Bardzo szczerze o tym jakie kobiety lubią Mężczyźni.
niedziela, 01 listopada 2015

Dzisiejszym tekstem chcę zburzyć Wasze wszystkie przekonania, jakie mieliście do tej pory. W dupie to mam, że do tej pory takie myślenie było zarezerwowane wyłącznie dla facetów. Nie lubię słabych Kobiet mimoz bez własnego zdania, jarają mnie silne Kobiety dlatego piszę tego bloga aby w Polsce było więcej silnych Kobiet, a nie chorągiewki na wietrze które dają się podporządkować facetom. 

To działanie absolutnie pod prąd. Poprzednio pisałem o szacunku i szczerości do samego siebie bo tylko wtedy ludzie czy partner zaczną Was szanować, natomiast to naturanie, że jest to zajebiście trudne. Jednym z nich są kłótnie! Dlaczego twierdzę, że trzeba się pokłócić i nie iść na kompromis czasami?

               Wychowałem się w domu, w którym kłótnie były na porządku dziennym. O wszystko, o pierdoły najczęściej, o pieniądze, o to że zupa była za słona. Idealny przykład niedobranych ludzi. Miałem tego dość już jako dzieciak, dlatego jak tylko nadarzyła się okazja to czmychnąłem z domu i wyjechałem z rodzinnego miasta aby odpocząć od tego, bo takie życie po prostu nie jest dla mnie. Już jako dzieciak obiecałem sobie, że stworze relacje, w której nie będzie kłótni tylko wzajemny szacunek, zrozumienie i nie będzie niczego brakowało. Po prostu nie lubię kurwa kłótni!

Jak ja się myliłem i jak bardzo moje doświadczenia z dzieciństwa spaczyły mnie, ponieważ do tej pory żyłem w związkach gdzie faktycznie unikałem kłótni co nie oznacza, że jestem człowiekiem ugodowym na maxa, bo tą zasadę stosowałem tylko i wyłącznie w związkach. Jak źle podszedłem do tematu uświadomiłem sobie nie dawno, bo rodzice kłócili się naprawdę o głupoty, to nie była walka o wpływy i kontrolę. To było zmęczenie swoją własną osobą i rozczarowanie z życiowych wyborów. Do tej pory mają zakaz przyjeżdżania do mnie do Warszawy we dwójkę, ponieważ się nie szanują i dogryzają wzajemnie przy każdej okazji. Nie toleruje tego i nigdy nie będę tolerował. Jestem uczulony na brak szacunku.

 Ostatnia moja relacja nauczyła mnie czegoś zajebiście ważnego – nie da się gładko przejść przez życie, ani tworzyć związku w którym nie ma kłótni. W każdej relacji trzeba mieć się na baczności przez 24h i nie można odpoczywać (poza sytuacjami gdy odpoczynek jest nagrodą). Czasami można to nazwać jako „walkę” a dlaczego walkę? Pewnie myślicie sobie przecież związek między dwojgiem ludzi powinien być oparty na miłości, namiętności, szczerości, zaufaniu, szacunku a on to pierdoli o jakiejś walce – ma spaczony pogląd. Gdyby to wszystko było takie proste to nie byłoby tyle rozwodów.

Analizując zachowania swoje, wielu Kobiet które znałem lub znam w życiu stwierdzam, że nie różnimy się niczym od dzieci, które testują swoich rodziców na ile mogą sobie pozwolić. W każdej relacji jest walka o „wpływy” o to, co możemy osiągnąć od drugiego człowieka, na ile on zrobi dla nas wszystko co chcemy. Silniejsza osobowość zawsze podporządkowuje sobie słabszą w sposób nieświadomy. Oczywiście to nie wyklucza miłości bo tutaj może być miłość i zakochanie, albo wręcz przeciwnie osoba, której mniej zależy bardziej kontroluje drugą osobę, a ta pierwsza robi wszystko aby jej nie stracić. Nie krytykuj i nie oceniaj jeżeli nie byłaś w kilkunastu relacjach gdzie te „wpływy” były wyraźnie widziane. Nie odkrywam ameryki, ponieważ różnej maści męscy specjaliści już dawno odkryli, że trzeba być kontrolującym w relacji aby nie być kontrolowanym. Jeżeli ktoś tego nie rozumie to zachęcam by częściej wychodził z domu i nabierał więcej inteligencji towarzyskiej. Wszelkie cosmopolitany i damskie pierdoły piszą zazwyczaj:

- nie kłóć się, unikaj kłotni
- naucz się komunikacji, która nie wywoła kłótni
- wszystko można przekazać w sposób łagodny

Wiecie co? To wszystko bzdury! Potrzebowałem samemu bardzo silnego bodźca aby zrozumieć jak błędne jest to myślenie. Unikałem kłótni na każdym kroku i czasami widząc silny opór zgadzałem się na coś co nie było po mojej myśli i samemu wmawiałem sobie, że to jest dobre. Nie chciałem się kłócić, bo nie chciałem później tej atmosfery związanej z kłótnią. Nienawidzę cichych dni…no kurwa nie lubię, bo to strata czasu podczas gdy można razem robić tyle zajebistych rzeczy, ale…one są potrzebne! Gdy zrozumiałem jaką wartość mają kłotnie było już za późno. Wygarnąłem wszystko naraz tej kobiecie, ale już było zdecydowanie za późno. Granice trzeba wyznaczać o wiele wcześniej.
Osoba, która chodzi często na kompromisy i nie kłoci się jest osobą KONTROLOWANĄ. Im dłużej taki stan rzeczy trwa tym bardziej druga strona traci szacunek do niej. Co jest ciekawe prawie każda Kobieta ma takie zapędy aby kontrolować, rządzić w relacji ale tak naprawdę wcale tego nie chcę. Wolałaby się poczuć małą dziewczynką, która jest prowadzona za rękę.

Nie mówię tutaj o kłótni naturalnie o pierdoły, ale o kłótni konstruktywnej w której pokażesz swojemu facetowi: „tarcie” czyli nie pozwolisz mu na robienie wszystkiego na co on ma ochotę, a Ty nie masz. To naturalne, że każdy mężczyzna lubi rządzić, przewodzić. Lubi decydować o tym co jeść, gdzie pójść, lubi dokonywać w życiu wyborów. Tak zostaliśmy ukształtowani. Naturalnym jest, że jako rasa męska narzucamy Tobie mnóstwo wzorców i zachowań i Tobie się to nawet zaczyna podobać, wchodzenie w „jego świat” ale zaskoczę Cię. Drugą stronę zacznie to po pewnym czasie nudzić, straci szacunek do Ciebie bo zobaczy, że może Cię kontrolować, mieć wpływ na Ciebie, jesteś tak zakochana że zrobisz wszystko aby tylko nie urazić, nie stracić tego faceta. Musisz stale mieć się na baczności, bo nawet jeżeli facet jest zakochany i czujesz to z drugiej strony to nigdy nie wiesz kiedy zaczniesz go irytować i zaczniesz mu się nudzić. To nie ma nic wspólnego z tym co robicie, ale z Twoja osobowością. Musisz być wyzwaniem!

Dość tego! Nie tędy droga do szczęścia. Robiąc wszystko co chce druga strona i zgadzając się z nią, gdy nie ma tarć nie zdobędziesz bezgranicznej miłości. Nie będziesz lepiej postrzegana. Ktoś może powiedzieć, że to wszystko można osiągnąć w inny sposób, że tworzy normalny związek bez kłótni, w którym jest spokój i harmonia. Owszem wyjątki może i się zdarzają, ale nie jest to reguła. Żeby przypadkiem nikt mnie źle nie zrozumiał – nie namawiam do tego, aby się kłócić często, non stop tylko mówię aby się POKŁÓCIĆ. Tak samo jednak musisz nauczyć się godzić – to ważny element aby wiedzieć kiedy wyciągnąć dłoń. Nie ma nic lepszego niż seks po kłótni ;)

Kiedy jest odpowiedni czas aby się pokłócić? Wtedy kiedy czujesz, że to jest ten moment ;) tak jak z seksem…czujesz, że zaraz do niego dojdzie bo jest takie iskrzenie fajne. Tak samo jest z kłótnią… kiedy czujesz się z czymś źle, nie podoba Ci się jakieś zachowanie na tyle mocno, że Cię to męczy i uwiera, kiedy druga osoba po prostu PRZEGNIE w Twoim kierunku. Zrób jej kurwa jazdę! Niech zobaczy, że nie jesteś kimś kto się na wszystko godzi. Wyrzuć z siebie wszystkie emocje, bo to jest cholernie ważne. Emocjonalne oczyszczenie jest dobre przede wszystkim dla Ciebie samej. Nie wnikam tutaj w powody kłótni bo bardzo często będzie tak, że nie dojrzałaś do pewnych rzeczy i pewnego myślenia, dlatego coś Cię uwiera i pokłócisz się o to. Nie jest ważne co to będzie – ważne, że będzie to dla Ciebie emocjonalny wentyl. Nie pozwól abyś wewnętrznie czuła się z czymś źle ale unikała kłotni nie chcąc stracić go.

Zapewniam Cię, że nikt nie lubi kłótni a jeżeli ktoś faktycznie na dłuższą metę jest ich fanem to proponuje unikać takiego delikwenta daleko, daleko gdzie koty piją mleko ;) dlatego jeżeli dojdzie już do kłótni to druga strona będzie także chciała załagodzić konflikt i wyjść na pojednanie. W tym wszystkim chodzi tylko o to, aby szala „kontroli” przesunęła się maksymalnie na środek, abyście czuli że nie możecie kontrolować siebie nawzajem i mieli do siebie szacunek ogromny. Twój facet musi wiedzieć, że jeżeli przegnie, albo będzie wymagał od Ciebie czegoś czego Ty nie chcesz to spotka się to z ostrą dezaprobatą z Twojej strony i zdecydowaną reakcja. Tak samo powinno być w drugą stronę – Ty też musisz mieć szacunek i wiedzieć na ile możesz sobie pozwolić. To działa w dwie strony, ale wymaga lat aby kontrolować to, nie zapominać się i nie zatracać w tym wszystkim.

Tak jak pisałem marzył mi się kiedyś związek oparty na szacunku, zrozumieniu, partnerstwie, szczerości – bez gry. Wiecie co? Porzuciłem to, ponieważ:

Większość ludzi nie jest gotowa na prawdziwy związek oparty na partnerstwie

To może dziwnie zabrzmi, ale tak jest. Zwłaszcza Wy Kobiety działacie cholernie emocjonalnie i czasami silne emocje wcale nie oznaczają partnerstwa. Nie wiele widziałem związków opartych o takie prawdziwe partnerstwo, szacunek, spokój, zrozumienie. Jeżeli ktoś z Was oglądał I sezon House of Cards to zwrócił pewnie uwagę na relację pomiędzy Frankiem Underwoodem a jego żoną Claire. Dało się tam wyczuć, że prowadzą dwa odmienne życia, ale na koniec dnia i tak wracają do siebie. Tolerują się nawzajem i swoje wybryki, szanują. Naturalnie zdrada w celu uzyskania władzy była przegięciem, ale on nie krył tego przed nią i ona to akceptowała. Można to zachowanie potępiać lub nie, ale nie można im odebrać parnerstwa.

Na początku każdej relacji jest zajebiście i to jest tak naprawdę najważniejszy moment aby żadna ze stron nie utraciła kontroli to musi stawiać na swoim bo dlaczego ktoś nowy w Twoim życiu ma nagle dyktować jak Twoje życie powinno wyglądać? Nie można nikomu dać nigdy decydowania o wszystkim. Przestań kurwa myśleć o tym co jest dobre dla drugiej strony! Nie dlatego on się w Tobie zakochał, ze myślałaś o tym jak mu sprawić przyjemnośc, ale za to jaką jesteś Kobietą. Myśl przede wszystkim o sobie! Im dłużej i więcej będziesz tak robić tym bardziej druga osoba zacznie brać w swoim myśleniu Twoje jestestwo. Nie mówię naturalnie aby przeginać i być egoistką do potęgi entej, bo w życiu trzeba chodzić na kompromisy to jest logiczne, ale życie nie składa się z samych kompromisów. Czasami ma być po prostu tak jak Ty chcesz i koniec! Nie ma dyskusji, że ktoś chce inaczej. Jeżeli trafiłaś na mężczyznę, który ma poukładane w głowie to następnym razem będzie tak jak on chce. Pieprzyć związki, które są słodkopierdzące, że aż żygają tęczą bo każda ze stron dba o to aby nie urazić drugiej i wejść jej w dupę. Na pewno znacie mnóstwo takich związków a ile z nich wytrzymuje próbę czasu? Rozpadną się szybciej niż się pojawiły.

Kiedyś przeczytałem takie mądre zdanie:

„Aby utrzymać Kobietę przy sobie trzeba być gotowym ją stracić”

To jest najmądrzejsza rzecz jaka w zasadzie tyczy się relacji uniwersalne dla obu płci. Aby utrzymać/zdobyć mężczyznę musisz być gotowa go stracić. Czyli nawet jak czasem jest bardzo ostro to nie bój się tego, bo drugiej osobie prawdopodobnie też na Tobie zależy i będzie także dążyła do pojednania. Przykładowo wybieracie wspólnie mieszkanie i nie możecie się tutaj dogadać. Próbujecie iść na kompromis, ale on swoje bo jest silną osobowością, która lubi układać wszystko pod siebie. Przestań ze spokojną retoryką miłej pensjonarki. Powiedz co o tym myślisz, pokłóć się! Postaw sprawę na ostrzu noża. Z początkowo będzie gorąco, ciężko ale… jak emocje opadną a facetowi na Tobie zależy to zacznie mocniej respektować Twoje zdanie. Jeżeli nie zacznie – to na chuj Ci taki facet?

Umiarkowane i kontrolowane kłótnie są czymś czego potrzebujecie jak powietrza. Statystyki rozwodów są przerażające (to inny temat – instytucja małżeństwa) więc zapomnij, że da się przejść przez życie bez kłótni i tak bardzo łagodnie. Musisz zawsze pamiętać tylko po co Ci ta kłótnia i co tak naprawdę osiągniesz. Twoim celem jest zdobycie równowagi pomiędzy kontrolowaniem a byciem kontrolowaną, ale to sama musisz sobie uświadomić już jak jest w Twoim przypadku. Na ile Ty czujesz się podporządkowana, na ile druga osoba ma silniejszą osobowość bo może się okazać, że wcale nie potrzebujesz tej kłótni gdyż wszystko jest naprawdę w normie. Pamiętaj też, że kłótnie wyznaczają właśnie granice tego co ktoś może robić, a tego co nie bo każdy z nas będzie próbował te granice przekraczać i testować jakie są. 

Nikt nie lubi kłótni, ale podczas okresu docierania się jest nieustanna walka o „władzę” w relacji. Nie możesz stać się słabszą osobowością i dać się w pełni kontrolować bo to po prostu każdego nudzi! Na partnerstwo przyjdzie czas po wieloletnim związku, gdzie oboje zapracujecie na szacunek do siebie nawzajem i przeżyjecie naprawdę sporo ze sobą. Wzajemny szacunek to coś na co trzeba sobie zapracować, a pracuje się właśnie ciężką pracą, wspólnymi chwilami tymi zajebistym i tymi przykrymi, gdy trzeba się pokłócić aby nie dać sobie wejść na głowę.

Namiętności życzę jak zawsze ;)
mezczyznazwyobraznia@gazeta.pl  

14:16, mezczyznazwyobraznia
Link Komentarze (24) »


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Kody Rabatowe