Kobieto! Jak chcesz się dowiedzieć czegoś więcej o sobie, o mężczyznach i tego co lubią wejdź tu. Mężczyzno! Puchu Marny! Poczytaj i powiedz...ile razy się ze mną zgadzasz?
wtorek, 12 lipca 2011

              Jak już ktoś przeczytał kilka notek to widzi, że toczę wręcz krucjatę wobec uległych kobiet... ;) Nie cierpię, nie znosze, ale dzisiaj wracając z centrum handlowego. Mężczyzna samemu na zakupach chcąc dobrze wyglądać - masakra. Musiałem być uzależniony od ekspedientki, która co chwila przychodziła sprawdzać czy aby dobrze wyglądam, ale nie o tym... Tak się zastanawiałem jakie są sytuacje, w których kobieta powinna byc uległa. Szczerze...? Wyszły mi tylko dwie takie sytuacje:

a) W pracy (nie do każdego)

W pracy po prostu uległość w niektórych momentach jest niezbędna. Owszem bardzo lubie jak kobiety wychodzą ze swoimi pomysłami, kreatywnością, inicjatywą... ale jeżeli nie byłyby przeważnie uległe to mogłoby być ciężko :) Całe szczęście spotykam się z takimi przykładami (poza pewną jedną kilka lat temu), że potrafią to idealnie stosować i balansować. Nie powinny być jednak uległe do każdego czyli do współpracowników oraz do osób niższych rangą. Tutaj powinny być na maksa asertywne. Nie wiem dlaczego, ale to jest jedyna sfera, w której kobieta powinna być bardziej uległa niż wojować świat. Chyba, że....to kobieta jest szefową:) Wtedy NIGDY nie tyczy jej sie uległość.

b) W kwestiach łóżkowych (ale nie zawsze)

Tak to zdecydowanie strefa, w której nie ma żadnych granic... Mężczyźni zarówno uwielbiają zająć się kobietą i na odwrót...uwielbiają gdy to ona się nim zajmuje. Tu nie ma reguł... Czasem im bardziej dasz mu się wykazać i  uległa będziesz...tym bardziej gorąca będzie atmosfera...


Jeżeli którykolwiek facet powie Ci inaczej - że woli uległe kobiety...nie wierz mu. Jeżeli jakiś facet mimo wszystko woli uległe...to czy on jest wartościowy dla Ciebie? NIE! :) Nie jest wart Twojego zainteresowania. Tylko proszę Cię...nie rób tego na siłę! Albo masz to w sobie albo nie. Jeżeli nie masz to ćwicz...ale kurwa blagam...nie rób szopek w stylu:

"Nie, nie zgadzam się - nie może być zawsze na Twoje, nie moge być taka uległa". To jest żałosne i sprawiasz tym, że jestes jeszcze bardziej uległa niż byłaś. Jesteś wtedy jak ten ratlerek czy York, który próbuje uderzać do dużego psa...np rotweillera ? :) Tak starsznie próbuje szczekać, ale to jego szczekanie jest rozczulające. Chcesz być rozczulająca dla facetów? Raczej nie.

Mam fetysz - lubię kobiety, które mają swoje zdanie i nie są uległe. Nie dają tego nigdy poznać...jeżeli już dopuszczą się uległości względem mężczyzny to nazywa się to kompromisem... a nie uległością. Czy to źle? Ostatnio się sprzeczałem ze znajomym na ten temat...że kobiety, które przychodza do niego gotować mu obiady, same robia zakupy...czerpią z tego szczęście,radość - są wdzięczne z tego, że mogą to zrobić. Ja pierdole!!! Nie zgadzam się z tym! Kobieta musiałaby być naprawdę pasjonatką gotowania i robić to zajebiście...z pasją naprawdę przyjemnością, że nie mógłbym się doczekać. Musiałąby robić to dla siebie przede wszystkim...nie dla mnie. Co innego gdy nie byłąby to rutyna... kiedy ugotowałaby coś dla mnie...ubrana w czerwoną sukienkę, z nalanym czerwonym winem...i uwodzicielskim spojrzeniem lub na odwrot...to ja bym gotował. Nie chciałbym by robiła to po to aby sprawić mi przyjemność... są inne sfery,w któych mogąłby sprawić mi przyjemność. Dlaczego ktokolwiek w relacji damsko-męskiej ma tracić cząstkę siebie na rzecz drugiej osoby...? Ja tak nie chcę! Niezależność jest pociągająca!

01:09, mezczyznazwyobraznia
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 11 lipca 2011

Bardzo dawno nic tutaj nie pisałem. Trochę przez ten czas się zmieniłem, moje  poglądy się zmieniły chociaż jak czytałem wpisy sprzed 3 lat to w 90% się z nimi zgadzam do tej pory. Trochę się zmieniło od tamtej pory. Skupiam swoje życie w chwili obecnej raczej na pracy, spotkaniach towarzyskich ze znajomymi, tworzeniem własnych biznesów i pomaganiu innym. Tematy damsko-męskie jakoś tak poszły gdzieś w odstawkę....a przepraszam miałem raczej różne dziwne sytuacje a teraz zastanawiam się czy to ze mną jest coś nie tak.

Znowu analizowałem wejścia na swojego blog a- nie robiłem tego kilka lat. Większośc związana jest z poradami wpisywanymi w googla co zrobić aby być lepszą kobietą. Zastanawia mnie cholernie tylko po co? Dlaczego większość kobiet stara się być lepsza i uczy się jak być wartościową. Nie wiem dlaczego, ale cholernie irytuje mnie jak kobieta stara się być lepsza, stara się w ogóle. Widzę jej zmagania, widzę jak próbuje wywrzeć zainteresowanie. Daje mi to przewagę, bo widzę gdzie mogę zajść, ale od razu na tym samym etapie odechciewa mi się:) To nawet nie chodzi o to, że nie jest wyzwaniem. Po prostu nie przywykłem do tego, że coś samo przychodzi, że ktoś się stara o mnie - jest to sytuacja inna/dziwna. Pamiętaj, że mężczyźnie daje to ogromną przewagę gdy na początku znajomości on widzi u Ciebie ogromne zainteresowanie. Nie oszukuj się...to widać. Facet, który będzie czuł przewagę nad kobietą - wykorzysta to...zapamiętaj to. Nie miej mu tego za złe tylko nie dawaj mu tej przewagi! Chciałbym napisać, że są faceci uczciwi, którzy nie wykorzystują kobiecych emocji i tak dalej... ale nie napiszę tego, bo normalny facet nie panuje nad tym. To nie jest tak, że panujemy nad wszystkimi swoimi emocjami (nie mówię o męskich pizdach). Owszem, jesteśmy opanowani emocjonalnie ale niektóre fakty wykorzystujemy podświadomie. Jak tylko widzę za duże zaangażowanie w kobiecie to mnei automatycznie odrzuca, wycofuje się...a wiesz dlaczego? Bo czuje, że to mnie zobowiązuje. Czuje się źle z tym, że ona jest zaangażowana i jej na maksa zależy a mi jeszcze nie...i nie wiem czy kiedykolwiek będzie. To wszystko kwestia szacunku dla kobiety, która zaczyna przypominać mi matkę. To straszne uczucie.

Jaka w takim razie powinna być kobieta dla mężczyzny, na którym jej zależy?

Odpowiedziałem sobie na to pytanie stosunkowo niedawno. Uświadomiłem to sobie w dość dziwnych okolicznościach, kiedy na randce a nawet krótkim związku z kolejną kobietą ja myślałem o innej. Ta sytuacja powtarzała się kilka razy i łapałem się na tym, że mysłałem z różnymi kobietami o jeszcze innej. Kobieta, o której pisze nie myśli o tym co zrobić aby być bardziej wartościową co zakładam, że jej kolezanki robia. Nie stara się nikomu zaimponować specjalnie. Zachowuje się jak next door girl. To zadziwiające, bo z jednej strony zachowuje się jak kumpelka i znajduje kontakt z wieloma mężczyznami na wielu płaszczyznach, ale z drugiej strony potrafi być uwodzicielska, ale drobnymi rzeczami. To bardzo atrakcyjna osobowość. Co w niej jest najbardziej atrakcyjnego? Komunikacja - to coś o czym wcześniej też pisałem. Jest na najlepszym poziomie...potrafi budować relacje z mężczyznami. Czy jakoś specjalnie się tego uczyła ? Moim zdaniem nie i nie będę pisał, że "jest sobą" czy inne tego typu pierdoły. Nadaje na tych samych falach co inni mężczyźni, ale nie jest męska. Ma w sobie ogromnie dużo sexappealu, którego może nawet jest nieświadoma... Co jest ciekawsze, potrzebowałem trochę czasu aby dotarło do mnie jak bardzo jest atrakcyjną kobietą (w całokształcie) i prawdopodobnie stało się to zupełnie nieświadomie, tzn nie wydaje mi się aby to było zamierzone. Gdy uświadomiłem sobie dlaczego jest tak bardzo atrakcyjna to automatycznie od tamtej pory stwierdziłem czego szukam w kobiecie. Pamiętaj kobieto... nie próbuj nawet interesować się mężczyzną, który nie opisze Ci dokładnie kobiety jakiej szuka. Nie chodzi mi o wygląd czy charakter...chodzi mi o precyzyjny opis osobowości oraz uzasadnienie.To będzie świadczyć o jego dojrzałości. Jaka więc osobowość jest atrakcyjna dla mężczyzn?

- Wyraźnie traktuje mężczyznę po partnersku, nie daje mu odczuć że jest lepszy, mądrzejszy, bogatszy. Jest świadoma swojej wysokiej wartości i facet to po prostu czuje! Nie ma on w niczym żadnej taryfy ulgowej.
- Jest pełna pasji....w która także wciąga faceta....emanuje od niej wprost pasja!
- Swoją atrakcyjność buduje na swojej własnej wartości oraz konsekwentnym budowaniu więzi. Mężczyzna otwiera się przy niej - jest tak samo szczera jak i on.
- Podchodzi z dystansem do samej siebie oraz do niego i potrafi się z niego śmiać
- Śmiech...właśnie... to w zasadzie klucz. Na tyle go poznaje, że wspólny śmiech, radocha z czegoś jest czymś dość częstym. Spoiwo humoru może być bardzo różne...ale nic tak chyba nie zbliża i nie buduje więzi jak wspólne przeżywanie pozytywnych emocji.
- Jeszcze raz powtórze...więź! Kobiety doskonale wiedzą jak ją budować, ale...prostą radą jest po prostu ilość kontaktów. Przyzwyczaj go do siebie...do tych kontaktów - on za tym zatęskni. Zobaczysz. To najważniejsze, aby on zobaczył, że mu tego brakuje, aby uświadomił sobie jak mu dobrze z Tobą. Nieważne czy jesteś obok czy to kontakt na odległość. Ważną rolę odgrywa tutaj Twój głos...nie wiesz nawet jak sama świadomość Twojego głosu jest dla niego uwodzicielska. Zwykły krótki telefon, po którym on czuje się lepiej. Im krótszy ale angażujący tym lepiej. Nie lubie osobiście zbyt długich i częstych rozmów przez telefon - od tego są spotkania. Nie znam kurwa żadnego faceta, który lubi długie rozmowy przez telefon [nie znam żadnego geja, może oni lubią] ! Jeżeli jakiś już to robi to dlatego, że jest pizdą i dostosowuje się do kobiety...udając, że mu się to podoba.

U nas to działa inaczej niż u kobiet...Dla kobiety facet, który buduje z nią więź trafia do worka "przyjaciółka z penisem", którego nikt nienawidzi. To jest najlepszy paradox bo facet słysząc "jesteś dla mnie jak przyjaciel/brat/etc" czuje jakby go ktoś wykastrował ale z drugiej strony... kobieta, która jest dla mężczyzny przyjaciółką jest dla niego cholernie pociągająca seksualnie i intelektualnie. Mężczyźni z natury mówią dużo mniej, z facetami w ogóle nie rozmawiają od serca bo obawiają się jego opinii, oceny. Większość facetów z reguły otwiera się wyłącznie przed kobietami...jeżeli sprawisz aby on Ci zaufał i dotrzesz do niego, wyciągniesz całą szczerość to będzie Twój. To właśnie będzie ten moment, w którym Twoja nowa uwodzicielska kiecka, nowy kolor paznokci, włosy itp zostaną zauważone. Zacznie Cię pragnąć...

Może to dziwne... ale jeżeli poznałaś już facceta, który jest wartościowy i ma atrakcyjną osobowość dla Ciebie...to czeka Cię trochę czasu aby go uwieść. Owszem - mogłabyś to wszystko ominąć, zastosować zupełnie inne techniki, być niedostępna, uwodzicielska, seksowna, robić mu aluzje i też byś osiągnęła efekt. Tylko odpowiedz sobie na pytanie...czy szukasz faceta, który poleciałby właśnie na taka kobietę? Czy miałabyś jego szacunek, ale taki prawdziwy? Jesteś pewna, że tak...?:)

Istnieje ogromna różnica pomiędzy kobietą, którą mężczyzna pożąda a tą, której pragnie. Od tego w której grupie się znajdziesz zależy Twoja przyszła relacja.

Pożądanie wytwarzasz na podstawie atrakcyjności fizycznej, gry słów, tworzeniu obrazów w jego głowie. Przekonujesz go na poziomie logicznym, że będzie mu z Tobą dobrze. Że jesteś inteligentna a w łóżku prawdziwa kocica. A pragnienie...? On pragnie Cię wtedy...kiedy sam niespodziewanie zda sobie sprawę z tego jak bardzo mu z Tobą dobrze. Jak bardzo chciałby złapać Cię za rękę, spojrzeć w oczy, uśmiechnąć się i nawet nic nie mówić...albo mówić...całą noc. Bez dotykania się. Nie myśli o Tobie jako obiekcie, z którym fajnie było się przespać tylko jako o kimś z kim ma podobne flow.To właśnie będzie najtrwalsza relacje...kiedy mężczyzna myśląc o Tobie będze myslal o swoim dobrym samopoczuciu gdy rozmawia z Tobą / znajduje się w Twoim otoczeniu. To czy tak się stanie...zależy tylko od Ciebie.

Pamiętaj! Jeżeli facet myśli o Tobie jako o lasce, z którą fajnie było się przespać to jest to normalne. Nie powinnaś mu mieć tego za złe bo jesteśmy tylko facetami i mamy wysokie libido. Jeżeli jesteś atrakcyjna to nie unikniesz tego zaszufladkowania. Błędnym jest myślenie, że ten facet leci na Ciebie...on jeszcze nie wie kim Ty jesteś. On tylko odczuwa pożądanie do Ciebie... Ty jesteś odpowiedzialna za to aby zaprezentować mu na maxa atrakcyjną osobowość, nawet jeżeli prześpisz się z nim dość szybko to jeszcze nic straconego :) Pokaż, że podchodzisz do tego w bardzo luźny sposób. Nie chcesz nic od niego, miałaś ochotę, on się nawinął i tyle.

Poza tym....nigdy , ale to przenigdy nie staraj się go zmieniać ! Albo akceptujesz go takim jakim jest...albo znajdź innego, który będzie Ci w pełni odpowiadał. Chyba, że to dotyczy Ciebie i Twoich pragnień - mów o nich głośno, ale nie zmieniaj jego samego. To kojarzy mu się z matką i jeżeli ona była nadopiekuńcza...skojarzysz mu się z nią. Żaden facet nie chce kobiety, która przypomina mu matkę. Owszem troskliwość jest urocza i może go rozczulić, ale ona nie buudje seksualnego połączenia na dłuższą metę. Bądź czasem zaborcza...to jest fajne! Tylko czasem...bo jak przegniesz...to znów będzie źle :)

Generalnie właśnie dlatego jestem w tej chwili sam....bo kobietom za bardzo zależało od samego początku - zanim wytworzyły mega zainteresowanie w mojej osobie. Czułem swoją przewagę i automatycznie traciłem po pewnym czasie swoje zainteresowanie...malało praktycznie do zera. Kobiet, które znają swoją wartość i potrafią ją pokazać na zewnątrz...jest naprawdę bardzo mało.

Zmień się. Miej atrakcyjną osobowość. Miej swoje pasje.

sobota, 05 września 2009

Wiele facetów nie cierpi chodzić z kobietami na zakupy, po galeriach handlowych... Przymierzać oglądać ciuchy etc. Nieważne czy to jest świeżo poznana kobieta, czy stała partnerka. Mnie to zajebiście dziwi... naprawdę.

Ktoś nawet trafił na mój blog wpisując w googlach: PUA chodzenie z kobietą na zakupy ;) o tym będzie następna notka - co ludzie wpisują w googlach (jakie pytania życiowe) trafiając na mój blog...Uwielbiam to analizować - zdziwicie się;-)

Ale wracając do tematu. Uwielbiam chodzić z kobietami na zakupy... Zwłaszcza z tymi, które mi się podobają albo po prostu jestem nimi zafascynowany i mam ochotę zbliżyć się do niej. To zajebista szansa, by być w pewien współdecydujący w co ona się ubierze :), mogę jej doradzać w czym totalnie wygladałąby beznadziejnie. To dla mnie wyróżnienie, że pyta mnie o zdanie, że jej głos jest dla mnie ważny. Poza tym zakupy mogą być rewelacyjną formą zabawy.

Ale ja jestem dziwny... naprawdę. Raz to mi się tak bardzo spodobała jedna sukienka - bardziej niż jednej z moich partnerek, że uparłem się, że ją kupię jej bo tak bosko wyglądała.

Dlaczego nie doceniacie zakupów z kobietami...? Owszem, niektóre kobiety przeginają i to jest najgorsze jak zastanawiają się nad jedną szmatką przez dłużej niż 2 minuty. To wtedy potrafią skutecznie zniechęcić do wspólnego chodzenia na zakupy... Nie ma dla faceta nic gorszego niż niezdecydowana kobieta. Uwierzcie - są faceci, którzy lubią chodzić na zakupy z kobietami ale nie cierpią niezdecydowania i... oglądania butów :) Przynajmniej ja tak mam - niecierpię oglądać butów i tam mnie trzeba siłą zaciągać. Mam totalnie w dupie w jakich ona jest butach ;) Owszem fajnie jakby to były jakieś buty na koturnach albo szpilki, ale każda kobieta jaką znam ma manię na punkcie butów...i nie trzeba jej w tym pomagać;)

Zakupy z facetem mogą być fajne, jeżeli tylko sprawicie, że będą miały odpowiednią dynamikę a przy odrobinie odwagi mogą być namiętnym przeżyciem. Najbardziej to lubię z kobietami chodzić po sklepach z bielizną.... czy jest coś bardziej podniecającego niż wybór bielizny dla kobiety, którą później będziecie sami oglądać...? W zasadzie ściągać:) a czasami kobieta jest bardziej podniecająca w seksownej bieliźnie... Marzą mi się takie zakupy w sklepie z bielizną czy nawet new yorkerze wybór z 10-15 kompletów bielizny i wspólne przymierzanie w przymierzalni... Prawda, że może być bardzo namiętnie...?:) do tego można wziąć aparat i zrobić sesję zdjęciową swojej kobiecie w różnej bieliźnie;) ba...kobieta mężczyźnie też może zrobić...

Ale się teraz rozmarzyłem... ;) Może i jestem idealistą, ale uważam, że podczas zakupów można się zajebiście bawić i mogą one zajebiście zbliżyć do siebie... Tak samo jak wspólne gotowanie:)

20:40, mezczyznazwyobraznia , Uwodzenie dla mężczyzn
Link Komentarze (8) »
piątek, 24 lipca 2009

Podejrzewam, że każy zadaje sobie takie pytanie w pewnym etapie swojego życia czy warto uwodzić kogoś na siłę... Przecież to od razu widać czy dana osoba jest naszą 'bratnią dusza' czy nie. Czy możemy swobodnie z nią rozmawiać o wszystkim, nawet jeżeli jesteśmy nieśmiali, introwertyczni to przy tej osobie otwieramy się, mamy tyyle do powiedzenia i widzimy, że ta druga osoba też nie jest dłużna ale również się otwiera.

Budujemy to cudowne zespolenie... Znowu mam ochotę przeklnąć i zostać posądzonym o naśladowanie czy kopiowanie kominka, ale... pierdole to. Zapytam wprost:

Dlaczego kurwa uwodzisz zanim nie stworzysz rapportu lub bardziej po ludzku nie zbudujesz więzi z drugą osobą? Nie ważne czy jesteś kobietą czy mężczyzną. Moja rada brzmi...zapomnij o uwodzeniu jeżeli zależy Ci na czymś wiecej niż na seksie. Jeżeli chcesz się tylko z nią przespać i stracić szybko zainteresowanie owszem - uwodź jak najszybciej od samego początku stosuj grę... ale jeżeli zależy Ci na czymś innym - nie rob tego pod żadnym pozorem.

Czyż wszystko nie smakuje lepiej inaczej, gdy zbudujesz więź z tą osobą, zbudujesz zaufanie, komfort psychiczny, nauczycie się siebie, spędzać ze soba czas...a dopiero później pójdziecie do łóżka, zaczniecie przechodzić na bardziej seksualny poziom relacji? Może to dziwnie brzmi ze strony faceta, ale taka jest prawda. Wszystko wtedy smakuje lepiej inaczej, to cudowne wyczekiwanie...to budowanie więzi.

Szczerze...? Nie wierzę w przyjaźń pomiędzy facetem a kobietą z bardzo prostej przyczyny. Nie wiem jak to jest u kobiet, ale jezeli facet rozmawia z kobietą dłużej niż pozwalają normy;), sam szuka kontaktu, dzwoni piszę, umawia się na spotkania....to do kurwy nędzy nie interesuje go przyjaźń i nie dlatego, że szuka przyjaciółki tylko dlatego, że mu się podobasz wewnętrznie i zewnętrznie.

Tak - bo gdybyś nie podobała mu wewnętrznie, Twoja osobowość i cała ta otoczka...nie robiły tego, znudziłoby mu się to. Facet to takie proste stworzenie, które szybko się nudzi, jeżeli napotyka na jakiś mega opór tylko dlatego, że panna ma fajny tyłek, piersi. NIE! Jeszcze raz NIE. Jeżeli kobieta kwalifikuje poprzez wrzucenie do zakładki przyjaciel to co może wtedy zrobić normalny, zdroworozsądkowy mężczyzna?

OLAĆ JĄ! Przestać szukać kontaktu, unikać i zachowywać się zupełnie inaczej. Następnym razem jeżeli świetnie będziesz dogadywać się z jakimś facetem i zaszufladkujesz go jako "przyjaciel" i nic innego to nie dziw się, że on urywa z Tobą kontakt, nagle przestaje poświęcać Ci uwagę. Jest prosta przczyna -POZBAWIŁAŚ GO JAJ.

Czyż nie lepsze są związki, które opierają się na tym "cudownym" zespoleniu, bratniej duszy, świetnym porozumieniu dwójki osób...? To wcale nie jest problem aby wywołać seksualne zainteresowanie.

Czy to nie jest bez sensu? Wy kobiety inaczej traktujecie kochanków, mężczyzn, którzy pociągają Was seksualnie a inaczej  "przyjaciół" bardziej jak przyjaciółki z penisem, z którymi można pogadać, nie oczekujecie od facetów właśnie rozmowy.

A każdy normalny facet chce czegoś innego... Najlepszą kochanką dla niego będzie przyjaciółka, osoba, z którą się zajebiście rozumie i mógłby konie kraść. Ona jest pociągająca właśnie ze względu na to cudowne porozumienie, bratnią dusze... Weźcie pod uwagę dlaczego! WIększość facetów nie czuje się tak swobodnie z kolegami aby powiedzieć o wszystkim, ujawnić swoją naturę choćby kontrowersyjną [np. zamiłowanie do malarstwa] czy wiele innych. Wielu facetów skryta takie sekrety, które może powierzyć tylko kobiecie, której ufa bo wie, że zostanie zrozumiany i odebrany w sposób właściwy. To go pociąga...to go cholernie pociąga i wywołuje w nim seksualną fascynację tą osobą.

Kobiety! Przestańcie oczekiwać, że facet zrobi to i tamto...to tylko nas frustruje i zamyka w sobie - właśnie często przez to nie otiweramy się tak jak powinniśmy bo tworzą się w nas zahamowania typu: "Dobra nie odzywam się, bo i tak zostanę zjebany".

Ja jestem najlepszym przykładem ,że można... Generalnie nei jestem osobą jakoś mega wygadaną, otwierającą się...ale byłem ostatnio na spotkaniu z pewną kobietą, przy której się totalnie otworzyłem jak od niepamiętnych czasów. Prawie nonstop przez 2h gadałem, morda mi się normalnie nie zamykała i aż ona się dziwiła jaka ja gaduła jestem...wróciłem do domu i tylko popatrzyłem w lustro i powiezdiałem sobie w myślach: "a Tobie kurwa co?!"

Przyczyna była bardzo prosta... bo czułem to co powinienem czuć rozmawiając z kobietą INTERESUJĄCĄ - swobodę... Tak, bo poczułem po prostu, że to kobieta, z którą mógłbym rozmawiać godzinami, na której nie muszę stosować żadnych rutyn czy też patternów chociaż miałem taki plan ale...nie było na to czasu. Bo wiem, że mogę stworzyć z nia taką więź...że pierwszy KC będzie elektryzująco magiczny.

...jeżeli tylko nie spierdolę reszty "gry" ;) i ma fucking nadzieję, że ona tej notki nie przeczyta...;)

Trochę mi wyszła chaotycznie ta notka, ale mam nadzieję, że przekaz został zrozumiany.

00:36, mezczyznazwyobraznia , Uwodzenie dla kobiet
Link Komentarze (15) »
niedziela, 05 lipca 2009

Tak właśnie! Uważam, że cała ta sprawa z pięknością kobiet jest przereklamowana. Kobiety wydają grube tysiące złotych na siłownię, fryzjera, kosmetyki, solarium, pisemka typu cosmopolitan tylko po to by wyglądać na zajebiste laski. Pytam się:

PO CO?

Może wiele osób się nie zgodzi, ale wygląd wcale nie jest najważniejszy. Owszem jest ważny dla każdego mężczyzny na początku, ale zamiast inwestować zbyt wiele w swój wygląd mogłyby bardziej zainwestować w swój rozwój duchowy, generalnie rozwój siebie. Jak stać się lepszą kobietą... Jak wykształcić w sobie zachowania, które uwielbiają mężczyźni i stać się lepszą osobowością.

Jak myślicie? Która kobieta ma większe szanse na szczęśliwy związek?

1. Piękna ciałem
2. Piękna duchem a później ciałem...

Otóż wszyscy odpowiedzą, że piękna duchem a później ciałem, ale tak naprawdę większość najpierw zwróci uwagę na ciało...i wiecie co? JA TEŻ! Ale dlatego, że tak już funkcjonujemy i sądzimy, że piękna kobieta, będzie również inteligentna o pięknej duszy. To smutne... zajebiście smutne! Dlatego wszyscy dziwią się PUA i uważają ich za "wstrętnych uwodzicieli" ale przecież to nic innego jak poszukiwanie kobiety, która będzie spełniać nasze oczekiwania.

PUA muszą wykształcić w sobie pewne cechy, nauczyć się przełamywania oporów w podchodzeniu do kobiet, jednocześnie prowadzić kilka (naście) relacji tylko po to, aby znaleźć tą jedyną, wybraną, najlepszą kobiete, z którą nigdy się nie znudzą.

Drogie Panie! Gdybyście nie stawiały wyłącznie na wygląd a w takim samym stopniu na rozwój osobisty...PUA nie mieliby tyle roboty, tyle kobiet. Ja wiem, że to jest trochę straszne, ale każdy mężczyzna szuka wartościowej kobiety, która przede wszystkim zapewni mu masaż mózgu, będzie jego wibratorem dla umysłu, kimś nieodkrytym wiecznie, a nawet jeżeli odkrytym to mimo wszystko pociągającym.

Mężczyźni są leniami!

To nie zaprzeczalny fakt i najzwyczajniej w świecie nie chciałoby nam się poznawać wiecznie nowych kobiet, gdybyśmy tak łatwo mogli trafiać na wartościowe i ciekawe kobiety. Wygląd nie ma nic do tego... Owszem powiecie: "Nie podniecam facetów, jestem gruba, mam za małe cycki (nie lubie słowa cycki, wolę piersi - ale to kobiety częściej używają cycków) i nie wyglądam jak modelka z okładki" a to naprawdę nie jest takie istotne, bo jeżeli masz ciekawą osobowość, uśmiechasz się często, masz optymistyczne nastawienie do świata, potrafisz nawiązać emocjonalny kontakt z mężczyzną to kilka zabiegów i możesz stać się piękna:

- idź na solarium albo poopalaj się w polskim słońcu ;)
- zmień fryzurę
- zmień kolor włosów
- zrób sobie poznakcie
- zmień styl ubierania na bardziej odważny
- używaj błyszczyka

TAK! To jest w każdej gazecie babskiej, ale taka jest prawda. To naprawdę wystarczy, jeżeli zadbasz o to co w głowie to te zabiegi Ci wystarczą! Nie musisz nic więcej robić by być atrakcyjną kobietą!


Z czego dla mnie najważniejszy jest błyszczyk:) ZAJEBIŚCIE lubie błyszczyki u kobiet i uważam, że są mega sexy.

Ostatnio na jednej z firmowych imprez spotkałem koleżankę z Krakowa (firma, z którą pracuję) i byłem totalnie w szoku. Najpierw zauważyłem jej szefa i pytam się gdzie ona jest...a ona patrzy na mnie i mówi: "ślepy jesteś?:)". Wyglądała po prostu bosko! Całą imprezę patrzyłem na nią jak na obrazek, po prostu nie mogłem się nadziwić jak czarujaco wyglądała... Jak z szarej  myszki przeistoczyłą się w piękną kobietę. Dlatego pamiętajcie kobiety:

Wygląd nie jest najważniejszy!

Powiem więcej! Wystrzegajcie się facetów, którzy lecą wyłącznie na wygląd, a nie to co macie w środku, ale chyba tego nie muszę żadnej z Was powtarzać... My mężczyźni naprawdę szukamy w Was istot, z którymi można:

  • Obejrzeć ciekawy film
  • Iść do teatru i podyskutować na temat sztuki
  • Poczytać wspólnie książkę
  • Pójść z Wami do znajomych i być z Was zajebiście dumnym
  • Iść na kręgle i świetnie się przy tym bawić
  • Powymieniać wspólnie myśli w łóżku po namiętnym seksie
  • Zrobić razem pyszny obiad

Nie wyobrażam sobie robienia tych czynności z kobietą, która jest wyłącznie ładna, ale nic soba nie reprezentuje. Jest mrukiem, realistką (zjebaną trzeba dodać), nie wnosi zbyt wiele do dyskusji, bo się ze wszystkim zgadza, albo znowu opowiada o swoich byłych, rodzinie, potencjalnych (wkurwiają nas takie gadki najbardziej)

Czy wygląd jest ważny? Owszem! Nie wyobrażam sobie być z kobietą, która nie wiem jak bardzo emocjonalnie mi odpowiada, ale mnie nie pociąga fizycznie... Nie pracuje nad tym aby pociągać mnie fizycznie. Po prostu to byłoby silniejsze od mojej natury, no co ja kurwa zrobię, że uwielbiam piękne kobiety, ale dużo od nich wymagam? Po prostu tracę zainteresowanie pustymi ładnymi kobietami tak szybko ja je zdobyłem.

Ale zdziwię tutaj wszystkie kobiety... Połączenie emocjonalne, wymiana myśli z mężczyzną może wpłynąć na Twoją seksualną atrakcyjność, nawet jeżeli nie byłaś atrakcyjna dla danego mężczyzny wcześniej. Nagle zacznie patrzeć na Ciebie z innej strony... a jak zaczniesz się zmieniać to on to nawet zacznie zauważać, że jesteś jakaś piękniejsza (ale nie każdy i nie każdą drobną rzecz).

Mężczyźni to naprawdę "proste zwierzątka"
- bardziej proste niż Wam się wydaje, ale w głębi duszy...jesteśmy zajebiście do Was drogie kobiety podobni... Musimy czuć więź bo ona jest dla nas najważniejsza. Wygląd Wam w tym pomaga... ale nie buduje więzi za Was. Naprawdę.

Na koniec znowu mały apel:
IDŹCIE ROZWIJAĆ SIĘ PSYCHICZNIE...a zdobędziecie zajebistych facetów;)

 

01:49, mezczyznazwyobraznia , Uwodzenie dla kobiet
Link Komentarze (21) »
sobota, 04 lipca 2009

Przyjechała do mnie znajoma z kolegą na jakiś tydzień i wybraliśmy się dzisiaj na cmentarz powązkowski zobaczyć groby kogoś znanego. Poszukiwania celebrytów rozpoczęły się od samego początku i wiecie co? Zajebiście się zawiodłem. Owszem to bardzo stary cmentarz, znaleźliśmy grób Czesława Niemena... w zasadzie tabliczkę upamiętniającą.

Gdy jednak tak spacerowaliśmy naszła mnie refleksja. Dlaczego tu jest kurwa tak smutno i szaro? Dlaczego nie ma żadnej mody wśród grobów? Żadnego nowoczesnego designu, ekstrawagancji... ? Dlaczego oni wszyscy podchodzili do życia tak tradycyjnie. Spójrzcie. Groby wyglądały tak samo 100 lat temu jak i dzisiaj.

Żadnej kurwa zmiany! Zero! Mimo, że lat mam niewiele stwierdziłem, że w testamencie :) koniecznie muszę zapisać, aby mój grób był jakiś designerski, wesoły, kolorowy - żadnych kurwa smutków i żadnych tradycyjnych nagrobków. Lubie oryginalność.

Na każego przyjdzie czas, na mnie też, ale niech ludzie pamiętają mnie jako osobę wesołą, radosną i ekstrawagancką, tak że każdy kto zobaczy mój grób gdziekolwiek on będzie stwierdzi: "To musiał być zajebisty człowiek".

Nie wiem czy to będzie możliwe, ale najbardziej to chcaiłbym aby przy moim nagrobku przez conajmniej 10 lat leciała muzyka jakiej słuchałem. Naprawdę... nagrobki i cmentarze nie powinny straszyć swoim smutkiem tylko przypominać zmarłe osoby z jak najlepszej strony, wydobywać z ludzi to co najlepsze.

Dlaczego wszystko ciągle jest takie same?

Dlatego też nie chodzę do kościoła, nie uczestniczę w mszach i w ogóle ine przepadam za wszystkim co związane z kościołem....BO JEST SMUTNY!

 

 

21:54, mezczyznazwyobraznia , Rozkminy życiowe
Link Komentarze (4) »

Nie wiem co ja się uczepiłem tego wieku, ale tak jakoś odwołuje się może do swoich doświadczeń i z tymi młodymi i z tymi młodszymi... Otóz wiek ma znaczenie, ale nie takie jak wszyscy sądzą.

Kobiety są dojrzalsze zawsze od swoich równolatków - to MIT
Kobieta zawsze jest na wyższym poziomie inteligencji emocjalnej od mężczyzny do pewnego wieku - to też MIT

Przyjęło się, że starsi mężczyźni biorą się za młodsze kobiety, by się dowartościować bo są młode ładne etc, a z kolei piękne młode kobiety nie interesują się mężczyznami młodszymi lub równolatkami np taka 22-23 latka. Mnie to strasznie zawsze wkurwiało i mam na ten temat swoją opinię.

Dlaczego starszy mężczyzna bierze się za młodszą? Np 30 latek za 23 latkę?

Bo jest mu kurwa wygodniej! Po prostu jest mu wygodniej, bo jest mu dużo łatwiej zaimponowac takiej 22-23 czy 24 latce niż kobiecie znajdującej się na innym etapie swojego życia. Wiek tutaj nie ma nic do rzeczy. Spójrzmy stereotypowo kim jest taki 30 latek?

  • Ma ustabilizowaną pozycję zawodową, często już jakieś eksponowane stanowisko
  • Zarabia konkretne pieniądze, ma własną garsonierę - spokojny kącik miłości, do którego może spraszać "nastoletnie miłośnice" (;>)
  • Nie upija się już na co drugiej imprezie, nie chodzi często na mecze (Pogoni, Legii, Lecha, Arki whatever)
  • Nie ma czasu na knucie plotek, intryg oraz na podrywanie innych panienek (koleżanek owej 23 np)
  • Pozbył się dziwnych studenckich nawyków
  • Przez tyle lat różne kobiety nauczyły go klasy...
  • Ma ustawione pewne priorytety w życiu, wie czego od niego chce...żyje według swoich zasad

To zwyczajnie imponuje młodym laskom. Oni nie muszą zbyt wiele robic, wystarczy, że trochę o sobie poopowiadają, spotkają kilka razy a one już szaleją bo po prostu jego życie jest ciekawsze od ich życia, znajduje się na innym etapie - na tym, do którego one aspirują.

Kim jest dla mnie taki facet, gdy woli o tyle mlodsze kobiety? Jebanym leniem! Tak, własnie! Bo doskonale wie, że taka kobieta nie jest w stanie niczym go zainteresować, jak już wcześniej pisałem taki wartościowy mężczyzna szuka połączenia emocjonalnego, czegos więcej niż tylko maszynki do seksu (a nawet czasem i tego nie, bo w młodym wieku jeszcze kobiety mają mega ochronę antydziewiczą i wyznaczają sobie głupie terminy nie potrafiąc cieszyć się chwilą). Okey okey poza jednym wyjątkiem, którego ostatnio poznałem ale wyjątek potwierdza regułę...poznałem ostatnio dwie kobiety w wieku 22 lat... Jedna przy bliższym poznaniu jak zwykle straciła a druga o dziwo nie dość, że potrafi zaimponować to jeszcze potrafiła zainteresować swoją osobą a nawet w pewien nietypowy dla swojej kategorii zafascynować do granic możliwości, wcześniejsze jednak doświadczenia z tą kategorią wiekową potwierdzają raczej pierwszy przypadek - straty przy bliższym poznaniu. Kim przeważnie jest taka panna?

  • studentką
  • bez własnych dochodów na utrzymaniu rodziców lub pracuje w sklepie za 1500 netto, jako kelnerka i ledwo wiąże koniec z końcem. Okey okey, nie zawsze - ale generalizuje teraz.
  • miała raczej niewielu partnerów, brak jej doświadczenia w budowaniu długoterminowych relacji
  • żyje w świecie imprez, koneksji, plotek, intryg
  • nie ma określonego planu na siebie, nie wie co chce robić lub totalnie odjeżdza w swoich fantazjach
  • szuka swojej tożsamości

I ja się pytam - czym taka kobieta kurwa jego mać ma zainteresować wartościowego  (z założenia) mężczyznę?
Dla zdrowej prawidłowo rozwijającej się relacji kobieta i mężczyzna powinni byc na tym samym etapie w życiu i powinni być do siebie podobni:

a) mieć podobny status społeczny, majątkowy
b) mieć podobne priorytety i cele do osiągnięcia w życiu
c) wiedzieć czego chcą od życia, od siebie nawzajem, potrafić nakreślić mapę swojego świata
d) spędzać czas w podobny sposób

I dość pierdolenia, że przeciwieństwa się przyciągają bo to bullshit!!! Im więcej różnic tym więcej nie porozumień z tego powodu!! Przykładowo:

Jego lifestyle jest zupełnie inny ze względu na zarobki...na imprezy jeździ taxówkami, jada w restauracjach na mieście, wychodzi na imprezy,koncerty które nie są najtańsze, jego towarzystwo również prezentuje podobny poziom. Ona - wszystkie lepsze ciuchy ma od niego w prezencie, wkręca ją w światek elit, nigdy nie płaci za dojazd, jedzenie etc. Po pewnym czasie zaczyna czuć się jakby on był jej sponsorem.

A co ma zrobić meżczyzna? Przecież nie będzie zmieniał lifestylu dla panny. Nie jest dla niego problemem podzielenie się swoim statusem z kobietą. Jeżeli ona to docenia, szanuje go wszystko jest OK. Problem pojawia się gdy ona zaczyna sobie rościć do niego prawa lub co gorsza zaczyna dzielić się z mężczyzną wyrzutami sumienia!

A już najbardziej nie dogada się optymista i mały marzyciel z realistką. Nie da się dogadać, no nie da kurwa! Co chwila będzie coś mówil ona będzie go przygasać, noż jakie to jest wkurwiające gdy ktoś Ci ciągle podcina skrzydła i sprowadza na ziemię!


16:05, mezczyznazwyobraznia , Uwodzenie dla mężczyzn
Link Komentarze (8) »
piątek, 03 lipca 2009

To temat wyraźnie nadający się na notkę do bloga a dzisiejsze wydarzenia, które wywołały we mnie wkurwienie jeszcze bardziej przyczyniły się do tego. Otóż kobiety trzydziestoletnie... bardzo ciekawe zjawisko. Generalnie mój target do rozmowy, porozumiewania się i w ogóle ale... ale ostatnio zaczynam coś w sobie zmieniać i odnosić wrażenie, że samotne trzydziestki:

- jeżeli nie zrobiły kariery zawodowej i widzą, że młodsze panny osiągneły to samo co one są mega sfrustrowane
- mają tzw. syndrom nie dojebania... po prostu brakuje im porządnego seksu są... mega sfrustrowane
- nie zarobiły wystarczającej ilości pieniędzy w życiu, pozycja zawodowa nie pozwala im na swobodne życie są.. mega  sfrustrowane

Przeważnie mają dziecko, albo są po bardzo długim zwiazku...bądź co gorsza miały kilka związków każdy po 1-2 lata. Nie potrafią się ustatkować, żaden wartościowy mężczyzna ich nie chce - same męskie cipy otwierają sie na nie, z braku laku i długiej abstynencji seksualnej. Zaczynam naprawdę wychodzić z założenia, że wolna trzydziestka to kobieta, z którą coś jest nie tak! Po prostu ma zjebany charakter, jest wredną suką, której nikt nie chce na dłuższą metę. Wszystko ją wkurwia, uważa, że wszystko jej się należy albo druga skrajność należy mężczyźnie.

Tak zdecydowanie najgorsze są te samotne, niedopchane suki!

Oczywiście wiadome jest, że kobieta +/- 30 lat ma największe potrzeby seksualne, odkryła już swoją seksualność, ma pewne doświadczenie, jest świadoma swoich potrzeb. Seks nie jest dla niej tematem tabu a czymś swobodnym. To jest fajne - ale tylko z pozoru. Istnieje jeszcze typ sfrustrowanych 30, które są tak bardzo sfrustrowane, że:

Na początku gdy się dopiero poznajecie dadzą Ci znać, że nie chcą wywoływać w Tobie stanu zainteresowania. Nie chcą Cię oczarować, sprawić ze się zakochasz, zauroczysz i będziesz ją pragnął (uwielbiam to słowo). One chcą od Ciebie seksu! Nawet bardziej adekwatne byłoby określenie - chcą się z Tobą rżnąć/pieprzyć/whatever. Tak, to wulgarne określenia, których nie lubię, chyba że kobieta szepnęłaby mi czule do ucha w odpowiedniej atmosferze "chce się pieprzyć tu i teraz!" wtedy mogłoby mnie to podniecić, ale generalnie nie lubię takich określeń. O wiele ładniej wyglądałoby tutaj: "chcą się z Tobą kochać", ale nie można tego tak nazwać. To mężczyźni chcą się kochać! Naprawdę! Trzydziestko! Jeżeli uważasz, że jest inaczej to zmień swoje myślenie. Uświadom sobie, że:

- faceci uwielbiają seks, ale dobrze przyprawiony i nie ma to nic wspólnego z perwersją!
- nie ma nic gorszego dla faceta niż nowopoznana kobieta, za którą on jeszcze nie szaleje a która chce od niego seksu! Porażka na całego, z tym już nie da się nic zrobić...
- Jeżeli władowałaś się facetowi do łóżka baardzo szybko to nie dziw się, że po wszystkim on nawet nie ma ochoty z Tobą rozmawiać! Stracił Tobą totalnie zainteresowanie. Ktoś mógłby zapytać dlaczego w takim razie mężczyźni sypiają z takimi kobietami? Odpowiedź jest prosta: bo są mężczyznami! Dlaczego mieliby nie skorzystać? Oni też uwielbiają seks, ale w takich przypadkach to jest czysty sport...nic więcej. To zasługa kobiet.

I do kurwy nędzy jak zauważysz brak zainteresowania po wszystkim to wiedz jedno: on nie robił tego dla sportu, nie wykorzystał Cię - to Ty mu się kurwa pozwoliłaś wykorzystać! Zjebałaś to i nie zbudowałaś najpierw połączenia emocjonalnego z tym facetem. To nie był seks dobrze przyprawiony! Facet inaczej angażuje emocje niż kobieta! Jeżeli widzisz, że stracił Tobą zainteresowanie nastepnego dnia to kurwa mać! Nie zostawiaj u niego szczoteczki! Nie lataj za nim stosując różne tricki na powrót jego zainteresowania.

Prawdopodobnie zjebałaś i już nic Ci nie pomoże. Prawdopodobnie jesteś sfrustrowaną trzydziestką z ogromnymi potrzebami, marzeniami o rodzinie, domu dzieciach. Prawdopodobnie zabrałaś się za poprawę jakości swojego życia od dupy strony! Od WYRA!

Zrozum kurwa, że wartościowy mężczyzna oczekuje od Ciebie zbudowania więzi, Waszego własnego świata, rzeczy i czynności, które będą znane tylko Wam, momentu w którym oboje czujecie, że odróżniacie się od reszty społeczeństwa, jesteście do siebie w wielu kwestiach zgodni i podobni, poczucia, że Jego mysli są Twoimi myślami i na odwrót. On tego kurwa oczekuje aby mieć największą satysfakcję z seksu, który sprawi mu przyjemność nie do opisania! Jeżeli uważasz, że jest inaczej to jesteś po prostu pojebana i nie będziesz szczęśliwa póki tego nie zrozumiesz bo nie będziesz trafiać na wartościowych mężczyzn.

Pamiętaj - wszystko zaczyna się od rozpoznania czy wzbudziłaś zainteresowanie w mężczyźnie na tyle, że on chce poznawać to co masz w głowie a nie tylko w majtkach! To również Ł-A-T-W-E!

Ale miało byc o trzydziestkach...no ale nie mogłem tego pominąć, bo od tego mam wrażenie się wszystko zaczyna. Frustracje z powodu mężczyzn przenoszą na innych ludzi, życie zawodowe, inne kobiety (szcześliwe?) - zwłaszcza młodsze z powodzeniem. Dlatego mam dobrą radę dla nastolatek, kobiet ledwo po dwudziestce (tak do 23-24 roku życia):

Ustatkujcie się najpóźniej do 25 roku życia! Inaczej totalnie Wam się pojebie w głowach.

Tak właśnie, nie mam na myśli ślubu ale po prostu ustatkowanie się. Po prostu nauczcie się jak zatrzymać przy sobie wartościowego mężczyznę i wiażcie się tylko z takimi. Jeżeli jakiś facet od Ciebie odejdzie to jest to wyłącznie Twoja wina! Uświadom to sobie sobie! A on odejdzie gdy:

- zależy Ci za bardzo na nim i co chwila pytasz się co by zjadł, na co ma ochotę, robisz mu herbatki
- pokazujesz mu, że jest bogiem i zgadzasz się ze wszystkim co powie, on decyduje o wszystkim...a nawet jak stawiasz opór to łatwo go przełamać
- w pierwszym miesiącu znajomości zrobisz z nim wszystkie pozycje kamasutry i wszystkie perwersje jakie są możliwe. On nie będzie miał żadnej przyjemności z odkrywania... Ty zresztą też nie! Przecież macie dużo czasu...po co tak się śpieszyc? Będzie lepiej smakować!
- jesteś oziębła, nie lubisz seksu - on mógłby prawie nie istnieć, albo tylko raz na tydzień i to FACET za każdym razem musi go inicjować. Nie przytulisz się do niego sama z siebie, nie powiesz, że go pragniesz, nie będziesz raz na jakiś czas zajebiście potulnym aniołkiem - tylko naprawdę RAZ na jakiś czas! Nie za często - wtedy on to doceni i będzie to dla niego MEGA sexi.
- jesteś nudna, chcesz ciągle siedzieć w domu, nie lubisz wychodzić, nie jesteś otwarta na nowe doznania, nie zaskakujesz niczym, nie lubisz zmian, żyjesz tylko dniem codziennym - żal mi wtedy Ciebie
- jesteś realistką [ no chyba, że trafisz na równie zjebanego realistę, krzyżyk Wam na drogę i Waszym dzieciom]
- masz zajebiście niskie poczucie własnej wartości. Szukasz ojca czy partnera?! Jak mnie wkurwiają kobiety o mega niskim poczuciu własnej wartości...
- jesteś wredną suką, która domaga się od świata wszystkiego, w tym od mężczyzny, nie dając nic od siebie! Masz tak zajebiście dużą pewność siebie, że to jest aż śmieszne, jesteś toksyczna, często się wkurwiasz i tylko wymagasz!

Ta lista jest naprawdę długa - nie będę całej teraz przytaczał. Jeżeli jednak napotkasz na faceta, który zachowuje się tak jak powyżej to recepta jest prosta: odejdź od niego! Tak! Odejdź od niego. Zadawaj się tylko z wartościowymi, którzy będą od Ciebie wymagać wiele...ale zarazem będą dawać Ci niesamowite emocje i uczynią Cię lepszym człowiekiem. Jeżeli nie odejdziesz od takiego, albo nie powiesz mu co Ci w nim przeszkadza (Uwaga! Jeżeli przeszkadza Ci więcej niż 15% całości to nie gadaj odejdź od niego - bo to już się nie da) to jesteś na dobrej drodze do stania się zrzędzącą narzekającą trzydziestką. Miej kurwa swoje standardy!

Naprawdę... Jeżeli już Ci zależy a zakładam, że w końcu trafisz na takiego, na którym Ci będzie zależeć to nie trudno być INTERESUJĄCĄ kobietą dla mężczyzny wystarczy:

a) przestać pierdolić ciągle o tym z kim hajtnęła się Twoja ciotka, co robią jej dzieci, jak bardzo nie cierpisz swoje macochy, kim jest Twój wujek etc. To nas zajebiście nudzi, owszem czasem nawet my o tym coś powiemy, ale rzadko i ogranicz się do takich informacji, które będą coś wnosiły do Waszej konwersacji!
b) rozmawiaj z nim o rzeczach często abstrakcyjnych, wybiegaj poza schematy, fantazjuj, bądź ironiczna do otaczającego otoczenia ale w sposób humorystyczny
c) bądź generalnie uśmiechnięta radosna i optymistycznie nastawiona do życia. NIE narzekaj zbyt często...ale też nie ukrywaj swoich emocji - bo to też wkurwia. 
d) Wychodź z domu, miej swoje życie, wychodź często ze swoim mężczyznom bo inaczej zacznie Ci się pierdolić w głowie od M jak Miłość i Mroczków!
e) Bądź zadowolona ze swojego życia ! To zaraża innych, jego też! Pokaż, że masz ciekawe życie ciekawemu mężczyźnie!
f) Nie przymuszaj się do seksu jeżeli nie masz ochoty bo to frustruje, ale na drugi dzień sama zainicjuj zbliżenie,  a jeżeli nie masz ochoty to powiedz o tym swojemu mężczyźnie! Jest wiele sposobów aby to zmienić jak się już wykryje przyczynę ale pokaż mężczyźnie, że chcesz mieć ochotę na seks i wspólnie popracujcie byś ją miała! Literatura, książki, lekarz, tabletki na wzrost libido, sexshop etc Jeżeli tego nie zrobisz on będzie na maxa sfrustrowany i nie dziw się jak wykryjesz u niego kochankę! Nie płacz kurwa później!

Nie musisz:

* gotować mu obiadków na zawołanie, ani ciągle robić herbatek czy dogadzać pytając na co ma ochotę!
* zgadzać się na wszystko co on każe!
* zawsze pokazywać mu kto tu rządzi! Wyczuj odpowiedni moment... Kalibruj!
* być zawsze gotowa do łóżka
* wyrzekać się znajomości z kolegami, koleżankami! Naprawdę...

Kurwa, jak mnie wkurwia, że kobiety po prostu bardzo często przeginają pałę. Dlaczego nie rozmawiają z mężczyznami po prostu. Dość bo się wkurwiłem sfrustrowanymi trzydziestkami! Skrajnościami, które są:

* mega zimnymi, niedopchanymi wrednymi sukami
* podwładnymi, służalczymi wiecznie niezadowolonymi, że facet ich nie docenia, bo one nie szanują siebie dlatego facet nie szanuje ich, spełniają każdą jego zachciankę...on traci nimi zainteresowanie.


Później wyżywają się w pracy i wkurwiają inne kobiety... Jeszcze wykryłaś w sobie sfrustrowaną trzydziestkę to mam do Ciebie apel:

ZMIEŃ SIĘ! STAŃ SIĘ CZŁOWIEKIEM...

20:17, mezczyznazwyobraznia , Uwodzenie dla kobiet
Link Komentarze (29) »