Bardzo szczerze o tym jakie kobiety lubią Mężczyźni.
czwartek, 21 kwietnia 2016

Ciekawe jest to, że czyta mnie tak wiele osób, które żyją w dysfunkcyjnych relacjach. Czasami czytając pewne maile ogarnia mnie złość. Złość z tego powodu, że tak wiele osób jest nieszczęśliwych, czuje wieczne emocjonalne napięcie. Czują się niedoceniane i niekochane. Dlaczego? Mają skłonność do lokowania uczuć u nieodpowiednich osób i nie widzą tego. Zapomniały chyba jak powinien wyglądać związek. Tak, jestem jebanym idealistą i będę dążył do ideałów bo życie to nie jest zgadzanie się na wieczne kompromisy, ale branie rąk we własne sprawy. Jeżeli Twój związek nie spełnia tych kryteriów to zacznij go naprawiać pod tym kątem, mów o swoich potrzebach jasno i prosto. Nie bój się! Nikt za Ciebie nie przeżyje życia. Jeżeli wiesz, że rozmowa nie ma sensu a Twoja relacja nie spełnia tych oczekiwań to zacznij myśleć nad tym jak ją zakończyć. Nawet jeżeli darzysz uczuciem, to nie będzie to nigdy uczucie dojrzałe obustronne. To normalne, że będzie to dla Ciebie problematyczne bo uczuć nie da się wyłączyć z dnia na dzień, ale za każdym razem zastanawiaj się co Cię czeka w przyszłości. Jak teraz jest źle to się nie zmieni. Przypomnij sobie po prostu jak powinien wyglądać związek i zanim wyślesz maila do obcego człowieka z internetów zweryfikuj czy Ty się czujesz w nim dobrze? 

 

Zaufanie i poszanowanie do prywatności

To jest podstawowe prawo człowieka. Prywatność = zaufanie. Nie możesz się godzić na czytanie Twojej korespondencji, maili, wiadomości na facebooku, Skypie czy czymkolwiek innym. Nie ma osobiście dla mnie ważniejszej cnoty niż prywatność. Będąc w jakiejkolwiek relacji nie jesteś niczyją rzeczą, własnością i nie powinnaś akceptować tego, że jakiś skurwiel który nazywa Twoim partnerem tego nie szanuje. Nie ma do Ciebie zaufania. Ja nie wyobrażam sobie nawet kontroli i sprawdzania i denerwowania się, że mojej partnerki nie ma w domu o ustalonej godzinie. To  normalne, że każdy chce wychodzić w dowolnych godzinach, wracać kiedy chce i czuć się z tym swobodnie. Zauważyłem w tych mailach, które przysyłacie, że wielu mężczyzn nie akceptuje własnego zdania ani życia Kobiety. No kurwa nie rozumiem tego. Trzeba się temu buntować. Jak można żyć z drugim człowiekiem czując napięcie, że na każdym kroku on zdradza, oszukuje czy cholera wie co jeszcze? Przecież to zajebiscie destrukcyjne dla osoby kontrolującej. Musicie zrozumieć, że kontrola i brak poszanowana dla prywatności jest CHORA.

 

Tak się kurwa nie zachowują normalni ludzie i nigdy nie będę miał na to akceptacji. Jest we mnie bardzo dużo agresji gdy o tym myślę. Jak można nazwać miłością takie zachowania? Jak miłość może tak się zachowywać w normalnym związku? To jest podstawowy czynnik. 

Pamiętaj - masz prawo do prywatności i masz prawo do robienie&wychodzenia gdzie tylko masz ochotę. Nie robisz nic złego i nie powinnaś czuć się winna z tego powodu, że robisz coś na co masz ochotę. Osoba, która robi z tego powodu problemy jest dla Ciebie destrukcyjna i musisz jej się przeciwstawiać.

 

Ciepło i bliskość

Może jestem inny. Może inni nie mają takich potrzeb, ale to także taka podstawowa ludzka potrzeba. Zwykła, normalna i taka zwyczajna, ale nie…. To jest chyba coś w dzisiejszych czasach deficytowego. Wiele z Was tego po prostu nie otrzymuje, pomimo swoich pragnień. Dlaczego masz się męczyć z zimnym draniem? Zacznij z nim rozmawiać na ten temat, zobacz gdzie jest problem bo przeważnie większość ma swoje miejsce w dzieciństwie. Normalny związek to taki gdzie partnerzy nie mają problemów z okazywaniem sobie czułości, przytuleniem się. Przytulanie się to coś cholernie ważnego i potrzebnego w życiu każdego człowieka. Owszem nie można nigdy przeginać w żadną stronę, nie mówię o wiecznym wiszeniu na sobie i nieustannym zaznaczaniu terenu, że „jesteś jego”. Chodzi mi o taka zwyczajna potrzebę czułości i bliskości - bez osaczania. W fajnym związku tego po prostu nie brakuje.

 

Poczucie, że jest się sobą. Tak naprawdę!

To jest chyba podstawowa sprawa. Zastanów się przy ilu osobach i kiedy tak naprawdę czujesz się sobą, udawaną, nie pilnującą się na każdym kroku. Każdy z nas ma chyba kilka takich osobowości. Inna w domu rodzinnym, inna w pracy, społeczeństwie, wśród znajomych i jeszcze inna przy takim totalnym wyluzowaniu. Ja np. w życiu dążę do tego by w relacji być absolutnie sobą totalnie wyluzowanym. To jest cholernie trudne z osobami, które znamy krótko na przestrzeni miesięcy bo one wymagają od nas i oczekują jakiś zachowań. Wchodzenia w jakieś jebane role społeczne. Osoby, z którymi jednak żyjemy dość długo też mogą nie powodować, że czujemy się sobą. Po chuj wtedy na siłę z kimś takim być? Gdy jestem sobą będąc w czyimś towarzystwie nie cenzuruje swoich myśli, swoich emocji, uczuć, żartów, obaw. Po prostu potrafię bez problemu mówić to na co mam ochotę i wiem, że druga osoba absolutnie nigdy nie oceni mnie w żaden sposób - chyba, że to dotyczy jej. Dla mnie takim absolutnym benchmarkiem są np. weekendy wspólnie spędzone razem. Jeżeli spędzam z Kobietą wspólny weekend i czuje się z tym dobrze, a nie myślę o tym kiedy będę mieć dla siebie chwilę wolnego to jest dla mnie najlepszy znak. Sztuką jest nawet milczeć ze sobą będąc w jednym pokoju. Nie możesz czuć się winna, że masz ochotę poczytać gazetę, posurfować po Internecie, pogadać z kolegami/koleżankami na fejsie czy cokolwiek innego. Nie musisz poświęcać swojemu partnerowi całego wolnego czasu. Owszem - macie czas dla siebie i czas gdzie każde robi to co chce robić i cieszycie się po prostu ze swojej obecności. Nie czujecie jakiejś dziwnej presji zajmowania się sobą nawzajem czy zagadywania. To jest bardzo trudny proces, ale musisz nauczyć się rozpoznawać kiedy i z kim czujesz się po prostu sobą i bardzo, ale to bardzo swobodnie. To, że spędzasz z kimś czas, kochacie się wcale nie musi o tym świadczyć. Chodzi o to by czuć to tak z środka siebie

 

Bliskość emocjonalna
Nie wszyscy faceci posiadają taką potrzebę, ale ja tak i to ogromną. Nie wyobrażam sobie być z kimś, z kim nie jestem wystarczajaco blisko emocjonalnie. Nie wyobrażam sobie być z kimś kto nie mówi mi o swoich emocjach, odczuciach, o tym co ją bawi, śmieszy, smuci drażni. To nie jest normalne aby tworzyć z kimś związek kto nie mówi po prostu o tym co czuje. Może to ze mną jest coś nie tak, ale myślę, że bliskość emocjonalna taka że się bardzo dużo rozmawia jest czymś po prostu ZAJEBISTYM. Bardzo cenię sobie możliwość długich rozmów przy winie w piątki czy soboty. Wiadomo, że po wielu latach człowiek już zna się na wylot, ale… wciaż każdy z nas to osobny człowiek. Zawsze będzie mnóstwo poglądów do wymiany. Ja nie lubię rozmawiać z drugą osobą, ale UWIELBIAM wymieniać się myślami. Uwielbiam to uczucie zbliżania się do siebie emocjonalnego. Bycie zrozumianym. To coś dziwnego? Czyż nie tak powinien wyglądać związek? Dwójka osób wymienia się myślami po to aby w pewnym momencie osiągnąć porozumienie bez słów? To moja osobista personalna wizja i tak to widzę, ale reszta nie musi ;)  

 

Inspiracja 

Tak, wiem. Spuszczam się nad tym słowem prawie w każdym artykule, ale moim zdaniem to naprawdę kwintesencja zajebistego związku. Dwie osoby się nawzajem inspirują do zmian, do lepszego życia, do szczęścia. Na wielu płaszczyznach. Nie ma nic lepszego niż poczucie, że ktoś Cię inspiruje i świadomośc, że Ty inspirujesz kogoś tak mocno. Jeżeli ktoś Cię nie inspiruje w życiu i jesteś zawsze tą osobą „podciągającą” do góry…to chyba coś jest nie tak jak powinno być? Czy to nie piękne wspierać marzenia i dążęnia drugiej osoby? Czy to nie zajebiste kiedy czujesz, że Twoje marzenia są także celami tej drugiej osoby i vice versa? To PRZEZAJEBISTE. To właśnie powoduje, że człowiek tak naprawdę nie czuje się sam. Możesz z tym dyskutować lub nie, ale dla mnie to jest taka oznaka relacji kompletnej. 

 

Szacunek

Pisałem już artykuł o szacunku i nie będę się powtarzał, ale to szalenie istotne. Szacunek to ogromne słowo i tak naprawdę trzeba się nauczyć wzajemnego szacunku. Każdy z nas ma inną definicję szacunku. Szacunku zarówno do Ciebie jako człowieka oraz szacunku do Twoich potrzeb fizycznych czy intelektualnych/emocjonalnych. Nigdy absolutnie nigdy osobiście nie będę respektował braku szacunku bo już się nauczyłem co to znaczy być w takich relacjach. Chyba każdy musi na własnej skórze nauczyć się braku szacunku aby mieć małą obsesję na tym punkcie. Najważniejsze jest to, że jak zaczniesz zauważać TOTALNY brak szacunku do siebie albo spadająćy szacunek to działaj. Rób coś i z tym i przeciwdziałaj. Nie rób z siebie nigdy ofiary i reaguj na brak szacunku. Jeżeli to nic nie daje i nagle „trzeźwiejesz”, że od dawna partner nie daży się szacunkiem to zastosuj terapię szokową i przeciwdziałaj lub odejdź. Odejdź kurwa SAMA ze związku, w którym nie jesteś szanowana zanim druga osoba zrobi to sama przed Tobą. 

 

Każdy człowiek ma prawo do szacunku, a już na pewno od najbliższej osoby! A kim innym jest partner jak nie najbliższą osobą? 

 

Wspólna radość

To coś tak ogólnego, a jednocześnie zajebiscie ważnego w życiu! Nie wiem ile z Was ma lub przeżyło taką relację, w której było prawie zawsze mnóstwo humoru, żartów, żarcików i pozytywnego nastroju. Nie wiem czy każda z Was jest taka na codzień, ale zdecydowanie wiem, że są takie osoby które obrały to za styl życia. Przebywanie wśród takich osób i nabieranie tych cech jest przezajebistym uczuciem. Nikt nie mówi aby być bawidamkiem czy jakimś clownem, ale pozytywne spojrzenie na świat bardzo mocno pomaga i wspiera gdy dwie takie osoby spotkają się ze sobą to przeżywają cudowne, wspaniałe chwile. Obie strony powinny nad tym mega często pracować. Zastanów się po prostu czy w obecnej relacji jest dużo radości, śmiechu a przede wszystkim TWOJEJ radości. To przecież podstawa. Na chuj trwać w czymś co do końca nie spełnia Cię jako człowieka? Każdy lubi cieszyć się życiem, cieszyć z czegoś, cieszyć z kimś. To sprawia, że chce nam się żyć, że odnajdujemy sens życia więc…. RADOŚCI ŻYCZĘ!

 

Tak kurwa! Będę łobuzem, który będzie namawiał do tego by robić rewizję swoich relacji. Wkurwiają mnie ludzie, którzy żyją w czymś co ich unieszczęśliwia i pomimo wielu prób nadal w tym tkwią pomimo warunków by pracować nad tym by to zerwać.  

 

SZCZĘŚCIE JEST NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI! Zacznij po nie sięgać….bo później może być za późno. 

 

Namiętności i radości!

mezczyznazwyobraznia@gazeta.pl 

23:51, mezczyznazwyobraznia
Link Komentarze (48) »


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Kody Rabatowe