Bardzo szczerze o tym jakie kobiety lubią Mężczyźni.
środa, 30 maja 2012

Seks na pierwszej randce. Łamiesz czy ulegasz stereotypom?

Kolejny temat, który jest dość kontrowersyjny i bardzo mocno zależy od programowania społecznego w głowie i jest związane z tym wiele stereotypów, które mnie denerwują, dlatego postanowiłem zaprotestować! Zresztą wszystkie moje teksty są jednym wielkim manifestem. Ten temat zrodził się z Waszych maili, ponieważ pytałyście co sądzę o seksie na pierwszej randce – czy facet przypadkiem nie pomyśli sobie o takiej kobiecie, że jest łatwa i już nie zainteresuje się nią po wszystkim? Wyjaśniam swoje spojrzenie na ten temat  - przy okazji pozdrawiam fanów z Facebooka, którzy uważają, że piszę po to aby tym kanałem znaleźć wymarzoną kobietę (pozdro Miś Niemądry). Większych bzdur nie słyszałem, więc fajnie czasem jest się uśmiać. Czasem naprawdę są ludzie z poczuciem „misyjności” w życiu, ale do rzeczy:

                Każdy z nas prawdopodobnie chodził w życiu na dziesiątki, a wręcz setki randek i jest to dla niego normalne. Oczywiście są tacy zajebiści szczęściarze, którzy nie randkowali bo szybko znaleźli partnera(kę) lub po prostu nie są wymagający. Randki wiążą się ze spotykaniem płci przeciwnej, rozmową, wspólna zabawą, związkiem czy seksem. Tak było jest i będzie. Seks jest i był będzie bardzo mocno powiązany z randkami.
 
Seks jest także motorem napędowym randki…  Odczuwamy seks jako naturalną potrzebę taką jak jedzenie czy spanie i to nas często między innymi napędza by właśnie chodzić i umawiać się na randki. Oczywiście sprawy emocjonalne aby nie być samemu w życiu, miłość są ważniejsze niż seks, ale to właśnie on jest większym motorem napędowym. Umawiamy się z kimś bo nas pociąga czy to wizualnie czy intelektualnie, a z tym związany jest również SEKS bo przecież nie możemy jeszcze emocji włączyć.
 
Może trochę infantylny i bardzo oczywisty wstęp, ale należy się z tym zgodzić i sobie to uświadomić. Ludzie mają potrzeby emocjonalne i seksualne, dlatego się ze sobą spotykają i chodzą na randki – także pierwsze ;). Osobiście spotkałem się z mnóstwem opinii z ust kobiet: „Seks na pierwszej randce? W życiu!”.  Nigdy w życiu bym sobie nie pozwolił na podobne stwierdzenie w świadomy sposób i nigdy w życiu nie słyszałem nic takiego ze stron ust facetów. Owszem – na 100% są tacy, ale who cares? Ile ich jest? 5%?:) Jednak…nie chodzę na randki z myślą o tym, że „będzie seks”. No dajcie spokój – faceci nie chodzą na randki z takim przekonaniem. Nie wykluczają jednak – jeżeli atmosfera będzie na tyle gorąca, że rozpalą siebie nawzajem…on kobietę, a kobieta jego. Dlaczego to jest taki drażliwy temat? Ano z powodu stereotypowego myślenia kobiet:

 

 

a)      „Nie jestem łatwa. Muszę kogoś najpierw poznać by iść z nim do łóżka”

b)      „Jemu chodzi tylko o seks. Nie mogę mu dać to czego chce od razu, bo nie będzie miał wyzwania”

c)       „Mam zasady! Seks dopiero na 5 czy 10 randce! To zbyt intymne”

No ja pierdole! To wszystko to jest shit, który wyłącznie siedzi w głowie. Naturalnie nie podejmuje tutaj stereotypów, że każda kobieta ma tak w głowie, ale większość (dajmy na to ¾). Pozdrawiam z tego miejsca wszystkie te kobiety, które tak nie myślą jak powyżej.

Dlaczego tak mało kobiet nie mówi sobie: „Niczego nie zakładam. Niczego nie wykluczam. Wszystko musi zależeć od tego czy iskrzy. Nie będę się powstrzymywać przed czymś, na co będę miała ochotę”.
 
Nie rób sobie pojebanych zasad, bo na cholerę?! Jeżeli nie idziesz do łóżka na 1 randce to tylko dlatego, że nie chcesz / facet Cię nie kręci / Ty nie kręcisz wystarczająco faceta, ale kurwa nie dlatego że masz zasady i powstrzymujesz sama siebie od przyjemności, gdy ociekasz z podniecenia!

Do czego zmierzam? Jak zwykle – robić to na co ma się ochotę i widzicie, że druga strona także ma ochotę i… nie jest to obarczone żadnym emocjonalnym shitem w głowie. Dlaczego tak nie można podejść? Czy życie nie byłoby piękniejsze?

W drugą stronę dlatego nie myśl sobie, że zatrzymasz faceta i zbudujesz jakąś więź poprzez seks na 1 randce. Nie ma takiej możliwości – to w Was seks tworzy przywiązanie, wydzielacie wtedy więcej oksytocyny. Więź u faceta i przywiązanie tworzy coś innego niż seks (po części na pewno też), dlatego nie traktuj nigdy łóżka jako sposobu na przyciągnięcie faceta do siebie.

Jeżeli Ty nie będziesz dla niego interesująca to nawet fajny seks nie wywoła w nim długoterminowego zainteresowania!

Teraz potwierdzę Wam oczywistą oczywistość, szczerą i brutalną:

TAK, mężczyźni na 1 randce chodzą do łóżka NAWET z kobietami, z którymi nie chcą kontynuować relacji! To typowo atawistyczne zachowanie.

Ja doskonale wiem, że właśnie stąd się bierze większość Waszych ograniczeń w głowach. Tylko musicie się nauczyć rozpoznawać, kiedy facet jest Wami totalnie niezainteresowany pod kątem emocjonalnym ale…widzi Wasze OGROMNE zainteresowanie dlatego także nie wyklucza seksu i wręcz dąży do niego by zaspokoić fizyczne żądze. Nie zmienicie tego i możecie wypisywać w komentarzach, że facet to świnia i zależy mu tylko na jednym. Tak – facetom zdarza się wykorzystywać sytuację. Możecie się wyżyć w komentarzach i ponarzekać jaka to straszna rasaJ ale łatwiej będzie nauczyć się to rozpoznawać zamiast wrzucać wszystkich do jednego worka.

Kiedy nie powinnaś iść z nim do łóżka moja droga? Wtedy gdy chcesz od niego coś więcej a widzisz, że on się Tobą nie interesuje, gdy zaczynasz lubić go bardziej na tym spotkaniu i chciałabyś aby się na pierwszym nie skończyło.  

Chcesz emocji, angażujesz emocje ? Nie chodź z facetem do łóżka na 1 randce, z facetem, który nie interesuje się Tobą w dostateczny sposób bo będziesz cierpieć. Nie ma tej fascynacji Tobą w oczach, a Ty właśnie tych emocji od niego oczekujesz.

Okey, możecie mieć nam to za złe, że sypiamy z Wami nawet jak nic od Was nie chcecie…więc musicie być 5x mądrzejsze i gdy nie widzicie tej fascynacji chłopca odpakowującego prezent i tego szelmowskiego uśmiechu i ogromnej chęci poznania Ciebie to… nie wykładajcie mu się tylko skończcie lepiej spotkanie. Nie pokazujcie swoim zachowaniem maksymalnego zainteresowania bo ON to wykorzysta i … będzie seks powiadam Wam. Dla niego to będzie tylko seks a dla Ciebie to coś więcej. Owszem faceci po kilka takich razach myślą i starają się widzieć czy przypadkiem zbyt wiele emocji nie jest po stronie kobiety i myślą czy zbyt wielkiego bałaganu emocjonalnego jej nie zrobią.

Wbrew pozorom facet w bardzo jasny sposób pokazuje, że nie jesteś kimś kto rozpala w nim kosmiczne emocje, a jeżeli to widzisz a on dalej z Tobą rozmawia i nie uciekł z randki to znaczy, że ma nadzieje na seks, bo „gadać to się nie da, ale może będzie chociaż seks”.

Jeżeli natomiast facet nie jest tym co mówisz tak bardzo zainteresowany, ale Ty też nie jesteś zainteresowana lecz masz na niego ochotę… straszną. To co stoi na przeszkodzie? Nie broń sobieJ Nerwicy się nabawisz inaczej ;)

Z drugiej strony medalu….

Jeżeli widzisz, że Tobie zależy, jemu zależy. Ma szelmowski uśmiech w oczach, patrzy się na Ciebie w ten wyjątkowy sposób i ewidentnie jest Tobą zainteresowany. Czujesz jak między Wami iskrzy. Jest to doskonale Ci znane seksualne napięcie, w którym Wasze dłonie stykają się ze sobą całkiem przypadkowo. On dotyka Cię w nie seksualny sposób, ale Ty odkrywasz w sobie, że pragniesz tego dotyku. Wasze nogi, kolana również stykają się ze sobą i żadne z Was nie protestuje, nie odsuwa się... Z każdym słowem wypowiedzianym przez niego masz jeszcze większa ochotę aby zatopić się w jego usta i nie tylko i podświadomie zaczynasz swoją mową ciała także jego prowokować… Przypominasz sobie to uczucie, w którym zaczynasz szybciej oddychać, czujesz jak się rumienisz i pragniesz zatopić swoje usta w nim  to…

Rób to na co masz ochotę. Słuchaj swoich pierwotnych instynktów – bo po co masz czegoś żałować? Jesteś przecież strasznie podniecona czujesz to samo…albo sama to zaraz wywołasz;)

Wbijcie sobie drogie kobiety raz na zawsze do głowy, że facet nie potraktuje kobiety jak szmaty czy kogokolwiek innego jeżeli ona pójdzie z nim do łóżka na 1 randce !!!! No kurwa! Jak można w ogóle tak myśleć?! Zastanów się czy zresztą chcesz w ogóle jakąkolwiek znajomość z facetem, który ma takie ograniczenia we łbie i takie spojrzenia na sprawy seksu (nawet jak Ci o tym powie)? Zastanów się czy interesuje Cię facet, który każe Ci ukrywać swoją seksualność i swoje potrzeby bo uważa, że wyjdziesz na łatwą? Nie jesteś kimś od zmiany jego fundamentalnych przekonań w głowie.  

Na moim fan page pojawia się także wiele komentarzy, że mężczyzna  powinien być łowcą, aby utrzymać zainteresowanie – dlatego wiele kobiet utożsamia z tym seks na 1 randce. No zajebiście – współczuje Ci moja droga, jeżeli Ty też tak myślisz, że jedyne co on może „upolować” to przespanie się z Tobą i jeżeli to przeciągniesz w czasie to zyskasz dużo więcej pomimo Waszej obopólnej chęci od początku. Facet poluje, jest łowcą, ale … NIE SEKS jest jego celem! Chyba, że mówimy o desperatach, którzy od miesięcy nie byli z kobietą i zostałaś przez niego ustrzelona. Pewny siebie mężczyzna (nawet Prawdziwy Mężczyzna) nie ma problemu z seksem bo mnóstwo kobiet kręci się wokół niego, dlatego jeżeli spotyka się z Tobą to Ty go interesujesz i Ty jako osobowość jesteś jego celem i wywołujesz instynkt łowcy. Nie seks! Zaraz, zaraz… przecież Ty się nie spotykasz z desperatami tylko Prawdziwymi Mężczyznami prawda???

Znam wiele związków, które są bardzo trwałe a zaczęły się właśnie seksem na pierwszej randce. Była dwójka ludzi, było ogromne podniecenie (być może stworzone już wcześniej w Twojej głowie)  i nastąpiło jego ujście poprzez niesamowity, pełen namiętności seks między dwójką osób, z których każda chciała po nim więcej i więcej… Chciała siebie także w sferze emocjonalnej.

Zastanów się – jeżeli Ty nie masz ograniczeń w głowie tego typu to naprawdę chcesz się spotykać z facetem, który je ma i dlatego boisz się otworzyć na niego? Zmień myślenie i zacznij w końcu brać to czego Ty chcesz, a nie zastanawiać się co pomyśli społeczeństwo czy ten facet. Ja osobiście mam w dupie opinie społeczeństwa i jestem dzięki temu szczęśliwszy od tych, którzy myślą inaczej!

Przede wszystkim apeluje naprawdę w tej kwestii do Was kobiety:

a)      Nie idziesz z facetem do łóżka na 1 randce bo Cię wystarczająco nie kręci, bo jeszcze nie ma między Wami chemii, bo potrzebujesz czasu by Cię rozgrzać. Nie robisz tego, bo „on pomyśli, że jesteś puszczalska” lub „jesteś porządną dziewczyną”. Myślisz tylko o SOBIE a nie o tym co pomyśli społeczeństwo lub ON.

b)      Idziesz z facetem do łóżka na 1 randce, bo masz na to niesamowitą ochotę, odczuwasz ogromne podniecenie i czujesz to samo z drugiej strony. Nie robisz tego, aby przyciągnąć go do siebie w jakiś sposób. Robisz to WYŁĄCZNIE dla siebie i nie łączysz tego z emocjami, aby nie przeżywać rozczarowań.

Uwierzcie mi takie myślenie pomaga…i schowajcie sobie tą bajkę o „porządnych kobietach” bo mi się zawsze chce śmiać z tego jak któraś mówi „ja jestem porządna”. Myślę wtedy: „Żyjesz według ograniczeń i nie robisz tego na co masz ochotę. Trudno”

Kobieto: Jeżeli kiedykolwiek poszłaś do łóżka z facetem na pierwszej randce lub … za wcześnie (według Twoich przekonań) i pożałowałaś to nie Ty zrobiłaś błąd. To facet był zjebany i nie pasował do Ciebie.

Pozdrawiam ciepło i szczęścia życzę:)

PS. Uwielbiam czytać od Was różne maile naprawdę!:) Tylko nie te, w których przedstawiacie swoje problemy i oczekujecie rozwiązania. 90% z nich możecie rozwiązać czytając wszystkie teksty na moim blogu.

mezczyznazwyobraznia@gazeta.pl
http://www.facebook.com/malemen

 



sobota, 19 maja 2012

Żyjemy niby w XXI wieku. Niby tacy wszyscy jesteśmy open minded,  ale przede wszystkim mamy programowanie społeczne, że coś wypada lub nie wypada. Żyjemy wokół przekonań, które narzucają tam media, kultura, rodzice, znajomi  czy ogólnie społeczeństwo. Mam tego dość. Wkurwiają mnie jakiekolwiek ograniczenia, które nakłada nam kto inny bo nie ma takiego moralnego prawa. Wkurwiają mnie wszystkie teksty, które brzmią:

- nie wypada
- nie powinieneś
- to niemoralne
- to niepoprawna
- tak się nie robi

Irytuje mnie nakładanie ograniczeń bez jakiegokolwiek uzasadnienia, poza tym, że coś zostanie źle odebrane. To moje życie i wyłącznie ja jestem odpowiedzialny za swoje szczęście.
Dlaczego piszę o tym na wstępie? To właśnie ograniczenia, które mamy wbrew pozorom narzucone w głowie przez innych są największą przeszkodą do naszego szczęścia. Dlaczego masz robić coś co jest zgodne z ogólnie przyjętymi normami, skoro Ty chcesz inaczej, masz inne pragnienia?

Pieprzyć konwenanse – od dziś to Twoja życiowa misja!
 Zastosuj się i zobaczysz jak wzrośnie Twój poziom szczęścia!

Są jeszcze kobiety na tym świecie, które uważają, że pierwszy rok zawsze należy do Mężczyzny. One mogą tylko robić coś aby go skłonić do tego pierwszego kroku.  Romantyczne idealistki, które literaturę romantyczną, filmy brazylijskie i komedie romantyczne traktują jako obietnicę realnego życia. Wiem, że jaracie się romansidłami, komediami romantycznymi i tak dalej… lubicie dramaty, emocje. Przyznam się szczerze, że czasem ja też lubię taka komedię romantyczną sobie obejrzeć aby poprawić sobie nastrój ;) ale… to wiem, że to nie jest życie.

Musicie wiedzieć, że jest coraz mniej facetów. Na jednego Mężczyznę przypada więcej niż jedna kobieta i ten trend będzie się umacniał. Sami dobrze wiecie jak trudno o wartościowego faceta (o kobietę też ale to inny temat;> ), dlatego dlaczego nie macie wziąć sprawy w swoje ręce i pokazać swojej odwagi.

 

 

Bierzcie to na co macie ochotę. Nikt Wam inaczej tego nie da! Dyktujcie warunki.

Widzę coraz mocniejszy trend w Warszawie, do której każdego roku przyjeżdża mnóstwo młodych studentek z innych miast, które mają marzenia, pragnienia o szczęśliwym życiu. Są ambitne i wiedzą czego chcą od życia. Wiedzą, że mają ostrą konkurencję.

Jak wygląda życie przeciętnego singla, który jest „dobrą partią” ? Jest pełne kobiet. Ma przeważnie dużo więcej koleżanek niż kolegów. Prawdopodobnie jeżeli przekroczył 25 rok życia i jest dobrą, ale samotną partią… to znaczy, że w jego życiu było wiele kobiet. Jest pewne, że wokół niego kręci się zajebiście dużo kobiet, ale która dla niego jest najbardziej atrakcyjna to wie tylko on sam.
Możesz dalej go subtelnie uwodzić, bawić się w gierki i myśleć, że on się domyśli i coś zrobi. Tymczasem inna laska może być bardziej bezpośrednia i odważna w swoich działaniach i nie czekać na ruch.     

Dobra teraz wiem co jest w głowie każdej z Was. Możecie sobie myśleć: „On jest niekonsekwentny! Najpierw pisze, że jest przeciwko emancypacji a teraz aby przejmować inicjatywę”. Tyle, że przejmowanie inicjatywy nie ma NIC wspólnego z emancypacją. To nie jest wygodne, że mężczyzna mówi: „Uwodźcie nas drogie kobiety” to jest tylko namówienie Was do tego, abyście były odpowiedzialne za swoje szczęście i brały sprawy w swoje ręce, bo kto zacznie – nie ma żadnego znaczenia!

Nie ma żadnego znaczenia kto zrobi pierwszy krok w relacji. Serio. Później tak czy owak liczy się osobowość jednej albo drugiej strony, która zadecyduje o tym jak ta relacja będzie wyglądać. Czy mężczyzna będzie górą czy kobieta, czy będzie środek (chociaż wypośrodkowanie „sił” w relacji jest zajebiście ciężkie).

Jak faceci odbierają kobiety, które robią pierwszy krok i przejmują inicjatywę?  Imponuje nam to! Zajebiście nam to imponuje, kiedy kobieta potrafi  wziąć sprawy we własne ręce.  Oczywiście mądry mężczyzna jest w stanie rozpoznać pewne sygnały zainteresowania kobiety, nawet te subtelne i samemu odpowiednio poprowadzić znajomość w odpowiednim kierunku, ale … czasami po prostu nie może z przyczyn różnych...

-------
EDIT
: Tak jak myślałem tekst wywołał ostrą dyskusję na fan page na facebooku. Faceci, którzy nie robią pierwszego kroku są posądzani o gejostwo albo o to, ze natura jest taka,że to facet ma pokazać, że ma jaja. Zacytuje tylko wypowiedź jednej z fanek na Fejsie do oponenta tej teorii:

"Pytasz jak facet pokaże że ma jaja? proste - niech taką kobitę utrzyma przy sobie. To że kobieta zaczyna i robi pierwszy krok nie znaczy że jest usidlona. Równie dobrze po pierwszym spotkaniu może stwierdzić ze facet jest ciapa i tylko stwarza pozory. Bo co jak co, jeśli mówimy o kobietach jakich pożądają mężczyźni, to starać się o nie należy cały czas, bo to typ nieprzewidywalny co w każdej chwili może umknąć. Niby jest się w stałym związku z taką, ale utrzymanie takiej bez próby jej zniewolenia to lepsze od polowania. To polowanie bez krwi i kajdan ;) być z taka kobietą to polować każdego dnia i każdego dnia być kimś więcej."
---------

 

 


Kiedy nie może ? Kiedy ta kobieta jest jego podwładną! Najnormalniej w świecie musi się pilnować i choćby go skręcało to nie może z wielu różnych powodów. Co jeżeli się myli, co jeżeli ona będzie ulegać tylko z powodu ich relacji zawodowej? Pierwszy odważny krok należy tutaj do kobiety.

Nawet nie zdajecie sobie sprawy jakie to jest nieziemsko pociągające dla faceta jak kobieta wykonuje ten pierwszy krok. Mówię to w 100% z autopsji bo miałem ostatnio takie przypadki. Nie sposób wyobrazić co wtedy czułem i jak bardzo mi się to podobało… Jak postrzegałem taką kobietę? Przede wszystkim jako bardzo pewną siebie, odważną i silną, która bierze to na co ma ochotę.
Powiem więcej – była w moich oczach bardziej atrakcyjna z tego powodu niż gdybym sam wykonał ten pierwszy krok. Wtedy to byłoby takie standardowe, takie „udało się” no zajebiście. Wszystko jest wtedy przewidywalne.  Kiedy kobieta bierze sprawy w swoje ręce…nic nie jest przewidywalne, bo facet jest wtedy zależny od jej ruchów. To ona dyktuje warunki gry przez ten pewien moment. Ja byłem pod tak ogromnym wrażeniem, bo wcześniej ta osoba nawet  TA OSOBA mi przez myśl nie przeszła jako ktoś potencjalny do czegoś bliżej. Oczywiście… życie zweryfikowało to później, ale to inny temat.

Co rozumiem przez przejęcie inicjatywy i pierwszy krok?

W tej kwestii absolutne 100% odwagi. Po prostu robisz to na co masz ochotę a im konkretniej tym większe wrażenie i szok wywołasz. Nie ma bata abyś została odrzucona przez faceta, który reaguje na Ciebie w pozytywny sposób. Przecież nie jesteś wariatką i nie zrobisz tego do faceta, którego totalnie nie znasz. Nie podejdziesz i nie pocałujesz go nagle – chociaż…? Hmm tak sobie teraz myślę, że to musiałoby być bardzo przyjemne i jeszcze większy szok. Pierwszy krok naturalnie zależy od sytuacji. Naturalnie najbardziej popularny i standardowy to po prostu w pewnym momencie wpić się w usta i zacząć całować. Nie ma takiego faceta chyba, który by Cię odrzucił i powiedział: „Daj spokój co Ty robisz?”. Jeżeli tak to przynajmniej wiesz, że to nie ten i przestajesz halucynować na jego temat. Jesteś z siebie dumna bo wykonałaś ten pierwszy krok.  Nie musisz go od razu całować… wystarczy dotyk. Tak… uwielbiamy dotyk. Jesteśmy uzależnieni od dotyku. Dotyk Twojej dłoni wywołuje ciarki na naszym ciele. To właśnie on sprawia, że zaczynamy Cię inaczej traktować. Dotyk przypadkowy, dotyk świadomy, stykanie się z Wami, cokolwiek byle czuć Twoją skórę. To wywołuje w nas bardzo pozytywne emocje.

To Cię odróżni od zwykłej koleżanki  - dotyk. Koleżanka nie dotyka kolegi…raczej kontakt jest aseksualny.

Czas ucieka

Nieważne ile masz lat. Szkoda Twojego czasu na powolne uwodzenie, gierki i sprawdzanie co działa na faceta, którym jesteś zainteresowana.  Nigdy się nie dowiesz czy to co robisz działa. Co wywołuje w nim zainteresowanie. Subtelne sygnały często zawodzą. Za to uderzenie z grubej rury ZAWSZE DZIAŁA.  Możesz stracić mnóstwo czasu na kombinowanie i jak ten kopciuszek gubić pantofelki i czekać aż książę go odnajdzie.

Po co ? Nie lepiej skrócić swój czas i dowiedzieć się czy jest jakkolwiek szansa na bliższą relację czy nie ?:)

Po prostu przyjmij bardzo prostą zasadę:

Mężczyzna zainteresowany Tobą – on podrywa Ciebie. Ty ulegasz lub nie.
Ty zainteresowana mężczyzną – Ty podrywasz jego. On odwzajemnia lub nie.

Powiedzcie same, czy tak jest nie prościej? Nie bawić się w konwenanse kto co powinien robić. W to można bawić się już później w relacji J ale nie na początku gdy nie wiesz z kim masz do czynienia dokładnie..bo nie jesteś z nim blisko.

Strach przed odrzuceniem

O tym można by napisać całą książkę więc postaram się skrócić. Część z Was może po prostu bać się przejmować inicjatywę ze strachu przed odrzuceniem. Ja to rozumiem, to bardzo silna emocja. Nie zrobisz nic, bo boisz się, że ta osoba po prostu Cię nie zechce.

A ja się pytam – NO I CO Z TEGO?  Co się takiego stanie? Facet NIGDY nie powie nic złego do laski, która na niego leci. Powie najwyżej, że jest zakochany, jest w związku lub jest gejem J (nichuja nie zdarzyło mi się to ostatnie…nie przeszłoby mi przez gardło – ale wiem, że tak robią). Nie robią nic innego… co najwyżej są jeszcze bardzo chłodni i oziębli. Naprawdę mało jest takich akcji, że taki facet robi coś złego. Tak jak już napisałem – zajebiście nas to kręci. Masz z góry wygraną pozycję jeszcze bardziej atrakcyjnej kobiety gdy Ty zrobisz pierwszy krok. Będziesz pieprzyć konwenanse, że to należy do faceta.

Im więcej odrzuceń tym większa pewność siebie.
Im większa pewność siebie tym większa szansa na sukces i szczęście.

Pamiętaj – pewna siebie kobieta nie przeraża. Pewna siebie kobieta przejmująca inicjatywę niesamowicie podnieca. Oczywiście najlepiej będzie jak nauczysz się rozpoznawać oznaki zainteresowania u faceta i będziesz po prostu wiedzieć kiedy masz 100% sukcesu. To jest naturalnie zupełnie inny temat…na inną notkę. Rozpoznawanie kiedy mężczyzna jest zainteresowany, a kiedy ma Cię w dupię. To Wam drogie Panie spędza sen z powiek. Chce mnie ? Czy ma mnie w dupie? Oto jest pytanie...

Pamiętaj: Tylko Ty jesteś odpowiedzialna za własne szczęście. Bierz sprawy w swoje ręce, bo inaczej ktoś to szczęście sprzątnie Ci sprzed nosa! Ty dyktujesz warunki.


Szczęścia życzę:)

mezczyznazwyobraznia@gazeta.pl

http://facebook.com/malemen      

poniedziałek, 07 maja 2012

Ostrzegam, że to będzie bardzo subiektywna notka odnosząca się wyłącznie do moich własnych upodobań. Tak jak pisałem w notce o facetach emancypacji oraz równouprawnieniu mówię zdecydowane nie. Najbardziej zastanawia mnie, że myśląc o prawdziwej kobiecie myślę także o jej outficie. To prawda, że kobiety są z innej planety bo od tego jak kobieta podchodzi do spraw swojego wyglądu także zależy jej kobiecość. Nie będę pisał o rzeczach oczywistych takich jak tajemniczość, intrygowanie, prowokowanie. Dla mnie prawdziwa kobieta to przede wszystkim taka, która pokazuje mężczyźnie, że nie jest w niczym gorsza od niego, budzi u niego ogromny szacunek, uzupełnia świat mężczyzn o cechy, których oni nie posadają a jednocześnie jest seksowna i pociągająca przede wszystkim w głowie. Nie ma to nic wspólnego z emancypacją ani unisexem.

Podzieliłem kobiecość według mnie na kilka kategorii:


1.      
Pewność siebie


To jest niesamowicie pociągająca cecha u kobiet. Często może nawet przejaskrawiona pewność siebie, ale kobieta powinna pokazywać swoją wartość. Kobieta świadoma swojej mocy, swojej kobiecości i potężnej broni jaką jest ona sama.

Pewna siebie kobieta nie waha się sięgnąć po to, na co ma ochotę. Co w relacjach damsko-męskich oznacza czasem wykonanie pierwszego kroku bo ma się na to ochotę. Wiem, wiem że to facet powinien ale jeżeli kobieta ma na tego faceta ochotę, a on nie czuje jeszcze takiego silnego pragnienia bo jej nie poznał…to czemu ona ma się blokować i nie pomóc mu?

Pewna siebie kobieta, wie że może wszystko. Nie bawi się w konwenanse, że czegoś jej nie wypada.

Może i filmowa Amelia grana przez Audrey Tautou jest atrakcyjna ze względu na swoją nieśmiałość i tajemniczość, ale nie na długo. To nie jest niesamowicie atrakcyjny typ osobowości. Nie tak należy rozumieć kobiecość.

Mogą pojawić się głosy, że kobieta lubi jak się nią opiekuje, a mężczyźni lubią być opiekunami. No kurwa, ale jak długo można być opiekunem kobiet i pomagać im życiowo?

Kobiecość to nie jest nieporadność. To nie jest NIGDY stawianie faceta na piedestale.
Panuje mit, że facet powinien zaopiekować się kobietą a ona powinna być taką sierotką Marysią. Nigdy w życiu.

Kobieta powinna być tak samo jak mężczyzna bardzo mocno nieprzewidywalną wariatką. My szalejemy za wariatkami. Zostawcie bycie stabilnym, spokojnym i odpowiedzialnym facetom. Wy bądźcie szalone i nieprzewidywane… nie z tej planety ;) To wymaga pewności siebie - zdecydowanie.

Prawdziwa kobieta uzupełnia się zawsze z mężczyzną. Jest dla niego równorzędną, wyrozumiałą i tolerancyjną partnerką !


2.      
Ogromny dystans do kompleksów


Oj tak. To jest bardzo ważny punkt. Kobieta prawdziwa to ta, która ma w dupie swoje kompleksy!

Atrakcyjność to nie jest kwestia piersi, pośladków, nosa, ust czy czegokolwiek innego. Ona, absolutnie nie mówi o swoich kompleksach nawet jak je ma. Jest zadowolona ze swojego ciała i w pełni je akceptuje.

Oj jak mnie wkurwia narzekanie na swoje defekty fizyczne, a najbardziej te związane z wiecznym odchudzaniem się. Piękna, śliczna kobieta ze wspaniałymi kształtami, ale narzekająca na defekty tu i ówdzie…no to kurwa przecież logiczne, że zacznę je zauważać. Co ja wtedy zrobię, że mogą mi nawet zacząć przeszkadzać mimo, że wcześniej ich nie dostrzegałem? Tak zbudowany jest nasz umysł. Nic na to nie poradzimy.

 

 

Kobieta, jeżeli czuje się sexy to … JEST SEXY. Tak było jest i będzie. Poza tym jest wyrozumiała i tolerancyjna.


3.       Fochy, komunikacja i emocje

Tak. Kobiecość to nie jest strzelanie fochów i obrażanie się „za nic”. Jeszcze raz powtórzę:  
Fochy nie są sexy, nie są atrybutem kobiet.  Jeżeli chcecie strzelać fochy to proszę bardzo, ale nie dziwcie się później problemów z tym związanych.

Kobieta = DUŻO WIĘKSZY zasób słów prawda? Dużo lepiej wykształcone umiejętności komunikacyjne. Większość stanowisk PR’owych jest np. zajmowana przez kobiety. Dziennikarek ogromna część to także kobiety. Tylko….dlaczego w życiu te umiejętności gdzieś giną?

Kiedyś przeczytałem fantastyczny opis tego jak kobiety odbierają pewne bodźce społeczne a jak faceci. Para przychodzi na bankiet i co robi każdy z nich:

Facet: Wchodzi…mknie przez gąszcz ludzi, Ci którzy się z nim przywitaja to ok., a reszta niech spieprza. Ma cel – idzie po drinka dla siebie i swojej kobiety. Cała operacja razem z przywitaniem się może zająć mu Max 10 minut. Od razu ma określony cel.

Kobieta: Oczywiście czeka na drinka, ale w ciągu pierwszych 30 minut obecności na tej imprezie. Dokładnie ma rozkminione relacje pomiędzy goścmi na imprezie. Kto przyszedł z partnerem, kto z partnerką. Kto jest ze sobą, kto chciałby być, kto ma na kogo ochotę, między kim są kłótnie. Ona po prostu to zauważa, obserwuje. Nie skupia się na jednym celu.

Dlatego kobieta wartościowa powinna być „kapłanką komunikacji”. Co przez to rozumiem? W przypadku jakichkolwiek pretensji, problemów powinna mówić o tym w zarodku wyraźnie co jej się nie podoba. Żadnego chodzenia i pieprzenia po koleżaneczkach jaki to on jest. Nie pasuje Ci? Mówisz o tym otwarcie. Czasem może z charakterkiem, ale nie przemilczasz żadnej sprawy, lecz nie jesteś też upierdliwa i nie wyciągasz tego przez następne pół roku.

Prawdziwa kobieta nie strzela fochów, ona jest wyrozumiała i tolerancyjna!


3.       Ciepło i namiętność

Jeżeli miałbym powiedzieć jednym słowem z jakim kojarzy mi się kobieta to odpowiedziałbym: ciepło.

Po prostu mężczyźni kochają ciepłe i namiętne kobiety. To się także nie zmieniło od tysięcy lat. Ciepło, radość, uśmiech, zrozumienie, ukojenie. Tego szuka każdy mężczyzna, który przychodzi do domu po dniu pełnym walki. Ja rozumiem, że czasy się zmieniają i kobieta też mogła mieć bardzo ciężki dzień w pracy i ostatnia rzecz jaka jej przychodzi do głowy to ciepło. Ostrzegłem dlatego, że to subiektywny tekst.

Nie chcemy zimnych i niedostępnych suk (why men loves bitches) tylko ciepłe strażniczki domowego ciepła. Nie chcemy aby prawdziwa kobieta walczyła z każdym o wszystko. Pragniemy widzieć w niej ciepłą przyjaciółkę i namiętną kochankę ale jednocześnie niezależną i pewną siebie kobietę.

Panuje określenie, że kobieta powinna być: dziwką, w łóżku, damą na salonach i gospodynią w domu.
Nie zgodzę się z tym absolutnie. Forma tego określenia jest fatalna. Prawdziwa kobieta:

- w łóżku powinna być otwarta seksualnie. Brać to na co ma ochotę i odkrywać stopniowo siebie. Wiadome jest, że kobiety w przedziale 20-30 lat nie do końca znają jeszcze swoje upodobania a w przedziale 30-40 lat są dużo bardziej świadome swoich potrzeb, dzięki czemu są często lepszymi kochankami. To są Wasze słowa drogie Panie…

- Na salonach czyli w towarzystwie. Powinna być przede wszystkim ciepłą kobietą, z której mężczyzna byłby dumny tak samo jak ona z niego. Już mi się nie chce powtarzać tekstów, że nie krytykuje się faceta w towarzystwie bo to normalne dla mnie. Tutaj też powinna być niezależna i samodzielna. Idziesz z facetem na imprezę? Super, tylko nie spędzaj jej całej właśnie z nim. Poznawaj nowych ludzi, nie ograniczaj się. Miejcie swoje życie – każdy indywidualne.

Teraz będzie najbardziej kontrowersyjny fragment

- Gospodyni w domu czyli strażniczka ciepła domowego. Tutaj mam bardzo dziwne spojrzenie, bo jestem OSTATNIM, który chciałby jakąkolwiek kobietę sprowadzać do roli gosposi, sprzątaczki czy kucharki.  Kocham kobiety ciepłe i namiętne, które są zrelaksowane i wypoczęte, a jak nie to relaksują się wspólnie ze mną…jak więc mógłbym pozwolić na to aby sprowadzać ją do roli zmęczonej życiem i sfrustrowanej Pani domu?

Jeżeli kobieta chce: ugotować coś zajebistego, sprzątać ciągle, prasować i prać bo sprawia jej to przyjemność (TAK – są takie kobiety! Ja też nie wierzyłem! ;-). To proszę bardzo…niech tak się dzieję. Chociaż nie wiem jak to pogodzić z ambicją. Przecież nie da się pracować 9h dziennie, później 3-4h w domu a na koniec dnia jeszcze mieć ochotę na gorący seks wieczorem i rozmowę z mężczyzną.

Jeżeli jednak nie chce tego robić…to niech nie robi. W końcu trafiła na odpowiedzialnego facet, którego stać na zatrudnienie sprzątaczki a gotowaniem jakoś się dzielą a kilka razy w tygodniu jedzą na mieście. Nie wyobrażam sobie, aby moja przyszła żona była zmuszona do tych ciężkich prac domowych. Nawet jak będą dzieci – to przy dzieciach potrzebna jest pomoc. Są kobiety, które bardzo chętnie wykonają tą pracę – za pieniądze.
Jestem zboczony, bo lubię szczęśliwą, zadowoloną i zrelaksowaną kobietę. Kobieta nie jest od tego aby być gosposią. Dbanie o mir domowy jest czymś zupełnie innym. To jest np. wybranie koloru ścian w domu, wybranie mebli, kwiaty, dobranie wszystkich rzeczy, które sprawiają, że jest domowo. My faceci nie mamy do tego głowy – ja np. uwielbiam jak kobieta przestawia coś u mnie w mieszkaniu lub coś dodaje „bo tak będzie fajniej”. Mam to szczerze gdzieś, dlatego nie robię tego…ale jak już kobieta zrobi to stwierdzam: „No fajnie ;)”. Sytuacje są różne i jestem w satnie zrozumieć, że dochodzą dzieci, stres, wszystkie te obowiązki domowe. Zgadza się…. ale przenigdy nie można twierdzić, że to podstawowe obowiązki prawdziwej kobiety. To jest jej przywilej, to jest chęć dbania o ciepło domowe…ale nie obowiązek. Byłem w takiej sytuacji, w której o obowiązki domowe były kłótnie w jednym z moich związków. Sprzątaczka zaczęła przychodzić w ciągu tygodnia – nieważne były w tej sytuacji pieniądze (które de facto były BARDZO NIEWIELKIE) ale spokój ducha i rozładowanie jakiegoś napięcia. Wolę szczęście i energię spożytkować w sypialni rano i wieczorem niż rozdrabniać się na kłótnie o pierdoły.

Facet jest od tego by znaleźć rozwiązanie. Pamiętaj ;) Jeżeli je znasz to podsuń mu je – niech Ci to podpowie Twoja wyrozumiałość i tolerancja.


4.      
Niezależność finansowa i ambicja


To jeden z najważniejszych punktów. Zaprawdę powiadam Wam – pozbądźcie się mężczyzn, którzy Wam wmawiali, że faceci nie lubią ambitnych kobiet. Wyjebcie (bo nie mam na to innego mocnego określenia) wszystkie książki, poradniki, czasopisma, strony WW, które Wam coś takiego próbowały wmówić. To, że mężczyźni boją się ambitnych i inteligentnych kobiet wymyśliłby chyba pusta bezwartościowe „białe kozaki”, które chciały wytłumaczyć swoją próżność i głupotę.

Mężczyźni szaleją za ambitnymi kobietami, które wiedzą czego chcą od życia!

Dostaje erekcji na samą myśl o kobietach sukcesu. Kobieta osiągająca sukces zawodowy, spełniająca swoje ambicje to nie jest równouprawnienie. To jest coś normalnego. Nie rozumiem dlaczego powstają specjalne enklawy kobiet, które osiągnęły sukces. Serio – nie rozumiem tego, dlaczego mają się zamykać tylko na siebie. Skoro osiągnęły sukces zawodowy / w biznesie to są normalnymi businesswoman i występują w normalnym biznesowym środowisku. Prawdziwa kobieta imponuje prawdziwemu mężczyźnie właśnie ze względu na swoją indywidualność. W wielu kwestiach niby jest podobna do niego, ale inaczej je rozumie, inaczej dostrzega, inaczej interpretuje. To jest dla nas fantastyczne, że na wiele spraw Wy drogie kobiety patrzycie zupełnie inaczej. To nas fascynuje.
Cieszymy się, gdy realizujecie się zawodowo. Jesteście w stanie wtedy lepiej zrozumieć nasze frustracje, nasze bolączki gdy przychodzimy zestresowani z pracy. Nie myślicie wtedy też o pierdołach, które niepotrzebnie zawracają Wam głowę.

Dlaczego takie kobiety budzą we mnie taki podziw? Wiem jak im ciężko. Musiały wygrać z testosteronem dziesiątek facetów, być od nich lepsze. Udało im się...

Czy znam takie? Znam takich mnóstwo. Współczuje im szczerze, bo przez inne kobiety mają opinie suk. Nie spotkałem jeszcze kobiety, która osiągnęłaby naprawdę sukces i przez inne kobiety nie byłaby nazywany per suka. W przypadku kobiet niestety sukces jest samotny. To ma także związek z tym, że aby być lepsze od mężczyzn w pewnych kwestiach… musiały po prostu „wgryźć” się w nich. Zaprzyjaźnić a jednocześnie nie stracić nic ze swojej kobiecości.

Owszem jest inna droga – nie każda kobieta musi przecież zarządzać innymi i wygryzać mężczyzn. Może być po prostu zajebista w tym co robi i robić to najlepiej jak potrafi. To jest szalenie podniecające!

Prawdziwa kobieta nigdy nie jest uzależniona finansowo od swojego mężczyzny, a nawet jest wyrozumiała i tolerancyjna ;)

Owszem, ja rozumiem, że ważny jest dla niej status finansowy faceta, ale z prostej przyczyny. Zaradność w kontekście finansów przekłada się na inne cechy charakteru. Tutaj chodzi bardziej o wyrównanie. Mężczyzna powinien zarabiać bardzo dobrze, ale tylko dlatego aby nie być finansowo zależny od kobiety. To nie jest sytuacja normalna i nikt mi nie wmówi, że jest.

Ambitne kobiety inspirują. Mężczyźni szaleją za kobietami, które ich potrafią inspirować…bo sami też chcą je inspirować!

 

6.       Świadomość bycia SEXY !

Może zostanę teraz uznany za szowinistę, ale wszystko zaczyna się od tego czy kobieta czuje się sexy. Kobieta powinna czuć się sexy i być sexy. Wiem, że to jej dodaje pewności siebie…a ta pewność siebie promieniuje na wszystkich innych obszarach. Ambicji, ciepła, komunikacji.

Prawdziwa kobieta zawsze czuje się sexy! Ona nawet budząc się rano czuje się jak seks bomba!

Nie będę definiował co to jest być sexy. Dla jednej będzie to idealna fryzura, dla drugiej będą to szpilki, dla trzeciej lekko prowokująca szminka. Oczywiście najpierw trzeba zakopać kompleksy na zewnątrz i po prostu skupić się na tym co da jej sexy-pewność siebie. Pamiętajcie drogie kobiety, że poczucie bycia ‘sexy’ nie jest w Waszym wyglądzie zewnętrznym a w Wasze głowie.
Nie musicie:

  • Powiększać sobie piersi
  • Wstrzykiwać botoksu w usta
  • Robić korekty nosa
  • Używać TONY makijażu.
  • Wydawać miliony na walkę z pomarańczową skórką.

Chyba, że to sprawi, że będziecie czuły się sexy same dla siebie – chociaż wierzcie mi to strata pieniędzy. Wyjątkiem jest tylko tona makijażu – ona nigdy nie jest dobrze przez nikogo widziana, ale też zupełny brak makijażu też jest czymś nienaturalnym. Mężczyźni się już po prostu przyzwyczajeni, że kobieta maluje się. Z drugiej strony znam pewną kobietę, która się nie maluje na co dzień bo nie lubi. Widziałem jednak jej zdjęcia jak była umalowana…i wiecie co? Bardzo dobrze, że się nie maluje ;) Jeszcze bardziej nie mogłaby opędzić się od mężczyzn.

W kwestii bycia sexy nie ma żadnych konwenansów… tylko proszę – ubierajcie się kobieco. Podkreślajcie swoją kobiecość a przede wszystkim nie bójcie się tej kobiecości i podkreślania Waszych pięknych kształtów! Jakie one by nie były to są WASZE. Są zajebiste!

Załóżcie raz na jakiś czas sukienkę zamiast jeansów, podkreślcie swój biust – nawet jeżeli nie jest on zbyt duży… Wy kobiety macie przecież na to sposoby prawda? Załóżcie czasem coś bardziej obcisłego. Nawet jeżeli będziecie czuły się niekomfortowo w takim stroju to zobaczycie same np. na imprezie czy w pracy jaka będzie reakcja otoczenia. To jest bycie sexy. To jest prawdziwa kobieta – świadoma swoich wdzięków i tego jak one działają na otoczenie. Biorąc pod uwagę fakt, że rzadko która kobieta podoba się sobie to prawie każda z Was ma naprawdę możliwość być podziwianą. Cała reszta… no cóż. Niech zacznie więcej żreć bo wyglądacie jak szkieletory! O tych, które mają trochę ciałka za dużo nie wspominam, bo one już pracują nad tym od dawna i wiem, że dopną swego. Tym chudzielcom natomiast wydaje się, że są atrakcyjne – a nie są. Masz z tym problem, że jesteś za chuda a nie możesz przytyć? To idź do lekarza !!! On Ci coś przepisze!

Mężczyźni nie cierpią zbyt chudych kobiet (40kg i 165cm wzrostu to przegięcie) . Jeżeli Ty lubisz siebie taką jaka jesteś to nie dziw się, że przyciągasz nie takich facetów!

 

Kim więc jest Prawdziwa Kobieta? Kimś kto powinien budzić ogromny szacunek i podziw, bo jest człowiekiem, który ostro zapierdala na swoją zajebistość każdej godziny! Wkłada w to dużo więcej pracy niż mężczyzna bo jest:

- Czułą  i namiętną kochanką
- Nieprzewidywalna wariatką
- Ciepła opiekunką, strażniczką miru domowego
- Ambitna, pewna siebie i niezależna finansowo
- Pozbawiona kompleksów, czująca się sexy i atracyjnie
- Tolerancyjna i wyrozumiała
- Inspirującą przyjaciółką
- Mediatorką odpowiedzialną za komunikację wszelaką
- Matką
- … określenia, którego nie wymienię, bo jak wspomniałem jestem ostatni do sprowadzenia kobiety do takiej roli

Tak. Jako mężczyzna wiem, że bycie taką kobietą to ciężki zapierdol jak w Kamieniołomach. Tego nie można nazwać pracą…bo to za mało. Dlatego moje drogie Panie… wybaczam Wam gdy nie spełniacie wszystkiego czego oczekuje się od współczesnej prawdziwej kobiety ;) ale jeżeli, któraś z Was czuje się taka jak opisałem… to chętnie Was poznam.

Radości, zadowolenia z życia i uśmiechu życzę ;)


Tradycyjnie zapraszam na facebooka: http://www.facebook.com/malemen
Lub maila: mezczyznazwyobraznia@gazeta.pl

 

 
1 , 2


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Kody Rabatowe