Bardzo szczerze o tym jakie kobiety lubią Mężczyźni.
wtorek, 12 lipca 2011

              Jak już ktoś przeczytał kilka notek to widzi, że toczę wręcz krucjatę wobec uległych kobiet... ;) Nie cierpię, nie znosze, ale dzisiaj wracając z centrum handlowego. Mężczyzna samemu na zakupach chcąc dobrze wyglądać - masakra. Musiałem być uzależniony od ekspedientki, która co chwila przychodziła sprawdzać czy aby dobrze wyglądam, ale nie o tym... Tak się zastanawiałem jakie są sytuacje, w których kobieta powinna byc uległa. Szczerze...? Wyszły mi tylko dwie takie sytuacje:

a) W pracy (nie do każdego)

W pracy po prostu uległość w niektórych momentach jest niezbędna. Owszem bardzo lubie jak kobiety wychodzą ze swoimi pomysłami, kreatywnością, inicjatywą... ale jeżeli nie byłyby przeważnie uległe to mogłoby być ciężko :) Całe szczęście spotykam się z takimi przykładami (poza pewną jedną kilka lat temu), że potrafią to idealnie stosować i balansować. Nie powinny być jednak uległe do każdego czyli do współpracowników oraz do osób niższych rangą. Tutaj powinny być na maksa asertywne. Nie wiem dlaczego, ale to jest jedyna sfera, w której kobieta powinna być bardziej uległa niż wojować świat. Chyba, że....to kobieta jest szefową:) Wtedy NIGDY nie tyczy jej sie uległość.

b) W kwestiach łóżkowych (ale nie zawsze)

Tak to zdecydowanie strefa, w której nie ma żadnych granic... Mężczyźni zarówno uwielbiają zająć się kobietą i na odwrót...uwielbiają gdy to ona się nim zajmuje. Tu nie ma reguł... Czasem im bardziej dasz mu się wykazać i  uległa będziesz...tym bardziej gorąca będzie atmosfera...


Jeżeli którykolwiek facet powie Ci inaczej - że woli uległe kobiety...nie wierz mu. Jeżeli jakiś facet mimo wszystko woli uległe...to czy on jest wartościowy dla Ciebie? NIE! :) Nie jest wart Twojego zainteresowania. Tylko proszę Cię...nie rób tego na siłę! Albo masz to w sobie albo nie. Jeżeli nie masz to ćwicz...ale kurwa blagam...nie rób szopek w stylu:

"Nie, nie zgadzam się - nie może być zawsze na Twoje, nie moge być taka uległa". To jest żałosne i sprawiasz tym, że jestes jeszcze bardziej uległa niż byłaś. Jesteś wtedy jak ten ratlerek czy York, który próbuje uderzać do dużego psa...np rotweillera ? :) Tak starsznie próbuje szczekać, ale to jego szczekanie jest rozczulające. Chcesz być rozczulająca dla facetów? Raczej nie.

Mam fetysz - lubię kobiety, które mają swoje zdanie i nie są uległe. Nie dają tego nigdy poznać...jeżeli już dopuszczą się uległości względem mężczyzny to nazywa się to kompromisem... a nie uległością. Czy to źle? Ostatnio się sprzeczałem ze znajomym na ten temat...że kobiety, które przychodza do niego gotować mu obiady, same robia zakupy...czerpią z tego szczęście,radość - są wdzięczne z tego, że mogą to zrobić. Ja pierdole!!! Nie zgadzam się z tym! Kobieta musiałaby być naprawdę pasjonatką gotowania i robić to zajebiście...z pasją naprawdę przyjemnością, że nie mógłbym się doczekać. Musiałąby robić to dla siebie przede wszystkim...nie dla mnie. Co innego gdy nie byłąby to rutyna... kiedy ugotowałaby coś dla mnie...ubrana w czerwoną sukienkę, z nalanym czerwonym winem...i uwodzicielskim spojrzeniem lub na odwrot...to ja bym gotował. Nie chciałbym by robiła to po to aby sprawić mi przyjemność... są inne sfery,w któych mogąłby sprawić mi przyjemność. Dlaczego ktokolwiek w relacji damsko-męskiej ma tracić cząstkę siebie na rzecz drugiej osoby...? Ja tak nie chcę! Niezależność jest pociągająca!

Tagi: seks
01:09, mezczyznazwyobraznia
Link Komentarze (29) »
poniedziałek, 11 lipca 2011

Bardzo dawno nic tutaj nie pisałem. Trochę przez ten czas się zmieniłem, moje  poglądy się zmieniły chociaż jak czytałem wpisy sprzed 3 lat to w 90% się z nimi zgadzam do tej pory. Trochę się zmieniło od tamtej pory. Skupiam swoje życie w chwili obecnej raczej na pracy, spotkaniach towarzyskich ze znajomymi, tworzeniem własnych biznesów i pomaganiu innym. Tematy damsko-męskie jakoś tak poszły gdzieś w odstawkę....a przepraszam miałem raczej różne dziwne sytuacje a teraz zastanawiam się czy to ze mną jest coś nie tak.

Znowu analizowałem wejścia na swojego blog a- nie robiłem tego kilka lat. Większośc związana jest z poradami wpisywanymi w googla co zrobić aby być lepszą kobietą. Zastanawia mnie cholernie tylko po co? Dlaczego większość kobiet stara się być lepsza i uczy się jak być wartościową. Nie wiem dlaczego, ale cholernie irytuje mnie jak kobieta stara się być lepsza, stara się w ogóle. Widzę jej zmagania, widzę jak próbuje wywrzeć zainteresowanie. Daje mi to przewagę, bo widzę gdzie mogę zajść, ale od razu na tym samym etapie odechciewa mi się:) To nawet nie chodzi o to, że nie jest wyzwaniem. Po prostu nie przywykłem do tego, że coś samo przychodzi, że ktoś się stara o mnie - jest to sytuacja inna/dziwna. Pamiętaj, że mężczyźnie daje to ogromną przewagę gdy na początku znajomości on widzi u Ciebie ogromne zainteresowanie. Nie oszukuj się...to widać. Facet, który będzie czuł przewagę nad kobietą - wykorzysta to...zapamiętaj to. Nie miej mu tego za złe tylko nie dawaj mu tej przewagi! Chciałbym napisać, że są faceci uczciwi, którzy nie wykorzystują kobiecych emocji i tak dalej... ale nie napiszę tego, bo normalny facet nie panuje nad tym. To nie jest tak, że panujemy nad wszystkimi swoimi emocjami (nie mówię o męskich pizdach). Owszem, jesteśmy opanowani emocjonalnie ale niektóre fakty wykorzystujemy podświadomie. Jak tylko widzę za duże zaangażowanie w kobiecie to mnei automatycznie odrzuca, wycofuje się...a wiesz dlaczego? Bo czuje, że to mnie zobowiązuje. Czuje się źle z tym, że ona jest zaangażowana i jej na maksa zależy a mi jeszcze nie...i nie wiem czy kiedykolwiek będzie. To wszystko kwestia szacunku dla kobiety, która zaczyna przypominać mi matkę. To straszne uczucie.

Jaka w takim razie powinna być kobieta dla mężczyzny, na którym jej zależy?

Odpowiedziałem sobie na to pytanie stosunkowo niedawno. Uświadomiłem to sobie w dość dziwnych okolicznościach, kiedy na randce a nawet krótkim związku z kolejną kobietą ja myślałem o innej. Ta sytuacja powtarzała się kilka razy i łapałem się na tym, że mysłałem z różnymi kobietami o jeszcze innej. Kobieta, o której pisze nie myśli o tym co zrobić aby być bardziej wartościową co zakładam, że jej kolezanki robia. Nie stara się nikomu zaimponować specjalnie. Zachowuje się jak next door girl. To zadziwiające, bo z jednej strony zachowuje się jak kumpelka i znajduje kontakt z wieloma mężczyznami na wielu płaszczyznach, ale z drugiej strony potrafi być uwodzicielska, ale drobnymi rzeczami. To bardzo atrakcyjna osobowość. Co w niej jest najbardziej atrakcyjnego? Komunikacja - to coś o czym wcześniej też pisałem. Jest na najlepszym poziomie...potrafi budować relacje z mężczyznami. Czy jakoś specjalnie się tego uczyła ? Moim zdaniem nie i nie będę pisał, że "jest sobą" czy inne tego typu pierdoły. Nadaje na tych samych falach co inni mężczyźni, ale nie jest męska. Ma w sobie ogromnie dużo sexappealu, którego może nawet jest nieświadoma... Co jest ciekawsze, potrzebowałem trochę czasu aby dotarło do mnie jak bardzo jest atrakcyjną kobietą (w całokształcie) i prawdopodobnie stało się to zupełnie nieświadomie, tzn nie wydaje mi się aby to było zamierzone. Gdy uświadomiłem sobie dlaczego jest tak bardzo atrakcyjna to automatycznie od tamtej pory stwierdziłem czego szukam w kobiecie. Pamiętaj kobieto... nie próbuj nawet interesować się mężczyzną, który nie opisze Ci dokładnie kobiety jakiej szuka. Nie chodzi mi o wygląd czy charakter...chodzi mi o precyzyjny opis osobowości oraz uzasadnienie.To będzie świadczyć o jego dojrzałości. Jaka więc osobowość jest atrakcyjna dla mężczyzn?

- Wyraźnie traktuje mężczyznę po partnersku, nie daje mu odczuć że jest lepszy, mądrzejszy, bogatszy. Jest świadoma swojej wysokiej wartości i facet to po prostu czuje! Nie ma on w niczym żadnej taryfy ulgowej.
- Jest pełna pasji....w która także wciąga faceta....emanuje od niej wprost pasja!
- Swoją atrakcyjność buduje na swojej własnej wartości oraz konsekwentnym budowaniu więzi. Mężczyzna otwiera się przy niej - jest tak samo szczera jak i on.
- Podchodzi z dystansem do samej siebie oraz do niego i potrafi się z niego śmiać
- Śmiech...właśnie... to w zasadzie klucz. Na tyle go poznaje, że wspólny śmiech, radocha z czegoś jest czymś dość częstym. Spoiwo humoru może być bardzo różne...ale nic tak chyba nie zbliża i nie buduje więzi jak wspólne przeżywanie pozytywnych emocji.
- Jeszcze raz powtórze...więź! Kobiety doskonale wiedzą jak ją budować, ale...prostą radą jest po prostu ilość kontaktów. Przyzwyczaj go do siebie...do tych kontaktów - on za tym zatęskni. Zobaczysz. To najważniejsze, aby on zobaczył, że mu tego brakuje, aby uświadomił sobie jak mu dobrze z Tobą. Nieważne czy jesteś obok czy to kontakt na odległość. Ważną rolę odgrywa tutaj Twój głos...nie wiesz nawet jak sama świadomość Twojego głosu jest dla niego uwodzicielska. Zwykły krótki telefon, po którym on czuje się lepiej. Im krótszy ale angażujący tym lepiej. Nie lubie osobiście zbyt długich i częstych rozmów przez telefon - od tego są spotkania. Nie znam kurwa żadnego faceta, który lubi długie rozmowy przez telefon [nie znam żadnego geja, może oni lubią] ! Jeżeli jakiś już to robi to dlatego, że jest pizdą i dostosowuje się do kobiety...udając, że mu się to podoba.

U nas to działa inaczej niż u kobiet...Dla kobiety facet, który buduje z nią więź trafia do worka "przyjaciółka z penisem", którego nikt nienawidzi. To jest najlepszy paradox bo facet słysząc "jesteś dla mnie jak przyjaciel/brat/etc" czuje jakby go ktoś wykastrował ale z drugiej strony... kobieta, która jest dla mężczyzny przyjaciółką jest dla niego cholernie pociągająca seksualnie i intelektualnie. Mężczyźni z natury mówią dużo mniej, z facetami w ogóle nie rozmawiają od serca bo obawiają się jego opinii, oceny. Większość facetów z reguły otwiera się wyłącznie przed kobietami...jeżeli sprawisz aby on Ci zaufał i dotrzesz do niego, wyciągniesz całą szczerość to będzie Twój. To właśnie będzie ten moment, w którym Twoja nowa uwodzicielska kiecka, nowy kolor paznokci, włosy itp zostaną zauważone. Zacznie Cię pragnąć...

Może to dziwne... ale jeżeli poznałaś już facceta, który jest wartościowy i ma atrakcyjną osobowość dla Ciebie...to czeka Cię trochę czasu aby go uwieść. Owszem - mogłabyś to wszystko ominąć, zastosować zupełnie inne techniki, być niedostępna, uwodzicielska, seksowna, robić mu aluzje i też byś osiągnęła efekt. Tylko odpowiedz sobie na pytanie...czy szukasz faceta, który poleciałby właśnie na taka kobietę? Czy miałabyś jego szacunek, ale taki prawdziwy? Jesteś pewna, że tak...?:)

Istnieje ogromna różnica pomiędzy kobietą, którą mężczyzna pożąda a tą, której pragnie. Od tego w której grupie się znajdziesz zależy Twoja przyszła relacja.

Pożądanie wytwarzasz na podstawie atrakcyjności fizycznej, gry słów, tworzeniu obrazów w jego głowie. Przekonujesz go na poziomie logicznym, że będzie mu z Tobą dobrze. Że jesteś inteligentna a w łóżku prawdziwa kocica. A pragnienie...? On pragnie Cię wtedy...kiedy sam niespodziewanie zda sobie sprawę z tego jak bardzo mu z Tobą dobrze. Jak bardzo chciałby złapać Cię za rękę, spojrzeć w oczy, uśmiechnąć się i nawet nic nie mówić...albo mówić...całą noc. Bez dotykania się. Nie myśli o Tobie jako obiekcie, z którym fajnie było się przespać tylko jako o kimś z kim ma podobne flow.To właśnie będzie najtrwalsza relacje...kiedy mężczyzna myśląc o Tobie będze myslal o swoim dobrym samopoczuciu gdy rozmawia z Tobą / znajduje się w Twoim otoczeniu. To czy tak się stanie...zależy tylko od Ciebie.

Pamiętaj! Jeżeli facet myśli o Tobie jako o lasce, z którą fajnie było się przespać to jest to normalne. Nie powinnaś mu mieć tego za złe bo jesteśmy tylko facetami i mamy wysokie libido. Jeżeli jesteś atrakcyjna to nie unikniesz tego zaszufladkowania. Błędnym jest myślenie, że ten facet leci na Ciebie...on jeszcze nie wie kim Ty jesteś. On tylko odczuwa pożądanie do Ciebie... Ty jesteś odpowiedzialna za to aby zaprezentować mu na maxa atrakcyjną osobowość, nawet jeżeli prześpisz się z nim dość szybko to jeszcze nic straconego :) Pokaż, że podchodzisz do tego w bardzo luźny sposób. Nie chcesz nic od niego, miałaś ochotę, on się nawinął i tyle.

Poza tym....nigdy , ale to przenigdy nie staraj się go zmieniać ! Albo akceptujesz go takim jakim jest...albo znajdź innego, który będzie Ci w pełni odpowiadał. Chyba, że to dotyczy Ciebie i Twoich pragnień - mów o nich głośno, ale nie zmieniaj jego samego. To kojarzy mu się z matką i jeżeli ona była nadopiekuńcza...skojarzysz mu się z nią. Żaden facet nie chce kobiety, która przypomina mu matkę. Owszem troskliwość jest urocza i może go rozczulić, ale ona nie buudje seksualnego połączenia na dłuższą metę. Bądź czasem zaborcza...to jest fajne! Tylko czasem...bo jak przegniesz...to znów będzie źle :)

Generalnie właśnie dlatego jestem w tej chwili sam....bo kobietom za bardzo zależało od samego początku - zanim wytworzyły mega zainteresowanie w mojej osobie. Czułem swoją przewagę i automatycznie traciłem po pewnym czasie swoje zainteresowanie...malało praktycznie do zera. Kobiet, które znają swoją wartość i potrafią ją pokazać na zewnątrz...jest naprawdę bardzo mało.

Zmień się. Miej atrakcyjną osobowość. Miej swoje pasje.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Kody Rabatowe