Bardzo szczerze o tym jakie kobiety lubią Mężczyźni.
Kategorie: Wszystkie | Rozkminy życiowe | Uwodzenie dla kobiet | Uwodzenie dla mężczyzn
RSS

Uwodzenie dla kobiet

czwartek, 25 lutego 2016

Dawno nie pisałem, a w tej chwili jest jak zwykle noc , jestem po treningu na siłowni więc endorfiny są mega pobudzone a w słuchawkach rozbrzmiewa Disclosure (na koncercie też byłem - polecam dorwać ich w jakimś innym kraju niż PL) więc aż rozsadza mi głowę od różnego rodzaju myśli. Do dzisiejszej notki zainspirowała mnie moja dziewczyna od angielskiego, ponieważ mieliśmy bardzo ciekawą dyskusję odnośnie inspirującego i bardzo kontrowersyjnego filmu na YouTubie po angielsku właśnie, którego przesłanie brzmiało między innymi: „Dlaczego Kobiety wolą łajdaków?”. Zawsze po takich dyskusjach mam kosmiczne przemyślenia, a jako że ona jest feministką to wiedziałem, że będzie ostro i nie myliłem się - 2h wymiany zdań. Co było w tym filmie jednak? Generalnie to jest temat na przynajmniej kilka artykułów. Podstawowa teza jest jednak odpowiedzią na pytanie pt: 

 

„Dlaczego Kobieto nie możesz znaleźć sobie odpowiedniego faceta?!”. 

 

Uwielbiam to rozkminiać dlaczego laski tak narzekają na współczesnych Mężczyzn i co się kurwa stało z nami facetami (aż dziwnie mi się to piszę, ale obserwując różnych mężczyzn muszę się z tym zgodzić), że tak zcipieliśmy? Wszystko jest związane z uwarunkowaniami biologicznymi, wyjściem z jaskini oraz naszą budową biologiczną. Na początku z uwagi na budowę naszych ciał to My mężczyźni mieliśmy więcej mięśni dlatego wychodziliśmy z jaskini aby zabić jakiegoś mamuta by nasza ukochana Kobieta i potomstwo miało co jeść. Większa siła = większe możliwości na przyniesienie pożywienia do domu. Pisałem już o tym, że pieniądze są w dzisiejszych czasach dawnym pożywieniem, legendarnym mamutem na które polowali jaskiniowcy. Świat był ułożony w odpowiedni sposób i Kobiety przez wiele lat miały dość ograniczone prawa, bo to Mężczyźni kipieli testosteronem, rządzili światem każdy znał swoją rolę aż do czasu… XX wieku gdzie nastąpiła maksymalna empancypacja, której skutki zdaje się odczuwamy w tej chwili najboleśniej. Kobiety zaczęły walczyć o swoje prawa, o wolność seksualną, swobodę wypowiedzi i wyboru. Udało się bez dwóch zdań na każdym polu - zarówno kulturowym, politycznym, prawnym i seksualnym. Nastąpiła totalna równość (oczywiście wiele z Was powie, że wcale nie ma równości bo nie są zachowane odpowiednie parytety) i… świat zaczął stawać na głowie. Kobiety zaczęły być coraz bardziej męskie a faceci stali się coraz bardziej kobiecy. Dlaczego? Bo kurwa mogli ! Feministki przelewały właśnie po to swoją krew aby one mogły wejść w męskie buty a faceci mogli przejąć pewne Kobiece cechy. Jak to się stało? Naturalnie, że bardzo nieświadomie… poprzez kształtowanie opinii, poprzez media i kształtowanie świadomości. W tej chwili się jednak każda Kobieta budzi, że jednak pragnie silnego mężczyzny i bardzo męskiego! Do czego doszło?

 

80% Kobiet walczy w tej chwili o zaledwie 20% rasy męskiej!

 

20% rasy męskiej czyli tych, którzy się ostali jako Ci silni, męscy i atrakcyjni. Ja pierdole aż chce się rzec!  W tej chwili mężczyźni mają łatwo jak nigdy. Wystarczy po prostu być „starodawnym” odnośnie męskich wzorców, silnym charakterologicznie i zadbanym czy tam przystojnym i już! Na każdego normalnego faceta przypada mnóstwo Kobiet. To jest wręcz niesamowite jak bardzo My mężczyźni mamy w tej chwili ułatwione zadanie a jak trudno jest Kobiecie znaleźć atrakcyjnego partnera, który będzie kipiał testosteronem na odległość. Kobiety tak bardzo pragną testosteronu, że wykształciły w sobie pewne zmysły, które powodują, że wyczuwają go na odległość od męskiego osobnika. Pewna atrakcyjna i namiętna Kobieta powiedziała mi, że jest zazwyczaj zimną suką do facetów. Nigdy za nimi nie lata, a ma gigantyczne powodzenie i po prostu nie musi. Nauczyła się zlewać facetów i być obojętna na nich - jest wolna, niezależna, dobrze zarabia i niesamowicie zrównoważona emocjonalnie, ale pojawił się pewien facet, który zmienił wszystko. Zburzył wręcz jej światopogląd i ona się go … boi! Dlaczego? Gdy jest z nim to jak ona to mówi „wisi na nim” i niesamowicie ją podnieca i nie wie co się z nią wtedy dzieje (jak widać jemu musi się to podobać skoro tak się dzieje). Jej najbliższe przyjaciółki nie mogą uwierzyć i chcą to oglądać wręcz jak małpe w cyrku że ona tak się zachowuje. Owa Kobieta wyczytała, że to kwestia właśnie testosteronu, którego ma ten facet bardzo dużo dlatego nie może się powstrzymać i opanować.  To mnie mega zaczęło zastanawiać. 

 

Czy dzisiejsze Kobiety są rzeczywiście aż takie głodne testosteronu i męskich silnych pod kątem fizycznym i mentalnym facetów? Może tak być. Pomyślcie sobie… 80% z Was walczy zaledwie o 20% naszej rasy! To dlatego Kobieta spędza tyle czasu przed lustrem wychodząc na balety, maluje się, ubiera Kobieco, przejmuje swoim wyglądem i robi wszystko by odróżnić się od facetów. One wiedzą, że mają małe szanse że jakiś „fajny” facet je wybierze a wręcz „ustrzeli” podejdzie, zagada i poprowadzi dalej relację a raczej da szansę im się wykazać że na niego „zasługują” oczywiście same przy okazji testując czy to jest silny samiec alpha czy też nie. Mega bawiły mnie komentarze od hejterek na facebooku czy pod postem przy okazji tematu dotyczącego ubierania się kobiecego lub tego, że chcemy jako faceci kobiecych Kobiet. Otóż przeglądałem profil każdej Kobiety, która napisała coś negatywnego i była zajebiscie oburzona. Wszystkie cechowało jedno: Wyglądały na bardzo smutne, zaniedbane i mało atrakcyjne jako Kobiety - te, które najwięcej krzyczały. Usprawiedliwiały same siebie, że nie pasują do tego kanonu i nie chcą zmieniać swojego stylu pod żadnego z facetów nigdy.

 

Akceptuje, że jest postępująca emancypacja i Kobiety mają w dupie męskie zdanie, że faceci chcą Kobiety, które są rzeczywiście Kobietami a nie ich karykaturami. Oczywiście każda Kobieta jest wolna i może robić co chce, ubierać się jak chce, wyglądać się jak chce a później narzekać, że faceci są zjebani, że nie ma już męskich facetów, mężczyźni „zcipiali” i odbijać piłeczkę ping-pongową na zasadzie: „A gdzie są Ci faceci dla których mamy być Kobiece?”. No drogie Panie - jeżeli wiecie doskonale, że 80% Kobiet walczy o 20% mężczyzn to chyba jasne jest, że:

 

  1. macie zajebistą konkurencję
  2. wartościowi faceci mają w czym przebierać

 

Dalej chcecie dyskutować, że to głupoty, bullshit i chcecie walczyć z ewolucją? Powodzenia bo być może zaznacie kiedyś szczęścia, być może dojdziecie do innych wniosków. We wspomnianym na początku filmie przytoczony był tytuł jednego z artykułów z „zachodniego” Internetu pt:

 

Kobieto alpha - popełniasz błąd szukając silnego mężczyzny. Powinnaś zainteresować się mężczyznami „beta”. Ciepłymi, wrażliwymi i… słabymi. Oni Cię pragną!

 

I tutaj padły w dyskusji z moją nauczycielką od angielskiego bardzo ważne słowa i z tym mam największy problem, bo z jednej strony nie sposób się z tym nie zgodzić, że tak jest. Natura zbudowała nas na zasadzie przeciwieństw i Kobieta Alpha będzie szczęśliwa z Mężczyzną Beta i na odwrót. To jednak z biologicznego punktu widzenia. Moja nauczycielka po angielsku jednak postawiła tezę:

 

„A co jeśli ja chcę również silnego mężczyznę, bo jeżeli ja jestem silna i mężczyzna jest silny to razem możemy podbić świat. Ja chcę podbijać świat !”

 

Tutaj mnie zagięła totalnie i pomyślałem sobie: KURWA!!! Masz mnie…. muszę się absolutnie z Tobą zgodzić, bo mam tak samo. Ja także nie lubię słabych Kobiet, tylko silne ponieważ ja chcę ze swoją Kobieta podbijać świat. Robić wszystko to na co mam ochotę, ale we dwójkę - esencją takiej relacji jest teledysk Jamala - DEFTO. Naturalnie bez wielu scen między innymi przemocy, bójek, kradzieży. W tym teledysku najpiękniejsze co jest to właśnie relacje między dwojgiem osób, szaleństwo i to, że razem podbijają świat, jest między nimi jedność. Nie widać tam przewagi żadnej z płci - oboje są silnymi osobowościami bez rozróżnienia na alpha/beta. Są zakochani, są szcześliwi!

 

 

Poszliśmy dalej w naszej dyskusji zgadzając się, że facet który chce właśnie taką miłą, słabą Kobietę, nad którą może przejąc kontrolę i podporządkować sobie (to bardzo brzydkie określenia wiem, ale to są słabości języka polskiego czasem) sam jest taki. Ma w sobie ukrytą cipkę mentalną! Mężczyzna należący do owych mitycznych 20% czyli silna i atrakcyjna osobowość rozpoznaje słabą Kobietę i szybko się nią nudzi. Zacząłem się wtedy zastanawiać sam nad sobą i myślę… Rzeczywiście!

Mam obecnie w swoim otoczeniu pewne dwie Kobiety - nie znam ich za dobrze, ale nie muszę. Są śliczne, przepiękne, każda na swój sposób, ale powiedziałbym wręcz że zjawiskowo piękne. Nie znam ich za dobrze, rozmawiałem może kilka razy, ale… nie są dla mnie totalnie atrakcyjne! TOTALNIE! Dlaczego? Wyczuwam w nich „cipkę mentalną”. Po prostu czuje podświadomie, podskórnie, że są „łatwo sterowalne”. Zdecydowanie nie są „silnymi Kobietami” tylko Kobietami, którymi mogę się znudzić. Z początku zaczęło mnie to przerażać i zadziwiać jak bardzo złożony jest mechanizm tego kto nam się podoba, a kto nie. Każdy facet/kobieta, której mowiłem, że XXX i XYZ jest ładna, atrakcyjna ale mnie nie pociąga mentalnie robił wytrzeszcz oczu i dziwił się: „jak to”? Ja odpowiedziałem na to:

 

Faceci są wzrokowcami, dlatego lubię popatrzeć na nie ale z daleka. Nic więcej. Wzbudzają we mnie tylko takie emocje, że chętnie popatrzę na nie jako obraz w galerii sztuki, ale nic więcej.

 

Tak właśnie! Chodzimy do galerii sztuki po to by popatrzeć na obraz przez pewien czas, popodziwiać i po prostu z niej wyjść! Tak samo jest z niektórymi Kobietami - lubimy popatrzeć, ale nic poza tym. To nawet nie chodzi o to, że one są głupie czy ćwierć inteligentne, absolutnie nie… ale jest coś co powoduje, że odbieram je jako słabe Kobiety.

 

Mieliśmy jeszcze rozmowę na temat tego dlaczego najpiękniejsze Kobiety mają największy problem ze znalezieniem sobie ukochanego? To bardzo proste - wystarczy wyobrazić sobie prześliczną Kobietę, która już jako dziecko była atrakcyjna. Od maleńkości (dajmy na to 8-10 lat) podbijali do niej chłopcy, każdy chciał się jej przypodobać przymilić. Ona im starsza tym zaczynała być bardziej świadoma swojej urody, zaczynała to wykorzystywać, ubierać/malować się ultra kobieco i zauważać jak duże korzyści jej to daje i jak bardzo może manipulować owymi mężczyznami tylko ze względu na to, że jej uroda się wyróżnia. 


…Teraz wyobraźcie sobie tę Kobietę w wieku np 24-25 lat, do której podbijało conajmniej kilkaset jak nie kilka tysięcy facetów. Ona zna na pamięć wszystkie próby podrywu, wszelkie gadki. Kto do niej jednak zarywał? 80% facetów gorszego sortu! Ona jest tym zmęczona. Wymaga więcej od facetów, dlatego z góry na samym początku większość w tym wieku odrzuca i testuje pod kątem „siły charakteru” czy on aby na pewno należy do tych 20%. Niestety… ten zajebisty sort 20% mężczyzn nie podbija do takich Kobiet… bo nie musi! Doskonale wie jakie miała doświadczenia (oczywiście to stereotypy ale na nich niestety świat jest zbudowany). To Kobiety same zarywają do tej 1/5 naszej rasy. Oni nie muszą poddawać się tym testom.

 

Oczywiście to nie jest norma, ale coś co bardzo często występuje… Tak jak już wcześniej pisałem uwielbiam otaczać się Kobietami i dookoła mnie jest bardzo wiele pięknych Kobiet od których bardzo często słyszę podobna historię.

 

To działa w dwie strony! Jedna bardzo, bardzo atrakcyjna, silna oraz dojrzała mentalnie Kobieta powiedziała, że nie chciałaby mieć jakiegoś super przystojnego faceta, bo do takiego zarywa mnóstwo Kobiet. Mnóstwo pokus. Byłaby zazdrosna a z drugiej strony taki facet jest na pewno bardzo rozpieszczony i wymagający

 

Świat stanął na głowie nie prawdaż???

 

Na koniec takie przesłanie… że bardzo ważna jest inteligencja emocjonalna i kalibracja swoich oczekiwań z tym co się samemu reprezentuje. Pewna siebie, atrakcyjna Kobieta nie może mieć faceta pizdy, ale o tego który jej dorówna i razem podbiją świat musi się postarać! Dlaczego …? BO KURWA TAK! Bo 80% facetów to pizdy i oczekiwania, że przyjedzie po nią księciu na białym koniu może schować między bajki.

 

Tak! Współczesne Kobiety są od dzieciństwa karmione marzeniami i bajkami o księżniczkach, po które przyjeżdza wspaniały książe na białym rumaku, porywa i całuje gorąco, a później żyją szcześliwie… a teraz obudź się z tego snu! Jeżeli któraś z Was miała właśnie taką historię to gratuluje - udało Wam się. Trafiłyście na wymarzonego mężczyznę swojego życia, który zrobił/zachował się tak jak w bajkach Disneya, którymi jesteście karmione od dzieciństwa. Ostatnio w kinach był tak film „Planeta Singli” (spoiler - nie byłaś, a chcesz iść to nie czytaj) i właśnie opiera się o oczekiwania, gdzie główna bohaterka ma b.wysokie oczekiwania a na randkę przychodzi nieatrakcyjnie ubrana w chujowym swetrze, a na końcu facet który poznał jej osobowość i zakochał w niej przyjeżdza po nią jako Rycerz w zbroi na białym koniu na środku starego miasta. To jest jednak tylko film - takie sytuacje nie mają miejsca w rzeczywistości. 

 

Jeżeli chcecie aby dopadło Was szczęście w życiu bo wymagacie od niego nieco więcej to musicie same się postarać gdy tylko przyuważycie osobnika należącego do 20% najlepszego sortu! Przestańcie więc proszę pierdolić, że to z nami jest problem tylko weźcie się za siebie. Tak jest problem z większością i co z tego? To proszę bardzo dalej się nad tym użalaj i noś nonstop rozciągnięte swetry i wmawiaj sobie, że masz piękną osobowość i swojego ukochanego przyciągniesz nawet na stare łachy bo przecież on zauważy jaka jesteś zajebista w środku. Nie, nie zobaczy bo nie namówisz go nawet do tego aby ten TWÓJ do Ciebie w ogóle podszedł, bo nie zauważy w Tobie tej kobiecości. 

 

Namiętności życzę! :)

mezczyznazwyobraznia@gazeta.pl 

poniedziałek, 01 lutego 2016

  (sytuacja zainspirowana przez Muzę, ale nie ma nic wspólnego z rzeczywistością - poza sytuacją z winem) 

Wyobraźcie sobie scenę: 

 

- Znana restauracja (niech to będzie Amaro)

- Wyśmienite jedzenie
- Pan przygrywający na pianinie w meloniku, fraku, muszce no kurde elegancik
- Biały obrus na stole
- Czerwone wino

 

Naprzeciwko siebie siedzi pewna para. Jest facet w marynarce i Kobieta elegancko ubrana. To nie musi być nawet randka, ale po prostu uśmiechają się do siebie. Może to pierwsza randka, może nie?

 

Mężczyzna jest wyluzowany, uśmiecha się, jest uprzyjmy dla tej Kobiety i widać, że czuje się swobodnie. Kelner podaje danie główne. Mężczyzna lubi eleganckie restauracje i jest smakoszem, dlatego konsumuje ten jegomość z największą przyjemnością to co dostał rzucając uwagę: „wyborne” i popijając winem.

 

Kobieta przez cały czas czuje się niezręcznie, bo rzadko bywa w takich miejscach. Uśmiecha się, bo chce na Mężczyźnie zrobić jak najlepsze wrażenie. Boi się popełnić jakiegoś faux passe, bo widzi w nim stoicki spokój i obycie. Nawet jeżeli nie jest mistrzem Savoir Vivru to miejsce oraz sytuacja nie robi na nim szczególnego wrażenia. Kobieta jest przerażona, że nawet jak dostanie swoje danie główne to popełni jakiś błąd. Nie te sztućce, nie ten sposób jedzenie czy chuj wie co! Jednak Kobieta jest BARDZO GŁODNA i pomimo tego wszystkiego postanawia być sobą czy po prostu zabiera się za konsumpcję. Jedzenie smakuje jej tak niesamowicie, że prawie połyka je, co chwila rzucając cichaczem komplementy szefowi kuchni i podnieca się jakie niesamowite danie. 

Nie pije nawet wina, bo chce czuć w ustach cały czas ten smak. Dopiero na sam koniec tak chce jej się pić, że prawie haustem wypija cały kieliszek.

 

Jaka jest różnica pomiędzy nim, a nią? 

 

ON jest smakoszem
ONA jest po prostu głodna

 

Rozumiecie tą różnicę? Jej zachowanie wskazywało na desperację, brak obycia, ulepiona z zupełnie innej gliny niż on. To nie chodzi jednak o obycie w restauracjach czy nie. To chodzi o coś zupełnie innego… Głodny nie myśli jeżeli jest nienajedzony. (ale złota myśl) Tylko, że Kobieta nie zawsze musi być głodna z braku pożywienia, ale z braku Mężczyzny w swoim życiu, a może lepiej Mężczyzny odpowiedniego. 

 

Mężczyzna, który jest smakoszem zadowoli się wspaniałym jedzeniem i będzie umiał docenić czerwone włoskie Chianti rocznik 2011 (bo ten rocznik był jednym z najbardziej udanych w Toskanii). Ma w nosie czy stosuje zasady Savoir Vivru czy nie. Zdenerwowała go jedynie managerka restauracji, ponieważ początkujący kelner dłużej niż zwykle otwierał wino, dlatego ona przyszła i powiedziała: „Daj mi to!” po czym sama rozwaliła korek i się ośmieszyła. Karma wróciła - ona ośmieszyła tego Mężczyznę po czym samą siebie. Oni nie mieli ciśnienia na to wino, nie śpieszyło im się nigdzie. Pełen relaks i olewczy stosunek do rezultatu. Przecież jeżeli to wino źle otworzy to przyniesie następne - tak działają eleganckie restauracje prawda? 

 

To samo w jego zachowaniu z tą Kobietą. Owszem była dość atrakcyjna, podobała mu się, sympatycznie mu się z nią rozmawiało jednak nie miał ciśnienia na cel. Chciał wyłącznie miło spędzić czas i zobaczyć, czy to aby adekwatna partnerka dla niego czy też nie. Chciał sprawdzić czy jest im po drodze. Wie doskonale, że to on jest myśliwym, on wybiera Kobietę i kwalifikuje pod siebie, a nie Kobieta jego. To ona stała w lustrze przez conajmniej 1h myśląc czy dobrze wygląda i czy aby na pewno mu się spodoba. On tylko wziął kąpiel, ogolił, wyperfumował, zrobił coś ze swoimi kudłami, wyprasował czyste łachy i założył czarny pasek cnoty. Tak - cnoty, bo tylko on może go rozpiąć. Cała operacja zajęła mu 30 minut tylko dlatego, że lubi w wannie siedzieć i kontemplować. 

 

On nie jest głodny. On jest smakoszem. Lubi towarzystwo Kobiet tak samo jak pyszne jedzenie. Chodził w życiu do wielu restauracji, bo wie że wszystkie są w zasięgu jego ręki. Czy wszystkie Kobiety są w zasięgu jego ręki? Nie… ale to nie oznacza, że on wszystkie chce. To nie oznacza, że z każdą dogadałby się tak samo. On po prostu wie, że ma wybór, wie że wybiera. Nie musi grać bardziej zajebistego przed Kobietą niż jest po to aby uprawiać z nią seks tej nocy. On doskonale wie, że czasami lepsza jest Renia Rączkowska i fajny film na RedTubie niż nieodpowiedziane pójście do łóżka z Kobietą, która później będzie miała oczekiwania, wymagania lub co gorsza ROSZCZENIA (nienawidzi roszczeniowych suk - bo Kobieta nigdy nie ma roszczeniowej postawy, a suka owszem prawda?). Dlaczego Renia Rączowska jest czasem lepsza? No właśnie i tutaj przechodzimy do sedna sprawy. On idzie z nią tylko do łóżka, jeżeli wie że ich oczekiwania są zgodne ze sobą. Jeżeli dla niej seks nie oznacza od razu wielkiej miłości i związku aż po grób (kto to w ogóle kurwa wymyślił?!). 

 

Różnica pomiędzy głodną Kobietą a Smakoszem?

 

Smakosz robi to co na ma ochotę

Głodna nie może się doczekać efektu czyli dania głównego
Smakosz konsumuje powoli delektując się smakiem
Głodna wpierdala łapczywie bo przecież zaraz mogą jej zabrać
Smakosz zastanawia się jakie dania z menu wybierze następnym razem

Głodna jest szczęśliwa, że ma w ogóle cokolwiek do jedzenia. Nie myśli co będzie dalej.

Smakosz pozostawia sobie lekki niedosyt, aby pamiętał jak bardzo mu smakowało

Głodna jest tak obżarta, że nie ma nic siły nawet na deser. Chce już wyjść z tej restauracji i nigdy nie wracać.

 

Tak samo jest właśnie w relacji. Kobieta, która po prostu jest głodna mężczyzny bo jest sama i jest zdesperowaną laską, która już chce mieć ten efekt. Nie przyzna mu się nawet, ale ten efekt to:

 

Mężczyzna -> seks -> związek -> przywiązanie go -> ślub -> dziecko -> szczęśliwa kurwa rodzinka

(oczywiście pewnie związek jest przed seksem u niektórych Kobiet)

 

Tego nawet nie trzeba wypowiadać często. Wiele Kobiet wręcz wstydzi się tego powiedzieć, że w każdym widzi kandydata na potencjalnego dawcę. Wiecie co? W tym nie ma nic złego… tylko ja osobiście nie wyobrażam sobie aby być częścią jakiegoś planu. Nie chcę być planem niczyjej Kobiety. Chcę być sobą. Wszystko co będzie dalej to będzie - dlaczego ma to być czyjś plan który ktoś sobie uknuł? Ja po prostu lubię towarzystwo Kobiet i owszem.

 

Chcę by spędzała ze mną czas, bo uwielbia przebywać w moim towarzystwie i vice versa

Chcę by kochała się ze mną bo uwielbia to, bo ją podniecam i czuje się wtedy bosko 

Chcę by nigdy nie dawała po sobie poznać żadnej desperacji - może być ze mną albo może jej nie być. Nawet jeżeli ona lub ja bym płakał z tego powodu. 

Chcę aby swojego życia nie uzależniała ode mnie. Nie zachowywała się inaczej, ponieważ jestem jej facetem. 

Chcę by moje doświadczenia w życiu były dzielone z nią i vice versa - by ona miała ze mną piękne wspomnienia. Wiem, że nic nie jest stałe w życiu i nic nie jest pewne. Wiem, że każdy wspólny dzień może być ostatnim, bo mnie może pierdolnąć samochód, albo jej się coś odwidzieć i od wielkiej miłości mogę zacząć ją z czasem skrajnie irytować. To jednak nie sprawi, że winy zacznę szukać w sobie. To przecież nie musi być moja wina, ale jej stanu umysłowego. Dlaczego mam zwalać na siebie winę za czyjś stan umysłu i skrajne uczucia/emocje? Mogę kontrolować tylko swoje.

 

Jeżeli coś mi przeszkadza i ja czegoś potrzebuje to po prostu to robię i nie jestem od nikogo zależny. Zależność jest zła. Mogę chcieć, ale nie potrzebuję. 

 

Głodna była w takim stanie fizycznym (chociaż tylko jej się wydawało), że musiała zjeść bo inaczej straciłaby zmysły.
Smakosz mógł ten wieczór skończyć nawet popijając jedną lampkę wina, bo dla niego najważniejsze było to czy patrząc w jej oczy dostrzeże tam coś fascynującego godnego głębszego poznania.

 

Ona działa według schematów co jak i kiedy należy robić, jak go złapać, kiedy jest pierwszy pocałunek, kiedy należy wziąć go na przetrzymanie, kiedy się odzywać, kiedy seks, kiedy ratować sytuację bo on traci zainteresowanie. Jest tutaj milion myśli, milion schematów i cały czas myślenie nawet podświadome o „efekcie”. Rozmawia z setkami koleżanek na temat jego zachowania, wypisuje maile do faceta z „internetów” aby wyjaśnić jego zachowanie. Jest zdesperowana bo „tak bardzo go kocha” i nie wie co ma dalej robić. Zastanawia się gdzie zrobiła błąd, a może sama była błędem? Gonitwa myśli jest nieubłagalna. Gdy tylko jest dobrze ona myśli niczym Kazimierz Marcinkiewicz były premier „Yes, Yes, Yes!” że właśnie udał jej się ten amant i w końcu poznała kogoś zajebistego!

 

On to istny Koneser. Nie działa według schematów. Robi to na co ma ochotę. Panuje nad sytuacją. Chce to się z nią umawia, chce to łapię za rękę i całuje. Nie chce to tego nie robi. Jeżeli ma ochotę to na drugim czy trzecim spotkaniu idzie z nią do łóżka, bo ma ochotę. Nie robi jej śniadania tylko dlatego, że wypada ale dlatego że ma ochotę ponieważ przeżyli fantastyczną pełną namiętności noc wielokrotnych orgazmów i chce jej dać coś więcej poza orgazmami. Nie odzywa się do niej czasem długo, bo ma swoje życie poza nią i rozumie jeżeli ona się także nie odzywa do niego lub nie może z nim spotkać. Ona ma swoje życie i on ma swoje życie. On po prostu lubi z nią spędzać czas, przebywać, dotykać, całować, przytulać, kochać się. Lubi to.  Nie planuje niczego. Być może z czasem będzie chciał ją bardziej wprowadzać w swoje życie, poznawać ze znajomymi, mówić jej o wszystkim, być może będzie chciał jej tego oszczę∂zić. Być może ona zacznie sama to robić, a on okaże zainteresowanie i odwdzięczy się tym samym? Być może będą budowali wspólnie swoje życie, a być może będą się po prostu spotykać ze sobą i miło spędzali czas. On nienawidzi się narzucać. Kiedy tylko widzi wycofanie z jej strony - stopuje. Wycisza się. Milczy. Nie jest potrzebujący. Może to się zaraz rozpieprzy za tydzień, miesiąc lub trzy, cztery? Może będzie mu smutno cholernie bo zorientuje się, że nie czuł się nigdy w życiu lepiej, ale nie okaże tego tylko wstanie i podniesie się…a może po prostu spłynie to po nim jak letni deszcz z rynny? Jedno jest pewne. On tego nie wie.

On lubi czuć partnerstwo po drugiej stronie, lubi czuć się zainspirowany, lubi inspirować, lubi przeżywać, doświadczać czegoś więcej niż jest w stanie doświadczyć z kumplami. 

 

Ona…. pragnie EFEKTU, a nie Mężczyzny. Tak - koleżanki też jej tego nie dadzą, ale… Mężczyzna także. Dla niej efekt jest celem, a nie skutkiem.

 

Dla niego efekt to skutek uboczny czegoś pięknego powstałego między ludźmi.

 

Teraz droga czytelniczko uświadom sobie czy jesteś:

 

  1. Głodomorem 
  2. Smakoszem 

 

…i zacznij tak podchodzić do życia jak Smakosz. Bez względu na Twój wiek - masz zawsze dużo czasu. Nawet jeżeli Twój zegar biologiczny tyka, to bądź zawsze smakoszem a nie głodomorem, który chce upolować idealnego kandydata do swojego wymarzonego planu bo to nigdy nie wyjdzie.   Smakosz ma zawsze wybór. Smakosz to zawsze atrakcyjna osobowość. Naucz się nim być. Wyobraź sobie, że Smakosz spotyka Smakosza. Spędzają miło czas, jeden, drugi, trzeci. Jeden Smakosz wie, że drugi jest z nim tylko i wyłącznie bo CHCE. Smakosz wie, że musi się starać bo drugi Smakosz może zasmakować w kimś innym. To działa w dwie strony.
Nawet największy Smakosz ma swoją ulubioną restaurację i pomimo wielu innych równie dobrych zawsze wraca do tej jednej. Znosi ją nawet gdy zmieni się szef kuchni, naturalnie zwróci uwagę kelnerom, że coś się zmieniło ale cierpliwie poczeka na powrót do poprzedniej jakości lub po prostu… zacznie zamawiać inne dania z menu, aby odkryć talenty nowego szefa kuchni i zacznie uwielbiać swoją ulubioną restaurację na nowo. Za każdym razem z klasą, wyczekiwaniem i lekkim podnieceniem, ale… bez zachłanności. 

 

Na koniec przesłanie:

 

Im mniej oczekiwań tym więcej satysfakcji!

 

Wiele ciepła i namiętności życzę ;)

mezczyznazwyobraznia@gazeta.pl

wtorek, 22 września 2015

Elo ;)

Dzisiejszy wpis inspirowany jest tymi dziesiątkami maili / wiadomości na facebooku, którymi mnie zalewacie. Większości odpowiadam standardową formułkę, że facet musi zarabiać a to tylko hobby a nie moje źródło utrzymania i nie mogę poświęcać 20-30 minut na przeczytanie & odpisanie na każdą wiadomość, a często są taaaak długie że tyle trzeba by poświęcić. Na niektóre odpisuje, niektóre czytam, niektóre skanuje tylko. Jest jednak jedna dla każdej charakterystyczna rzecz. Na cholerę Wy nas tak bardzo rozkminiacie? Kiedyś to mnie bawiło, ale jak teraz pomyślę jak drobne i proste zachowania są analizowane to mnie krew jasna zalewa i myślę sobie: „Dobrze, że to nie ja jestem na miejscu opisywanego faceta”. Podstawowa sprawa:

 

a)      Przestań rozkminiać o co mu chodzi, czy on Cię kocha czy jemu na Tobie zależy bo to Cię do niczego nie doprowadzi

b)      Przestań analizować każde zachowanie swojego wybranka w Twoim kierunku jeżeli tylko widzisz jakąś zmianę. Jeżeli jest to długa zmiana i trwały trend to najzwyczajniej zacznij z nim rozmowę pytając czy coś się zmieniło.

c)      Znajdź sobie kurwa hobby to nie będziesz tyle rozmyślać czy on Cię kocha czy na Ciebie leci i dalej chce utrzymywać znajomość. Jeżeli będzie chciał to z pewnością Cię o tym poinformuje, a Ty będąc zajęta nie będziesz mu dupy zawracać i nie zrobisz jakiegoś głupiego ruchu.

CIERPLIWOŚĆ JEST CNOTĄ ß zapamiętaj sobie. Jeżeli Twój wybranek, partner, mąż czy kochanek wie że Ci na nim zależy to nie musisz tego jeszcze mocniej pokazywać jeżeli on jest zimny, obojętny to jedyne co możesz zrobić to:

a)      Przeczekać bo miał zły dzień, problemy w pracy, rodzinne, jesienną chandrę itp.

b)      Zapytać czy coś się zmieniło, bo od dłuższego czasu obserwujesz jakąś zmianę

 

Nie pisz do obcego faceta z internetów całej litanii odnośnie interpretacji zachowania „pewnej sytuacji”. Przestań obwiniać swojego kochaneczka i robić mu jakiekolwiek wyrzuty. Jeżeli nie ma ochoty się z Tobą spotkać i coś go trapi lub cały dzień się nie odzywa to wiedz, że tak jesteśmy stworzeni i czasem po prostu nie mamy potrzeby wiecznej komunikacji.

Najgorsza rzecz jaką możesz zrobić to obwiniać faceta, że nie ma ochoty się z Tobą spotkać albo męża, że nie rozmawia z Tobą 2-3 dni….bo Ty nie… nie masz kurwa złych dni! Też miewasz różne fazy cyklu i różne zachowania, hormony buzują. Inteligentny facet doskonale wie, że jeżeli robisz coś nienormalnego dla siebie to zastanawia się w której fazie cyklu jesteś i tłumaczy to sobie hormonami. Jeżeli sytuacja powtarza się bez względu na fazę cyklu to po prostu rozpoczyna o tym rozmowę. TAK! Normalny facet aby dbać o Waszą relację po prostu uwzględnia w Waszej interakcji, Twoim zachowaniu hormony i powinien doskonale pamiętać kiedy miałaś ostatni raz okres. Przecież Wy działacie nielogicznie często pod wpływem hormonów i nikt nie oczekuje wtedy, że zrozumiecie nawet same siebie. Po cholerę oczekiwać tego samego od mężczyzn?

Dzisiaj dostałem maila od Kobiety, której facet bardzo długo pracuje nawet po 12h dziennie i czasem nie ma ochoty/siły się z nią spotkać, a ta mu zrobiła z tego powodu aferę. Sytuacja powtórzyła się kilka razy, ona coraz bardziej szantażowała więc ten poczuł zagrożenie i zaczął być potulny jak baranek pod wpływem „groźby”. No kurwa mać! Tylko spokój może Was uratować.

Nie chce się spotkać, odwołuje spotkanie – OK! Nie naciskaj. Nie ma ochoty to nie, przyjdzie ochota to sam zadzwoni/napisze. Zajmij się wtedy sobą i swoim rozwojem, abyś miała z nim w ogóle o czym rozmawiać. On nie chce się dalej spotkać? Jego strata!


Częsty problem jaki jednak się powtarza to nadinterpretacja najdrobniejszych gestów i zauważanie zmiany – „bo on był zawsze taki czuły, a teraz jest bardziej oschły. Nie rozumiem tego”. Czyli co? Mamy być zawsze zimni i oschli…bo jak będziemy czuli to będziecie wniebowzięci? Życie to jebana sinusoida – wszystkiego. Przede wszystkim uczuć, emocji, pragnień, trosk. Raz jest bardzo wysoko, raz jest nisko, raz jest chujowo ale stabilnie. Nie może być wszystko zawsze tak samo, bo byłoby zbyt nudno.

Zdaje sobie sprawę jakie to ciężkie jest, bo facetom też się to czasem zdarza aby pewne zachowania interpetować i zastanawiać się, ale większość wtedy jest po prostu spokojna i decyduje się przeczekać ten okres. Pamiętajcie jedną ważną rzecz:

TYLKO SPOKÓJ MOŻE NAS URATOWAĆ

Myślę, że to jest właśnie po części kwestia dojrzałości i doświadczenia aby zrozumieć, że bardzo dużo zachowań w relacji dwojga osób jest po prostu normalne i nie są żadnym niepokojącym sygnałem. Co ja mówię – po co w ogóle rozkminiać i doszukiwać się niepokojących sygnałów?

Jedyne czego możesz zacząć się doszukiwać, że facet ma Cię w dupie i należy go zostawić czyli jeżeli dałaś mu wystarczająco sygnałów, że jest fajny, masz ochotę się z nim spotykać etc. a on dalej nic nie robi, albo traktuje Cię jak koleżankę to zacznij go traktować tak samo i olej go. Jeżeli coś mu się zmieni to na pewno raczy Cię o tym poinformować.

Mężczyźni są często kalekami w relacjach interpersonalnych i nie mają takiego doświadczenia jak nawet przeciętna 20 letnia kobieta, nie rozkminiają tyle więc uwierz – dużo lepiej powinnaś umieć odczytywać jego zachowania kiedy on Cię CHCE, a kiedy jego chcenie nie jest na zbyt wysokim poziomie.

Maile, które najbardziej „lubię” są z cyklu:

On nie chce się angażować, nie chce związku. Do tej pory spotykaliśmy się bez zobowiązań, nawet doszło raz czy dwa do seksu, ale ja chcę coś więcej. On jednak zrobił taką niesamowitą rzecz (opis tej rzeczy) czyli jednak mu na mnie zależy. Jak myślisz? Co chciał przez to powiedzieć, o co mu chodzi?

Odpiszę wszystkim kobietom: Zajmij się kurwa sobą i swoim jestestwem, a nie rozkminianiem o co mu chodzi. Może jesteś zbyt mało atrakcyjną osobowością dla niego albo pokazujesz, że zależy Ci 100x bardziej niż jemu i dziwisz się, że go to odstrasza i nie chce zobowiązań. Owszem, nie tylko kobiety tak mają, bo faceci również. Ja nie jestem idealny bo jeżeli mi również zależy to czasem króliczka można zagłaskać, ale najważniejsze to pamiętać o tym i mieć to z tyłu głowy, aby po prostu się pilnować. Tak działa ludzki organizm i nie dyskutuj z nim. Żaden normalny, myślący facet nie chce mieć w partnerce drugiej matki. Opiekuńczość jest zajebista, ale tylko jeżeli działa w obie strony.

Dzisiaj będzie dużo kurw w notce, ale to jest tak palący problem ludzkość, że muszę to dobitnie napisać bo inaczej Wam nie wejdzie do głów ;-) Powtórzę się: relacja dwojga ludzi moim zdaniem to jest sinusoida. Pieprzona sinusoida i jeżeli ktoś jest na szczycie zbyt długo to druga osoba schodzi na dół, dlatego trzeba się zmieniać, aby wyprzedzić drugą osobę. Kumacie?

Jesteś zajebiście mega czuła, opiekuńcza, oddana, radosna i to się nie zmienia to jego sinusoida zaczyna schodzić w dół…a Ty dalej jesteś jaka byłaś. Jego podejście zaczyna być coraz bardziej oddalające się i sinusoida wykrzywia się w dół.

Jeżeli jesteś zimną suką i cały czas na dole, a on na górze…to w pewnym momencie facetowi puszczają nerwy i zaczyna schodzić na dół, a Ty wtedy zaczynasz wchodzić do góry.

PO CO TAK?

Jeżeli nie będziesz ciągle mu w dupę wchodzić, czasem okażesz się zimną suką jak Diabolina grana przez Angelinę Jolie a czasem gorąca jak Salma Hayek u boku Bandersa w Desperado, bo mężczyźni pragną i kochają czułe Kobiety, ale jeżeli przeginają to zbyt kojarzą im się z matką, a który mężczyzna chciałby bzykać kobietę przypominającą mu matkę? Żaden i pieprzyć to co mówi psychologia: „faceci wybierają kobiety podobne do matek, a kobiety do ojców”. Nie zmęczysz wtedy materiału i nie będziesz się musiała się zastanawiać nad każdym zachowaniem.

Dlatego pamiętaj! Kiedy następnym razem pomyślisz sobie: „O co mu chodzi” to spytaj samą siebie: „Czy ja kurwa byłam wystarczająco zmienna, czy zagłaskałam króliczka” albo: „Czy ja byłam suką i go zniechęciłam…?”. Jeżeli ostro zjebałaś to masz nauczkę przynajmniej na przyszłość i następną relację.

Na koniec to co lubię najbardziej czyli apel:

Przestań kurwa tyle rozkminiać! Zajmij się sobą. Jeżeli będzie Cię chciał to będziesz o tym doskonale wiedziała! Jeżeli nie – to NEXT!

Pozdrawiam serdecznie, 

...i duużo czułości i namiętności w życiu życzę ;)
mezczyznazwyobraznia@gazeta.pl

22:15, mezczyznazwyobraznia , Uwodzenie dla kobiet
Link Komentarze (15) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Kody Rabatowe