cię zostawi

Uważaj na takiego faceta bo nic z tego dobrego nie będzie. Może ja mam jakieś dziwne spojrzenie. Może to kwestia moich rodziców – nie przelewało nam się w domu chociaż z drugiej strony niczego nie brakowało…nawet było OK, ale..rodzice się nonstop kłócili o kasę, o to kto ma utrzymywać dzieci w przez pól miesiące, a kto przez następne. Wyliczali sobie kto ile dał. Już jako dzieciak powiedziałem sobie: O nie kurwa! W moim związku nie będzie to tak wyglądało. Kasa nigdy nie będzie problemem ani powodem do kłótni.

Jestem prehistorycznym łowcą zwierząt. Ja mogę utrzymać Kobietę, dom i wszystko inne. Ja nie zarabiam tylko na siebie, ale także po to aby móc się tym cieszyć ze swoją Kobietą. To mnie napawa dumą, to daje mi satysfakcję. Mam satysfakcję z tego, że mogę się podzielić. Kobieta w danej chwili jestem jeżeli akurat mieszkamy razem, mamy wspólne życie to może się dokładać do domu (czy innych wydatków) ale nie musi. Nie oczekuje tego. Jestem altruistą w tym kontekście, bo altruizm jest fajny w kontekście zapewnienia szczęścia, radości czy bezpieczeństwa bliskiej, ukochanej osobie. Przecież to jest bardzo ważne prawda?

Jestem facetem i jestem z tego dumny. Jestem dumny, że mogę zapewnić byt Kobiecie a ona może się realizować w tym o czym marzy. Jestem dumny, że ona może dbać o siebie i inwestować w siebie.

 

Nie zmuszam jej do tego, ale też nie mówię: „siedź w domu pierz, sprzątaj, gotuj i jeszcze jak to wszystko zrobisz to na koniec przed snem zrób mi zajebistego blowjoba”. NIE!

To kwestia wzajemnego szacunku dla Kobiety, którego brakuje tak wielu mężczyznom i to mnie okropnie wkurwia. Nie wyobrażam sobie być utrzymankiem Kobiety. Nie wyobrażam sobie nawet aby Kobieta zarabiała więcej ode mnie…Dobra dopuszczam taką możliwość (musiałaby być chyba wtedy jakąś celebrytką albo Panią Prezes ze spółki giełdowej), ale… to byłby dla mnie olbrzymi bodziec aby zacząć pracować nad sobą i nad tym aby ta przewaga nie trwała długo (może rok, może dwa jeżeli byłaby to różnica np. kilkudziesięciu tysięcy / mc). Podziękowałbym jej wtedy za to bo zmotywowałaby mnie i zyskałbym bardzo dużo osobiście dzięki niej. Wiele z Was mówi, że facet-utrzymanek to chleb powszedni, że trzeba się przyzwyczaić, dostosować. Otóż nie można tego kurwa tolerować. Jeżeli szanujesz siebie, swój dorobek zawodowy (jakikolwiek by on nie był) oraz własną pracę, to nigdy nie pozwolisz na wychowanie takiego utrzymanka na swojej piersi tylko wykopiesz za drzwi.

Współczesnym mężczyzną w dupach się poprzewracało z wygodami i strefą komfortu.

Pieprzyć wygody. Liczy się naprawdę silny i twardy charakter. Oczywiście Twój facet to trochę jest też obraz Ciebie samej – czy walczysz o to aby każdego dnia stawać się jeszcze lepszą, szczęśliwą i zadowoloną z życia Kobietą? Czy przyciągasz takiego właściwego czy niedorajdy, które są jebanymi mamisynkami. Weź sprawy w swoje ręce i nie akceptuj:

- niedorajdy zawodowej, która nie przynosi kasy do domu
- otyłego brzucha od piwa (urósł mu taki? Niech spierdala na siłownie – on tego nie zrobi jeżeli Ty go nie wygonisz na kopach. Jeżeli nie siłownia to niech ćwiczy w domu i poczyta w Internecie o prawidłowym odżywianiu. Seksem się nie szantażuje - nie wolno ale jeżeli to przeszkadza to powiedz, że seksu nie będzie bo ma zbyt duży brzuch piwny - od razu poleci ćwiczyć!)
- nieszczęsnego Pana, któremu wiecznie w życiu coś nie wychodzi i tylko wiatr wieje w oczy.

Tak! Masz prawo to zrobić. Tak – musisz sama w tych punktach być mocna, bo inaczej będziecie parą niedorajdów. Chcesz tego? Może dlatego zacznij więc sama od siebie i jeżeli naprawdę zależy Ci na tym facecie to pokaż przykład. Pokaż, że Ty potrafisz….to on chyba nie będzie mniej męski i tego nie zrobi? Zgnieć go swoimi sukcesami aby nigdy nie zarzucił Ci: „Nie narzekaj na mnie skoro sama nie jesteś lepsza i nic sobą nie reprezentujesz”. NEVER EVER!

I jeszcze jedna kwestia…

To jestem Ja i moje podejście (bardzo niespotykane, niestandardowe i nie pytać czy mam brata bo nie mam ani nie znam nikogo podobnego do siebie), ale Ty jako Kobieta szczęśliwa, światła i pewna siebie miej na to swoją poprawkę. Nigdy nie korzystaj z tego, że facet daje Ci to wszystko, bo to Ci nie zapewni niezależności na przyszłość. Nigdy nie wiesz co będzie za rok, dwa,trzy albo osiem. Jeżeli zapomnisz o swojej samorealizacji….to nagle stwierdzisz, że żyjesz obok Pana i Władcy. On rządzi finansami, Ty nie masz nic dlatego nie możesz odejść od "tego wrednego chuja", na którego nie możesz już patrzeć!!!!

N_I_E rób tego! Zawsze, przez całe życie musisz mieć alternatywę. Twoja pozycja zawodowa musi być na tyle silna, abyś miała co ze sobą zrobić, gdzie się podziać, abyś była w stanie zbudować życie na nowo.

Temat jest bardzo bulwersujący moją osobę. O ile w seksie i relacji fuck friend czysto fizycznej kasa nie ma żadnego znaczenia (chociaż podobno Ci co zarabiają więcej to dają lepsze orgazmy:P) to w przypadku wspólnego życia razem  już jest szalenie istotna. Nie istotna jest tylko w 2 przypadkach:

- Ty jesteś milionerką
- On jest miliarderem ;)

W pozostałych to podstawowa kwestia, która łączy lub dzieli ludzi gdy się wiążą bliżej. Zastanów się dlatego czy ten zajebisty facet, który był taki świetny w łóżku, jest taki romantyczny, czarujący….to na pewno kandydat na stałego partnera? Może lepiej zostawić tą relację typowo fizyczną bo wiesz, że nie dogadacie się w kwestii finansowej, bo on będzie „wysysał” całą energię. Po co wtedy niszczyć coś tak pięknego skoro przy bliższym poznaniu może dużo stracić? Nie upieraj się na tym. Jeżeli jednak chcesz go jako partnera życiowego i zacznij od testowania pod kątem kasy czy jego podejście jest.

Pozdrawiam!
mezczyznazwyobraznia@gazeta.pl <-- pamiętajcie nie wysylac maili z problemami, ani prośbami o porady. Nie jestem konfesjonałem, ani Ewą Drzyzgą:) Tylko miłe wiadomości, ciekawe i najchętniej te z dołączonym zdjęciem:-))))



niedziela, 10 sierpnia 2014

Czy zgodzicie się ze mną, że atrakcyjna kobieta to szczęśliwa Kobieta? Stwierdziłem ostatnio, że tego najbardziej brakuje w Kobietach – nie są szczęśliwe wewnętrznie dlatego nie ma szans aby ktoś inny był przy nich szczęśliwy. Takie Kobiety powinny mieć wypisane na czole „Jestem nieszczęśliwa. Spierdalaj!” i automatycznie zrobiłyby przysługę światu J Jednak… nad tym można pracować i osiągnąć wewnętrzne szczęście. Tak naprawdę nie potrzebujesz wiele aby zacząć odczuwać szczęście w życiu. Ludzki organizm jest tak skonstruowany, że robiąc kilka rzeczy w życiu zamiast pierdolić głupoty na temat swojego losu można poczuć się szczęśliwym, weselszym. Oto lista:

 

1. Zacznij ćwiczyć

To niesamowite jak bardzo ćwiczenia fizyczne kilka razy w tygodniu potrafią podnieść poziom endorfin w organizmie. Wystarczy, że w końcu zapiszesz się na siłownie, potrenujesz na rowerze stacjonarnym, standardowym czy jeżeli mieszkasz w Warszawie to najtańszą opcją będzie Veturilo. Wystarczy chociażby pobiegać i zacząć się męczyć. Najtrudniejsze są pierwsze 2-3 tygodnie zmęczenia ale już podczas tego czasu zaczniesz odczuwać szczęście. Poza tym będziesz miała atrakcyjniejsze ciało i spalisz trochę tłuszczu. Zacznij od dziś. Pisałem ostatnio w notce dlaczego powinnaś ćwiczyć i jak to wpłynie na Twoje samopoczucie dlatego nie będę się dzisiaj rozwodził nad tym specjalnie. Ta notka dostępna tutaj: http://malemen.blox.pl/2014/07/Piekna-zadowolona-z-zycia-kobieta-czy-z.html

2. Zmień dietę

Jesteś tym co jesz. W tych słowach nie ma ani pół słowa bullshitu. Nie ma co się oszukiwać, że dieta przeciętnego człowieka w dzisiejszych czasach to sam syf. Nie będę się mądrzył, że jestem ekspertem w zakresie żywienia, ale mówię co zadziałało na mnie. Żywiłem się wcześniej głównie w knajpach, restauracjach, fastfoody generalnie śmieciowe żarcie i … naturalnie bez śniadań i zbyt rzadko – tylko 3x dziennie. Zero zbilansowanej diety. Byłem fanem wszystkich burgerowni warszawskich – uwielbiam burgery, a coca-cola to był powszechny napój. Tak! Cola zajebiście uzależnia! Wszystko z cukrem. Co zrobiłem…?  W pierwszej kolejności:

  • Rzuciłem cukier w prawie 100%. Herbaty słodkie, napoje słodzone, napoje gazowane, soki owocowe  i przede wszystkim Coca-Cola! To było najgorsze… Pierwszy tydzień rzucania cukru przypłaciłem apatią, bólami głowy i zmęczeniem. Najbardziej przejebane było jednak to uzależnienie od coca-coli. Nie miałem ochoty na cukier po czasie ale na coca-colę! J Jebaną słodką colę! Czy dalej miewam czasami? Taaaak… ;) ale już to nie jest taka silna ochota jak wcześniej. Potrzebowałem około 2 tygodni na totalny detoks od cukru czyli po 2 tygodniach nie miałem już absolutnie ochoty na nic słodkiego! Tobie też to proponuje. Miałem ogromne szczęście, że chętka na słodycze przeszła mi wiele miesięcy wcześniej chociaż wcześniej byłem największym fanem miśków haribo jakiegokolwiek znam;))
  • Rzuciłem fastfoody. Przede wszystkim burgery na lunch J i nie tylko. Uwielbiam i pewnie dalej będę uwielbiał zajebiste burgery ze świeżej wołowiny. Po pewnym czasie jednak też odeszła mi ochota na burgery. Sam sobie nie wierzę naprawdęJ Dodam jeszcze, że dania typu pizza, chilli con carne i inne dania kuchni włoskiej/meksykańskiej również były moimi ulubionymi. Dalej zostaną, ale… teraz potrafię nad tym zapanować i z tym walczyć!:)
  • Zamówiłem sobie catering dietetyczny na redukcję. 5 posiłków dziennie. Co 3 godziny coś do jedzenia i koniecznie z niskim indeksem glikemicznym. W końcu dieta, która zaczęła mi smakować. Wszystko zajebiście przyprawione a jeszcze dodaje sobie chilli ;) Czuje się lżejszy. Nie jestem głodny, nie mam ochoty na dojadanie. Nie namawiam Cię do tego samego, ale pogoogluj sobie o dietach glikemicznych. Pierdol diety dukana, skandynawskie, Kwaśniewskiego i inne. Wszystko co robię to staram się do tego porządnie przystosować i tamte diety „słynne” to nie jest zbilansowane żywienie. Poczytaj gdzie indziej co i jak. Nie znajdziesz tutaj porad żywieniowych.
  • Woda…. Dużo wody. 2-3 litry dziennie… a nawet dzisiaj zacząłem eksperymentować z cynamonem/chilli, które odpowiadają za większe spalanie tłuszczu.

    To wszystko spowodowało, że przede wszystkim czuje się lżej i jestem też przekonany, ze dieta ma ogromny wpływ na to, że czuje się szczęśliwszy i bardziej zadowolony z życia.

 3. Słuchaj muzyki !

Tak! Najlepiej rób to podczas ćwiczeń ;) Wyzwolenie endorfin + ulubiona muzyka zmniejszą Twoje poczucie stresu. Słuchaj wszędzie gdzie tylko możesz – nawet w pracy jeżeli Twoja praca na to pozwala aby mieć słuchawki na uszach. Nie bez powodu mówi się, że muzyka łagodzi obyczaje. Tak naprawdę muzyka po prostu przyczynia się do tego, że czujesz się szczęśliwsza słysząc ulubione dźwięki. Możesz słuchać czegokolwiek chcesz, ale pamiętaj by Twoja playlista była wyłącznie Twoja. Olej to, że Twoje otoczenie/rodzina/znajomi będą naśmiewali się z Ciebie za muzykę, której słuchasz. Pierdolić to – serio! Twoje życie to dyktatura więc nie pozwól by inni mieli jakikolwiek wpływ na Twoje wybory. Możesz słuchać muzyki jaka Ci się żywnie podoba… do niektórej po prostu nie przyznawaj się tylko J (jeżeli jesteś fanką discopolo czy coś:P) ale słuchaj na słuchawkach ;) Budź się muzyką, zasypiaj z muzyką, niech ona towarzyszy Ci wszędzie. Odkrywaj nowe melodie, nowe brzmienia, nowe kawałki, utwory, gatunki. Będziesz bardziej zrelaksowana, kreatywna a przy tym dużo bardziej będziesz mogła się skoncentrować. Pieprzyć ciszę! Niech Twoje uszy wypełnia muzyka!

4. Eksperymentuj w seksie

To oczywiste, że seks również wzmaga uczucie szczęścia. Pozwól sobie na więcej spontaniczności. Przełam schematy. Uprawiaj go częśćiej. Przestań być jebaną nudziarą, która zawsze robi to tak samo a broń boże nigdy nie inicjuje sama! To nie wymaga doktoratu aby zastanowić się jak uatrakcyjnić swoje życie seksualne. Wybierz się do sexshopu a jak stacjonarnych się boisz to jest tyle internetowych. Nawet powstał ostatnio jeden dedykowany dla Kobiet jakiś czas temu. Pogoogluj sobieJ Zastanów się co Cię podnieca czego nigdy nie próbowałaś, zaplanuj sobie realizację tej fantazji. Większość Kobiet mam wrażenie jest zamknięta w tym temacie a otwartość w tej dziedzinie życia na nowe doznania… z pewnością doda Ci pewności siebie i zwiększy poziom szczęścia. Paradoksalnie im więcej planowanie tym więcej ekscytacji w oczekiwaniu na tą konkretną chwilę i im więcej spontaniczności tym również będziesz czuła się szcześliwsza, że… POZWOLIŁAŚ sobie na to. Przestań z tym pieprzonym poczuciem winy: „Ja nie należę, do TAKICH kobiet!”

Z Twoim obecnym partnerem to niemożliwe? Zacznij nad nim pracować, zacznij rozbudzać jego żądze seksualne. Kto miałby to zrobić jak nie Ty? J Jeżeli się nie uda… wymień partnera. Ustaliliśmy już, że seks jest jak sen czy oddychanie…. Dlaczego chcesz spędzać czas z tym kto przeszkadza Ci w oddychaniu.

5. Zacznij przełamywać własny strach

Wyjdź ze strefy komfortu. Wiem doskonale jaka to jest zajebiście silna pokusa aby nie wychodzić ze strefy komfortu. Strefą komfortu jest np. Twoje mieszkanie i nie wychodzenie z niego podczas deszczu na spotkanie ze znajomymi bo pada. Strefą komfortu jest siedzieć cicho w pracy podczas gdy ktoś Cię ogromnie wkurwia. Przestań! Nie rób tego i zacznij wychodzić z własnej strefy komfortu przekraczając własne granice. Gdy ktoś Cię wkurwia to Twoje siedzenie cicho nie pomaga. Nigdy nie wiesz jaka będzie reakcja gdy powiesz tej osobie co myślisz… Może niechęc będzie większa, a może tej osobie pójdzie w pięty i przestanie Cię wkurwiać bo zobaczy, że ma do czynienia z silniejszą osobowością? Nie wiesz jak nie spróbujesz.
Boisz się wysokości? Skocz na bungee. Boisz się pająków? Spraw sobie takiego. Nie stanie się to od razu (na pewno nie po przeczytaniu tej notki), ale za każdym razem kiedy staniesz przed czymś co zacznie napawać Cię lękiem i strachem….przypomnij sobie o tym aby wychodzić ze strefy własnego komfortu i zacząć kurwa w końcu żyć tak jak chcesz!!! Ty masz decydować o swoim życiu a nie Twój strach. Strach przed porażką jest najgorszym co dotyczy każdego z nas. Powinno się uczyć w szkołach tego jak radzić sobie z własnych strachem. Naturalnie nie mówię tutaj o rzeczach głupich czy nielegalnych ale rzeczach, które nie przyczyniają się do zwiększenia naszego szczęścia. Np. Nie podejdziesz do faceta, który Ci się podoba i nie rozpoczniesz rozmowy bo boisz się, że on Cię odrzuci, bo nie wypada, bo to do faceta należy pierwszy krok. No to dalej żyj tymi przekonaniami…

Zacznij łamać swoje własne bariery i ograniczenia, a zobaczysz jak poczujesz się szczęśliwa!

6. Zadbaj o swoją karierę zawodową.

To jest zajebiście ale to zajebiście ważna sprawa. Jeżeli będziesz spełniona zawodowo, zaczniesz odnosić sukcesy w pracy – od tych małych do tych dużych. Spędzamy w pracy większość swojego życia więc to jak nam się w niej powodzi w ogromnej mierze zależy od naszego odczuwania szczęścia. Wiele Kobiet bagatelizuje kwestię zawodową bo traktuje pracę jako coś co pozwala im przeżyć/przetrwać i zastanawiają się tylko co zrobić by mieć 400-500 zł więcej. Dosyć.
Zacznij stawiać sobie cele zawodowe, zastanów się nad własnym awansem. Gdzie chciałabyś być za kilka miesięcy? W miejscu, w którym jesteś? Czy chciałabyś robić coś zupełnie innego? Jeżeli coś zupełnie innego to zacznij od dzisiaj się przekwalifikowywać. Rób co robisz, ale miej z tyłu głowy że do zmiany pracy będzie Ci potrzebne naprawdę sporo energii.
Przestań gadać, że nie masz czasu, pieniędzy, talentu albo możliwości by robić coś innego co sobie wymarzyłaś. Masz być szczęśliwą i spełnioną zawodowo Kobietą. Zrozumiano?! Nie szukaj wymówek, które przeszkadzają Ci w osiąganiu własnego szczęścia wewnętrznego. Zacząć możesz najlepiej od zaraz.
Jeżeli nie wiesz jak się zabrać do zmiany pracy, do tego byś więcej zarabiała to przeczytaj mój artykuł na ten temat, który będzie wskazówką jak zabrać się za szukanie roboty: http://malemen.blox.pl/2012/07/Zadowolona-z-zycia-kobieta-zarabiajaca.htmlMożesz robić co tylko zechcesz. Możesz zarządzać, możesz być ekspertem w swojej dziedzinie tylko zrób plan jak do tego dojść. Zapomnij o 8 godzinach pracy dziennie…jeżeli chcesz być zajebiście spełnioną zawodowo Kobietą to będziesz musiała na pracę poświęcać więcej godzin. Tylko nie pytaj mnie co zrobić jak masz dzieci i męża i nie masz na to czasu. To go znajdź i tyle. Nie szukaj wymówek – pamiętaj. Zacznij obmyślać plan poprawy swojej sytuacji zawodowej już dziś. Bez wymówek.

Masz być absolutnym tytanem. Bezwzględna w dochodzeniu do własnego spełnienia zawodowego (ale nie kosztem innych). Żadna wymówka, nie może stanąć Ci na przeszkodzie. Rozumiesz?!?

 

7. Odetnij się od wampirów energetycznych

To w zasadzie powinno być na pierwszym miejscu. Każdy z nas ma takich ludzi dookoła, którzy nonstop narzekają, marudzą, mają wieczne problemy albo coś im się nie podoba. Oni są właśnie Twoim przeciwieństwem bo nie odczuwają szczęścia. Każdy z nas ma ochotę takiej osobie pomóc gdy tylko słyszy o problemach i zaczyna robić coś w tym kierunku by komuś żyło się lepiej. Tutaj pojawia się ogromny problem, bo niektóre osoby nie chcą pomocy tylko chcą sobie ponarzekać, pomarudzić i czuje się swobodniej bo komuś pomarudzili. Odetnij się od tych osób, gdy tylko zaczniesz czuć, że sama czujesz się gorzej słuchając ich. Jeżeli kilka razy próbowałaś pomóc, doradzałaś a ta druga osoba…nic nie zrobiła poza narzekaniem to dlaczego ma dalej Cię dołować?

Wampiry energetyczne niech piją krew beznadziejności od siebie nawzajem, ale nie od Ciebie. Jesteś zajebistą i szczęśliwą Kobietą prawda?!

Najpierw rozpoznaj wampiry energetyczne w Twoim otoczeniu i przy następnej okazji jak będziesz się z tą osobą widziała to powiedz jej co czujesz. Powiedz jej, że nie chcesz słuchać wyłącznie pieprzonego narzekania. Chcesz być szczęśliwa, wesoła i takimi ludźmi się otaczać. Ty przecież widzisz rozwiązania problemów a nie wyłącznie problemy? Spraw by inni ludzie podchodzili w ten sam sposób. W przeciwnym razie...zacznij się od nich izolować!

8. Wyluzuj !!!!!!!!!

To jest podstawa Twojego szczęścia. Przestań przejmować się drobnymi problemami. Zacznij czuć, że masz kontrolę nad własnym życiem. Nieposprzątana łazienka, przyjaciółka z fochem – przestań. To są chwilowe problemy, które za chwile znikną i to nic nie będą znaczyły w Twoim życiu. Nie możesz brać wszystkiego do siebie. Po tych wszystkich ciężkich rzeczach: ćwiczeniach, diecie, dbaniu o swoją karierę zawodową czy intensywnym seksie…. Odpocznij J Sprawiaj sobie drobne nagrody np:

  • Obejrzyj fajny film ;)
  • Idź do kina, teatru, opery cokolwiek. Coś co ukoi Twojego ducha!
  • Idź na piwo, drinka cokolwiek ze znajomymi, których dawno nie widziałaś. Na pewno będzie beczka śmiechu ;)
  • Spraw sobie masaż czy idź do SPA

Zacznij po prostu dbać o swoją higienę psychiczną. Kiedy powinnaś zacząć więcej robić dla siebie i swojego odczuwania szczęścia? Kiedy zauważysz, że jego poziom spada. Nie jesteś zajebiście pozytywnie nastawiona do życia – to właśnie jest moment, w którym powinnaś zadbać o siebie i nie możesz mieć z tego powodu poczucia winy!

 Szczęścia i namiętności życzę:)
mezczyznazwyobraznia@gazeta.pl

 



środa, 06 sierpnia 2014

Wspaniały dzień. Pełen pozytywnej energii po siłowni stwierdziłem, że opisze bardzo ważny problem, który jest wręcz palącym problemem, ale ogromna ilość Kobiet nie zdaje sobie z niego sprawy. Wie, że jest jakiś problem ale nie czuje, żeby on był aż tak duży może ten artykuł otworzy im oczy, że trzeba coś robić a nie udawać że problemu nie ma i unikać tematu. Mianowicie chodzi o:

Długotrwały brak seksu w relacji damsko-męskiej. Naturalnie dostaje maile od Was drogie Panie, że to Wasi partnerzy odmawiają Wam seksu. Logiczne, bo to Wy jesteście czytelniczkami i żadna z Was nie napisze: „Nie mam ochoty na seks. Nie czuje potrzeby, właściwie nie wiem o co pisze bo przecież nie widzę problemu”. No to mamy problemik. Na facebooku jest nawet taki fan page: „Gdy odmawiasz seksu swojemu facetowi gdzieś na świecie płacze panda” ;) Poza tym to jest blog o kobietach więc darujcie sobie komentarze: „To mężczyźni mają problem!!!”. Ja stawiam tezę, że częściej Kobiety i koniec dyskusji ;) Na to jak w mężczyźnie rozbudzić pożądanie są inne sposoby i to temat na zupełnie inny artykuł. Jeżeli będzie taka potrzeba to powstanie… ;). To o facetach są żartobliwe memy związane z tym o czym my głównie myślimy. Nie widziałem podobnego mema o kobietach – ha….ciekawe dlaczego?!:-) Oto dowód:

Na udowodnienie mojej tezy wystarczy wejść do Googla i wpisać frazę „Brak seksu”. Pierwsze kilka linków dotyczy problemów męskich, że kobieta nie ma ochoty a jedna Pani nawet napisała:

„Uważam, że mam bardzo niskie libido ale te 7-8 razy w miesiącu kochamy się. Ostatnio nie robiliśmy tego jednak od 4 miesięcy i widzę jak to działa na partnera. Jest apatyczny, agresywny, nerwowy. Nic mu nie wychodzi i zaczyna generalnie świrować”.

Ja pierdole! ;) Bardzo niskie libido i 7-8 razy w miesiącu?! TO jest niskie libido? Owa Pani chyba nie słyszała co to jest niskie libido. Bardzo niskie libido to jest 2 do maksymalnie 3x w miesiącu albo wcale. Facet świruje? A czego się można spodziewać? Przecież to jest takie logiczne. Wy nawet Kobiety nie wiecie co się dzieje wewnętrznie z facetem jeżeli odmawiacie mu seksu. Jeden raz spoko, bo to normalne możecie najzwyczajniej nie mieć ochoty (w ból głowy nie wierzę bo orgazm działa jak tabletka przeciwbólowa). Nie rozumiem tych komentarzy o chorobach, zagrożeniach. Czy Wy drogie Panie umiecie czytać ze zrozumieniem? Ja piszę o długotrwałym braku seksu w relacji albo bardzo rzadkim rzędu 2x w miesiącu bo "nie mam ochoty". Po co piszecie, że to często wina faceta? A kto Wam broni mu o tym powiedzieć?! Zamiast się chłop frustrować to wiedziałbym, że jego wina.

Drogie Panie! Tego absolutnie nic nie usprawiedliwia jeżeli Wam się nie chce bo jeżeli Wam się nie chce seksu i NIC absolutnie - NIC z tym nie robicie to znaczy, że należy zakończyć ten związek bo inaczej on się niedługo sam rozpadnie….  (mówię tutaj o długotrwałym stanie kilkumiesięcznym spadku libido a nie jednorazowym problemie czy okresie). W w międzyczasie naprawdę doprowadzicie swojego partnera do szewskiej pasji, irytacji, złości. Stanie się naprawdę nerwowy jak partner tej kobiety z przypadkowo znalezionego forum.

Żeby zamknąć usta krzykaczkom, które zaraz zaczną mówić, że są różne powody już wyjaśniam dlaczego te powody mam totalnie w nosie! J Temat spadku libido mam dokładnie przebadany, przestudiowany i znam wszystkie powody niskiego popędu seksualnego u Kobiet, dlatego pozwólcie że wszystkie omówie:

Tabletki antykoncepcyjna / antykoncepcja hormonalna w ogóle

  1. To całkiem naturalne. Poczytajcie sobie książki na ten temat, fora, porozmawiajcie z innymi kobietami. Niektóre Kobiety testują po 3-4 rodzaje tabletek aż w końcu dojdą do tych, które są dla nich odpowiednie.

  2. Jeżeli Kobieta jest świadoma spadającego libido a to logiczne, to po prostu coś z tym robi. Idzie do lekarza, próbuje jak nie jedna to druga tabletka, inna metoda. Generalnie otwarcie mówi o tym partnerowi: „Kochanie nie wiem co się dzieje, chciałabym się dzisiaj z Tobą kochać ale przez te tabletki jestem jakaś sucha i w ogóle mam rzadko ochotę”. Coś robicie RAZEM. Partner na pewno będzie chciał dużo rzeczy robić…ale musicie być na to otwarte a nie  „Daj mi spokój. Spierdalaj!”

Choroba czyli również tabletki przyjmowane, ale na coś zupełnie innego. Nieważne na co te tabletki i co za choroba. Jeżeli jest sprawna fizycznie tzn może się kobieta ruszać i nie jest cała obolała.

  1. Identyczna sprawa – każde leki można wygooglować. Przeczytać i sprawdzić czy problem niskiego/zaniżonego libido to jest problem tych leków. Wystarczy iść do lekarzy i podpytać czy jest jakiś zamiennik czy coś z tym można robić aby życie partnerskie nie cierpiało.
  2. Nie da się? Tego leku nie da się zamienić to trzeba spróbować googlować coś innego na temat zwiększenia kobiecego libido. Jest mnóstwo specyfików. Nie wiem czy któryś jest tak samo dobry jak Viagra – pewnie nie, ale liczy się sam fakt próby i chęci. Czasami nawet może zadziałać na Ciebie placebo, że masz być po tym środku podniecona to będziesz!
  3. Kolejną sprawą i najprostszą gdy nic nie zadziała jest powiedzieć to partnerowi i np. wspólnie lub osobno wybrać się do seksuologa. Jeżeli sama nie możesz sobie z tym poradzić ani wspólnie to trzeba udać się do lekarza specjalisty. Wolisz się wstydzić czy mieć to w dupie i ratować Waszą relację?!

Partner Cię już nie podnieca. Coś Cię w nim odraża i nie chcesz seksu z nim. No to już kurwa jest najprostsza sprawa do rozwiązania. Masz kilka wyjść:

  1. Powiedzieć mu to jasno i wprost. Zakomunikować, że przez to i tamto Ty nie masz ochoty na seks. Nic nie zrobisz, ale dopóki to się nie zmieni to masz problem wewnętrnzy. To mogą być trywialne rzeczy… najważniejsze jest aby jasno zakomunikować co obniża Twój popęd seksualny. Jeżeli nie masz takich zdolności to odejdź od niego i nie uprzykrzaj sobie życia i jemu. Pisałem o tym w artykule: http://malemen.blox.pl/2014/08/Zmieniaj-facetow-jak-rekawiczki.html bo to już nie ma sensu.
  2. Jeżeli to poważniejszy problem braku pożądania/ podniecenia i nie wiesz dlaczego tak jest, ale czujesz że to kwestia tego konkretnego mężczyzny to znowu powiedz mu to i wybierzcie się do seksuologa albo jakiegoś innego specjalisty. Tylko wygooglujcie wcześniej o nim opinie aby zawsze iść do tego najlepszego w Waszym mieście! Mam nadzieję, że wstyd jest dla Ciebie mniej ważny niż rozpad Twojej relacji z powodu braku pożądania? Jeżeli nie stać Cię na seksuologa bo za mało zarabiasz to w księgarniach, empikach , internetach jest bardzo dużo książek na ten temat tzn co zrobić aby w Waszej relacji znów zagościł ogień i abyś go zaczęła pożądać. Kiedyś czytałem taką książkę znanej seksuolog, która jednej parze zaleciła aby przestali sypiać w jednym łóżku na miesiąc i totalnie się nie dotykali. ZERO dotyku, czułości, buziaków itp. Jaki był efekt? Podziałało! Po miesiącu oni zaczęli tego bardzo pragnąć… tęsknili za sobą, zaczęli się kochać cześciej bo brakowało im tego, brakowało im namiętności, chcieli się wręcz pozjadać nawzajem!:) To była para w okolicach 40-45 lat
  3. Możesz NIC totalnie nie robić i po prostu czekać aż samo się rozejdzie… Ty zaczniesz go zdradzać, on znajdzie sobie kochankę, będzie musiał robić sobie dobrze samemu częściej…. Generalnie rozpad relacji gwarantowany. Żadne z Was tego nie wytrzyma.

Generalnie to samo tyczy się Kobiet po ciąży. Owszem kilka miesięcy to logiczne, że Kobieta nie może, nie chce i tak dalej i to akurat facet każdy zrozumie, ale do jasnej cholery trzeba w końcu wyjść z tego stanu! Zacząć być Kobietą dla swojego faceta i jeżeli nie podnieca Cię to co wcześniej to odkryć na nowo w sobie indykatory podniecenia. Nie wiem – oglądać filmy erotyczne, czytać literaturę erotyczną, internet ale nie zamykać się i spoczywać na laurach – „Seks mógłby dla mnie nie istnieć”.  W takim razie to facet mógłby dla Ciebie też nie istnieć, z którym jesteś.

Komunikacja to podstawa! Jeżeli przemilczysz temat uznając, że samemu się rozwiąże…to spodziewaj się odpowiednich konsekwencji w swoim czasie!

Drogie Panie komunikacja w tym względzie to podstawa. Kto ma się komunikować lepiej jak nie Wy? Nie od dziś wiadomo, że w komunikacji i budowaniu relacji Kobiety są dużo lepsze od facetów. Nawet większość stanowisk PRowych też obsadzonych jest przez Kobiety!

Oczywiście są faceci, którzy mogą Wam powiedzieć: „Nie szkodzi, trudno, nic się nie stało, to moja wina że mam za wysokie libido” i wiecie co Wam powiem? Pierdolą głupoty! Nie ma takich facetów. Myślisz, że jak on wyjdzie na piwo czy whisky z kolegami to im tak samo powie? „Moja ukochana ma problem z seksem, nie ma ochoty ale powiedziała ze to chwilowe bo coś tam coś tam…ja ją rozumiem. Przeczekam ten trudny dla nas czas”. NIE! Nie powie tak :) Będzie się strasznie wkurwiał i wylewał swoja złość i frustrację. Nie wierzysz mi… ? To spytaj swoich kolegów czy oni w swoim gronie mają takiego „Gagatka”.  Dlatego nie oszukujcie się, że on jest taki zajebisty i wyrozumiały! Nie jest… Po wielu miesiącach prób nie zdziwcie się natomiast, że jemu odejdzie ochota na seks z Wami i nie będzie już taki chętny do inicjowania. On będzie zrezygnowany! Zrezygnowany, że przegrał wewnętrzną walkę! A dlaczego…dlaczego on będzie taki sfrustrowany i dla niego to jest ważne?

Proszę bardzo oto powód:

Piramida potrzeb Maslowa

Widzicie to na samym dole? „sex”. Ja sobie tego nie wymyśliłem. Mądry Pan Abraham Maslow stwierdził, że to jest jedna z podstawowych i najważniejszych potrzeb człowieka. Tak jak jedzenie, picie, spanie. Ja dlatego nie zrozumiem ani trochę DLACZEGO Kobiety nie do końca tak samo podchodzą i mówią: „Jemu zależy tylko na jednym. Jestem dla niego lalką do dymania”. Nosz kurwa… ;) Jeżeli by tak było to taki partner wytrzymałby z Waszymi problemami maksymalnie 2-3 miesiące a później wymienił na inny model, a jeżeli jednak przy Was trwa dłuższy czas…i nic się nie zmienia to chyba nie zależy mu wyłącznie na tym, ale… cierpliwość męska ma swoje granice. Twojego partnera też się skończy i nawet nie zauważysz kiedy. Może dlatego, że Maslow był facetem to zaliczył to do podstawowych potrzeb człowieka, a Kobieta już by pewnie tego nie zrobiła… J Niech to da Ci do myślenia jakie jest męskie postrzeganie spraw intymnych.

Umówmy się – seks jest tym co odróżnia głębszą relację damsko- męską od zwykłej przyjaźni / koleżeństwa. Jeżeli tego zaczyna brakować i jest to z Twojej winy to licz się z konsekwencjami. Nie wierzę w białe małżeństwa tak samo jak seks po ślubie – takie pomysły mają przeważnie Kobiety, a facet, który się im poddaje to zwykła cipka jest nie facet;) Oczywiście! Słyszałem, że jest 1-2% takich osób w społeczeństwie i jeżeli się tak dobiorą i mają te same potrzeby to wszystko jest OK! Tylko w dzisiejszych czasach…to mogą się szukać nawzajem wyłącznie na niszowych forach.  

Drogie Kobiety nie winię Was absolutnie za to, że macie problemy na tym polu. Inaczej funkcjonujecie psychicznie i fizycznie to kwestia ewolucji, hormony itp. Możecie mieć problemy ale nie rozumiem, nigdy nie zrozumiem i zawsze będę winił za brak jakikolwiek chęci aby ten stan zmienić i lenistwo w tym obszarze! Jest tyle wiedzy dookoła, lekarzy, środków, sposobów. Może potrzebujecie trzeciej Pani albo trzeciego faceta do trójkąta abyś mogła się na nowo podniecić i odkryjesz, że Cię to niesamowicie podnieca? Nie wiesz tego… dopóki nie zaczniesz czegokolwiek robić.

Jeżeli nie masz ochoty na seks z partnerem i taki stan Ci odpowiada to pamiętaj – wbijasz gwóźdź do trumny tej relacji nawet jeżeli on mówi coś innego. KŁAMIE! ;)

Na koniec życzę Wam… Samych namiętnych nocy! ;-)) NA ZDROWIE! Przestańcie w końcu szukać wymówek ;)

mezczyznazwyobraznia@gazeta.pl



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...